Pilna sprawa do zalatwienia

18 stycznia 2008 – 16:22

Źródło: Pardon za Dziennikiem, a Dziennik za Metrem

Posłowie wiedzą, że wyborcy nie przepadają za tymi parlamentarzystami, którzy w Sejmie dbają o własny interes. Posłowie wiedzą jednak, że ludzka pamięć krótką jest i już teraz, na początku kadencji, postanowili zająć się istotnym tematem dodatkowych świadczeń dla byłych parlamentarzystów. Mogą one mieć postać pensji wypłacanych po zakończeniu kadencji lub specjalnego dodatku emerytalnego - decyzje w tej kwestii jeszcze nie zapadły. Co o tej sprawie mówią najbardziej zainteresowani?

Jerzy Budnik, PO, szef komisji regulaminowej i spraw poselskich
Wiele osób, które zajęły się polityką, nie mogło potem wrócić do normalnego życia zawodowego. A dziś muszą prosić kancelarię Sejmu o zapomogę.

Chcemy nieśmiało zauważyć, że wiele osób, które nie zajęły sie polityką, nie może wrócić do normalnego życia zawodowego. I nie ma kogo poprosić o zapomogę.

Jedynym pozytywnym aspektem całej sprawy jest fakt, że na razie posłowie przewidują, że sami finansowaliby dopłaty z wcześniej uiszczonych składek - pozostaje mieć nadzieję, że przy tym pozostaną, a prace nad odpowiednimi ustawami nie przeszkodzą im w służeniu Polsce i Polakom.

  1. 16 odpowiedzi na “Pilna sprawa do zalatwienia”

  2. Dziękuję za ten komentarz “Chcemy nieśmiało zauważyć, że wiele osób, które nie zajęły sie polityką, nie może wrócić do normalnego życia zawodowego. I nie ma kogo poprosić o zapomogę.”

    Brawo!
    To jest dokładnie TO.

    pozdrawiam
    b.

    Bogdan dnia 18 styczeń 2008

  3. Posłów, z których pracy wyborcy byli nie zadowoleni, mamy finansować po zakończeniu ich pracy? Posłów, pozostających bez środków do życia, bo wyborcy uznali, że są niewystarczająco kompetentni, mamy dalej utrzymywać?

    A te składki, które posłowie chcą płacić na Fundusz Radowania Niedoszłych Posłów to skąd będą pochodzić? :>

    Liberał dnia 18 styczeń 2008

  4. Nie miejmy złudzeń, to my będziemy im finansować miękkie lądowanie po nieudanej przygodzie z polityką. Dodam jeszcze, że nikt nikogo do polityki na siłę nie ciągnie. Jak ktoś się chce zajmować sprawami publicznymi, to najpierw musi pokazać, że w ogóle coś wżyciu umie - w tym, czy umie zarobić na siebie. Jak długo polityka będzie miejscem, gdzie swojej szansy szukają nieudacznicy, tak długo sprawy nas wszystkich będą kulały. Panom obecnym i przyszłym “byłym posłom” dziękujemy, nic im się od nas nie należy.

    Slawkas dnia 18 styczeń 2008

  5. Ojej, biedactwa. Płaczmy nad ich losem.

    A niech ich partie się na to zrzucają! Ja nie chcę finansować byłych SLDowców czy PiSowców i ich koalicjantów. Wylecieli z polityki, bo ich wyborcy nie chcieli więcej oglądać, a nie po to, żeby ci wyborcy im jeszcze opłacali emeryturkę. Niech ich partyjni koledzy utrzymują.

    Mam nadzieję, że tylko składki partyjne pójdą na ten cel. Powinno być w ogóle tak, jak w USA - partie same się finansują ze składek, a nie biorą nasze pieniądze z budżetu.

    threepwood dnia 18 styczeń 2008

  6. Warto jeszcze zauważyć, że zakończenie (rozpoczęcie też) kariery poselskiej zależy równie silnie od partii ustalającej kolejność na listach co od decyzji wyborców.

    Przyjęcie proponowanego rozwiązania skutkowało by tym, że posłowie planujący koniec kariery lub gdy owy koniec by był wymuszony przez partię, startowaliby z przedostatnich miejsc list wyborczych… i dostawaliby wsparcie.

