Zwolnienie z myślenia
4 grudnia 2007 – 10:18
Źródło: Gazeta
W różnych grach planszowych są karty typu “Zwolnienie z więzienia’, “Zwolnienie ze szpitala”. PiS serwuje swoim posłom zestawy “Zwolnienie z myślenia”. Jeden z takich zestawów zaprezentowała dzisiejsza Gazeta. Podstawowa teza brzmi “PRZEKAZ WS. DONALDA TUSKA NA DZIŚ, JUTRO I POJUTRZE (Do powtarzania przy każdym wystąpieniu medialnym !!!):Tusk popełnia błąd za błędem.” Tematów do omówienia jest 4, każdy ma kilka podpunktów - pełne zestawienie w linku ze źródłem. Podobno co wieczór w hotelu poselskim słuchać tajemnicze stuki - to posłowie PiS kują teksty na blachę. Gazeta odpytała z wyuczonego tekstu świętokrzyskiego posła PiS Krzysztofa Lipca - zdał na piątkę. Żeby było zabawniej, taką samą praktykę stosowała w kampanii PO, co opisał w “Dużym Formacie” 29 października doradca medialny Platformy Adam Łapszyn.
31 odpowiedzi na “Zwolnienie z myślenia”
cóż… takie wytyczne mają na celu przypominanie o programie i stanowisku partii. Jeśli cały program PiS to “huzia na Donaldusia” to efekty są jakie są
vytah dnia 4 grudnia 2007
Wiedziałem, że jakoś ich szkolą aby mówili to co mówią! W tym obozie szkoleniowym poseł Kurski musiał być prawdziwym prumusem.
Phaet dnia 4 grudnia 2007
Najlepszy był minister Zero - ten nawet przy pytaniu o pogodę zaczynał wyuczoną mantrę: To ja pierwszy zrobiłem… tylko my walczymy z korupcją… to tylko pod moim przewodnictwem…
Ciekawe co się dzieje z Zero?
Generał Electric dnia 4 grudnia 2007
A niech se gadaja “jednym glosem”. Widac wolnosc myslenia w pis’e ogranicza sie do malego wodza i jego blizniaka. Reszta - niech idzie ich sladem … ograniczy to przynajmniej przenikanie glupoty do mediow.
Komuna cala geba … !
Jasiu dnia 4 grudnia 2007
Toż to nasz polski, prawdziwy,nieuchwytny Zerro…ponoć nawet zmienił teraz numer telefonu aby go koledzy prokuratorzy zbyt szybko nie odnaleźli i nie zaproponowali podzielenia się wiedzą tajemną przezeń posiadaną
qadam dnia 4 grudnia 2007
Nie widzę powodu, aby się tym sposobem obruszać. Kiedyś wyszła taka książka: Ludzie Stalina - w tej to oto pracy narysowany został obraz psychologiczny ludzi - upadlających się przed wodzem, po to, aby upadlać potem niższych szarżą i tak w dół zgodnie z reakcją łańcuchową dochodziło do upadlania społeczeństwa. Ten typ ludzki miał wszelkie możliwe zalety z punktu widzenia wodza (ci co ich nie mieli gryźli ziemię) - ślepe oddanie, gotowość do sprzedania nawet własnej matki czy żony na jedno skinienie wodza - tym sposobem brak przyjaciół, a brak przyjaźni to wielka zaleta dla wodza - bo to gwarancja, że nie powstanie klika mu zagrażająca. Była tylko jedna nieprzyjemna cecha - otóż ci ludzie nie nadawali się kompletnie do dyplomacji - a więc jedynego ówczesnego miejsca, gdzie swobodna konwersacja i logiczne wysławianie się miały znaczenie. Stąd takie problemy z obsadą tego stanowiska. Towarzysz Mołotow ksywa “Kamienna Dupa” był najlepszym tego przykładem. Na spotkaniu dyplomatycznym sprawdzał się tylko w pierwszych minutach, gdy potrafił przeczytać oświadczenie napisane przez tow. Wisarionowicza, ewentualnie odpowiedzieć kilkoma formułkami nauczonymi na pamięć. Potem w miarę upływu czasu było już tylko gorzej. Partnerzy na każdą propozycję słyszeli albo “Niet”, albo musieli czekać aż “Kamienna Dupa” dostanie szczegółową instrukcję od “dziobatego”.
Otóż nasz mały Stalin - tow. Jarosław idąc w ślady wodza, ma dokładnie ten sam dylemat - ci, co potrafią gadać, przekazując treści zgodne ze swymi procesami myślowymi - albo już wylecieli, albo są w odstawce. Reszta musi niestety korzystać z szablonów, a że jak to w życiu bywa - życie jest o wiele bogatsze niż proste recepty i “złote myśli” - to wychodzi to, co widzimy - prymitywne wypowiedzi i komentarze ludzi Jarosława - jakby rodem wzięte z epoki realnego socjalizmu.
