To gdzie ten stadion?

30 października 2007 – 21:38

Zawsze chętnie pokazujemy, jak politycy potrafią sobie zaprzeczać. Tym razem słodko podłożyła się Platforma. Najpierw przypomnijmy najnowsze koncepcje warszawskiego ratusza. Cytat za Gazetą:

Dwa dni po wyborach wygranych przez PO prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO) ogłosiła, że ziemia na warszawskiej Pradze jest zbyt droga, by stawiać tam stadion. Lepiej więc ją sprzedać, a pieniądze zainwestować w stadion poza centrum. Na nieoficjalnej liście ratusza są grunty sąsiadujące z Torem Wyścigów Konnych na Służewcu, działki na peryferiach miasta i w podwarszawskich Łomiankach.

Spójrzmy więc, co o losie Stadionu Narodowego przedwyborczy program Platformy dla Pragi Południe:

Wspieranie imprez sportowych, kulturalnych i rozwój infrastruktury to tylko niektóre elementy, które chcemy realizować w celu zmiany sposobu postrzegania naszej dzielnicy. […] Chcemy budowy Stadionu Narodowego, wraz z centrum wystawienniczo-handlowym w miejscu Stadionu X-lecia.

Dlatego jeśli wygramy wybory na Pradze Południe i w Warszawie będziemy dążyli do budowy ogólnodostępnego dla mieszkańców Stadionu Narodowego w miejscu Stadionu X-lecia.

Wyniki wyborów w okręgu Praga Południe: PO 52,62%, PiS 28,26%.

  1. 39 odpowiedzi na “To gdzie ten stadion?”

  2. No tak, tylko po co budować stadion za miliard na terenie wartym 4 miliardy, kiedy można wybudować na tańszym terenie a za sprzedaż tamtego sfinansować stadion

    el_fuego dnia 30 października 2007

  3. Darujmy sobie to Euro! Sprzedajmy prawa do niego innym krajom. Lepiej na tym wyjdziemy. No bo jak już zbudują te stadiony a euro sie skończy lecz stadiony zostaną i trzeba będzie je utrzymywać. W dodatku nikt sie nie interesuje piłką nożną, bo wszyscy są hetero, więc tak czy siak wszystkie stadiony szlag trafi i kraj przez nie zbankrutuje w rezultacie. No chyba, że będą nas co 4 lata wybierać w co wątpie.

    Phaet dnia 30 października 2007

  4. To po co obiecywać budowę tam, gdzie jej nie będzie? Chyba głosowaliśmy, aby uciec od tego stylu uprawiania polityki.

    Ojciec Dyrektor dnia 30 października 2007

  5. Co do meritum zgadzam się z HGW, ale Ojciec Dyrektor ma rację. Niezły samobój.

    zb dnia 30 października 2007

  6. nie mozemy sprzedac praw :) mozemy oddac

    damador dnia 30 października 2007

  7. chyba niewierzyliscie za az tak sie zmieni :P masz hanno placek tak to juz jest obiecanki cacanki a glupiemu radosc

    S.E.R dnia 30 października 2007

  8. pfff… nic nowego, tylko tyle, że gdy zmieniano status Wa-wy na taki, który dyskryminuje osoby niewierzące, to SD nawet się o tym nie zająknęło… wybiórczość jak z naszego dziennika ;)

    Piechuła dnia 30 października 2007

  9. Thank God że należę do rozsądnej mniejszości, która usłyszwaszy m/w pół roku temu o decyzji FIFA najpierw dostała zajadów ze śmiechu, a teraz ze spokojem obserwuje samonakręcającą się wobec “Ojro 2012″ błazenadę, wiedząc z góry że wtopa nas nie minie…

    wehehe dnia 30 października 2007

  10. Taaa- wydajmy kupę kasy na Euro w kretyński sposób. Świetny pomysł. A jak ktoś ma lepsze to drań z niego, bo jak ona śmie tu z jakimiś sensownymi ideami wyjeżdżać, jak ma być stadion gdzie ma być i basta.

    Dosyć mam całej tej historii z Euro- ja nie chcę stadionów. Nie chcę debilnych fanów piłki nożnej z całej Europy. Chcę, żeby władza zajęła się ważnymi sprawami, a nie zapewnieniem bandzie kretynów murawy do biegania za piłką.

    Breja dnia 30 października 2007

  11. Wtopa nie wtopa ojro 2012 będzie, wybudujmy tańszy stadion na służewcu czy gdzie tam natomiast “jarmark europa” zamieńmy na “jarmark euro 2012″ zaprośmy naszych gości z bliskiego i dalekiego wschodu i sprzedawajmy tam suweniry z Euro

    Chorda dnia 30 października 2007

  12. Widzę że całe grono dyskutantów to ortopedyczne połamańce w brylach jak denka od słoików, dla których sport to tortura godna hiszpańskiej inkwizycji. Ah no i zdarzają się oczywiście fachowcy, którzy z góry wiedzą że jesteśmy do dupy. Wprost cudownie.

    Co do lokalizacji- może jest coś ważniejszego od tych pieniędzy? Zwracam uwagę, że w planie zagospodarowania jest to teren pod działalność rekreacyjną. Ale nie- zmieńmy plany, najlepiej zabetonować razem z ogrodem zoologiczym i wybudować dwa biurowce i trzy markety. Bo przecież będzie z tego kasa!
    To już nawet PRL wiedział że kultura fizyczna jest ważna. Okazuje się że w kapitalizmie ważniejsze są półki zapchane chipsami i coca colą- do dupy z taką robotą!

