Jedyny błąd w raporcie z weryfikacji WSI?
2 lutego 2008 – 17:46W oczekiwaniu na drugą część raportu z weryfikacji WSI chcieliśmy wrócić do części pierwszej, a konkretnie do postaci Andrzeja Grajewskiego. Zacznijmy od cytatu z raportu o działaniach żołnierzy i pracowników WSI
Wg zapisów oficerów WSI w trakcie kolejnego spotkania „MUZYK” 2 grudnia 1992 r. wystąpić miał do przedstawicieli WSI (płk Woźniak, płk Pągowski i płk Łączyński) z ofertą pomocy w działaniach mających na celu publikowanie w prasie korzystnych dla WSI artykułów prasowych, a także podjęcia w prasie akcji dezinformacyjnych. Jako istotną okoliczność oferowanej WSI pomocy miał wskazać fakt, że będąc w przeszłości likwidatorem RSW miał wpływ na obsadę redaktorów naczelnych wielu tytułów prasowych i z tego względu ma możliwości wpływania na tematykę wielu publikacji prasowych m.in. w „Życiu Warszawy” i w „Dzienniku Zachodnim”.
Przypomnijmy, że “MUZYK” to pseudonim operacyjny Grajewskiego, a sam Grajewski był już przewodniczącym kolegium Instytutu Pamięci Narodowej oraz zastępcą redaktora naczelnego katolickiego tygodnika “Gość Niedzielny”. Pojawienie się informacji o Grajewskim w ww. raporcie wzbudziło już rok temu sporo kontrowersji, którym, jak się okazuje, nie ma końca. Sam Grajewski opublikował oświadczenie, w którym dementował sensacje z raportu Macierewicza.
Prawdą jest, że byłem konsultantem WSI i od 1993 r. używałem pseudonimu “Muzyk”. Nie oznacza to wcale, że uczestniczyłem w działaniach operacyjnych.
Po roku w sukurs Grajewskiemu przyszedł Jarosław Kaczyński, który 31 stycznia w Bielsku-Białej tak ocenił jego działalność:
W tym przypadku chodzi o incydentalną współpracę, głównie intelektualną, ale wiążącą się też z dwoma niebezpiecznymi misjami, które osobiście odbywał na Wschodzie. Brał udział w działaniach, które były Polsce potrzebne. Tylko tyle mogę państwu powiedzieć, bo obowiązuje mnie tajemnica państwowa.
Dodał też, że Andrzeja Grajewskiego zna od wielu lat i osobiście lubi.
Takie rewelacje niezbyt spodobały się Macierewiczowi, który ostro zaripostował mówiąc, że Grajewski znalazł się w raporcie:
zgodnie z ustawą, która nakazywała ujawniać nazwiska tych współpracowników, którzy podejmowali działania niezgodne z prawem, lub działania wymienione enumeratywnie w ustawie - m.in nakierowane na werbowanie dziennikarzy - a pan Andrzej Grajewski takie działania podejmował
Ciekawe, czy pan Grajewski spodziewał się takiego zamieszania wokół swojej osoby, kiedy w październiku 2006, a więc przed opublikowaniem raportu z likwidacji WSI, w wywiadzie z Jarosławem Kaczyńskim pytał:
Czy dziennikarz współpracujący z WSI legalnie i udzielający informacji ważnych dla bezpieczeństwa państwa robił coś złego?
Podsumowując całą sytuację: Antoni Macierewicz napisał w raporcie samą prawdę. Jednak Jarosław zna dobrze pana Grajewskiego i nie ma takiej możliwości, by pan Grajewski zrobił to, co w raporcie opisano. Oczywiście nie jest to sytuacja upoważniająca do twierdzenia, że w raporcie Macierewicza może być więcej błędów.
11 odpowiedzi na “Jedyny błąd w raporcie z weryfikacji WSI?”