Generał Electric dnia 4 grudnia 2007
Jeszcze nie byłoby źle, gdyby te tezy były jakieś sensowne.
Ciekawe czy PiS zamierza przez całe dwa lata obrażać rząd i mówić, że to ich atakują.
pecador dnia 4 grudnia 2007
To nie starczyło juz, że pisiorki same płaszczą się przed Jarkiem i mówią to, co on chce, byle tylko nie wypaść z łask? Teraz już trzeba im nawet instrukcję dawać. Może na górze uważają, iż za mało takich lizuso-ideowców. Oj, Wielki Przywódca chyba solidnie przestraszył się trójki odszczepieńców…
Dario dnia 4 grudnia 2007
Generał Electric - wow, super napisane. W pelni sie zgadzam i pozdrawiam.
Mam dosyc wmawiania nam od 2 lat ze w kraju toczy sie wojna. W koncu pisiory ciagle o atakach tocza piane z ust.
w. dnia 4 grudnia 2007
Ja się temu wszytskiemu nie dziwuję. W końcu mamy do czynienia z posłami PiS - zjawiskiem przyrodniczym z uszkodzonym genem samodzielnego myślenia.
No bo wyobraź sobie człeku sytuację w której Kuchciński, Gosiewski czy inny Brudziński mieliby samodzielnie sfomułować myśl. Kicha na całej linii i popelina niemożebna. Dlatego też instrukcja obsługi łyżki, pisuaru lub wytyczne do udzielananego wywiadu są tym chłopcom niezwykle pozyteczne i uzyteczne.
@mario dnia 4 grudnia 2007
No właśnie, kiedy statystyczny pisiak wyrwie się przed szereg i zacznie nawijać może i pożądane przez Jarka rzeczy, ale własnymi słowami, to człowiek nie wie, czy ma śmiać się czy płakac. A tak przynajmniej cosik powie w miarę normalnie. A i mniejsza jest szansa że się zagalopuje i bezwiednie walnie tekst dla wodza nieprzyjemny.
Dario dnia 4 grudnia 2007
Teraz pokazywanie posłów PiS w mediach jest zbędne.Wystarczy że zawodowy spiker przeczyta zadany tekst i wiadomo o co chodzi.Następnym posunięciem powinno być pozbawienie ich mandatów parlamentarnych - to nie jest zajęcie dla bezmyślnej maszyny.
Michał dnia 4 grudnia 2007
To mi się kojarzy z orwelowską nowomową, niedługo PiSiory stworzą własny dialekt na wewnętrzne potrzeby partii. Ta odmiana języka polskiego będzie tak skonstruowana, żeby niemożliwe było nawet pomyślenie tezy niezgodnej z myślą wielkiego Jarosława.
DeerHunter dnia 4 grudnia 2007
Ale głosów potrzebują - te 166 w Sejmie starczy im do tego, aby Tusk mógł zapomnieć o większości 2/3 (bo na szczęście do utrzymania weta prezydenckiego potrzeba im 184, przy założeniu, że LiD zechce uwalic weto), a jak się dołoży 39 miejsc w Senacie, to i w Zgromadzeniu narodowym Donald zbytnio nie powalczy…
Dario dnia 4 grudnia 2007
Każda partia tak robi. Z LiD i PO na czele.
Moherfucker dnia 4 grudnia 2007
Z prasy:
Tzw. opiniotwórcze pisma pochyliły się nad nową encykliką B16. W treści wypełnionej na ogół typowymi bredniami typu “katolicyzm jest debest i nasza mafia też” znalazła się perełka: stwierdzenie że dzięki religii człowiek (homo sapiens jak rozumiem) przestał być “niewolnikiem wszechświata”. Hm, gdy tenże wszechświat zdecyduje się przeciąć orbitę Ziemi z kursem jakiejś asteroidy, jak kto już drzewiej bywało, ciekawe ilu się ostanie takich co potraktują słowa B16 poważnie i poczują się wyzwoleni.
W “Wyborczej” zauważyłem płatne ogłoszenie hodowców karpia polskiego, oburzonych stwierdzeniem wydrukowanego w “Faktzeitung” tytułu: “Polski karp to sama chemia”. Drodzy hodowcy, popieram waszą przedsiębiorczość, jako że karpie jadam częsciej niż tylko raz do roku w grudniu, jednak przyznajcie szczerze: po tylu przekrętach z drobiem, świniami, malowanymi wędlinami, siła rzeczy i wy jesteście podejrzani, tym bardziej że wychodziło już na jaw, że co poniektórzy z was przesadzali z skarmianiem ryb antybiotykami. Tak więc nawet jeżeli nawet szwabski tabloid, jak to ma w zwyczaju, przegiął pałę…. to weźcie to sobie pod uwagę.
