Niby daleko, a tak blisko…
17 grudnia 2007 – 19:41
Źródło: Tierra Latina
Jako miłośnicy Ameryki Południowej, a w szczególności Wenezueli (z wiecznie żywym Chavezem), jesteśmy częstymi gośćmi świetnego serwisu poświęconego temu pięknemu rejonowi świata, czyli Tierry Latiny. Dzisiaj trafiliśmy tam na wyśmienity cytat. Kilkanaście dni temu Hugo Chavez przegrał referendum, w którym próbował przeforsować zmiany przepisów, pozwalające mu na prowadzenie rewolucji boliwariańskiej do końca świata i o jeden dzień dłużej. Najpierw przedłużało się ogłoszenie wyników (skąd my to znamy…) a potem złotousty przywódca rzekł coś, co nas urzekło: „Wygrana opozycji jest gówniania, a nasza porażka jest pełna odwagi, wartości i godności”. Mamy wrażenie, że wyraził tymi słowy myśli niektórych polskich polityków, którzy tylko dzięki nieco innej kulturze dyskusji obowiązującej w Europie nie posunęli się tak daleko w swoich komentarzach.
20 odpowiedzi na “Niby daleko, a tak blisko…”
cieszmy się, bo nasi politycy nie należą do tych najgorszych, jak to się wielu osobom wydaje
Krysto dnia 17 grudnia 2007
Chavizm lub Putinizm wedle wszelkich wskazan i analiz by byly uderzajaco podobne do kaczyzmu (dlatego ja nazywam to kaczynizmem - od putinizmu).
Panowie mogliby sie wymieniac tekstami (duzej czesci) przemówien i nikt by sie nie zorientowal…
Cegorach dnia 17 grudnia 2007
Tak daleko, a tak blisko…
Faguss dnia 17 grudnia 2007
Dobór słownictwa różny ale tok myślenia identyczny.
scarneck dnia 17 grudnia 2007
Powiedział co myślał, ładne sformułowanie które będzie pasowało do polskiej polityki przez jeszcze wiele lat. Swoją drogą śmieszne jest zszokowanie wokół tego co powiedział Tusk (że raczej postawili prezydenta pod ścianą w sprawie Iraku). Pierwszy raz od dłuższego czasu Tusk odpowiedział jak normalny człowiek na normalne pytanie, a ciężko się sprzeczać z faktem że prezydent faktycznie został ładnie ‘zrobiony’ tym posunięciem. Trochę żenujące.
jb dnia 17 grudnia 2007
Los grandos frontos od El Fakto y Bujdos po El Pollo Diablo.
Za królem Hiszpanii: Porque no te callas?
threepwood dnia 17 grudnia 2007
…. co wcale nie znaczyło: “zamknij się” tylko uprzejmiej. A u nas od razu “s… (patrz tytuł witryny)….u”
wehehe dnia 17 grudnia 2007
trzeci bliźniak ?
Agrest dnia 17 grudnia 2007
W praktyce niewiele brakło do takiej wypowiedzi, bo było i oskarżanie o demagogię, o manipulację (zarowno umysłami wyborców, jak i wynikami wyborów), kopanie w media, jak również częste i intensywne mieszanie z błotem elektoratu tych, co zwyciężyli. Po prostu Jaro na to nie wpadł, a reszta nie śmiała wyjść intelektualnie przed prezesa. I tylko dlatego nie usłyszeliśmy tego typu tekstów u nas. Ale skoro poleciały słowa o gówniarzerii, to z pewnością nie zawahaliby się powiedzieć o gównianym zwycięstwie PO.
Dario dnia 17 grudnia 2007
Nasuwa się refleksja- jak to bliziutko jest naszemu krajowemu znawcy oczywistych oczywistości do Słońca Wenezueli. Jarek też nam ogłosił moralne zwycięstwo PiS w wieczór wyborczy. Jedynie wraże media z GW, PO i czymś tam jeszcze zmanipulowały ciemny lud bozy i nie doprowadziły do pełnego zwycięstwa jedynie słusznej partyji.
@mario dnia 18 grudnia 2007
Swoją drogą jakby mu się udało przepchnąć mozliwość nieograniczonej liczbą kadencji prezydentury w stylu swego wielkiego przyjaciela, Baćki z Białorusi (bo m.in. to chciał zrobić), natychmiast odtrąbiłby bezsporną, haniebną i sromotną klęskę opozycji, a swoje zwyciestwo określiłby zapewne jako “heroiczne i wspaniałe”, nie mówiąc już o tym, że byłby to “wielki krok ku nowym, świetlanym czasom i ku protagonistycznemu państwu sprawiedliwości”. Swoją drogą te dwa ostatnie słowa NAPRAWDĘ są w wenezuelskiej Konstytucji - tytuł wpisu jest chyba dużo bardziej na rzeczy, niż się wielu wydaje…
Dario dnia 18 grudnia 2007
I tak niedługo Ameryka coś na nich znajdzie, wybuchnie jakiś konflikt w którym dzielni amerykańscy marines wezmą udział i dorwią się znów do ropy tam zlokalizowanej…ehhh Mundo
@@@ dnia 18 grudnia 2007
Kto by pomyslal ze Kaczor jest globalny… miejmy nadzieje ze ta grypa bedzie utrzymana pod kontrola …
Jasiu dnia 18 grudnia 2007
Viva Chavez! On Cuba
rosiu dnia 18 grudnia 2007
Wężykiem, Jasiu, wężykiem.
Moherfucker dnia 18 grudnia 2007
Tak kończą KUKIEŁKI
roza dnia 18 grudnia 2007
oto jak Złotousty Kurski prowadzi konwersacje z posłem LiD - Pan chciałby badać lasy, zagajniki, tajgę i tundrę – powiedział poseł LiD, komentując kwestię zakresu uprawnień komisji śledczej. W opinii Kurskiego, działacze LiD nie są uprawnieni do przewodzenia pracom komisji śledczej. - Używa argumentów na poziomie dziadka z Wehrmachtu - zdenerwował się Wenderlich. – No, teraz to pan uderzył jak łysy warkoczem o ziemię! – odparował poseł PiS.
Flu*** dnia 18 grudnia 2007
Wykapany kaczyński
Phaet dnia 19 grudnia 2007
PiS sypie się coraz bardziej.Nawet taka kanalia jak Kurski nie potrafi zdobyć się na inteligentną ripostę a w sposobie komentowania przegranej wyborczej nasz były powinien Chavezowi buty pucować żeby się czegoś nauczyć.
Michał dnia 19 grudnia 2007
Buszując w sieci, natrafiłem na ciekawe zagadnienie na jednym z forów.Najpierw myślałem, że to żart…
http://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?t=12372
Mamoulian dnia 21 grudnia 2007