Tanio, taniej, PO

8 stycznia 2008 – 01:34

Źródło: SE 1, SE 2

Platforma definitywnie skończyła z rozpasaniem władzy. Władza jest teraz już taka dietetyczna, że wierci pracowicie nowe dziurki w pasku, którym owija się w talii 3 razy i tymczasowo wiąże na kokardkę. Od czasu do czasu jednak pojawia się ktoś, kto tego paska nie zaciska z wystarczającą determinacją i nie omieszkamy tego tradycyjnie skomentować. Zacznijmy od pani minister edukacji Katarzyny Hall. Rozumiemy, że mieszkanie w Sopocie to nie to samo, co w Warszawie i ciężko nie wracać na weekend do domu. Rozumiemy, że służbowa limuzyna pod drzwi podwiezie, szofer walizkę poda i zdrzemnąć się po drodze można. Ale chcieliśmy też zauważyć, że drzemka w InterCity taka straszna nie jest, a pociąg czasem nawet szybciej do celu dociera. Polecamy rozważyć. Jeśli zaś o koalicjanta chodzi, to zwiększanie budżetu Ministerstwa Rolnictwa na ciastka i inne słodycze ze 101 tysięcy zostawionych przez poprzedników do 140 nie świadczy najlepiej o żarliwości w odchudzaniu. Czyżby departament zakupów oszacował, że przeciętny działacz PSL ma o 40% większe zapotrzebowanie kaloryczne od działacza PiS/Samoobrony? Zgodzimy się tylko pod warunkiem, że wykona o 40% pracy więcej. Z serdecznym pozdrowieniem dla całej koalicji, Redakcja.

  1. 19 odpowiedzi na “Tanio, taniej, PO”

  2. Oj tam, czepiactwo. Zaraz szybciutko powykazują, ile to namarnowali nieprzepisowo ich poprzednicy, to tu milionik, to tam dwa - i się okaże, że na tle obecna władzunia wypada korzystniej..

    kusz dnia 8 styczeń 2008

  3. już zaczynają wykazywać

    rinfanaiel dnia 8 styczeń 2008

  4. Obecna władzunia musi wiedzieć że będzie systematycznie recenzowana.Skończyły się czasy mydlenia oczu w stylu wypracowanym przez aktyw PiS.

    Michał dnia 8 styczeń 2008

  5. Wg wp.pl (na tej samej podstawie) za benzynę na odwiezienie babki i z powrotem idzie 4 stówy. Za przywiezienie jej drugie tyle. Plus praca kierowcy itd. - wychodzi gazecie tysiąc. Pociąg Warszawa Centralna - Sopot kosztuje : 1 klasa 11.00, miejscowka 25.00, razem 36. Tak, sprawdzałem na www.intercity.pl. Razy dwa to 72. Jazda w jedną stronę to niecałe 5h, niecałe 350 km, da się wytrzymać. Pani minister nie jest parlamentarzystką, więc nie ma bezpłatnych przejazdow. Ale 72 zety tygodniowo to pryszcz przy tysiącu, a tym bardziej przy rządowej pensji.

    Dario dnia 8 styczeń 2008

  6. A nawet gdyby dla bezpieczeństwa pani minister wynajmowałaby sobie za każdym razem cały przedział, to i tak wyszłoby to taniej, bo za ten luksus jest 320 zł. Ale po co? jest komfortowo, bezpiecznie, jazda przyjemna, kawkę dostajesz…chyba wystarczy?

    Dario dnia 8 styczeń 2008

  7. Co do szybkości dojazdów na trasie Warszawa-Trójmiasto, to jeżdżę na tej trasie od ponad siedmiu lat. Na samym początku, pokonanie tej trasy pociągiem zajmowało około trzech godzin. W ostatnie święta, zajęło to ponad pięć godzin… Brawo PKP!

    Marcin dnia 8 styczeń 2008

  8. Sorry, pomłk. Ale to ostatni wpis, nie będę już tu zaśmiecał. W jedną stronę 108, miejscowka 25, daje 133. 266 w obie. I tak ćwierć ceny limuzyny.

    Dario dnia 8 styczeń 2008

  9. Przy PiSiorach to i tak pryszcz… mogłaby, jak niektórzy Wielcy Wolacy, latać samolotem rządowym.

    threepwood dnia 8 styczeń 2008

  10. Zauwazcie koledzy, ze co rusz pojawiaja sie problemy z dojazdami politykow do Trojmiasta (czasami tez Krakowa). Do cholery czy politycy stamtad sa, az tak tepi?? Nikt jakos nie dojezdza sluzbowym samochodem (lub samolotem) do Lublina, Wroclawia, Szczecina czy Poznania.

