Tanio jak ze służbowego

10 grudnia 2007 – 11:57

Źródło: Dziennik

Tytuł tego wpisu mógłby być hasłem reklamowym w najbliższej kampanii dowolnego operatora telefonii komórkowej. Na razie jednak był tylko mottem przyświecającym Piotrowi Piętakowi, wiceministrowi spraw wewnętrznych i administracji w rządzie PiS. Pan minister od stycznia do listopada 2007 osiągnął imponujące saldo 76 337 zł za samą transmisję danych przez komórkę. Jak można osiągnąć taki robiący wrażenie wynik? Wystarczy dać komórkę (wraz ze służbowym laptopem) żonie i synowi przed wyjazdem zagranicznym, a oni muszą sobie solidnie posurfować po falach internetu. Jak teraz skomentować taki rachunek? Pan minister znalazł sposób: “Błąd tkwił w administracji ministerstwa, która tak skandaliczną umowę podpisała z operatorem, bez limitu kosztów.” Kto zapłacił rachunek? I tutaj najlepszy numer - pan minister, już po wyborach, przyznał się do kwoty 14 282 zł. Kto zapłacił 60 tysięcy? Ja zapłaciłem, Ty zapłaciłeś…

  1. 33 odpowiedzi na “Tanio jak ze służbowego”

  2. Pewien mój znajomy miał w takich sytuacjach bardzo obrazową radę, co zrobić z delikwentem - “za jaja i na latarnię”.

    lemkos dnia 10 grudnia 2007

  3. Odpowiedź godna PiSuarczyka.Sam narozrabiał ale umie szybciutko odwrócić kota ogonem.I tak dobrze że nie dowiedzieliśmy się że to Platforma winna czy inny układ.

    Michał dnia 10 grudnia 2007

  4. I to jest właśnie skurwysyństwo w wykonaniu PIS

    qwerty dnia 10 grudnia 2007

  5. To może by tak Pana Byłego zmusić do opłacenia owego rachunku?

    doodge dnia 10 grudnia 2007

  6. Próba zwalenia winy na osobe odpowiedzialną za “skandaliczną umowe” jest po prostu żałosna ale wpisuje się pięknie w sposób myślenia tych osób. Nie wiem czy tu wchodzi kodeks karny za wyłudzenie? W prywatnej firmie by musiał conajmniej całość spłacic i liczyć się z utratą pracy.
    Pomijam jego świadomość słowa “slużbowe” oraz realiów cenowych (roaming internetowy…LOL)
    Szkoda gadać…

    Mazador dnia 10 grudnia 2007

  7. Korzystać z przywilejów Partii do woli. Wszystkie koszta pokryją z podatków obywatele. Cudze pieniądze łatwo wydawać.

    threepwood dnia 10 grudnia 2007

  8. hehehehe fajnie tak narzekac :D i psioczyc :D
    poprostu zal.pl jak sie was wszystkich czyta

    kruszon dnia 10 grudnia 2007

  9. Pan, któremu ufundowaliśmy serfowanie w necie oczywiście nie podlega ułaskawieniu. Jednak z tą skandaliczną umową to się zgodzę. Kto inteligentny daje służbowego laptopa z kartą GSM osobie odpowiadającej za informatyzację (czegośtam) i wyposaża go w taryfę nieabonamentową a naliczaną od czasu połączenia? Inaczej tego nazwać nie można jak dotacją dla operatora.

    Moherfucker dnia 10 grudnia 2007

  10. A tak swoją drogą to Pan Piętak musi być bardzo interesującą i pomysłową osobą, po prostu typem gościa z którym nie można się nudzić. Przecież główną rozrywką jego żony w czasie urlopu było surfowanie w necie, biorąc pod uwagę rachunek, musiała to robić często.

    eXter dnia 10 grudnia 2007

  11. Strach pomyśleć co wyjdzie w ministerstwach Samoobrony i LPR-u.

    Grzesioo dnia 10 grudnia 2007

  12. Pytanie brzmi - kto stulił działę od operatora za taką fajną umowę?

    Agrest dnia 10 grudnia 2007

  13. 6500 mc / za komorke to naprawde wiele - mam kilkua znajmuch prowadzacych spore firmy - rzadko kiedy rachunki pojecynczej osoby przekraczaja 800 zl … ja majamac 1000 minut place ponizej 200 zl .. i sporo minut zostaje … gdzieon dzwonil …

    damador dnia 10 grudnia 2007

  14. co do operatora - przeciez za 2000 mozesz sobie wynegocjowac nieograniczone minuty wszszedzie nak azda siec ….

