Filipińska pomyłka
15 stycznia 2008 – 09:20
Źródło: Onet
Poseł Platformy Obywatelskiej Janusz Palikot swoim ostatnim wpisem na blogu rozpętał większą burzę niż wtedy, gdy silikonowym penisem wymachiwał przed oczami przestraszonych dziennikarzy. Poseł podejrzewa, że tak zwana Filipińska Choroba przenosi się droga kropelkową między prezydentami - tym razem ta okrutna i bezwzględna przypadłość miała dopaść prezydenta Kaczyńskiego. Prezydent zdementował te pogłoski nazywając posła Palikota „klaunem” oraz nie przyjął jego przeprosin, gdyż „nie jest on dla niego partnerem”. Cieszymy się, że poseł Palikot nie jest partnerem Prezydenta, a samemu „klaunowi” podpowiadamy, że Prezydent bełkocze nawet gdy jest trzeźwy. Pewnie stąd to nieporozumienie.
15 odpowiedzi na “Filipińska pomyłka”
sami belgoczecie na tej stronie
maki dnia 15 styczeń 2008
sami belkoczecie natej stronie
maki dnia 15 styczeń 2008
Kolejna osoba, z którą prezydent nasz najjaśniejszy zakończył znajomość.
ja dnia 15 styczeń 2008
Zara, zara! Jak to ‘nawet, gdy jest trzeźwy’? To Wam też się wydaje, że jest jakiś problem? A może jeszcze dodacie do sklepiku czerwone okrągłe nosy na gumce. Można by je nosić na znak poparcia… prezydenta, oczywiście
Slawkas dnia 15 styczeń 2008
hehehehe partnerem Palikot nie jest … ciekawe kto nim jest.
Zreszta - lepszy gej niz alkoholik
Jasiu dnia 15 styczeń 2008
Niech sobie Palikot załatwi tego sędziego od Leppera- w końcu on też tylko pytał
scarneck dnia 15 styczeń 2008
Jak ktoś obiągnie na krótkiej posiadówie po dwie flaszki wina na ryło to jeszcze nie koniecznie jest alkoholikiem ale smakoszem na pewno.
Michał dnia 15 styczeń 2008
Prezydenta można obrażać do woli nie ponosząc konsekwencji i bez konieczności przepraszania. Przepraszanie mogłoby być dość traumatycznym przeżyciem, bo prawie na pewno dowiedzielibyśmy się, że jesteśmy zwykłym pospólstwem, wychowującym się w gorszych miejscach, a nie partnerem do dyskusji jakiejkolwiek, nie mówiąc już o przepraszaniu. Czyli po prostu za wysokie dla nas progi.
Istnieje jednak sposób pozwalający lżyć prezydenta i jego rodzinę bezkarnie. Nie jest to szczególnie skomplikowane, trzeba tylko umiejętnie zastosować pewien zabieg słowny, polegający na dodaniu krótkiej i prostej do zapamiętania formułki. Czyli, przykładowa wypowiedź może brzmieć następująco:
“Ach ten prezydent to taki, owaki [tutaj dowolne epitety], jego żona to taka i owaka i najlepiej jakby ją piorun jasny trafił powalając na miejscu jeśli nie powali się sama. NIE UWŁACZAJĄC”
I to wszystko, należy tylko pamięatć o formułce zamykającej “NIE UWŁACZAJĄC”
Nawet jeśli taka wypowiedź wywoła gniew prezydenta, jego otoczenia, czy zwykłych ludzi to łatwo możemy takie nastroje zneutralizować przebąkując od niechcenia o szacunku jakim darzymy parę prezydencką. To wystarczy!
Chcę tu nadmienić, że metoda jest skuteczna i sprawdzona, aczkolwiek 100% procent skuteczności jest gwarantowane tylko w przypadku, gdy obrażający jest zakonnikiem o szerokich zainteresowaniach np: radiofoniczno-geologiczno-inwestorskich.
eXter dnia 15 styczeń 2008
najpierw sąd sprawdzał czy prezydent jest durniem, a teraz będzie sprawdzać czy jest alkoholikiem ?
zenobia dnia 15 styczeń 2008
Myślę, że prezydent nie powinien tego komentować - bo powinien być ponad takie rzeczy. Ale wiadomo, kto jest naszym prezydentem, więc po Hubercie H. teraz z Palikotem się sądzić.
Co powiedział kiedyś Wałęsa?
threepwood dnia 15 styczeń 2008
Palikot walnął głupotę i nagle cały PiS się oburzył i żąda przeprosin. Nie starczy im że to zrobił Gowin (wiceszef), musi Chlebowski, czyli szef. Ale zanim pisiorki zmuszą wszystkich do bicia się w piersi przed braciszkiem swego braciszka, niech przeprosi za Dorna i wykształciuchy czy bure suki i ścierwojady; za Kurskiego i ciemny lud; za Jarka i hołotę dla hołoty czy ZOMO; za Lecha i spieprzaj dziadu;za Religę i fabryki śmierci; za Ziobrę i jego pomówienia i obelgi;za naskórkowy, zmanipulowany elektorat; za wszystkie te bluzgi, którymi obrzucal ludzi, ktorzy śmieli nie łasić się im do stóp. Najpierw to, potem pogadamy o Palikocie.
Dario dnia 15 styczeń 2008
Dario, kluczem do wyjaśnienia podłoża afery jest przynależność partyjna Palikota. Takie babole to Nelly strzela raz na tydzień. Tyle, że ona jest o właściwej orientacji politycznej.
Liberał dnia 15 styczeń 2008
Prezydent nie zaprzeczył plotkom tylko od razu wyskoczył z sądem. Jak przed sądem udowodni, że nie jest pijakiem to ok. Póki co jest alkoholikiem. Ma wieele powodów aby sie napić. Od dwukrotnej nominacji Andrzeja (czemu za drugim razem kamer nie było? narąbał sie?) przez wyimaginowanego brata po małżonkę (musi przed snem wypić, nie da rady!).
W dodatku nikt go nie lubi, jest niski, wygląda jak ziemniak oraz gada takie rzeczy, których ja na trzeźwo w życiu bym nie powiedział.
Phaet dnia 16 styczeń 2008
No i to by było na tyle. Aha, jeszcze dowcip “w temacie”:

Lekarz do pacjenta - Przyczyną wszystkich pańskich chorób jest alkohol.
O jak się cieszę panie doktorze - odpowiada pacjent - że nie zwalił pan wszystkiego na mnie.
wehehe dnia 16 styczeń 2008
jak mowia gorale.. alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w duzych ilosciach.. a prawda taka ze ten maly ich prezydent belkocze vel. kwacze wiec o pomylke nie trudno.
Bartek dnia 17 styczeń 2008