    Pomijam już fakt, że stadion w centrum wraz z halą wystawniczą ma większe szanse na samofinansowanie.

    xs dnia 30 października 2007

  13. @Breja: pełna zgoda, ja też za tym sportem nie przepadam, łagodnie mówiąc.

    @xs: co jest ważniejszego od tych pieniędzy? (jeśli rozumiem pytanie, to czy są ważniejsze wydatki w Polsce?). Otóż są, właściwie można postawić tezę, że większość wydatków w Polsce jest _zdecydowanie_ ważniejsza od budowy stadionu. Za te 5 dużych baniek (bo taka jest obecnie wartość tej inwestycji) można wybudować jakieś 120km autostrady (mniej więcej, zależy od gruntu, liczby mostów, itp.). Inwestycja w drogi służy na pewno większej liczbie Polaków niż jakiś stadion piłkarski.
    Ale trzymajmy się sportu, w końcu kultura fizyczna jest ważna dla zdrowego życia. Za te pieniądze można wybudować ostrożnie licząc trzy stadiony piłkarskie z prawdziwego zdarzenia tylko na tańszym gruncie! A krytych pływalni (zdecydowanie większy pożytek dla zdrowia przeciętnego obywatela) czy kilometrów ścieżek rowerowych to już nawet nie liczę.

    I na koniec, igrzyska (np Euro 2012) to większość ludzi obejrzy przed telewizornią, zamiast pójść na spacer - przy okazji wypiją po piwku z czipsami itp. Ze zdrowiem nie ma to nic wspólnego :)

    Janko Walski dnia 30 października 2007

  14. Parę miesięcy temu ktoś żartował, że główną atrakcją w 2013 roku będzie komisja śledcza ds. afery Euro 2012, ale się wtedy śmiałem…

    Kompan dnia 30 października 2007

  15. Jakoś we Wrocławiu można było zdecydować o zmianie lokalizacji stadionu w kilka dni po ogłoszeniu decyzji ws. organizacji mistrzostw,a niedawno ogłoszono zwycięzcę konkursu na projekt (niebrzydki) i rozpoczęcie budowy planuje się na połowę 2008 roku.
    Trudne??
    ojj, brakuje coś stolicy zdecydowania… proszę Państwa, trochę mniej polityki w tym ‘organizatorstwie’!

    Istaslaah dnia 30 października 2007

  16. a teraz nie ma sie z czego smiac
    wisi mi to EURO ale Ukraincy nas za wiecie co powiesza jak my nie wyrobimy
    a Europa bedzie miala ubaw przez nastepne 100 lat
    a sprawa druga czyli obiecanki cacanki a glupiemu radosc
    nic sie nie zmienilo o czym moja osoba wspominala mniej wiecej nz drugi dzien po wyborach

    mqrcin dnia 30 października 2007

  17. Ok stadion jak najbardziej niech powstanie DUŻY PIĘKNY NOWOCZESNY. Ale…
    niech ktoś mi wyjaśni dlaczego w Warszawie muszą powstawać 3 stadiony . Przecież reprezentacja będzie tam gościć może ze 7x do roku na meczach chociaż i tak to przesadzona liczba. Czy Legia i Polonia nie mogły by grać na jednym stadionie ? Oczywiście we Włoszech to jest możliwe że zagorzali rywale grają na jednym stadionie np Juve i Torino, Lazio i Roma. Przecież bez sensu jest budować stadion na 50 000 ludzi jak i tak potem będzie stał on pusty. Legia i Polonia dorzuciły by się do tego stadionu. Pzpn wyznaczał by terminy meczów tak aby nie kolidowały ze sobą i szafa gra. Ale oczywiście w Polsce lepiej pobudować 3 mln stadionów ;) by ekipa rządząca mogła sie pochwalić co zrobiła dla kraju.
    Rozwiązanie takie oszczędza NASZE podatników pieniądze i pozwala na praktyczne korzystanie ze stadionu przez piłkarzy. Odszyła władza kaczorów wiec przedsięwzięcia publiczno-prywatne mogą działać. Skoro mamy uczyć się od najlepszych wiec róbmy to co inne kraje już wyprobowały i widać tam efekty. Po co uczyć się na własnych błędach ?

    joo dnia 30 października 2007

  18. zresztą na Warszawie Polska się nie kończy…;p ME w Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu i w Chorzowie na Narodowym też mogą się odbyć :) a w obwodzie jest jeszcze Kraków ze stadionem, jakby się w Gdańsku albo Wrocławiu (oby nie:]) nie udało…

    Istaslaah dnia 30 października 2007

  19. Pamiętajmy że te 4-5 mld to koszt wirtualny- ponieważ w tym momencie te grunty należą do miasta- więc liczy się jedynie koszt budowy stadionu.

    Z drugiej strony jest to pewien koszt alternatywny- oczywiście jeśli powstanie tam stadion, grunty nie zostaną sprzedane z zyskiem inwestorowi.
    Jednak wciąż nie jest to pełne 5 mld, gdyż grunty na Służewcu też mają swoją wartość.

