Jestem za Tuskiem ale to Kwaśniewski wygral. Nie wielka przewaga ale Tusk zagubił sie w liczbach i słabo ogolnie wypadł. Dla mnie lepiej się wyrażał Kwaśniewski… Choć nie podzielam jego poglądów bardziej gładko mówił i to dalo mu przewage nad Tuskiem który w moim odczuciu musiał czasem go gonić z odpowiedziami i nie udawało mu się przejąć inicjatywy i dyktować swoje własne zasady gry.
Moje podejrzenia sprawdziły się, łbów sobie nie pourywali… Myślałem, że Donek wygra w 100%, a tu LIPA, wynik oscyluje i zatrzymuje się na Remisie.
Może przez to, że oglądałem jednym okiem
Mam problem ze wskazaniem konkretnego zwycięzcy. Przydałby się stenogramy z debaty, czekam na komentarza publicystów i niezależnych internautów, którzy wychwycili inne fragmenty niż ja.
Odczucie mam, że wygrał Kwaśniewski, ale punktacją z Rugby: przegrany niewielką różnicą też dostaje punkt, czyli Kwaśniewski - Tusk 2:1
Tylko kto to jest Kwaśniewski dla LIDu, czy ta partia ma tak cieńkich politykow że muszą wynajmować osoby trzecie aby ich reprezentowały?? Kwaśniewski może mówić co chce bo i tak nikt go potem nie rozliczy. Tusk mu to przedstawił bo często słysze z ust LIDowców sprzeczne poglądy.
Jesteśmy w namiocie Księcia Alexandre de Acido, władcy wschodnich rubieży Rzeczypospolitej Wolskiej. Giermkowie szykują Księcia do walki z rycerzem z północy, groźnym i podstępnym Herr Tusk von Danzig.
wg specjalistów w tvn24 wygrał tusk. nie wiem, ale moim skromnym zdaniem tusk wygrał dość wyraźnie (może to na fali poprzedniej debaty) ale ciężko mi zgadzać się z pisuarami (którzy twierdzą że wygrał kwaśniewski…)
a tak nawiasem mówiąc to jestem bardzo szczęśliwy że tacy ludzie jak oscar dziki i flogiston ostatnio zblizyli się do głosowania na po brawo!
Dla potomności przypomnę opinię o Kwasie zamieszczoną m/w 4 lata temu na portalu lewica.pl: “Z woli boga y Busza Magister Wszystkich Polaków, Władca Goleni, Xsiążę Kurdystanu i Kurdebalansu, Imperator Helu i Samowładny Cesarz Tatrzańskich Świstaków”. Pozdro.
w każdym razie zdecydowanie najlepsza debata. w eliminacjach obaj pokonali “premiera” i w finale spotkali się politycy, którzy w rzeczywistości powinni reprezentowac poglądy polaków.
Część pierwsza - Tusk rozłożony na łopatki
Część druga - Tusk odbija się od dna i w dobrym stylu wybija Kwaśniewskiego z rytmu
Część trzecia - Kwaśniewski powoli odzyskuje animusz ale lekko wygrywa jednak Tusk
Podsumowanie - Wydaje mi się, ze Tuska trochę lepsze…
Ogólnie wyrównane ale chyba ze wskazaniem na Kwaśniewskiego bo w części gospodarczej Tusk wypadł tragicznie.
Kwachu był lepszy
sprawniejszy
kłamał słodziutko jak z nut, i b.sprawnie odwracał kota ogonem
w pierwszej części DT wyszedł na wicepierdołę
aż się boję pomyśleć jakim w takim razie HiperPierdołą jest JK
pocieszyła mnie żona, która wprawdzie potwierdza moje wrażenia to jednak twiedzi że Kwach zbyt słodko nawijał by mu uwierzyć
a mi sie tustk nie podobal. zdecydowanie czul sie zbyt pewnie po debacie z kaczynskim, do tego w podobnym stylu chcial “zapuntkowac” kwacha, ale przez to zaczal pie**** bez sensu.
wg mnie na tej debacie moze stracic to co zyskal w poprzedniej
W mojej skromnej opinii debata była na remis. Za Tuskiem przemawiało przygotowanie, ale miał problemy z przedstawianiem swoich racji, nie podobały mi się jego personalne wycieczki w stronę b. prezydenta. Natomiast Kwaśniewski prezentował się dość dobrze wizualnie, ale to pewnie kwestia ogrania, momentami zbyt ogólnikowe odpowiedzi sprowadzające się do przytaczania powszechnie oklepanych frazesów.
Wg. mnie zdecydowanie wygrał Kwaśnieski… spokojem ! Tusk był zdenerwowany, a czasami nawet zalatywało u niego retoryką Kaczyńskiego.
Ponadto zdecydowanie bardziej niż w samodzielne zwycięstwo PO - chyba nawet Tusk w to naprawdę nie wierzy - wolę wierzyć w powstanie koalicji rządowej PO i LiD. Dlatego też na wyborach zagłosuję na LiD, pomimo iż poglądowo jestem ciut bliżej Tuska niż Kwaśniewskiego.
Remis z lekkim wskazaniem na Kwaśniewskiego.
BTW. Moim zdaniem trochę nieuczciwe jest ciągłe straszenie wytborców POPiSem (rozumiem, że chodzi o przeciągnięcie niezdecydowanych), bo jak Tusk pokazał LiD (zwłaszcza SLD) mniej się różni od PiSu niż Platforma. Najlepsza według mnie koalicja to PO, PD, bo oni chyba mniej się różnią niż na przykład PD i SLD.
Mnie wyszło niewielkie zwycięstwo Tuska:
1 część - Kwaśniewski górą
2 część - Tusk górą
3 część - lekka przewaga Tuska
Podsumowanie - tutaj Tusk rozłożył na łopatki Kwaśniewskiego - w przeciwieństwie do mało konkretnej mówki b. prezydenta, Tusk zadał cios między oczy, prosząc o nie marnowanie głosu na LiD. O to tak naprawdę chodziło w tej debacie. Pisuary wiedzą swoje i ich nie przekona ani PO ani LiD, języczkiem u wagi są natomiast wyborcy antypisowscy, którzy nie wiedzą, czy głosować na lewicę, czy na PO. Ten ostatni akord Tuska był bardzo dobry.
Jak dla mnie debata na remis. Natomiast za podsumowanie duzy plus dla Donka. Kwasniewski nie wiem co i po co mowil w podsumowaniu (nie utkwilo mi to). Natomiast Tusk celnie wskazal kogo ta debata chcial przekonac. Zreszta, elektorat PO jest happy po debacie piatkowej, dzis byla walka o podgryzienie tortu z LiDu.
Tusk miał świetną końcówkę (bez skojarzeń). Zwrócenie się do wyborców LiD-u (zwłaszcza tych niezbyt wiernych) może przynieść ciekawy efekt.
Co do całości, to znów mieliśmy konkurs dwóch ludzi, którzy wymigiwali się od odpowiedzi na stawiane pytania, byle tylko nie obrazić żadnego potencjalnego wyborcy. Zabierali się do tego, jak dziewczyna, która chce powiedzieć swojemu chłopakowi, że mu walą skarpety - z jednej strony kocha, z drugiej czuje smród.
Mimo, że będę głosował na PO, to powoli zaczynają mnie denerwować “patetyczne chwile pana Donalda”. Wtedy Tusk mruży oczy i mówi wyuczony tekst w taki sposób, że brakuje mu tylko skrzydeł husarskich i głębokiej rany na skroni, z której tryska krew. Może na niektórych to działa, ale dla mnie to są wybory parlamentarne, a nie konkurs na najlepszą rolę dramatyczną.
Tusk wygrał obie debaty, ale trudno się dziwić, skoro miał takich specyficznych konkurentów - pijaka z Filipin i psychola z malutkim pistolecikiem.