W/w gazety intensywnie brandzlowały się też sytuacją w Wenezueli. Abstrahując od faktu czy Chavez to świnia czy ostatni sprawiedliwy, jakże zabawny jest fakt, że średni kraj na drugim końcu świata jest taką drzazgą w dupie mainstremowej propagandy tylko dlatego że nie wylizuje tyłka bush-menom.
Jak że grudzień już nastał, w/w pisma lada dzień zaczną brandzlować się również stanem wojennym. Zawsze wtedy przypominam sobie słowa “Parady wspomnień” Kultu i wracam do normalności. Co nie znaczy, dodajmy, że mam jakiś szacun dla Jaruzela - bo ja z zasady dla trepów szacunku nie mam.
wehehe dnia 4 grudnia 2007
Jak widać, na czele tej stawki jednak jest PiS. Choćby dlatego, iż PO już nie bluzga monotonnie i bezmyślnie na przeciwników (może i rzeczywiście dlatego, że po prostu nie ma ku temu potrzeby, bo jest u władzy, ale jednak), a PiS szczekało i szczeka nadal. Przy czym wątpię, by nie mieli podobnej instrukcji za swych własnych rządów. Chocby powtarzany jak mantra tekst o “wściekłych atakach opozycji” i wieczne utyskiwanie na Platformę nasuwa takie podejrzenia.
Dario dnia 4 grudnia 2007
Dario, to że mieli to jest oczywista oczywistość, czasem tylko im się trafiło jakieś semantyczne nadużycie.
Michał, pomysł z odczytywaniem pisotez (piso-protez?) przez lektora jest przedni
Odpada oglądanie pisaków w tivi.
Janko Walski dnia 4 grudnia 2007
Heh, a co ja znalazłem (znaliście??)
http://pl.youtube.com/watch?v=fBRTNpR6NFI&feature=related
Okazuje się że historia rodziny Tuska była już przemycana w 2000 roku… Spisek!!!
Szq dnia 4 grudnia 2007
mi się przypomniało “Jeden sztos ein francos” - a po co gefrajtrze uczycie na pamięć tych bzdur wyrwanych z kontekstu…bo zawsze pierwszy na siebie zwraca uwagę idiota… - jak ktoś ma dosłowny cytat to poproszę - pasuje idealnie…
Jan Winnicki dnia 5 grudnia 2007
Teza jakoby PiS jako jedyna partia formułowała dla posłów “pomoce wydiadowe” jest ma równe podstawy jak to, że expose Tusk napisał sam.
Przyznam, że w czasie rządów PiS odrodziła się w Polsce propaganda - zarówno rząd (mającego nie do końca czyste ręce) jak i opozycji mającej nie do końca czyste ręce.
Moherfucker dnia 5 grudnia 2007
Takiej tezy nie zawarłem ani ja, ani serwis. Czytaj ze zrozumieniem, dokładnie, zamiast wyłapywac i oburzać się na mysli, które ci się nie podobają, a dopiero potem zastanawiać się co one tak naprawdę znaczą. Co do propagandy - wałki przecież wychodziły na jaw i PiS zachowywał niewzruszoną postawę typu “I co nam zrobicie?”, a kiedy dorzucisz do tego utajnianie wszystkiego, co się da i ogólną niechęć do tych, co ujawniają i pokazują, to sam się nasuwa wniosek, że ktoś tu próbuje coś - niekoniecznie przyjemnego - ukryć. Nie twierdzę, że Po, PSL czy LID mają kryształowo czyste łapki, jednak co rusz się natykam na tezę, iż SLD ze swymi aferami to przy PiS mały pikuś.
Dario dnia 5 grudnia 2007
Dario, wstałeś dziś lewą nogą czy jak?
Moherfucker dnia 5 grudnia 2007
Taką mantrę, dość często, powtarzał ostatnio pan Kamiński. Chodzi o słynne “dorzynanie hord” - stwierdzenie, jakie padło z ust Radka Sikorskiego…
Kaczy_syn dnia 5 grudnia 2007
@ Jan Winnicki:
Jeder Stoss, ein Franzoss!
Jeder Schritt, ein Britt!
Jeder Schuss, ein Russ!
Jeder Klaps, ein Japs!
…jeśli o ten cytat Ci chodziło.