    Nie wszystko kręci się wokół $$$.

    xs dnia 30 października 2007

  20. Odejdźcie na chwilę od EURO i zobaczcie tylko, że “znów się zaczyna” - obiecali jedno a robią drugie. Już widzę spoty reklamowe tym razem PiS’u : “oszukali[…]”.

    Arystoteles dnia 30 października 2007

  21. @Arystoteles - trafiłeś w sedno. Wydaje mi się, że powinniśmy im zacząć lać po kilka kubłów zimnej wody na łby każdego dnia od każdego z nas a to może się opamiętają. Jeżeli nie - skończą jak poprzednicy i okażą się niegodni naszych głosów za 4 lata. Proponuję ogólną akcję wysyłania emaili ze wskazaniami na kłamstwa, oszustwa, nieścisłości - może się towarzystwo odsoduje… Sprawa nie dotyczy tylko stadionów ale np. podatków i innych kwestii, z których Donaldu i paczka zaczęli się wycofywać: http://www.platforma.org/kontakt/

    Agrest dnia 31 października 2007

  22. Zauważcie że

    Primo- jest duża różnica między niewywiązaniem się z obietnicy przedwyborczej i zrobieniem przez to czegoś głupiego lub nie zrobieniem nic(jak PiSowskie tanie państwo które okazało się drogie, czy legendarne 3mln mieszkań etc.), a niewywiązaniem się z obietnicy z zamiarem zrobienia czegoś sensownego- czyli np. rozsądniejszego wydania pieniędzy.

    Secundo- Nie ma sensu mówić “nic się nie zmieniło” “PiS bis” itd. tylko dla tego, że coś wam się nie podoba w decyzji prezydent Warszawy (wybranej zresztą wcale nie w tych wyborach). Na ocenę zmian wprowadzonych, lub nie, przez nową władza mozna by chwilę poczekać. Na przykład aż naprawdę obejmie władzę i coś z nią zrobi.

    Breja dnia 31 października 2007

  23. No to mam sie szykowac na otwarcie do Stolicy czy nie?Poki co popedzili eurobisnesmenow ze starego X-lecia.Nie wpadam w przygnebienie ale cos jest duzy rozrzut topograficzny i nikt nie chce ustapic.MOze niech ci handlarze wroca na Stadion bo czytajac dzisiejsza prase dochodze do wniosku ze moze byc roznie….A poki co niech handlarze wroca na Stadion bo wyglada jak koszmar nie z tego swiata.

    Valdo dnia 31 października 2007

  24. przejechać równiarką, posiać trawkę, wbić słupki i stadion gotowy. U nas w gminie takich pełno, na całe euro starczy. ;)

    A tak na poważnie to kwestią najważniejszą jest: kiedy zacznę budowę? I czy w końcu wygonią kupców ze stadionu Xlecia czy nie będzie trzeba? Konkrety! Przecież po to głosowaliśmy na PO (ja tylko do senatu). A PiS nie zrobił w tej sprawie zbyt wiele, chociaż winić należy też polskie prawodawstwo - przepisy, ekspertyzy itp… W tym roku mogą zamknąć projekt, a w 2011 ruszą z budową.

    W tematyce stadionowej:
    Rok 2014. Putin podbił całą Europę. Patrzy z zadowoleniem na mapę na ekranie komputera, nagle dostrzega kropkę innego koloru nad Wisłą. Woła “Generale Zubkow, co to ma być?” “Melduję, panie prezydencie, że Wietnamczycy jeszcze bronią stadionu”.

    vytah dnia 31 października 2007

  25. [i]W dodatku nikt sie nie interesuje piłką nożną, bo wszyscy są hetero”[/i]
    wypraszam sobie. Z powyższego zdania wynika, że piłką kopaną interesują się homo.
    Jestem homo i proszę mnie z piłką w żaden sposób nie łączyć. Fuj.

    Samezrp dnia 31 października 2007

  26. Wszystko się uda, najwyżej nie wyrobi Warszawa na 2010 na te imprezy przygotowawcze. Z drugiej strony, aż wstyd robic tam mecz otwarcia bo to naprawde brzydkie miasto. Jeszcze z innej strony każda pseudo aglomeracja stara się budowac stadiony poza centrum dla uniknięcia paraliżu komunikacyjnego. Trudno dostosowac drogi w centrum, a na perfyeriach można z góry zaplanowac najlepsze rozwiązanie.

    P.s. podziękujmy PiS’owi za rewolucję administracyjną, która miała byc a której nie było. Jak większośc …

    el_kurczako dnia 31 października 2007

  27. “Widzę że całe grono dyskutantów to ortopedyczne połamańce w brylach jak denka od słoików, dla których sport to tortura godna hiszpańskiej inkwizycji. Ah no i zdarzają się oczywiście fachowcy, którzy z góry wiedzą że jesteśmy do dupy. Wprost cudownie.”

    >> Zdarzają się też niewychowani ludzie, bez krzty kultury i szacunku do innych.