    damador dnia 10 grudnia 2007

  15. Dla wyjaśnienia - większość ofert operatorów komórkowych jest tak skonstruowanych, że usługi typu sms czy rozmowy krajowe są śmiesznie tanie, za to stawki na transfery danych w roamingu są kosmiczne. Dlatego nikt rozsądny nie surfuje przez komórkę na wakacjach…

    Ojciec Dyrektor dnia 10 grudnia 2007

  16. to posurfował - analfabeta

    Agrest dnia 10 grudnia 2007

  17. Przy obecnych taryfach GPRS/UMTS nie trudno zubozec. Otoz ja osobiscie w Niemczech w ciagu 25 minut nabilem rachunek za 345 EUR NETTO (doliczyloby sie jeszcze 19% VATu niemieckiego).

    Wszystko przez to, ze z winy operatora taryfikowano mi wedlug ilosci przeslanych danych, a bylo to 9,27 EUR/MB. Dodac jeszcze nowoczesne metody transmisji danych (HSDPA) i maszynka do robienia pieniedzy (operatorowi) sie kreci.

    Nie jest tak tylko w roamingu. Jest tak w calej Europie, a wlasciwie na calym swiecie, obojetnie czy ma sie telefon operujacy w sieci domowej czy obcej. Wszystko kwestia wyboru taryfy. A standardowo niestety taryfy sa tak dobierane (domyslnie), ze najwyzej w archaicznej erze WAPu ceny te bylyby jeszcze do zniesienia. Przy dzisiejszych ilosciach danych potrzebnych do transmisji normalnej strony internetowej jest to po prostu zdzieranie skory z klienta.

    giezet dnia 10 grudnia 2007

  18. se koleś pewnie nie wykupił żadnych pakietów albo źle skonfigurował… ehh masakra. Informatyk/zakupowiec, który go tak wyposażył też za to odpowiada.

    xesikk dnia 10 grudnia 2007

  19. Zaraz, zaraz… Informatyk/zakupowiec? Odpowiada? Wolne żarty… Albo się jest złodziejem albo się nim nie jest. I to akurat nie zależy od tego, czy okradziony schował portfel głęboko czy płytko. Jak ktoś słusznie zauważył - w prywatnej firmie takie złodziejstwo (nazywajmy sprawy po imieniu, dobrze? złodziej to osoba która zabiera sobie rzecz która do niej nie należy) zostałoby ukarane natychmiastowym dyscyplinarnym zwolnieniem. O zwrocie kosztów nie wspominając. Ale tutaj - jak za socjalizmu (który przecież PiS tak zaciekle piętnuje) - “państwowe więc niczyje”. Czy polskie prawo dopuszcza wnoszenie pozwu przez obywatela z powodu okradzenia go (podatki) przez urzędnika państwowego? Jeśli tak - to pierwszy lecę do sądu. I proponuję się przyłączyć.

    Piotr dnia 10 grudnia 2007

  20. Hihi, a jak narobię długów kartą i nie spłacę, to winny bank, że mi przyznał limit:).

    lemkos dnia 10 grudnia 2007

  21. Z innej beczki: Chavez i Łukaszenka podpisali umowę handlową, osobliwie dot. nafty. Na świecie takowych codziennie podpisuje się co najmniej kilka, więc dlaczego akurat ta trafiła na czołówki newsów i to z tak pełnymi oburzenia komentarzami? No cóż, reżimowa, wolnorynkowa propaganda uznaje tylko wolny rynek pod skrzydłami Exxon-Mobil, Texaco Oil czy British Petroleum…

    wehehe dnia 10 grudnia 2007

  22. Pan Piętak po prostu sciemnia bez żadnych skrupułów. Zaszalał za kasę podatników, a kiedy sprawa się rypła (bo niestety wcześniej nie pomyslał, że ktoś się do niego doczepi - no jak, jesli PiS wygra?, a potem natłukł ile mozna - bo niech Platforma się męczy z płaceniem), zwala wszystko na innych, byle tylko nie wyszedł na jaw(niestety, nie udało się mimo to) wyjątkowo nonszalancki, rabunkowy i zlewczy stosunek spisiałego urzędasa do publicznej kasy.

    Dario dnia 10 grudnia 2007

  23. A swoją drogą widać, skąd (przynajmniej w części) wzięły się tak drastycznie rozdęte budżety pisowskiej administracji. Może jednak to dobry pomysł, by szukać oszczędności właśnie tam? Bo trzeba jakoś zniwelowac efekty pisowskiego “skoku na kasę”, który akurat przy takich sytuacjach szczególnie się uwydatnia…

    Dario dnia 10 grudnia 2007

  24. @lemkos:

    No bo bank SKANDALICZNIE przyznał Ci taką kartę. :)

    Moherfucker dnia 10 grudnia 2007

  25. To znaczy, że w tym banku jest albo straszny burdel, albo za bardzo dysponenci zaufali klientowi. W tym przypadku jedno i drugie. I oba z tych felerów da się naprawić.