    Sparth dnia 8 styczeń 2008

  11. A co, czyżby Kurski też miał takie klimaty? A może Tusk?

    Dario dnia 8 styczeń 2008

  12. a jakby im wahadło zrobić takie dla wszystkich razem, takim małym samolotem. Piątek po południu WAW - GDN. Poniedziałek rano GDN - WAW. To by się chyba Donio pozagryzał z Prezim… hahaha

    Agrest dnia 8 styczeń 2008

  13. Widocznie tak się nie da.Rządowy tutek fruwa z cesarzem ale na stopa nikogo nie weźmie!

    Michał dnia 8 styczeń 2008

  14. “(…) a tym bardziej przy rządowej pensji.”

    Zauważ, że władza nie powinna zarabiać mało, by nie brała lewizn. Wręcz przeciwnie, jestem zdania, że ludzie władzy powinni zarabiać dużo…

    …ale za to powinni być nieliczni, być bardzo skrupulatnie rozliczani (m.in. przez media) i nie powinno być innych gratisów jak owe przeloty, przejazdy. A każda lewizna powinna być o wiele bardzie surowo karana niż zwykłego obywatela, jak to było przed wojną.

    Liberał dnia 9 styczeń 2008

  15. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4823257.html

    APOKALIPSA !!!!!

    Wildtom dnia 9 styczeń 2008

  16. @Agrest: myślisz, że każdy by chciał siedzieć obok kierowcy? tzn. pilota? ;-)))

    A słyszeliście, że już chyba możemy się zacząć zrzucać na słój wazeliny dla agenta zero-zero-zero?
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4824431.html

    Janko Walski dnia 9 styczeń 2008

  17. Janko, chyba żartujesz. Politycy to kasta, która ma silnie rozwinięty instynkt przetrwania - podaj mi choć jeden przykład w III lub nawet IV RP, gdy politycy pociągnęli innego do odpowiedzialności. Nie robią tego z prostej przyczyny - by samymi nie być rozliczonymi przez następców. :) To co mówią to czysta hipokryzja, ważne co robią.

    A do odpowiedzialności karnej Zioberia nie może być pociągnięty za złożenie kopii nagrania. Każdy może to zrobić jeśli mu się wydaje, że to istotny dowód. Nawet niekompetentny minister.

    Liberał dnia 10 styczeń 2008

  18. Który już raz ten nieudany prawniczyna bez żadnej wygranej sprawy ośmiesza siebie, prokuraturę, prawników i kraj? Pamietacie kichę z Mazurem, albo doktorem G.? Na tym stanowisku nie wystarczy pieprzyć trzy po trzy w swietle kamer, tu trzeba jeszcze coś umieć…

    Dario dnia 10 styczeń 2008

  19. ” …tu trzeba jeszcze coś umieć …”
    No właśnie, typowy PISjanista (członek sekty PISjanistycznej) jest ciemnym jak tabaka w rogu indywiduum, znajacym prawo od drugiej strony: jak, w jaki sposób obejść przepis prawny, żeby mu nikt nie mógł dobrać się do dupy. Prawo znają tak, jak przestępcy. Wiedzą jak te paragrafy omijać, żeby “wyjść na swoje”. Jak typowy przestępca. To na tym polega tzw. IV Rzesza Polska.

    Flogiston dnia 10 styczeń 2008

  20. Ciekawe kiedy Ontrack sam za darmo zaproponuje odtworzenie skasowanej kopii :)

    A tak co tematu: zastanawiam się, czemu nie stworzą po prostu listy gratisów, które są należne urzędnikowi. Żeby nie było potem oburzonej w TV Pitery, a za cztery lata jakiegoś innego oburzonego jegomościa, co będzie Piterze karty rozliczał. Po prostu: Minister ma prawo do funduszu reprezentacyjnego w wysokości tyle, kilometrówkę ma tyle. I czy za te kilometry pojedzie do domu, czy na ważne spotkanie - jego problem. A jeśli je przekroczy - niech się gęsto tłumaczy przed jakimś Najwyższym Urzędnikiem Do Spraw Przyznawania Kawy, Kilometrów i Kart Kredytowych. Laptopy służbowe - nie.

    A tak na poważnie, to są to oczywiście drobne problemy przy skali budżetu państwa, ale uczy polityków pewnego sposobu postępowania, który jest niebezpieczny.

    Andrzej dnia 12 styczeń 2008

Wyślij komentarz