Nelly nie doradzi
8 listopada 2007 – 17:20
Źródło: TVN24
Drogie polskie kobiety, Wasze życie od dzisiaj ulegnie znacznemu pogorszeniu. Po kilku tygodniach wytężonej pracy Nelly Rokita odeszła ze stanowiska doradcy prezydenta ds. kobiet. Po zdobyciu poselskiego mandatu pani Nelly przeczytała konstytucję, której art. 103 mówi, że „mandatu posła nie można łączyć z funkcją Prezesa Narodowego Banku Polskiego, [..] oraz z zatrudnieniem w Kancelarii Sejmu, Kancelarii Senatu, Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej lub z zatrudnieniem w administracji rządowej”. Przeczytała i zrezygnowała ze stanowiska, ale nie z pracy - chciała dalej pracować jako doradca, tym razem bez wynagrodzenia. Dopiero ekspertyzy konstytucjonalistów zrobiły swoje i pani Nelly się poddała. Ale jeśli Pan Prezydent tak ją lubi, to zawsze może mu doradzać nieoficjalnie.
A wszystkim miłośnikom Nelly Rokity i jej górnolotnych wypowiedzi polecamy serwis Nelly Rokita Watch.
18 odpowiedzi na “Nelly nie doradzi”
Prezydent decyzja ta mocno sie wzburzyl,jak on teraz sobie da rade?Znajac klopoty zdrowotne Prezydenta szczerze mu wspolczuje.A tu jeszcze Krakowskie rozkopali,Tuskowi trzeba gratulowac,to za duzo na jedna glowe!No a gdyby tak z bratem….
Valdo dnia 8 listopada 2007
Już po przegranych wyborach, gdy wspólny wróg-PiS został wyeliminowany, zastanawia mnie jedno. Komu chce się tak bardzo wolontaryjnie, wręcz altruistycznie, angażować w poniecanie i koordynowanie kampanii antypisowskiej?
I w mojej wrednej głowie rodzi się taka spiskowa teoria, że te działania nie są do końca spontaniczne. Jak to mistrzowie propagandy uważali za najważniejsze - propaganda opiera się na głupcach, którzy ją podniecają paplaniem…
Moherfucker dnia 8 listopada 2007
A ja se myslim, że życie kobiet ulegnie poprawie.
@Moherfucker:
A komu się chce nadal wolontaryjnie i altruistycznie udzielać na forum (np.) Onetu pisać komentarze antyTuskowe w identycznym stylu i z taką samą zaciekłością, jak przed wyborami? I spod identycznych nicków (wiadomy antek & Company)? Ja akurat mam pracownię w domu i często odwiedzam różne miejsca w necie - jak uznam jakąś treść za wartą skomentowania, to to robię.
I owszem, nie podoba(ł) mi się styl uprawiania polityki ustępującego rządu i obecnego Prezydenta RP. Mam nadzieję, że zostanie po nich śmiech pokoleń i zrobię ze swojej obywatelskiej strony wszystko w granicach prawa i moich możliwości, żeby tak się stało. Wystarczającą nagrodą jest porównanie niedawnego triumfalizmu mlaszczącego zjawiska biologicznego z obecnym stanem zacietrzewienia, które oby obu panów wyprowadziło ze sceny politycznej, amen.
quackie dnia 8 listopada 2007
Mam tylko nadzieję, że rezygnacja z tak ważnego (hahaha) stanowiska nie będzie jednoznaczna ze zmniejszoną aktywnością pani N. w mediach.
Inaczej wszyscy możemy w depresje powpadać. A tu jesień…
ramzel dnia 8 listopada 2007
czuję stanowcze pogorszenie jakości swojego życia. okropne, jak mogła nas opuścić, biedne Polki, które czekają na karę śmierci za aborcję, więzienia za aktywność zawodową, grzywny za myślenie.
juliajagoda dnia 8 listopada 2007
biedne polki bez takiej opieki gotowe jeszcze same myslec
mqrcin dnia 8 listopada 2007
@quackie:
Świetna analogia.
Blogosfera dowiodła, że Onet manipulował moderacją komentarzy u siebie, preferował wywołujące waśnie i polemiki a nie zamieszczał stonowanych i nawołujących do rozsądku. Jasiu Śmietana i towarzystwo mogą być prowodyrami na usługach portalu. Podobnie zapewne z waśniami politycznymi…
Wcześniejszy komentarz dotyczył przede wszystkim prowadzących SD w tym OD. W końcu SD to jeden z ważnych tub propagandowych GW i saloniku.
Moherfucker dnia 8 listopada 2007
@moherfucker
Wiadomo, że media preferują konflikty, kóre przyciągają uwagę -> zwiększają czytelnictwo/ oglądalność/ słuchalność/ liczbę odsłon. Ale media nie są takie same z siebie - działają na rynku, który z kolei zależy od odbiorców. Innymi słowy, przeglądamy się w nich jak w zwierciadełku, jako zbiorowość.