Niesamowite, Antek sprzeciwia się Jarkowi! Oczywiście wszystko jest w najlepszym porządku, zarówno jesli chodzi o “nieomylność” prezesa, jak i o wiarygodność raportu. A mi od początku ten raport smierdział fałszerstwem, niekompetencją i hucpą polityczną.
Dario dnia 2 luty 2008
Wy po prostu nie rozumiecie filozofii PiSu.
Macierewicz ma racje. Kaczynski ma racje. Obaj maja racje.
W PiS tak juz jest. Kolor bialy moze byc czarny, jesli za taki uwaza go Jaroslaw. Wowczas kolor bialy jest czarny i wszystko sie przeciez zgadza…
Takie rzeczy tylko w… PiSie
Marcin dnia 2 luty 2008
Każdy gada swoje i w swoje wierzy. Polska normalność. I jak tu żyć i być normalnym?
roza dnia 2 luty 2008
kurwa…
MG dnia 3 luty 2008
No to ja Was, drodzy miłośnicy Spp[ieprzajdziadu, teraz zaspamuję, bo tym raportem zajmowałem się dość intensywnie.
Co raport Macierewicza pisze o Jarosławie Szczepańskim (szef biura prasowego Sejmu) i o Jerzym Marku Nowakowskim (Newsweek): video z procesów: http://www.skubi.net/procesy.html
Dlaczego Bracia Mniejsi powinni za ten raport pójść siedzieć. Tak, właśnie oni, a nie Macierewicz, i to obaj razem: http://www.skubi.net/macierewicz.html
skubi dnia 3 luty 2008
Antek to się nadaje, ale do pokoju bez okien i klamek. Kaczory dopiero teraz zaczynają to widzieć? I w d..ę z nimi. Do takich jak oni tylko matołów przyciąga, każdy normalny spier…nicza. A że Antek sklasyfikował jako szkodników również ludzi którzy współpracowali z służbami specjalnymi (naszego kraju) po 1989 to tylko świadczy o nim jakim jest debilem. Czy do takich działań i na takie stanowiska do jakich został powołany Macierewicz nie powinno się przeprowadzać badań psychiatrycznych?
Ach ten obłęd w oczach.
Autopilot Off dnia 3 luty 2008
I wychodzi na to, że Antek to zapalczywy doktryner, a Jarek - elastyczny pragmatyk, od którego na naszej scenie politycznej chyba tylko Pawlak nie musi się uczyć.
–
A teraz Ojciec Święty z zupełnie innej beczki:
http://hardkor.wordpress.com/2008/02/01/papiez-robi-muuuuuu/
Łysakowski dnia 3 luty 2008
Panowie, spokojnie bez nerwów, historia trzyma wszystko pod kontrolą.
Ja jestem panu Antoniemu wdzięczny. Nie ma rozwoju bez geniuszy, nie ma geniuszy bez szaleńców. Nie można odkryć absurdu bez niego samego.
Liberał dnia 3 luty 2008
Żadna nowość. Każdy komunista, ubek czy inny agent automatycznie staje się dobry gdy zapisze się do PIS, albo chociaż będzie współpracował z Jarosławem Mniejszym. Patrz: Wassermann, Jasiński, Kryże, Łopiński, Suski, Giertych senior, Bender, Kornatowski, Socha, Urbański, Aumiller, Wolniewicz, Choma, Karski, Zybertowicz, Czabański, Sowińska, Wolski, Targalski. Teraz trzeba dopisać do listy Grajewskiego.
wehehe dnia 3 luty 2008
Masz rację wehehe. Choćby najgorszy debil i sk… ale z nami jest O.K. Rewolucja moralna pełną gębą.
Autopilot Off dnia 3 luty 2008
Przecież to oczywista oczywistość że o tym kto jest “be” a kto “cacy” decyduje jednoosobowo prezes.Jemu nikt nie poskoczy!
Michał dnia 3 luty 2008