Info: W tvp1 produkuje się ,tym razem w obecności przeciwników (Lepper i in.), Zbigniewu Któremu Na Co Dzień Nie Staje Ziobro (patrz program Majewskiego). Wykładnia prawa w jego interpretacji jest zaiste “porażająca”
Wydaje mi się, ze Donaldowi zaszkodziły pozytywne komentarze po debacie z Kaczorem. Niepotrzebne były te wszystkie teksty o PZPR. Wypadł niestety słabo. Kwasek był naturalny i to zapewniło mu sukces. Poza tym Donald dostał za swój cud Irlandii - pytanie o podatki. Nie było jednak tak najgorzej. Mam nadzieje, ze poparcie dla PISiorow będzie spadało a PO mimo wszystko zyska kolejnych kilka punktów.
z początku Tusk dostawał baty, i go mocno zaginał Kwach, ale potem kwas wdał się w swoja pułapkę - oczywista oczywistość… i mysle ze kwas popłyną, a do tego na koniec piękne podsumowanie donalda!! BRAVO!
No w pierwszej rundzie przewodniczący wylądował na moment na deskach po trafieniu irlandzkim podatkiem. Było powiedzieć jakie są w Irlandii i że nie musimy powielać WSZYSTKICH rozwiązań.
Trochę głupio mu wyszło.:(
Runda 2 i 3 dla Tuska.
Paradoksalnie klin wbijany konsekwentnie przez Tuska między Lewicę a Demokratów zadziałał po debacie na konferencji LiD, kiedy Kwaśniewski został zapytany o Geremka, który ma nadzieję na POLiD po wyborach.
I PO zapunktowała w mowie końcowej.
dal mnie wygrał Kwaśniewski. I nie chodzi o celne riposty który mu się nad wyraz udawały. Ale był też o wiele konkretniejszy. Tusk pogrążył się tym, że nie był w stanie nic powiedzieć o “cudzie gospodarczym Irlandii” a przecież to jest lajt motiv ich kampanii.
uwaga! dla mających jakiekolwiek wątpliwości odnosnie historii z “pistolecikiem” kaczynski własnie sie przyznał do tego incydentu.
“mówił wtedy bardzo brzydkie rzeczy o kościele (tusk) więc powiedziałem mu że jeszcze raz tak powie… i wyciagnałem pistolecik. to był taki żart, byliśmy wtedy młodzi…”
Nie rozkładałem tej debaty na czynniki pierwsze, ale pierwsze wrażenie po zakończeniu debaty, to: “Uff… Nie przegrał…” Myślę, że to remis ze wskazaniem na Tuska.
czwarta debata: Morozowski/Sekielski kontra Kaczynski - 50:1 dla JK. Moze lepiej ich znacie - trzesa o stolki (wiadomo, hipoteki i takie tam), sa z natury barankami bozymi, czy sa cichymi wyznawcami pisu? cos przeoczylem? dali mu hektary luzu, hasal i gaworzyl jak zwykle, nie na temat, jak mu sie noga powinela (nt. czemu nie podal rzadu do dymisji po wyborach 2005 r) to laskawie zmienili temat. CO SIE DZIEJE?!
1. Jako wyborca LiD (98% zgodności poglądów wg kalkulatora wyborczego WP) porzygałem się, kiedy mnie Doniu prosił o głos pod koniec. To było żałosne i bezczelne zarazem. Prędzej oddam głos nieważny niż na tego typa. To co do skuteczności takiej mówki do “elektoratu LiD”.
2. Łapiński wygrał procesy z Gazetą, Rzepą itd. Okazało się, że wyrzucili go po aferze zmontowanej przez koncerny farmaceutyczne. Pisał o tym “Przegląd”. Powinno być do wyguglania. Polityk z pana Ł. jak z Kaczyńskiego amant, ale nie ma co sugerować, że był debilem itd., skoro poległ w walce o tańsze leki (przypominam: mamy najdroższe w Europie, droższe nawet niż w UK).
3. Tusk rzeczywiście chyba musi liczyć na cud, skoro nie wie, jak Irlandia się rozwijała. I że GB odbiła się od desek po Majorze dzięki socjalistom (nieco rozmydlonym, tak jak rozmydlony jest Kwas) Brownowi i Blairowi.
@raad
W momencie, w którym to pisałem (czyli w trakcie pierwszej przerwy reklamowej) tłamsili kaczora skutecznie (akcja z Rydzykiem jako symbolem IV RP była świetna), później faktycznie dali mu gadać…
Z drugiej strony, może tak miało być? Kaczor stanowił bardzo brzydki i niesmaczny kontrast dla debaty - pluł jadem na prawo i lewo, wyzywał Tuska od kłamcy itd, itp. Dla mnie wyglądało to raczej żałośnie i ponuro, ale Ty możesz mieć inne odczucia.
ja sie juz nauczylem, ze moje odczucia maja sie nijak do spolecznych. co mi z tego, ze w oczywisty sposob JK wyszedl na ____________ (wstawcie sobie sami), jakim jest, jesli WIEM, ze liczy sie, kto ma ostatnie slowo. A panowie dali je JK,
ja sie juz nauczylem, ze moje odczucia maja sie nijak do spolecznych. co mi z tego, ze w oczywisty sposob JK wyszedl na ____________ (wstawcie sobie sami), jakim jest, jesli WIEM, ze liczy sie, kto ma ostatnie slowo. A panowie dali je JK, ot i cala sprawa
a motyw z Rydzykiem byl cienki, to splywa po JK jak po kaczce i daje mu okazje do pokazania, ze jest ponad to - oni o pierdolach, on o ‘waznych sprawach’ - efekt = KOMPLETNA PORAZKA
Trudno mi powiedzieć kto wygrał. Jestem za Kwaśniewskim, ale wydaje mi się, że mecz nierozstrzygnięty. Jedno jest pewne: przegrał Kaczor. Jasno widać, że polityka może być bez wyzwisk, mocnych sloganów, nienawiści, że można ze człowiek człowiekowi nie musi być wilkiem mimo podziałów historycznych.
To, co mi się nie podobało, to jakieś aluzje do przeszłości czynione przez Tuska… kiedy powiedział jak to przesłuchiwała partia Kwaśniewskiego… no słabe to było i raczej nie przystoi przywódcy partii, która tak się obnosi ze swoimi zdolnościami łączenia ludzi. Nie sądzicie?
Trudno mi się wypowiadać o wyniku, bo pewnie będę stronniczy cholernie. Sondaże wyjaśnią sprawę. Tylko, że doliczyłbym do nich kilka proc w ciemno dla Kwacha, bo mogą zostać zaniżone na jego niekorzyść w sposób naturalny przez ostatnie wybryki:)
Aha. W kwestii Irlandii chciałem się absolutnie zgodzić z wypowiedzią obywatela kane-a. Lubię PO, ale ich plany gospodarcze to czysta fantastyka. Będzie POLiD. Wiecie dlaczego? Żeby dać im alibi na niedokonanie ekonomicznego samobójstwa, jakim byłoby tak szybkie obniżanie podatków i wprowadzenie liniowego.
W sprawach najistotniejszych całkowita kompromitacja Tuska. Podnoszenie płac budżetówki? O_o Zamiast prywatyzacji i zwolnień? I ta nieszczęsna Irlandia. On kompletnie nic o niej nie wie O_o
W pierdołach Tusk był lepszy, ale mnie pierdoły gówno obchodzą
Całe szczęście, że głosuję na UPR.
Nic dziwnego, że Tusk nie zgodził się na debatę z Popielą, bo przy tym mało znanym polityku z malutkiej partyjki Donek wyglądałby jak uczeń pierwszej klasy podstawówki O_o
Po debacie, juz bez entuzajazmu wiem dlaczego zaglosuje na LiD. Az sie niedobrze robilo jak Tusk usilowal sie robic na cywilizowana wersje PiSuaru. Przepraszam, ale mnie nie po drodze z prawica i tyle.