    Piechuła dnia 31 października 2007

  28. Piechuła dzięki, bo już coś miałem napisać. Też się poczułem urażony.

    MaTT dnia 31 października 2007

  29. Dajcie swoje mejle- dodam was do listy odbiorców jak będę wysyłał przeprosiny do prezydenta.

    xs dnia 31 października 2007

  30. skoro kolega jedzie po bandzie i wyzywa wszystkich ktorzy pilke maja w powazaniu jak wyzej to ja tez dodam swoje 3 grosze - faktycznie, kibic to sportowiec jak cholera - siedzi grubas na dupie na krzeselku na stadionie obzera sie hotdogami, zlopie piwsko i wydziera sie w kierunku murawy :D. piekny sport wyczynowy, faktycznie, inkwizycja wysiada przy was. sport to nie ogladanie pilki w tv wy “ujezdzacze dmuchanych materacy” :)

    Wildtom dnia 31 października 2007

  31. xs - nie chce mi się z tobą gadać;
    vytah - dowcip przedni, przyznaję :D
    agrest - świetna inicjatywa;
    mqrcin - nie powieszą, jeno na pal wbiją jak Kozactwu przystało :P

    wehehe dnia 31 października 2007

  32. Jasne, że nie gadaj najlepiej to gadać w ramach koła wzajemnej adoracji gospodyń wiejskich :)

    Takie towarzystwo nawet nie zwróci uwagi na fakt że Ukraińcy i Kozacy to dwa różne pojęcia, a kara nabicia na pal była popisowym numerem wojska polskiego a nie na odwrót.

    xs dnia 31 października 2007

  33. Oczywiście xs nie pojmuje co to znaczy pisać z przymrużeniem oka. Ale i tak go kocham bo miłość jest najważniejsza ;)

    wehehe dnia 31 października 2007

  34. I znowu (będę to czynił periodycznie, idyotom dla nauki, mądrym dla memuaru) zadaję pytanie: czy wszyscy z kaczego kręgu, mieszający z błotem niejaką HGW czyli Bufetową alias Hiennę vel Gronkowiec, wiedzą że popełniają niewybaczalny grzech? Ano tak, bo przecież rzeczoną HGW poparł w wyborach prez. (1995) nikt inny, jak Sami Wiecie Kto (Ociec Rydzyk), a przecież nie jest to jakiś zwykły zjadacz chleba ale bóg w ludzkiej skórze, może nawet największy z panteonu. A czyż bóg może się mylić? Zaprawdę powiadam wam, że nigdy w życiu, nic podobnego być nie może. Zatem krytykanci HGW występują przeciw woli boga i za to będą smażyć się w piekle :D

    wehehe dnia 31 października 2007

  35. Mój wpis o ortopedii i okulistyce również był z przymrużeniem oka ;) ku opamiętaniu- więc okazuje się że nie ja jeden jestem ułomny w kwestii poczucia humoru :P

    xs dnia 1 listopada 2007

  36. @xs nawet z przymrużeniem oka. Są ludzie którzy interesują się sportem bardziej od ciebie, a mogą po prostu nie lubić piłki nożnej czy sportów drużynowych w całości. Ciekaw jestem czy tacy sportowcy indywidualni jak Pudzian czy jacyś sławni kolarze (nie znam, bo się nie interesuję tym), albo alpiniści interesowali by się jakimiś durnymi mistrzostwami piłki nożnej? (Może ci sportowcy są mniej sprawni od ciebie? )

    Sportu w którym polska od lat dostaje w ciry i jedynie beje i ćmoki stanowią większość “widzów” tego “sportu”. No jeszcze są ludzie starsi wychowani na propagandzie tego sportu ktorych nostalgia przy tym shicie trzyma. Pominąłem tutaj pseudokibiców którzy jakbym ich potępiał, muszę przyznać że robią nie raz lepsze widowisko niż piłkarze.

    Ja nigdy nie zrozumiem dlaczego wiecznie się chce przypiąć Polsce piłkę nożną jako narodowy sport czy sport najbardziej popularny. Dlaczego mamy tak mało lodowisk do hokeja czy zwykłego łyżwiarstwa? Dlaczego tak olewamy sporty zimowe? To śmieszne że kraju który ma nie jeden sukces w sportach zimowych musimy się skazywać tylko na Małysza w tv. Sporty zimowe skutecznie w Polsce zabił brak środków na nie.

    Kolejnym punktem jest na przykład koszykówka czy siatkówka. 2 sporty drużynowe, obu nie lubie ale mamy ostatnio ciekawe wyniki w nich.

    Dlaczego tak bardzo zaniedbujemy nasze drużyny rugby? Przecież prezentują bardzo wysoki poziom…

    Ale ja bym się skupił na sportach indywidualnych gdyż uważam że są znacznie ciekawsze od drużynowych.

    Już nie będę tu nadmieniał o strongmenach. Ale dlaczego tak mało osób w Polse ma świadomość tego jakich mamy świetnych Judoków? W zapasach Polska jest niedościgniona… no tak ale do tego nie trzeba stadionów i nie można wała zrobić :/.

    Jest wiele takich pomijanych sportów w których polakom znacznie lepiej idzie niż w tej beznadziejnej piłce nożnej.

    Dlatego nigdy nie zrozumiem, PO CO W OGÓLE SIĘ KTOKOLWIEK TYM INTERESUJE?

    Czy to tylko dlatego że tak się wychowuje “typowego polaka”?

    O boże a najgorsze są dziewczyny w szalikach! O_O to już jest żenada totalna…

    Ja proponuję ogólnopolski bojkot piłki nożnej na rzecz ciekawszych sportów, a przede wszystkim sportów w których “nasi” nie przynoszą tylko wiecznie wstydu.