Kaczy_syn dnia 5 grudnia 2007
Nie, Moherfuckerze, nie wstałem dziś lewą nogą, ale ogólnie nie lubie jak ktoś przeinacza moje mysli tak, że wychodzi nie to co chciałem wyrazić. Jeśli źle mnie zrozumiałeś, zwracam honor. A tak przy okazji - odnosze wrażenie, iż wyborcy PiS też otrzymali instrukcję. Co chwila - spiski, zmowa oligarchów, manipulacja, nieprzychylne media, nieustanne ataki, “ten rząd który przegrał, był sprawny i do tej pory wszystko mu wychodziło”, “podnieśliśmy politykę zagraniczną z kolan”, czy też po prostu “gdzie ten cud, gdzie ta druga Irlandia?”. Odnoszę czasem wrażenie, że to Kaczy Jarek mówi ich ustami…
Dario dnia 5 grudnia 2007
Co do instrukcji otrzymywanych przez wyborcow PiS w 100% zgadzam sie z Dario. Zmeczony juz jestem bezustannym wysluchiwaniem wypowiedzi typu “(…)jedyna przyczyna przegranej PiS-u byly media (…)”, “PiS przegral tylko dlatego, ze Kaczynski polegl w debacie” itp… Czasami mam wrazenie, ze mamy tu do czynienia z czyms w rodzaju zbiorowej psychozy. Jej obajwami jest pogarszenie jakosci jednych zmyslow - zapadly na nia osobnik staje sie gluchy (na argumenty) i slepy (nie zauwaza oczywistych faktow), czemu towarzyszy jednak wyostrzenie pozostalych - szczegolnie powonienia (wszedzie weszy spisek i manipulacje). Do czego z reszta zdazylismy sie przyzwyczaic. Inna kwetsia jest ciagle stawianie znaku ronowsic miedzy dojrzaloscia polityczna a glosowaniem na PiS. Rownanie jest proste - jestes dojrzaly, wyrobiony politycznie, swiadomy tego jak wyglada otaczajaca cie rzeczywistosc, masz wlasne zdanie i zdecydowane, niezalezne poglady (”syndrom twardziela politycznego”
- glosujesz na PiS. Nie wykazyjesz ww. cech - glosujesz na PO, zmanipulowany socjotechnicznymi chwytami tej partii idziesz i pograzony w blogiej nieswidomosci wrzucasz swoj glos do urny, nie zdajac sobie sprawy ze zgubnych skutkow swojej decyzji. Pograzasz sie w zgniliznie morlanej, kraj skazujesz na utrate suwerennosci, narod - na na utrate tozsamosci, wszechswiat zas zaczyna sie zapadac i nieuchronnie dazy ku zagladzie ;).
Jakkolwiek scieranie sie odmiennych pogladow politycznych, dyskusje na tym tle, sa czyms normalnym i potrzebnym, o tyle jednak, o ile sa konstrkutywne i do konstruktywnych wnioskow prowadza. Tymczasem proba nawiazania takowej dyskusji z pisowskim fanatykiem zskonczyc sie moze w jeden tylko sposob - wszyscy wiemy w jaki.
Coz, czlonkowie PiS i ich sympatycy stanowia podrecznikowy przyklad syndromu myslenia grupowego. Moze kiedys znajdzie sie ktos ,komu starczy sily i cierpliwosci by dokladnie zbadac ten problem. Nobel z psychologii gwarantowany.
Horn dnia 5 grudnia 2007
A więc, Dario, mój komentarz “nie przeinaczał” twojego, bo nie do niego się odnosił.
Uważam jednak, że wstałeś lewą nogą.
Moherfucker dnia 6 grudnia 2007
@Kaczy_syn
dzięki o to chodziło
Jan Winnicki dnia 6 grudnia 2007
@Moherfucker
nie wstał lewą nogą, bo wtedy w swoich wypowiedziach wspierałby pisuary lub ewentualnie lsd
classical_liberal dnia 6 grudnia 2007
To co? Atakując “jedyną prawdziwą prawicę”, jaką ma być PiS, stawiam się od razu po lewej stronie? Nie wiem, w jaki sposób robi to ze mnie komucha, ale - Panie i Panowie! - oto widzimy jakże często uzywany i jakże błędny skrót myślowy pt. “przeciwnicy PiS to lewacy”, a także opisany wyżej schemat typu “nie znasz się, nie masz pojęcia o rzeczywistości, zmanipulowali cię, bzdury piszesz i tyle…bo tak!” - a kiedy pytam o powody takiego zdania, to wątek albo się zapętla, albo urywa…
Dario dnia 6 grudnia 2007