Myslę że remis ze wskazaniem na Tuska (mogę byc nieobiektywny). Stracił trochę na Irlandii i na prywatyzacji szpitali. Szkoda bo i w jednym i drugim przypadku mogł pojechac ciętą ripostą. W pierwszym przypadku mogł zapytać o podatki na Filipinach… Szczególnie dziwi mnie alergia wszystkich na prywatyzację szpitali i robienie wody z mózgu ludziom w tych sprawach. Przecież od wielu lat trwa w Polsce prywatyzacja służby zdrwowia i ludzie wybieraja prywatne placówki posiadające kontrakt i leczące w ramach ubezpieczenia. Dlaczego? Bo te maja szacunek do pacjenta, majamożliwość dywersyfikacji finansowania, muszą o kasę (pacjenta) walczyć bo nikt ich nie oddłuży. Są już szpitale niepubliczne które z powodzeniem działają. Ratownicttwo medyczne obsługuja prywatne firmy! Co innego sieć szpitali publicznych..jedno drugiemu nie przeszkadza. Ale miało być o debacie 5:4 dla Tuska…
A mi się wydaje, że dostał Kaczyński. Poziom debaty całkiem inny. Bez protekcjonalnego “panie Donaldzie”, bez wcinania się w czas. Bez pytań z jedyną słuszną odpowiedzią. Bez zwoływania konferencji prasowej, w celu obwieszczenia swojej wygranej, mimo sromotnej klęski.
Moim zdaniem debatę wygrał Tusk, chociaż minimalnie (na początku zachowywał się trochę jak Kaczyński, co średnio mu pasuje i jest mało wiarygodne). Może minimalnie, ale jednak. Jak napisał jeden z przedmówców Kwaśniewski kłamał mięciutko, ale większość co mówił, przy odrobinie chęci, można sobie zweryfikować. Tusk raczej konsekwentnie trzymał się rzeczywistości.
Trzy wielkie kompromitacje Tuska w tej debacie:
1. Podatki w Irlandii
2. Prywatyzacja szpitali
3. Ułaskawienie sikory
W takich mniej istotnych docinkach i w ogólnej strategii może i Tusk był lepszy. Jednakże sądzę, że poprzez wypominanie Kwachowi przeszłości i ogólny sposób wypowiedzi w stylu Pisu, z Donalda jednak wyszła kaczka.
@L. Kalwin: hmmm, tylko czy LiD to rzeczywiscie lewica? mi sie zawsze wydawalo, ze bardziej centrum niz lewo. a i z PO taka prawica, jak z pis centrum.
Jedna rzecz charakterystyczna - zachowanie pislamistów. Już dawno nie widziałem ich tak piejących z zachwytem nad geniuszem Kwacha i to w kilka dni po tym, jak szyderczo wyśmiewali się z jego filipińskiej choroby. Fakt Tusk dał wtopę z Irlandią - nie dlatego, że nie miał racji, ale nie potrafił jej przekazać. Jednak wielbiciele Kwaśniewskiego zapominają, że on jako urzędujący przez dziesiać lat prezydent, kandydat na premiera, nie ma pojęcia o prowadzeniu działalności gospodarczej - chociażby jak się ją zakłada - a stwierdzenie ogólnikowe, że powinno być lepiej, to banał dyskredytujący go jako polityka, który nie jest powołany po to, aby robić rauty z Kulczykiem czy do grania w tenisa z Krauze, ale po to, aby zmieniać rzeczywistość na poziomie przeciętnego człowieka.
Zły liberale, prezydenty, czy premier to nie chodząca bibloteka ustaw, on nie musi wiedzieć, jak się zakłada działalność gospodarczą [większość ludzi tego nie wie, bo ta wiedza jest im niepotrzebna]. Ja prowadzę działaność gospodarczą, a nie znam wszystkich procedur zakładania na pamięc, po to są przepisy prawne i książki, by tam dotyczywać szczegóły.
Kwas to aksamitny wodolej. Jeśli ktoś lubi mowę-trawę to jego występ go usatysfakcjonował. Ja, po pierwszej części debaty, obawiałam się że będzie grzecznie, nudno a Kwas bedzie brylował bez przeszkód, jednak po kilku celnych ripostach Donka uspokoiłam się.
Tusk był w trudniejszej sytuacji - nie dość, że Kwaśniewski to stary wyjadacz, mistrz dobrego wrażenia to jeszcze wszyscy mamy w pamięci poprzednią debatę telewizyjną z Kaczyńskim, niezgrabiaszem, zrzędą, arogantem, zupełnie pozbawionym uroku osobistego i obycia. Trudno więc oczekiwać podobnie ewidentnego zmasakrowania przeciwnika, tym bardziej że Kwas, po ostatnich wirusowych popisach, może jawić się jako ofiara a kopanie leżącego eleganckie nie jest.
Czy ktoś uważa, że Donald wiedział dwa dni przed debatą, jak zakłada się firmę? A może widział 2 tygodnie temu ile podrożała żywność? Takie pytania na debacie to tanie chwyty dla ciemnego ludu. Mnie najbardziej siepodobało, jak Donald stwierdził, ze w cytowanym przez Kwaśniewskiegop dokumencie nie ma nic o szpitalach…
@General Electric - ja też nie wiedziałem, że trzeba iść do PIP (jeśli trzeba), ale co z tego? Ja firmy nie zamierzam zakładać, co najwyżej grozi mi samodzielna działalność. 95% Polaków nie zamierza zakładać firm. Te 5%, które zamierza, dostanie prędzej czy później pakiet ułatwień Hausnera-Kluski i już.
Tak samo mógłbym spytać Tuska, czy wie, jak zmienia się zarząd wspólnoty mieszkanowej lub jak przebiega kolokwium habilitacyjne. To reguluje prawo, ale to nie jest najważniejsze na świecie. Aha, o ile pamiętam, to LiD chce wprowadzić ulgi podatkowe dla małych firm, które zainwestują w badania naukowe. Przypominam, że polska gospodarka w eksporcie na razie jedzie na śmiesznie niskich płacach w Polsce, a nie na innowacji. To zabawa na krótką metę, PO o tym w ogóle nie mówi.
A co do Irlandii, to podatki są tam wyższe niż w Polsce - przeważnie (prawa autorskie nie są opodatkowane w ogóle, jeśli pamiętam). W ogóle wszędzie prawie mamy w Europie wyższe podatki niż w Polsce. I bardzo dobrze
Tusk wprawdzie przegrywał przez całą debatę, ale mowa końcowa to był klasyczny nokaut. No bo drodzy wyborcy LIDu jaką macie alternatywe - jeżeli zagłosujecie na swoich to PIS znowu wygra i bracia mniejsi zrobią wam z d… jesień średniowiecza, jeżeli zagłosujecie na PO to jest szansa na wygraną PO i na to, że zajmą się porządkowaniem bałaganu po ostatnich 2 latach. Jeżeli to Was nie przekonuje to radzę już zamówić bilet lotniczy do Londynu, bo po wyborach mogą być problemy z dostępnością
@obywatekl kane - muszę sprostować, podatek PIT w Republice Irlandii ma 2 progi (20 i 42 %). Próg przekracza się uzyskując przychód z tytułu pracy najemnej w danym roku podatkowym powyżej 29 400 €. Tym samym realny PIT dla osoby osiągającej przychód na poziomie 110 000 PLN wyniesie w Irlandii 20% a w Polsce 30%). Skromna różnica wyniesie 11 000 PLN. Są tam też pewne kwoty wolne etc. Różnica jest taka, że nasze złodziejeskie państwo zabiera Polakom 40% przy progu niemal 2 razy niższym niż Revenue Office w Irlandii. Skończmy więc z demagogią i spójrzmy na fakty albo zapiszmy się do PIS albo SLD.
kolega Agrest mówi o demagogii porównując 2 systemy podatkowe, w krajach gdzie różnice w zarobkach są gigantyczne. Gratulacje. Powiedz mi, w Polsce czy w Irlandii jest więcej osób zarabiających powyżej 110 000 PLN? Nie trzeba być ekonomistą, aby wiedzieć, że dużo (to nawet za słabe słowo) więcej na zielonej wyspie, a więc które państwo ściąga więcej kasy z podatków? (nie od jednego mieszkańca tylko ogólnie)
Gdybyśmy w Polsce wprowadzili takie rozwiązanie o jakim mówi kolega Agrest, nic by się nie zmieniło bowiem najwięcej pieniędzy wpływa od podatników z pierwszego progu podatkowego.