    Eurynomos dnia 2 listopada 2007

  37. btw ostatnio coś mi się zasłyszało że “zainteresowanie piłką nożną” jest na tle seksualnym. Gdyż ludzie się podniecają jak im piłeczka wpada do brameczki ^_^

    nic dziwnego że nigdy mnie to nie kręciło, w końcu sami kolesie… może jakby dali jakieś dziewczęta :3

    Eurynomos dnia 2 listopada 2007

  38. Hania w ogóle nie ma nic do gadania w sprawie sprzedaży gruntu na którym leży stadion i szukania finansowania dla niego, bo to nie jej sprawa.

    Jedną z lokalizacji wskazywanych na nowy stadion była ulica Świderska na Tarchominie, obok planowanego Mostu Północnego. Wykup gruntów na pas szerokości niespełna 40 metrów trwał kilka lat, a ona wykoncypowała sobie, że dodatkowe kilkanaście hektarów kupi w miesiąc. Narazie Mostu Północnego nie ma, jest za to most “Grota” Roweckiego, o dobowej przepustowości 150 000 pojazdów. Więc jeśli połowa kibiców przyjedzie samochodem (wyboru wielkiego nie ma, bo na Świderskiej komunikacji szynowej nie ma, a tylu brygad autobusowych na dodatki dla każdej odbywającej się imprezy też nie znajdziesz), przejazd przez most zajmie im jedyne 4 godziny. Zajebisty pomysł wręcz.

    Andrzej dnia 2 listopada 2007

  39. WITAM,

    KOMENTAZ do stanowiska w sprawie STADIONU NARODOWEGO. z dnia 25.10.2007r. a adresowanego do Prezydent m.st. Warszawy pani Hanny Gronkiewicz-Waltz. Podpisanego za Zarząd Warszawski przez Prezesa Oddz. Warszawskiego SARP. Jakuba Wacławka.

    Pozwolę sobie polemizować ze stanowiskiem zawartym w liście i mieć odmienne zdanie odnośnie budowy stadionu na miejscu istniejącego jeszcze Stadionu X - lecia oraz po zmianie lokalizacji, obok, w bezpośrednim sąsiedztwie.

    Czytając panowie Waszą opinie, odnoszę wrażenie, ze nie chodzi panom tutaj o lokalizację STADIONU NARODOWEGO, nie tak dawno mówiło się nawet o Narodowym Centrum Sportu, a o kurniku, który można wszędzie postawić, nawet w niecce stadionu.

    W pkt. 1, napisaliście ze dotychczasowa lokalizacja Stadionu Narodowego, jest Waszym zdaniem prawidłowa, ponieważ od dawna przewidziana jest na cele sportowo – rekreacyjne. Szkoda ze Wasza opinia dotyczy tylko jednej lokalizacji, wygląda mi to na wybór sekretarza partii, z jednym kandydatem, z tym tylko zastrzeżeniem ze przy reanimacji trupa czy budowie nowego stadionu jest dużo niewiadomych, zwłaszcza gdy planuje się go postawić w miejscu starego koryta Wisły. Projektowany stadion, gdyby był budowany w miejsce starego, w tedy starczyłoby terenu na infrastrukturę, tj. najważniejsze strefy bezpieczeństwa preferowane przez EUFA, a tak nawet, gdy się uda pobudować stadion bezpośrednio w sąsiedztwie starego, to już nie będzie miejsca na w/w strefy, nie wspomnę już o miejscach postojowych, garaży, oraz bezkolizyjnego dojazdu do stadionu czy boisk treningowych.

    W pkt. 2, rozpatrywano tylko jedną koncepcje budowy stadionu, na istniejącym Stadionie X-lecia. Głosy z kraju ,były ignorowane, dopiero opinie fachowców z zagranicy uzmysłowiły decydentom, ze rozbiórka starego i z wiązany z tym transport, oraz czas potrzebny na przygotowanie placu budowy, nie dawał najmniejszych szans na zrealizowanie tej inwestycji, nie licząc zwiększających się niebotycznie kosztów oraz wynikających utrudnień dla miasta. Gdy upadła jedyna koncepcja, wymyślono budowę stadion w stadionie, jak reklamę szamponu, dwa w jednym, ostatnio zaś, stadion w bezpośrednim sąsiedztwie. starego, jak by to cos zmieniało. Co prawda na razie uniknięto reanimacji trupa? Ale warunki brzegowe pozostały toż same, prawdą jest ze przy dzisiejszej technologii, można już prawie postawić stadion na księżycu, a u nas na bagnach, starym korycie Wisły. Pytanie, kto za to zapłaci i kto weźmie na siebie odpowiedzialność, gdy okaże się ze może dojść do katastrofy budowlanej, pan,panie prezesie, a może pan Michał Borowski, który jako naczelny architekt Warszawy musiał wiedzieć, ze stadion został posadowiony na starym korycie Wisły, a teraz mąci ludziom w głowach podpierając się Waszą opinią.

    W pkt.3, To ze stadion ma być obiektem wielofunkcyjnym, to święta prawda. Ale na Boga, nie lekkoatletyczno – piłkarski, który cholendarnie zwiększy kubaturę obiektu, i związane z tym koszty.. Kibica piłkarskiego odsunie od płyty boiska, odbierając mu bezposredni udział w walce na placu i utożsamiania się z zawodnikami. Obecnie na zawody lekkoatletyczne, memoriały, mityngi przychodzi garstka ludzi i dla nich, nie należy psuć zabawy kibicom piłkarskim. Ciekawy jestem w którym miejscu, jak napisaliście, cytuję; „teren pozwala na umieszczenie programu stricte komercyjnego ( biura, centrum wystawowo-komercyjnego) zapewniającego uzyskanie dla Miasta znaczących śródków finansowych”, jakby przy zmianie lokalizacji miały przynosić, straty.