Mimo to podobny sposób prowadzenia polityki przez PiS (konfliktowanie ludzi/ grup społecznych) nie zyskał (wystarczającej) akceptacji. Społeczeństwo lubi o tym czytać, ale najwyraźniej nie lubi samo żyć w ten sposób - a przynajmniej znacząca jego część. Nie chodzi mi tu o netowych prowokatorów w stylu Jasia czy Antka, ale o wypowiedzi samych ludzi władzy. Widziane i słyszane w TV - nie tylko w TVN, ale i w TVP.
Być może, że z tą tubą jest tak, jak piszesz. Mnie osobiście jest po drodze z każdym, kto wyśmiewa obrażanie mojej inteligencji. Obrażanie takie, jak np. inscenizacja 2 lata temu w autobusie publicznej dyskusji, której osią są insynuacje nt. dziadka, Wehrmachtu, wojny, wypędzeń i tego, jak to się przekłada na współczesność. Sorry, tego nie przeczytałem w GW. To widziałem i słyszałem na własne oczy.
Jestem za tym, żeby patrzeć obecnej władzy na ręce tak samo, jak poprzedniej. Jestem za tym, żeby dziennikarze nie zasnęli po wyborach i ujawniali ewentualne absurdy, nadużycia i błędy władzy. I jeżeli coś takiego się zdarzy, a GW będzie próbowała to zbagatelizować, przykryć lub zakrzyczeć inną aferą, bardzo chętnie skomentuję taką taktykę. Wszystko (?)
quackie dnia 8 listopada 2007
PS. Errata - widziałem na własne oczy i słyszałem na własne uszy. Poza tym bz.
quackie dnia 8 listopada 2007
Odniosę się tylko do ostatniego akapitu. Otóż to, władzy trzeba patrzeć na ręce. GW, TVN, SD zrobiło dużą i dobrą robotę mieszając odchodzącą władzę z błotem a przy tym prowokując społeczeństwo do działania. GW przy tym szanuję ze względów historycznych. Jednak generalnie tej koterii nie lubię i z pewnością manipulacjom będę zadawał cios. Zaś teraz jest czas na krytykę i motywowanie nowej władzy a nie odgrzewanie starych kotletów i załatwianie własnych spraw z PiSmanerią.
Teraz zaś jest nowe równie duże wyzwanie - przeciwstawienie się “nomenklaturowemu liberalizmowi” kolesi postpeerelowskich, którzy chcieliby powrócić przy okazji innych liberałów. I chcę z tym walczyć właśnie dlatego, że jestem liberałem, który nie cierpi nomenklatury, która się uwłaszczyła i wmówiła ogółowi, że właśnie przestępcze kombinatorstwo jest esencją kapitalizmu i liberalizmu.
To tyle, proszę państwa. Życzę spokojnego wieczoru. :))
Moherfucker dnia 8 listopada 2007
Nelly jutro u Tuska: “Płanie priemierze, młelduję wykłonanie zadanija”. Jeżeli tego nie uczyni uznam że naprawdę jest goopia
wehehe dnia 9 listopada 2007
Errata: dziś powinna to uczynić! Bo to już new day has come…
wehehe dnia 9 listopada 2007
A swoją drogą jak już taka oblatana jest, to czemu nie wiedziała o incompatibilitas mandatu poselskiego? Ja na jej miejscu sprawdziłbym to jeszcze przed kandydowaniem do parlamentu. Poza tym Jaś Marysia też znikł zupełnie - miał być rozchwytywanym przez wszystkich kandydatem na co najmniej ministra - a tu nic, cisza, dupa!
Dario dnia 9 listopada 2007
Ta PiS(s)Nelke sama nie wie, czego chce

PS. PiSsnelke to niemieckie obrazliwe slowo na kobiete
Kapitän Kloss dnia 9 listopada 2007
Nelly Rakieeta zdobyła mandat poselski i Rokitowie znowu mają z czego żyć.Jasiu Marysia nie miał szans na reelekcję a wiadomo - gdzie diabeł nie może tam babę pośle.
Michał dnia 9 listopada 2007
Mogłą dobrze żyć u p.Prezydenta ale wybrała się do Sejmu. Ciekawe na czym jeszcze się zna, poza kobietami? Zauważyłam , że pewnie jestem mężczyzną , bo na mnie się nie zna ani troszeczkę. Może dlatego tak dobrze się zna na Jasiu Marii.
roza dnia 9 listopada 2007
usuNelly?
matuss dnia 10 listopada 2007
Pani Nelly wyciąga rękę do Tuska. Nie zrobi tego żadna normalna kobieta wiedząc, że mężczyzna tej dłoni nie przyjmie. Na tym polega róznica między Nelly i kobietami. Jakim prawem chce doradzać w naszych sprawach nie znając naszych zasad. No, no, już wiem w PISie zasady nie obowiązują.
roza dnia 11 listopada 2007