@Obywatelu kane - w naszym kraju już miliony ludzi prowadzi własną działalność gospodarczą, i nie chodzi tu o np. zasady odliczania Vat-u od sprzedaży nieruchomości, ale o ogólne zasady, które choć w przybliżeniu powinien znać urzędnik państwowy i kandydat na premiera.
Jeśli chodzi o Irlandię - to Agrest wszystko wyjaśnił, a ja zatrzymam się na tylko jednej hipokryzji - niesprawiedliwości podatku liniowego. Otóż drogi Panie podatek liniowy u nas istnieje w postaci 19% CIT-u - a wiec jest to podatek dla prowadzących działalność gospodarczą - czyli min. dla osób najlepiej zarabiających. A więc teoretycznie najlepiej zarabiający są na tej samej stawce co ubożsi obywatele naszego kraju, tylko, że ci biedni zostali pozbawieni wszelkich ulg przez rządy SLD - od 20% ulgi na budowę nowego domu po ulgi za naukę. To samo kontynuuje PiS. Tymczasem bogaci korzystają w pełni z ulg - czyli odpisów od kosztów choćby np. zakupu popularnych luksusowych pickupów, po paliwo. Czyli de facto - bogaci płacą coś koło 10-12% podatku (niech mnie ktoś doprecyzuje), a reszta 19,30 i 40% - i to jest nazywane sprawiedliwością? Dziwne, że tą niesprawiedliwość zafundowali sobie Słowacy, a ostatnio robią to Czesi - i wcale nie płaczą, bo wiedzą, że od sprawiedliwości jest wymiar sprawiedliwości a nie system podatkowy. A te państwa, które mają u siebie podatek liniowy o głowę biją Polskę jeśli chodzi o wzrost PKB.
I jeszcze jedno - piszesz o jakichś obiecankach w postaci ulg na inwestycje, które proponuje LiD - to może najpierw zamiast obiecywać kolejne Niderlandy, obiecaliby znowu zniesienie podatku Belki, który obiecali zlikwidować zaraz po ustabilizowaniu budżetu.
Badania naukowe są tak kosztowne, że wielkie korporacje muszą wchodzić w fuzję, aby móc podołać finansowaniu badań, więc nie pisz, że ktoś posiadający 15 pracowników i produkujący dżem truskawkowy będzie badał syntezę białka, albo wprowadzał inowacyjne przetwórstwo truskawki bez wody i cukru.
A ja bym tu jeszcze dorzucił 3-go uczestnika debaty, czyli PiSdzielców.
Zwróciliście uwagę na pytanie Skowrońskiego o Fotygę. Toż to był pean na cześć jej polityki zagranicznej. Skowroński bardzo stracił w moich oczach po tym pytaniu.
Co do samej debaty - początek Tusk miał naprawdę kiepski. Końcówka już lepsza. Z Sikorą, to mógł spunktować Kwacha krótko, tylko się biedak pomylił. I wyszła niepotrzebna pyskówka. Kwach faktycznie go uniewinnił. Ale Tusk powinien od razu przypierdzielić, że to było tylko po to, żeby Kwachowi nie zarzucili, że tylko swoich funfli ułaskawia. Ja tylko w taki sposób odebrałem ułaskawienie Sikory (głośny, medialny przypadek, który przyćmił pozostałe grzeszki na finiszu prezydentury).
Jestem zwolennikiem PO, ale sądzę, że żeby wilk był syty i owca cała, podatek PIT powinien wyglądać następująco: liniowy podatek powiedzmy 19% i kwota wolna dla WSZYSTKICH 12000zł rocznie. W ten sposób osoby mało zarabiające płaciłyby mniej (a naprawdę biedne wcale), a lepiej radzący sobie obywatele nie byliby KARANI za przedsiębiorczość. Podatek Belki należy oczywiście zlikwidować.
Panowie, podatek PIT nie jest podatkiem dochodowym, tylko przychodowym. Żadna z palca wyssana kwota “kosztów uzyskania dochodu” tego nie zmieni. No chyba, że będzie to faktyczny koszt utrzymania się w gotowości do pracy. I dlatego opodatkowanie taką samą stawką podatku przychodu przeznaczonego na niezbędne wydatki (jedzenie, dach nad głową itd) i przychodu na konsumpcję luksusową jest po prostu niesprawiedliwe. CIT jest podatkiem dochodowym, firma płaci go po odliczeniu od przychodu wszystkich możliwych kosztów (gdyby można było, prezesi kochanki by sobie odliczyli), łącznie z wydatkami na inwestycje (w przypadku PIT należałoby móc odliczyć wydatki na dzieci). A już hasło 3×15% (VAT PIT i CIT) to populizm czystej wody, bo każdy z tych podatków jwst inny. A propos Irlandii i tamtejszych stawek, jak rozumiem, średnia płaca w Irlandii jest taka sama jak w Polsce i dlatego panowie porównują bezwględną wartość progu podatkowego.
Najbardziej lubię gdy Donald ze źle skrywaną dumą daje do siebie mówić per “panie premierze”, a Kwachu go podpuszcza. A tutaj piłka jeszcze w grze. Cieszy mnie dzielenie przez was z LiD-em skóry na niedźwiedziu. Mam nadzieję, że wystarczająca część naszego społeczeństwa nie da się nabrać na płynną gadkę Kwacha i wyluzowane, głupkowate uśmiechy Tuska. Obiecuję napisać w przyszły wtorek, no chyba że Tusk poprosi o ponowne przeliczenie głosów, jak przy prezydenckich….:-)))
@Jooboo - mam na myśli, że PO kierowane obawami i związane koalicją z jedną, drugą czy trzecią lewicą po prostu nie spełni tej obietnicy, tłumacząc to dobrem wyższym, budżetem i podobnymi duperelami. Zwyczajna kwestia przeczuć. Tak czy owak 21go dam im szansę a potem będę rozliczał…
ja w sprawie debaty Tusk kontra Kaczynski. Chociaz nie do konca w sprawie debaty a raczej konferencji prasowej po debacie. Pan K. puszyl sie na niej jak maly kogucik, ktory nadrabia brak wzrostu, rozumu i argumentow krzykiem, pochwalami samego siebie i w dodatku stroi sie w cudze piorka! okropne i zalosne to bylo!! debata Tusk kontra Kwasniewski zasmucila mnie bo obydwaj panowie sa niesamowicie inteligentni i wyksztalceni a byli tak nierzeczowi. szkoda! a moglo byc tak fajnie!!
nie pieprzył byś głupot, praktycznie WSZĘDZIE w Europie podatki są NIŻSZE niż w Polsce,
ale aby to wiedzieć, trzeba mieć świadomość istnienia takiego “dziwu” jak KWOTA WOLNA OD PODATKU, która w takiej Wlk. Brytanii wynosi ponad 5 tys. GBP na rok, nawet w UK jest to dość spora kwota (ponad 5 miesięcznych wypłat na poziomie ustawowego minimum)
w Niemczech jest podobnie, kwota wolna od podatku jest nawet trochę wyższa
Debate wygral Kwachu, natomiast wyniki sondazy czy wystapienie dwoch klakierow TVN24 wyglada na usilne zaklinanie rzeczywistosci jak w 2005. Z drugiej strony podejrzewam, ze jak ktos juz i tak glosuje na PO, to ciezko mu przyznac, ze jego wymarzony lider wypada w debacie jak uczniak, ktory wykul tabliczke mnozenia i peka z dumy, ze moze kazdego z niej zagiac.
Donek polegl w kazdej czesci debaty poczynajac od wiedzy o cudzie, ktory sprzedaje od poczatku kampanii, przez znikajace szpitale, po kwestie ulaskawienia Sobotki, za ktora powinien Kwacha przeprosic. Na sugestie o koniukturalizmie rece opadaja - prezydent juz by palcem nie mogl ruszyc, bo zawsze jakis cwaniak by go obwinial o chec zrobienia dobrego wrazenia…
Sam jestem przedsiebiorca, ale temat zakladania firmy to byla kula w plot. Firme zaklada sie raz, a z urzedami gryzie sie co miesiac. Mieszkajac na glebokiej prowincji 80 km od granicy ukrainskiej zalozylem firme w 3 h. Oczywiscie to tylko moje odczucie, ale jak ktos chce firme zalozyc, to nikt w niego kamieniami nie rzuca, ani nie zamyka drzwi przed nosem.