    W pkt. 4, zmiana lokalizacji może za sobą pociągnąć konieczność wykonania wielu prac, to, dlaczego decydenci, odpowiedzialni za projekt, poza specustawą, nie zrobili do tej pory nic, nawet nie próbując porównać paru lokalizacji i z nich wybrać tej jednej, która daje gwarancje, by nie dać ciała, i nie wydawać społecznego grosza, za niechlujstwo urzędnika państwowego, lub, co gorsza głupoty albo geszeftu.

    W pkt.5, Pytam, dlaczego zmiana lokalizacji, na lepsze musi spowodować olbrzymie opóźnienie w realizacji Stadionu. W nowym miejscu zamiast okrojonego projektu; stadionu, można zbudować Park Sportowy, a w nim NARODOWE CENTRUM SPORTOWE. Tereny w ilości ponad 80 ha, oprócz NCS pozwolą na umieszczenie rówiez programu, jak napisaliście, stricte komercyjnego oraz całego zaplecza piłkarskiego, by nasi piłkarze nie musieli jeździć za granice, by przygotować się do meczu czy turnieju. Można by było zapraszać do nasz inne reprezentacje. Myślę, ze 35 rocznice zdobycia złotego medalu olimpijskiego przez piłkarzy i Kazimierza Górskiego, trenera 1000 lecia, na stadionie w Monachium w 1972 r. potwierdzonego w dwa lata później zdobyciem 3 miejsca na M. Ś. W 1974.i w 1982 r. przez zespół Piechniczka. Pomimo 5 krotnego startu po wojnie, w finałach M. Świata, sukcesów tych nie potrafiono wykorzystać do poprawy istniejącej bazy. Po każdym sukcesie, władze utożsamiały się z reprezentacją, obiecując złote góry i na obiecankach się kończyło. Obecnie gdy nadarza się okazja, by nareszcie skonsumować tamte sukcesy i wykorzystać nadarzającą się okazje, by zbudować NCS, polityka i wojny pomiędzy opcjami politycznymi, może zniweczyć przyznanie nam tj. Polsce i Ukrainie organizacji EURO’2012.

    Przyznanie nam organizacji EURO’12, należy potraktować jako akt sprawiedliwości dziejowej i chociaż po, dokładnie 60 latach, potraktować pomoc Unii Europejskiej, jako plan Marshalla Bis, nie tylko dla stolicy, ale i całego Kraju.

    W pkt. 6, Pachnie mi już tu polityką, a miała to być opinia, stanowisko, a wyszło po prostu, ble, ble, ble.

    Stanowisko Zarządu Warszawskiego SARP po za ogólnikami, nic nie wnosi do sprawy, chyba nie była ona, na zamówienie obecnego prezesa Stadionu Narodowego. Co innego jakby opinia ta była podparta, rzeczową analizą, ekspertyzami, w tedy może bym i ja zrozumiał, czemu miało Wasze stanowisko służyć?

    Ażeby nie być gołosłowny, teraz przedstawię swój punkt widzenia;.

    Do dnia dzisiejszego, poza specustawą, która ma jeszcze błędy, wszystko jak w czeskim filmie. Wiemy, ze nic nie wiemy. Lokalizacja jest, jakby jej nie było. Będzie NCS, czy tylko stadion, stadion w stadionie, czy obok i co jeszcze, na zasadzie, jak Bóg da. Najpewniej dotrze się na stadion na piechotę, dokładnie jak 51 lat temu szedłem na mecz Polski z Norwegią. Samochód będę musiał zostawić w domu. Drugiej linii metra, od Ursusa do Tarchomina, nie ma w planach na 2008 rok, na dodatek ma prowadzić pod Wisłą na głębokości 30,0 mb. i w starym korycie Wisły. Życzę powodzenia.

    Tym czasem, na dzielnicy Białołęka, nie na peryferiach Warszawy, jak chcą nieżyczliwi, czeka do zagospodarowania ponad 80 ha terenu Skarbu Państwa, przeznaczone podobnie jak na Pradze na inwestycje sportowo - rekreacyjne. Nieszczęściem tego terenu jest, brak wizyty Trzech Tenorów, którzy namaścili płytę Stadionu X-lecia, a urzędnicy ministerstwa sportu robią wszystko, by słowo (czytaj stadion) stało się ciałem, nie patrząc na dobro Warszawy, Polski. Najgorzej, ze minister sportu walczy jak lwica, ni w ząb nie mając pojęcia o sporcie, dobrze ze to jeszcze parę dni. Udało się Jej pierwszy raz w życiu być na meczu piłkarskim, takich to mamy fachowców. Poprzednik, Lipiec szukał korupcji w PZPN, a sam trafił za kratki.