    Liberał dnia 18 styczeń 2008

  7. @threepwood:

    Jakby było tak jak w USA, to byśmy mieli parodię demokracji, w której główną rolę odgrywają biznesowi sponsorzy kandydatów na prezydentów. Zresztą system dwupartyjny w teorii gier (duopol) w sumie sprowadza się do tego samego, co monopol - zero realnej konkurencji, która generowałaby nową jakość.

    obywatelkane1 dnia 18 styczeń 2008

  8. Wspaniała wiadomość (niech się dzielą!!):

    http://www.wprost.pl/ar/121797/Ojciec-Rydzyk-zaklada-partie/
    http://news.money.pl/artykul/ojciec;rydzyk;zaklada;partie;narodowa,76,0,314444.html
    http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article110588/Ojciec_Rydzyk_zaklada_partie.html

    Flogiston dnia 18 styczeń 2008

  9. Sprawa nie jest nowa, powtarza się co kadencję. Rewiński i Piasecki zrobili nawet kiedyś program o takich posłach “specjalnej troski”, którzy poza parlamentem nie potrafią sobie ułożyć życia:
    http://www.dailymotion.com/video/x2w0a1_pose-specjalnej-troski_fun

    Łysakowski dnia 19 styczeń 2008

  10. Czytam i oczom nie wierzę. Patrzę na kalendarz, ale do 1 kwietnia daleko. Myślę, biedactwa, ale to tylko Media Markt nie dla idiotów. Proponuję wypłacać posłom wynagrodzenie w 2/3 wysokości, a resztę na konto. Po nowych wyborach bedzie jak znalazł. A może jeszcze jakiś oddział odwykowy przy “psychiatryku”? Pewnie sprywatyzowany.

    JeszczeWyborca dnia 19 styczeń 2008

  11. Bidulki, a może by tak do budowy stadionów? Nie będzie mi się chińczyk pałętał pod nogami. A tam uczciwie by zarobili i zobaczyli jak z malutkiej pensyjki oddawac jeszcze podatek. Ja myślę, że to skandal i chamstwo. Nie dajmy się zwariowac.

    spirochete dnia 19 styczeń 2008

  12. Ludzie co te darmozjady jeszcze wykombinują? Jeżeli przygotowanie zawodowe posła jest takie że z czasem trudno mu wrócić do pracy to niech będzie parlamentarzystą jedną kadencję i na szczaw!Nikt nikogo do polityki na się nie ciągnie!

    Michał dnia 19 styczeń 2008

  13. “Chcemy nieśmiało zauważyć, że wiele osób, które nie zajęły sie polityką, nie może wrócić do normalnego życia zawodowego. I nie ma kogo poprosić o zapomogę.”

    Troszeczkę jest to argument typu “ja czegoś nie mogę więc życzę innym by również tego nie mogli”.

    Niemniej cały ten pomysł z pomocą dla byłych posłów jest absurdem. Czy ktoś jest zorientowany, czy posłowie po zakończeniu swej dostają jakąś odprawę? Jeżeli tak to ile?

    Kubala dnia 19 styczeń 2008

  14. Standardową odprawą posła jest trzymiesięczna dieta poselska.

    Liberał dnia 19 styczeń 2008

  15. …czyli 30 000 zł. A przeciętny obywatel - o wiele, wiele niższą, kopa w rzyć i bilet do Irlandii, jeśli nie chce wegetować za 300zł miesięcznie.

    threepwood dnia 20 styczeń 2008

  16. w gumie zrobieni - interwencyjne roboty otworzyć, drogi budować a nie za kierownik siadać…

    Agrest dnia 21 styczeń 2008

  17. Trzymiesięczna dieta, pensja wiecej niż spora… z tego mozna trochę uskładac albo przynajmniej kredyty pospłacać. A jak ktos jest pierdołą i zaspał, to widocznie nie jego miejsce w Sejmie, bo tam potrzeba kumatych. Sam skopał sprawę, niech sam się z dołka wygrzebie. Jeszcze zapomogi chcą, jakby mało było.

    Dario dnia 22 styczeń 2008

Wyślij komentarz