Podsumowujac, Donek sprawial wrazenie bardzo aroganckiego, wielokrotnie przyjmowal poze “Najwiekszym problemem Polakow”, “Wszyscy Polacy wiedza”, “Ludzie zawsze uciekaja od socjalizmu”. Tymi i podobnymi do tego bredniami nasladowal wzorce pisowskie, niestety, a na pewno nie wyrazal moich, jako Polaka, celow, checi i problemow.
Nie jest bowiem problemem ziemniak za 3,2342123 zl, tylko to, zeby kazdego bylo na tego ziemniaka stac, czy on bedzie za 1 zl, czy za 5 zl. Howgh!
poziom to kolejna/y “spec” od prawa podatkowe i niestety po obywatelu kane serwuje kolejną porcję bredni nt. podatków
zapamiętaj sobie więc elementarz podatkowy
podatek przychodowy, kwota podatku naliczana jest od uzyskanego przychodu, brak odliczania ulg; generalnie k*rewsko niesprawiedliwy
podatek dochodowy, kwota podatku wynika z dochodu otrzymanego po odjęciu od przychodu przysługujących ulg,
i PIT i CIT to podatki DOCHODOWE, gdyż w każdym z nich występują ulgi, które można odlicza od przychodu
kwota wolna od podatku to jeden z najistotniejszych instrumentów rzeczywistej obniżki podatków dla najuboższych, dla ludzi, którzy zarabiają najmniej,
w całej EU (i nie tylko, bo także np. w uslandii) rządzący zrozumieli już tę prostą prawdę,
jak widać w Polsce ciągle są poziomki, dla których jest to ciemna magia
i na koncie liniowy 15% VAT,
niestety dotyczasowe bzdury, jakie wyczytałem postach powyżej nastrajają mnie pesymistyczne w kwestii zrozumienia przez tzw. ogół pomysłu PO na obniżkę VAT,
mimo to spróbuję,
VAT naliczany jest na każdym etapie wytwarzania produktu końcowego od tzw. wartości dodanej przez danego kontrahenta,
na każdym etapie z wyjątkiem końcowego mamy do czynienia z transakcją B2B, opodatkowaną oczywiście stawką podstawową, czyli 22%,
dlatego właśnie obniżka stawki podstawowej oznaczałaby spadek cen dla klienta końcowego, tym większy, im więcej jest etapów transakcji B2B na drodze do klienta końcowego
niestety, rację miał goebbels iv rp, że “ciemny lud to kupi”, więc kupił kłamstwa o rzekomych podwyżkach kosztów bytowania przy liniowym 15% podatku VAT,
czytając niektóry wpisy na tej stronie, już wiem, dlaczego
@Adam - w moim wywodzie nie chodziło o wysokość zarobków lub różnice pomiędzy III, IV czy cholera wie już którą RP złodziejką moich pieniędzy, tylko o wysokość progów, przy których wzrasta % stopa opodatkowania. Rzecz w tym, że ludzie w Polsce są okradani przez państwo i rząd, który potem marnotrawi ich pieniądze w kwocie 30% i 40% dochodu przy znacznie niższych progach tegoż niż w Irlandii. W tym tkwi sedno. A to, że tam zarabiają lepiej - jak nadal będziemy trzymać u władzy socjalistów, komunistów i wypłacaczy jałmużny dla emerytów, rencistów (tudzież lekarzy i nauczycieli) mydlących ludziom oczy ideami równości, wolności i braterstwa to dalej będziemy krajem biedaków. Pomyśl o tym…
1. Podatki w większości krajów europejskich (nie liczę takich śmiesznych kraików, jak Estonia) są wyższe niż w Polsce, jeśli je liczyć nie w liczbach bezwzględnych (bo to nie ma sensu, tak samo jak nie ma sensu próbować mieszkać w Londynie z pensją polskiej pielęgniarki z Pcimia Dolnego - koszty utrzymania są zupełnie inne), tylko względnych. Nie liczycie, drodzy moi, rozmaitych podatków pośrednich, podatku od zysków kapitałowych (ten w strefie euro jest niski, 7,5% procent, więc zostanie obniżony w momencie wejścia do strefy euro, ale u nas wprowadzono podatek Belki w obliczu debilnie wysokich stóp procentowych NBP, które schłodziły gospodarkę i spowodowały, że mi się bardziej opłacało robić lokaty niż pracować, więc wysoki podatek Belki miał uwolnić te pieniądze z lokat). W UE zwykle rozsądniej jest skonstruowany VAT (nie ma tak wysokiej stawki maksymalnej, często 15%).
2. Jestem przeciwny obniżce CIT do 20%. To jest dumping podatkowy, to się mogło sprawdzić na krótką metę. Potem okaże się, że kasa pusta. Tzw. krzywa Laffera nie ma podstaw naukowych, to jest wiara w gusła (nawet nie cuda). Główną przyczyną uwiądu gospodarki niemieckiej jest nie tyle przyłączenie NRD, co gigantyczne odliczenia podatkowe i unikanie opodatkowania - budżet dzięki polityce Kohla dostawał ileś razy mniej niż dziesięć lat wcześniej (nie pamiętam dokładnych liczb, tylko regularność).
3. Badania naukowe, General Electric, to nie tylko synteza białek (toć to prawie badania podstawowe), ale np. ekspertyzy, czy dżem truskawkowy będzie smaczniejszy taki lub śmaki, jak konserwować mięso w sposób bezpieczny dla zdrowia. Itd. To się w programie LiD-u łączy z akcentem na polską informatykę - czy to nie dziwne, że w kraju, który wygrywa od dziesiątek lat olimpiady informatyczne nie powstają prawie żadne innowacyjne projekty informatyczne?? Innowacja to nie tylko wielka kasa, czasem wystarczy drobiazg, który robi karierę. Telefon komórkowy łatwo wymyślić, ale nawet to trzeba było jakoś opłacić.
W Polsce - w przeciwieństwie do całego UE - żenujący jest poziom inwestycji małych i średnich firm w naukę. A takich inwestycji jest od cholery. Np. ze znanych mi działek - mnóstwo się robi narzędzi informatycznych i edukacyjnych na zasadzie współpracy małych i średnich firm z nauką. Mnóstwo. W Polsce po prostu takich narzędzi się w ogóle nie robi. Bo my czekamy na cud.
Zachęcam do poczytania analiz OECD i Eurostatu. Branża SMEs jest motorem innowacyjności i współpracuje z nauką.
4. GE - mylisz samodzielną działalność z zakładaniem firm. Zresztą założenie firmy to nic wielkiego, ważniejsze, żeby US nie zmieniał interpretacji co chwilę i żeby ustawa o VAT nie była sprzeczna (jak dziś).
5. Tak, system z ulgami jest skomplikowany. Proste systemy się nie zawsze sprawdzają - bo mają niepożądane konsekwencje. Mi się podobały regulacje rynkowe z czasów ministra Wilczka, bo one w większości wypadków wystarczały. Dodać do nich regulacje UE i wystarczy. Ale nie zaklinajmy deszczu, w Irlandii i UK system prawno-podatkowy jest cholernie skomplikowany. Przecież koszty uzyskania przychodu z tytułu praw autorskich w Irlandii wynoszą 100% (dlatego tam przeniosły się gwiazdy rocka i Microsoft), ale inne podatki potrafią być gorsze.
6. Jeśli mówić o modelowej przemianie z kraju rolniczego, nękanego przez ZSRR w supernowoczesny, innowacyjny, to patrzymy, proszę Państwa, górę mapy. Tam dawny producent kaloszy zainwestował w innowacje i dzisiaj Nokia jest znana nie tylko z gustownego obuwia roboczego.