    W planie inwestycyjnym i remontowym na rok 2008, jest budowa dwóch mostów, Krasińskiego i Północnego, przebudowa ul. Modlińskiej i przedłużenie linii tramwajowej do Tarchomina. Biorąc pod uwagę w/w inwestycje, wydaje się najbardziej rozsądnie tam stworzyć Park Sportowy a w nim Narodowe Centrum Sportu z całą infrastrukturą oraz Ośrodek Przygotowań Piłkarskich w raz z siedzibą Związku. Tym bardziej ze właśnie tam ma przebiegać autostrada Berlin - Warszawa - Moskwa i nie daleko budowane lotnisko w Modlinie, nie mówiąc już o obwodnicy dookoła Warszawy.
    Proszę pokazać mi tyle plusów, na Kamionku???. Czyżbyście panowie z SARP-u nie wiedzieli, o tych planach.

    Mam nadzieje ze po przeczytaniu mojego komentarza, stanowisko Zarządu Warszawskiego SARP, ulegnie zasadniczej zmianie i nie będziecie straszyli kibiców jak i pani prezydent m. st. Warszawy, jakoby pod znakiem zapytania stała możliwość organizacji nie tylko meczu otwarcia ale wręcz całego turnieju w Polsce.

    Z poważaniem

    Andrzej BOBO Bobowski

    KRÓL POLSKICH KIBICÓW.

    www.bobo-bobowski.pl

    e-mail; boboand@wp.pl

    Załącznik;

    komentowane stanowisko.

    Arch.Jakub Wacławek

    Prezes Oddziału Warszawskiego SARP

    2007-10-25

    Prezydent m.st. Warszawy

    W.P.

    Hanna Gronkiewicz-Waltz

    STANOWISKO W SPRAWIE STADIONU NARODOWEGO

    Zarząd Warszawski zaniepokojony ostatnimi doniesieniami mediów w sprawie zmiany lokalizacji Stadionu Narodowego stwierdza:

    1. Dotychczasowa lokalizacja Stadionu Narodowego na miejscu Stadionu X-Lecia lub w bezpośrednim sąsiedztwie jest naszym zdaniem prawidłowa.
    a. Lokalizacja ta jest przewidziana na terenie przewidzianym od dawna na inwestycje sportowo-rekreacyjne.
    b. Projektowany stadion będzie w zasięgu wszystkich środków komunikacji tzn. kolei, tramwajów, autobusów, planowanej II linii metra, dojazdu indywidualnego. Będzie także dostępny dla publiczności decydującej się na dotarcie pieszo ze śródmieścia, Saskiej Kępy, Pragi itd. Istniejąca komunikacja publiczna przy stosunkowo niewielkich inwestycjach , (z których największa to II linia metra, tak czy inaczej przewidywana w planach Miasta) będzie w stanie wystarczającym do zapewnienia obsługi nowego stadionu. Każda inna lokalizacja (Łomianki?) wiąże się z niewspółmiernie wyższymi kosztami powstania i rozbudowy infrastruktury (nowa droga ekspresowa, nowa linia tramwaju, kolei podmiejskiej itd.)

    2. Rozpatrywane dotychczas dwie koncepcje budowy stadionu są możliwe do realizacji, tzn. zarówno budowa na istniejącym Stadionie X-Lecia, przy minimalnej rozbiórce jego nasypu ziemnego jak i budowa całkowicie nowego stadionu w bezpośrednim sąsiedztwie. W wyniku decyzji dotychczasowych decydentów wybrano drugą, wyżej wymienioną koncepcję budowy stadionu.

    3. Wybudowanie Stadionu na dotychczas proponowanym miejscu jest szansą stworzenia obiektu wielofunkcyjnego, zapewniającego dodatkową powierzchnię użytkową dla handlu, usług, wystaw, konferencji itp. zapewniającą rozwój tego rejonu miasta. Także teren ten pozwala na umieszczenie programu stricte komercyjnego (biura, centrum wystawowo-konferencyjne), zapewniającego uzyskanie dla Miasta znaczących środków finansowych.

    4. Zmiana lokalizacji pociągnie za sobą konieczność wykonania wielu prac całkowicie od nowa tzn. wszystkich analiz, ekspertyz, studium możliwości urbanistycznych itp. wyłącznie dla znalezienia nowego odpowiedniego miejsca na tę inwestycję, nie mówiąc o właściwym projekcie obiektu wraz z jego otoczeniem i niezbędną infrastrukturą.

    5. Zmiana lokalizacji dla w.wym. powodów może spowodować olbrzymie opóźnienie w realizacji Stadionu, które stawia w ogóle pod znakiem zapytania możliwość organizacji nie tylko meczu otwarcia ale wręcz całego turnieju w Polsce.

    6. Jesteśmy także przekonani, że utworzenie nowych struktur administracyjnych koniecznych do kierowania realizacją stadionu także ją w sposób zdecydowany opóźni. Należy pamiętać, że nowy minister sportu wejdzie w skład rządu, którego powstanie może być kwestią tygodni jeśli nie miesięcy.

    Zwracamy się z apelem o zgodną współpracę nowych czynników politycznych z poprzednią, decydującą w tej sprawie ekipą i kontynuacją dotychczas prowadzonych prac.
    Jesteśmy za wspólnym działaniem Prezydenta Miasta i odpowiednich Urzędów R.P., bez ryzykownej „rewolucji” obalającej poprzednie ustalenia.

    Wnosimy o zachowanie lokalizacji Stadionu Narodowego w dotychczas przygotowywanym miejscu.