    Dario dnia 10 grudnia 2007

  26. Dario, podejrzewam, że czegoś nie zrozumiałeś.

    Moherfucker dnia 11 grudnia 2007

  27. hmmmmm kancylarii prezydenta maja obciac ok 6 mil zl z budzetu … a oni tam sporo miedzymiastowych rozmow przeprowadzaja. Jak beda musieli sie ograniczyc, to znowu bedzie mowa o zamachu networkow na niezawisnietego prezydenta wybranego przez szare masy.

    Ja bym obcia ze 40 mil. i odlaczyl telefon, odebral komory. W ramach profilaktyki :) Jak dzialac - to na calego!

    Jasiu dnia 11 grudnia 2007

  28. MF, może mi nie wyszła metafora, ale od samego początku NIE pisałem o banku. Chodziło mi o to, że : a)wzięcie takiej umowy w ciemno przez człowieka, który odpowiadał za informatyzację, świadczy raczej kiepsko o jego kompetencjach; b)korzystanie ze służbowego telefonu i laptopa przez osoby nieuprawnione też nie jest chyba zbytnio legalne; c) zwalanie własnej indolencji na resort to strzał w stope, dowodzący nieumiejętności przyznania się do własnych błędów, a ponadto oczerniający administrację ministerstwa; d)po takim skoku na kasę okazuje się, że znowu nieodpowiedzislny człowiek trafił tam, gdzie nie powinien być - a kto go tam usadził? Po części wyborcy, czyli dysponenci funduszami. Punkty a, b i c odnoszą się do burdelu. Nie lubię tłumaczyć ludziom własnych zawoalowanych ironii; zresztą kto lubi wyjaśniać swe dowcipy, bo adresat nie zrozumiał i się nie śmieje?

    Dario dnia 11 grudnia 2007

  29. Minister obiecał ze zapłaci z własnej kieszeni więc chyba sprawa jest zamknięta.

    P.S. Mamy kolejny przykład demagogii gazety Wyborczej. teraz jakiś “ekonom” udowadnia że obniżka składki rentowej to “zło”.

    Na szczęście wreszcie sie komentatorzy poznali na demagogii i w komentarzach pod artykułem praktycznie nie mozna znaleźć pozytywnego wpisu na temet tego tekstu:
    http://gospodarka.gazeta.pl/podatki/1,25044,4746226.html

    Palestrina2005 dnia 11 grudnia 2007

  30. Minister obiecał, że zapłaci z własnej kieszeni i sprawa zamknięta? Teoretycznie tak! Tylko kiedy to obiecał? Jak się już wszystko wydało! Jest duże prawdopodobieństwo, niemal graniczące z pewnością, że gdyby nadal rządziła jedynie słuszna partia, to byśmy się nawet nie dowiedzieli o sprawie, a nasze podatki nadal byłyby marnotrawione na dostarczanie multimedialno-sieciowej rozrywki żonce i synalkowi pana ministra podczas wakacji.

    eXter dnia 11 grudnia 2007

  31. Kiedyś, ktoś podpiął się pod mój telefon stacjonarny i wydzwonił na 0-800 w styczniu na 300 zł. W styczniu zadzwonił do mnie operator i stwierdził, że coś jest nie tak, ale zapłacic musiałem. Szkoda, że pan minister czegoś takiego nie wiedział, zawsze to jakieś wytłumaczenie.A jakieś tłumoki myśleli by, że to prawda. Mamy jeszcze inne kwiatki-płacenie dużych sum służbową kartą kredytową. Myślę, że jest to wielkie s*syństwo. Jak takie wsioki mogą byc ministrami. Ale u nas w Wolsce wszystko jest możliwe.

    spirochete dnia 11 grudnia 2007

  32. @spirochete: przeciez numery 0800 sa darmowe, wiec jak mozna na nich wydzwonic te 300 zl?

    bronksiu dnia 11 grudnia 2007

  33. zobaczyć ich w pierdlu…..bezcenne

    ciotkamatylda dnia 12 grudnia 2007

  34. @ bronksiu

    niestety nie numery 0800 kosztuja chyba(zeby nie sklamac) podobnie jak najtanszy koszt polaczenia oferowany przez Tepse. Ale nie jestem pewien

    noone dnia 12 grudnia 2007

Wyślij komentarz