@Agrest: aha, i jeszcze jedno - podatki to nie jest okradanie. Te pieniądze, które płacisz państwu, nie były Twoją własnością, bo własność jest dopiero wtedy, gdy jest powszechnie uznana w ramach systemu prawnego. Do Ciebie należy tylko to, co masz po uiszczeniu podatku (kwoty, którą rozporządzasz tymczasowo, ale która do Ciebie nie należy).
Jeśli sądzisz inaczej, zapraszam gorąco do udania się do miejsc, gdzie nikt nie pobiera podatków, bo państwo jest zminimalizowane. Mnóstwo jest takich miejsc. Darfur, Afganistan, większość prowincji Iraku… Zapewniam, że tam własność prywatna raczej ma trudności z istnieniem.
“VAT naliczany jest na każdym etapie wytwarzania produktu końcowego od tzw. wartości dodanej przez danego kontrahenta,
na każdym etapie z wyjątkiem końcowego mamy do czynienia z transakcją B2B, opodatkowaną oczywiście stawką podstawową, czyli 22%, dlatego właśnie obniżka stawki podstawowej oznaczałaby spadek cen dla klienta końcowego, tym większy, im więcej jest etapów transakcji B2B na drodze do klienta końcowego”
jak sama nazwa wskazuje, na kazdym z ogniw lancucha produkcji VAT realny dla danego podmiotu zalezy od tego, ile ‘wartosci dolozyl’, jesli kupie 10000 patyczkow za 1000 i 10000 krowek za 4000, to US bedzie mi winny za to 22%*5000 = 1100 vatu. Potem nadziewam krowki na patyczki i sprzedaje jako lizaki-klejaki: 10000 szt po 60gr to 6000 i od tego wisze US 1320, wiec netto wisze im 220zl (22% od tego, co dodalem do produktu). Ilosc etapow, jak to pieknie nazywasz B2B NIE MA NIC DO RZECZY, bo vat naliczony i nalezny sie ‘znosza’.
pozatym co to znaczy ‘liniowy vat’? vat jest zawsze liniowy…
to nie KUP za prawa autorskie wynosi 100% tylko artysci sa ZWOLNIENI (Income earned by artists, writers, composers and sculptors from the sale of their works is exempt from tax in Ireland in certain circumstances.) Roznica jest zasadnicza.
Tak mi to opowiadano, gdy tam mieszkalem i tak to widze teraz w sieci. Nie dam sobie nic uciac, ale NIE sadze, zeby M$ korzystal z tego zapisu. Ma/mial pewnie zwolnienia z corporate tax, ale to nie ta ustawa. pozdro.
a, i zapomiales o Brunei i ZEA. Czy jak pan X placi podatki i zus sumiennie, a jak zachoruje to idzie prywatnie bo w przychodni kolekji i ping-pong miedzy lekarzami, to nie ma sie czuc okradany?
jak czytam to wymiękam - oczywiście można przyjąć (jak Kaczyńscy, Kwaśniewski i tym podobni), że obywatele Polski to debile, którym trzeba zabrać jak najwięcej pieniędzy, bo tylko Państwo umie wydać je mądrze a ludzie głupio. Socjalizm jak nic albo komunizm
clapsikal_liberal: różnica między podatkiem dochodowym a przychodowym to nie kwestia ulg. To kwestia tego, czy możesz sobie PRZED opodatkowaniem odliczyć koszt uzyskania przychodu czy nie. W przypadku CIT firma odlicz sobie faktycznie poniesione koszty (energii, matriałów, amortyzacji maszyn, utrzymania budynków) i płaci podatek od tego co zostało, czyli od DOCHODU. W przypadku PIT płacę podatek od PRZYCHODU. Nie mogę odliczyć faktycznych kosztów uzyskania tego przychodu (nawet głupiego kosztu dojazdu do pracy, że o kosztach utrzymania, nawet na minimalnym poziomie nie wspomnę), odliczam sobie w zeznaniu jakąś wziętą przez ustawodawcę z sufitu kwotę, która tak się ma do moich rzeczywistych kosztów, jak twoje “liberalne” wyobrażenia do rzeczywistości. Kwota wolna od podatku to jeszcze inna abstrakcyjna liczba nie wiadomo skąd wzięta. A to, że zarówno PIT jak i CIT nazywane są podatkami “dochodowymi” służy tylko temu, żeby tacy “liberałowie” jak ty mogli gardłować za hasłem 3×15% i nie widzieli różnicy między opodatkowaniem osoby fizycznej a firmy.
Ja na jedno w debacie szczegolnie zwrocilem uwage. Pytanie o zalozenie firmy - opracowane, wyuczone, (ponizej pasa, bezsensowne):
Tusk jak pozniej podawal “poprawna” odpowiedz zapomnial o urzedzie skarbowym to sie nazywa podejscie do podatkow.
Troche zalosne…nauczyc sie kilku punktow na debate dobrze nie umial…
@raad: nie masz pojęcia, o co chodzi w podatku VAT,
cały łańcuszek jest ważny, gdyż “znosi się” on tylko dla poszczególnych kontrahentów,
a płacony jest W CAŁOŚCI przez klienta końcowego, któremu na pewno nie jest wszystko jedno, ile zapłaci za dany towar
powtórzę, cały naliczony VAT płaci klient końcowy, to jest elementarna wiedza!
@Poziomkasc.com.pl
o to mi właśnie chodziło, choć wyraziłem się nieprecyzyjnie, bo oczywiście w przychodowym brak jest możliwości odliczania kosztów i dlatego pisałem, że ten podatek jest skrajnie niesprawiedliwy
kwota wolna od podatku jest tak samo “wzięta z sufitu”, jak wysokość poszczególnych stawek podatkowych i wielkość progów podatkowych,
ważne jest to, co nie może jakoś do ciebie dotrzeć, że kwota wolna od podatku po prostu zostawia pieniądze w kieszeni ludzi, a to jest najbardziej istotne dla najbiedniejszych, którzy nie tylko że nie mają na doradcę podatkowego, ale przede wszystkim nie mają nawet co odliczyć, bo ich na zbyt wiele nie stać
96 odpowiedzi na “Trzecia debata”
Wazne ze obaj pojechali ostro po PiS-ie
nomorepis dnia 15 października 2007
Jestem za PO ale muszę przyznać, że wygrał Kwaśniewski
gucio dnia 15 października 2007
Zupełnie inny poziom debaty, bez wyzwisk, niepotrzebnych tekstów a i panowie pokazali klase. Brawo!
SVZ dnia 15 października 2007
Wygrał Tusk, Kwaśniewski to typowy dyplomata, takim ludziom nie ufam. Dla mnie liczy się konkret, nie piękne słowa i dobry make-up.
aa dnia 15 października 2007
Nudą Panie wiało… A gdzie zaciekłość, zajadłość, zawziętość?
Agrest dnia 15 października 2007
Kwaśniewski z lekką przewagą. Najważniejsze że na pewno PiSowi trochę punktów procentowych ukradli.
Rinfanaiel dnia 15 października 2007
Pierwszy?
Nie było IMO jednoznacznego zwycięzcy, choć Doniu wygrał minimalnie.
Czekam na wyniki sondaży ale nie tych przeprowadzonych przez PiS xD
Moralny dnia 15 października 2007
Jestem za Tuskiem ale to Kwaśniewski wygral. Nie wielka przewaga ale Tusk zagubił sie w liczbach i słabo ogolnie wypadł. Dla mnie lepiej się wyrażał Kwaśniewski… Choć nie podzielam jego poglądów bardziej gładko mówił i to dalo mu przewage nad Tuskiem który w moim odczuciu musiał czasem go gonić z odpowiedziami i nie udawało mu się przejąć inicjatywy i dyktować swoje własne zasady gry.
Noah dnia 15 października 2007
Ja napisałem obiektywnie kto wg mnie wygrał, a nie komu ufam. W debatach właśnie o to chodzi, żeby być dobrym dyplomatą.
gucio dnia 15 października 2007
Moje podejrzenia sprawdziły się, łbów sobie nie pourywali… Myślałem, że Donek wygra w 100%, a tu LIPA, wynik oscyluje i zatrzymuje się na Remisie.