    Z poważaniem

    W imieniu Zarządu Oddziału Warszawskiego SARP

    ANDRZEJ dnia 7 listopada 2007

  40. Andrzej Bobowski do Donalda Tuska
    Szanowny Panie Premierze,
    W odpowiedzi na Pana apel – „Ratujmy Euro 2012” (dziennik „Dziennik” z 1 lutego 2008), pozwalam sobie po raz kolejny podzielić się spostrzeżeniami na temat przygotowań do finałowego turnieju Euro 2012. Zastanawiam się jednak, czy to moje pisanie ma w ogóle sens, czy dociera do adresata? Albowiem, oprócz urzędowych potwierdzeń odbioru, brak jakiejkolwiek reakcji, a jak wynika z Pana apelu – są to bardzo ważne sprawy.
    Pragnę nawiązać do niedawnego ostrzeżenia za strony UEFA – europejskiej centrali futbolu, zaniepokojonej stanem przygotowań do mistrzostw Europy 2012, ale również niestabilnością polityczną w Polsce oraz na Ukrainie. Spory polityczne, kłótnie, dziwne konferencje prasowe – wszystko to pogłębia wątpliwości społeczeństwa co do tego, czy w tym naszym kraju da się w ogóle cokolwiek zrobić. Po jednej stronie politycy, posłowie, senatorowie – dbający o własne przywileje i apanaże, a po drugiej: różne grupy społeczne, na różne sposoby zastanawiające się – jak przeżyć do końca miesiąca. Strajk goni strajk, jak nie górnicy to celnicy, nie mówiąc o pielęgniarkach, kolejarzach czy lekarzach. Przykład idzie z góry. A w kolejce stoją już nauczyciele, policjanci, strażacy i listonosze, ba – prokuratorzy nawet. A może by tak panowie posłowie i senatorowie popracowali społecznie, dla dobra kraju? Miło być parlamentarzystą, ale czy można żyć samymi splendorami? Tym bardziej że macie dużo przywilejów, więc może jakoś bardziej zajęlibyście się pracą na rzecz swoich wyborców – ludzi, którzy tych przywilejów nie mają…
    To na marginesie. A wracając do Euro 2012 – impreza ta to nie tylko sam stadion, że nie wspomnę już o jego kosztach, w tym palowania czy wzmacniania gruntu. Podczas prezentacji w Centralnym Ośrodku Sportu większość oglądających projekt Stadionu Narodowego sprawiała wrażenie juz tak bardzo zmęczonych życiem, czytaj: polityką, że nawet nie dopytywano się, co z Narodowym Centrum Sportu i z infrastrukturą. Słyszało się tylko: „niech przynajmniej zdążą ze stadionem”…
    Osobiście cieszę się, że upadła sprawa bieżni lekkoatletycznej, bo by naprawdę mocno wywindowała koszty. Obecnie na zawody lekkoatletyczne przychodzi w Warszawie zaledwie garstka ludzi, to nie są czasy pamiętnego Wunderteamu. Martwi mnie natomiast, że do chwili obecnej Narodowemu Centrum Sportu szefuje Michał Borowski, w rzeczywistości… główny hamulcowy tego projektu. Do dnia dzisiejszego nie przedstawił informacji o planowanych inwestycjach związanych z Euro 2012, nie określił ich lokalizacji, terminów, kosztów, itd. itp. A to naprawdę bardzo istotne, ponieważ należałoby na bieżąco sprawdzać postępy w realizacji poszczególnych projektów. Już przed kilkoma miesiącami apelowałem do wyborców, aby patrzyli na ręce swoim posłom, senatorom – jak są spełniane obietnice przedwyborcze.
    Będzie Stadion Narodowy, ale co ponadto? Co dla polskiego futbolu? Gdzie przez lata obiecywane obiekty dodatkowe, gdzie nowoczesny ośrodek piłkarski? A co dla Warszawy – naszej stolicy?!
    Oglądałem z trybun ponad dwieście meczów reprezentacji Polski, ponad sto meczów na mistrzostwach świata. Z racji kierunku wykształcenia orientuję się w zagadnieniach budowlanych oraz inwestycyjnych. Mam mnóstwo doświadczeń i spostrzeżeń z wielkich imprez, i to nie z pozycji jakiegoś dygnitarza, na którego się chucha i dmucha, lecz szarego przeciętnego kibica. Dlatego pewne sprawy widzę ze zwiększoną wyrazistością, dobrze rozumiem potrzeby i wymagania przeciętnego sympatyka sportu i uważam, że z takimi głosami warto się liczyć, brać je pod uwagę
    W ramach przygotowań do Euro można wybudować dwa lotniska ukierunkowane na tanie linie (Modlin, Sochaczew), dwa mosty w Warszawie (Północny i Krasińskiego), park sportowy z ośrodkiem piłkarskim na warszawskiej Białołęce. Byłyby to samo nakręcające się inwestycje. Nie wspominając o obwodnicy okalającej Warszawę czy autostradzie Berlin – Warszawa – Moskwa.
    Po zrealizowaniu tych inwestycji miałby Pan, Panie Premierze, moralne prawo ubiegać się w najbliższych wyborach o urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. czego Panu i sobie życzę.
    Andrzej Bobowski
    Król Polskich Kibiców

    BOBOKRÓL dnia 4 luty 2008

Wyślij komentarz