Może przez to, że oglądałem jednym okiem
j13mk dnia 15 października 2007
Mam problem ze wskazaniem konkretnego zwycięzcy. Przydałby się stenogramy z debaty, czekam na komentarza publicystów i niezależnych internautów, którzy wychwycili inne fragmenty niż ja.
Odczucie mam, że wygrał Kwaśniewski, ale punktacją z Rugby: przegrany niewielką różnicą też dostaje punkt, czyli Kwaśniewski - Tusk 2:1
Daniel dnia 15 października 2007
Tylko kto to jest Kwaśniewski dla LIDu, czy ta partia ma tak cieńkich politykow że muszą wynajmować osoby trzecie aby ich reprezentowały?? Kwaśniewski może mówić co chce bo i tak nikt go potem nie rozliczy. Tusk mu to przedstawił bo często słysze z ust LIDowców sprzeczne poglądy.
RavenMT dnia 15 października 2007
Jesteśmy w namiocie Księcia Alexandre de Acido, władcy wschodnich rubieży Rzeczypospolitej Wolskiej. Giermkowie szykują Księcia do walki z rycerzem z północy, groźnym i podstępnym Herr Tusk von Danzig.
cd: http://fraglesi.wordpress.com/2007/10/15/boj-to-jest-nasz-ostatni/
fraglesi dnia 15 października 2007
wg specjalistów w tvn24 wygrał tusk. nie wiem, ale moim skromnym zdaniem tusk wygrał dość wyraźnie (może to na fali poprzedniej debaty) ale ciężko mi zgadzać się z pisuarami (którzy twierdzą że wygrał kwaśniewski…)
a tak nawiasem mówiąc to jestem bardzo szczęśliwy że tacy ludzie jak oscar dziki i flogiston ostatnio zblizyli się do głosowania na po brawo!
m1c dnia 15 października 2007
Dla potomności przypomnę opinię o Kwasie zamieszczoną m/w 4 lata temu na portalu lewica.pl: “Z woli boga y Busza Magister Wszystkich Polaków, Władca Goleni, Xsiążę Kurdystanu i Kurdebalansu, Imperator Helu i Samowładny Cesarz Tatrzańskich Świstaków”. Pozdro.
wehehe dnia 15 października 2007
w każdym razie zdecydowanie najlepsza debata. w eliminacjach obaj pokonali “premiera” i w finale spotkali się politycy, którzy w rzeczywistości powinni reprezentowac poglądy polaków.
m1c dnia 15 października 2007
Część pierwsza - Tusk rozłożony na łopatki
Część druga - Tusk odbija się od dna i w dobrym stylu wybija Kwaśniewskiego z rytmu
Część trzecia - Kwaśniewski powoli odzyskuje animusz ale lekko wygrywa jednak Tusk
Podsumowanie - Wydaje mi się, ze Tuska trochę lepsze…
Ogólnie wyrównane ale chyba ze wskazaniem na Kwaśniewskiego bo w części gospodarczej Tusk wypadł tragicznie.
mlaskus dnia 15 października 2007
Kwachu był lepszy
sprawniejszy
kłamał słodziutko jak z nut, i b.sprawnie odwracał kota ogonem
w pierwszej części DT wyszedł na wicepierdołę
aż się boję pomyśleć jakim w takim razie HiperPierdołą jest JK
pocieszyła mnie żona, która wprawdzie potwierdza moje wrażenia to jednak twiedzi że Kwach zbyt słodko nawijał by mu uwierzyć
wilku dnia 15 października 2007
1 część “podatki w irlandi” tu leży
2 częsć “polityka zagraniczna” nawed nawed
3 część “apel” to zadecydowało o wygranej tuska
joshim dnia 15 października 2007
a mi sie tustk nie podobal. zdecydowanie czul sie zbyt pewnie po debacie z kaczynskim, do tego w podobnym stylu chcial “zapuntkowac” kwacha, ale przez to zaczal pie**** bez sensu.
wg mnie na tej debacie moze stracic to co zyskal w poprzedniej
fresz dnia 15 października 2007
Witam mordeczki
W mojej skromnej opinii debata była na remis. Za Tuskiem przemawiało przygotowanie, ale miał problemy z przedstawianiem swoich racji, nie podobały mi się jego personalne wycieczki w stronę b. prezydenta. Natomiast Kwaśniewski prezentował się dość dobrze wizualnie, ale to pewnie kwestia ogrania, momentami zbyt ogólnikowe odpowiedzi sprowadzające się do przytaczania powszechnie oklepanych frazesów.
Greg dnia 15 października 2007
Wg. mnie zdecydowanie wygrał Kwaśnieski… spokojem ! Tusk był zdenerwowany, a czasami nawet zalatywało u niego retoryką Kaczyńskiego.
Ponadto zdecydowanie bardziej niż w samodzielne zwycięstwo PO - chyba nawet Tusk w to naprawdę nie wierzy - wolę wierzyć w powstanie koalicji rządowej PO i LiD. Dlatego też na wyborach zagłosuję na LiD, pomimo iż poglądowo jestem ciut bliżej Tuska niż Kwaśniewskiego.
Tomcio dnia 15 października 2007
Remis z lekkim wskazaniem na Kwaśniewskiego.
BTW. Moim zdaniem trochę nieuczciwe jest ciągłe straszenie wytborców POPiSem (rozumiem, że chodzi o przeciągnięcie niezdecydowanych), bo jak Tusk pokazał LiD (zwłaszcza SLD) mniej się różni od PiSu niż Platforma. Najlepsza według mnie koalicja to PO, PD, bo oni chyba mniej się różnią niż na przykład PD i SLD.
zb dnia 15 października 2007
@ Daniel :
Może to nie stenogram, ale przynajmniej debata minuta po minucie :
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4580616.html
Tomcio dnia 15 października 2007
Mnie wyszło niewielkie zwycięstwo Tuska:
1 część - Kwaśniewski górą
2 część - Tusk górą
3 część - lekka przewaga Tuska
Podsumowanie - tutaj Tusk rozłożył na łopatki Kwaśniewskiego - w przeciwieństwie do mało konkretnej mówki b. prezydenta, Tusk zadał cios między oczy, prosząc o nie marnowanie głosu na LiD. O to tak naprawdę chodziło w tej debacie. Pisuary wiedzą swoje i ich nie przekona ani PO ani LiD, języczkiem u wagi są natomiast wyborcy antypisowscy, którzy nie wiedzą, czy głosować na lewicę, czy na PO. Ten ostatni akord Tuska był bardzo dobry.
Jooboo dnia 15 października 2007
Jak dla mnie debata na remis. Natomiast za podsumowanie duzy plus dla Donka. Kwasniewski nie wiem co i po co mowil w podsumowaniu (nie utkwilo mi to). Natomiast Tusk celnie wskazal kogo ta debata chcial przekonac. Zreszta, elektorat PO jest happy po debacie piatkowej, dzis byla walka o podgryzienie tortu z LiDu.
mart dnia 15 października 2007
Tusk miał świetną końcówkę (bez skojarzeń). Zwrócenie się do wyborców LiD-u (zwłaszcza tych niezbyt wiernych) może przynieść ciekawy efekt.
Co do całości, to znów mieliśmy konkurs dwóch ludzi, którzy wymigiwali się od odpowiedzi na stawiane pytania, byle tylko nie obrazić żadnego potencjalnego wyborcy. Zabierali się do tego, jak dziewczyna, która chce powiedzieć swojemu chłopakowi, że mu walą skarpety - z jednej strony kocha, z drugiej czuje smród.
Mimo, że będę głosował na PO, to powoli zaczynają mnie denerwować “patetyczne chwile pana Donalda”. Wtedy Tusk mruży oczy i mówi wyuczony tekst w taki sposób, że brakuje mu tylko skrzydeł husarskich i głębokiej rany na skroni, z której tryska krew. Może na niektórych to działa, ale dla mnie to są wybory parlamentarne, a nie konkurs na najlepszą rolę dramatyczną.
Tusk wygrał obie debaty, ale trudno się dziwić, skoro miał takich specyficznych konkurentów - pijaka z Filipin i psychola z malutkim pistolecikiem.
defibrylator dnia 15 października 2007
Info: W tvp1 produkuje się ,tym razem w obecności przeciwników (Lepper i in.), Zbigniewu Któremu Na Co Dzień Nie Staje Ziobro (patrz program Majewskiego). Wykładnia prawa w jego interpretacji jest zaiste “porażająca”
wehehe dnia 15 października 2007
Wydaje mi się, ze Donaldowi zaszkodziły pozytywne komentarze po debacie z Kaczorem. Niepotrzebne były te wszystkie teksty o PZPR. Wypadł niestety słabo. Kwasek był naturalny i to zapewniło mu sukces. Poza tym Donald dostał za swój cud Irlandii - pytanie o podatki. Nie było jednak tak najgorzej. Mam nadzieje, ze poparcie dla PISiorow będzie spadało a PO mimo wszystko zyska kolejnych kilka punktów.
Pozdrawiam
Rob dnia 15 października 2007
myślę, że Tusk wygrał, choć Kwas też był dobry
Tusk się rozkręcał od drugiej części dopiero
i na koniec już wymiatał po prostu!!
podsumowanie - zdecydowanie Tusk!
już nawet nie pamiętam co Kwachu mówił,
tak go Tusk uderzył
ego dnia 15 października 2007
Alternatywy Kwaśniewskiego. tak chyba przypadkiem użył tego sformułowania 4 razy…
kretu23 dnia 15 października 2007
z początku Tusk dostawał baty, i go mocno zaginał Kwach, ale potem kwas wdał się w swoja pułapkę - oczywista oczywistość… i mysle ze kwas popłyną, a do tego na koniec piękne podsumowanie donalda!! BRAVO!
POlonista dnia 15 października 2007
Z ost. chwili: cudownie ozdrowiony Jaro zawitał do “Grubego i Chudszego” w tvn.
wehehe dnia 15 października 2007
No w pierwszej rundzie przewodniczący wylądował na moment na deskach po trafieniu irlandzkim podatkiem. Było powiedzieć jakie są w Irlandii i że nie musimy powielać WSZYSTKICH rozwiązań.
Trochę głupio mu wyszło.:(
Runda 2 i 3 dla Tuska.
Paradoksalnie klin wbijany konsekwentnie przez Tuska między Lewicę a Demokratów zadziałał po debacie na konferencji LiD, kiedy Kwaśniewski został zapytany o Geremka, który ma nadzieję na POLiD po wyborach.
I PO zapunktowała w mowie końcowej.
MK dnia 15 października 2007
“Prawdziwą reformę służby zdrowia zapoczątkował minister Marek Balicki”
Lewica woli już nie pamiętać o Sz. P. Mariuszu Łapińskim?
cooba dnia 15 października 2007
Gruby i Chudszy niszczą kaczora w “Teraz MY”!!! Są (jak zwykle) świetni!!!
Jooboo dnia 15 października 2007
dal mnie wygrał Kwaśniewski. I nie chodzi o celne riposty który mu się nad wyraz udawały. Ale był też o wiele konkretniejszy. Tusk pogrążył się tym, że nie był w stanie nic powiedzieć o “cudzie gospodarczym Irlandii” a przecież to jest lajt motiv ich kampanii.
brocha dnia 15 października 2007
uwaga! dla mających jakiekolwiek wątpliwości odnosnie historii z “pistolecikiem” kaczynski własnie sie przyznał do tego incydentu.
“mówił wtedy bardzo brzydkie rzeczy o kościele (tusk) więc powiedziałem mu że jeszcze raz tak powie… i wyciagnałem pistolecik. to był taki żart, byliśmy wtedy młodzi…”
m1c dnia 15 października 2007
Przed chwilą słyszałem Kuchcińskiego - mówił, że wygrał Kaczyński.
kilo_sera dnia 15 października 2007
wygrał Donald, minimalnie, ale zawsze. Wykreował się na wyraźnego lidera opozycji. I może odebrać trochę głosów LiDowi i PiSowi.
theo dnia 15 października 2007
Nie rozkładałem tej debaty na czynniki pierwsze, ale pierwsze wrażenie po zakończeniu debaty, to: “Uff… Nie przegrał…” Myślę, że to remis ze wskazaniem na Tuska.
ramzel dnia 15 października 2007
czwarta debata: Morozowski/Sekielski kontra Kaczynski - 50:1 dla JK. Moze lepiej ich znacie - trzesa o stolki (wiadomo, hipoteki i takie tam), sa z natury barankami bozymi, czy sa cichymi wyznawcami pisu? cos przeoczylem? dali mu hektary luzu, hasal i gaworzyl jak zwykle, nie na temat, jak mu sie noga powinela (nt. czemu nie podal rzadu do dymisji po wyborach 2005 r) to laskawie zmienili temat. CO SIE DZIEJE?!
raad dnia 15 października 2007
@Jooboo
NISZCZA? wytlumacz prosze, bo ja widzialem pare stlamszonych misiaczkow?
raad dnia 15 października 2007
z ułaskawieniem Sikory Tusk sie zupełnie skompromitował. Gdyby nie to i wpadka z podatkami w Irlandii, miałby szanse wyraźnie wygrać.
łukasz dnia 15 października 2007
1. Jako wyborca LiD (98% zgodności poglądów wg kalkulatora wyborczego WP) porzygałem się, kiedy mnie Doniu prosił o głos pod koniec. To było żałosne i bezczelne zarazem. Prędzej oddam głos nieważny niż na tego typa. To co do skuteczności takiej mówki do “elektoratu LiD”.
2. Łapiński wygrał procesy z Gazetą, Rzepą itd. Okazało się, że wyrzucili go po aferze zmontowanej przez koncerny farmaceutyczne. Pisał o tym “Przegląd”. Powinno być do wyguglania. Polityk z pana Ł. jak z Kaczyńskiego amant, ale nie ma co sugerować, że był debilem itd., skoro poległ w walce o tańsze leki (przypominam: mamy najdroższe w Europie, droższe nawet niż w UK).
3. Tusk rzeczywiście chyba musi liczyć na cud, skoro nie wie, jak Irlandia się rozwijała. I że GB odbiła się od desek po Majorze dzięki socjalistom (nieco rozmydlonym, tak jak rozmydlony jest Kwas) Brownowi i Blairowi.
obywatel kane dnia 15 października 2007
wygral kwach, a jak ktos mowi ze tusk to swiadczy tylko o tym ze ma klapki na oczach i co noc przed spaniem bije poklony do zdjecia prezesa PO.
f.pis dnia 15 października 2007
@raad
W momencie, w którym to pisałem (czyli w trakcie pierwszej przerwy reklamowej) tłamsili kaczora skutecznie (akcja z Rydzykiem jako symbolem IV RP była świetna), później faktycznie dali mu gadać…
Z drugiej strony, może tak miało być? Kaczor stanowił bardzo brzydki i niesmaczny kontrast dla debaty - pluł jadem na prawo i lewo, wyzywał Tuska od kłamcy itd, itp. Dla mnie wyglądało to raczej żałośnie i ponuro, ale Ty możesz mieć inne odczucia.
Jooboo dnia 16 października 2007
@ Jooboo
ja sie juz nauczylem, ze moje odczucia maja sie nijak do spolecznych. co mi z tego, ze w oczywisty sposob JK wyszedl na ____________ (wstawcie sobie sami), jakim jest, jesli WIEM, ze liczy sie, kto ma ostatnie slowo. A panowie dali je JK,
raad dnia 16 października 2007
@ Jooboo
ja sie juz nauczylem, ze moje odczucia maja sie nijak do spolecznych. co mi z tego, ze w oczywisty sposob JK wyszedl na ____________ (wstawcie sobie sami), jakim jest, jesli WIEM, ze liczy sie, kto ma ostatnie slowo. A panowie dali je JK, ot i cala sprawa
a motyw z Rydzykiem byl cienki, to splywa po JK jak po kaczce
i daje mu okazje do pokazania, ze jest ponad to - oni o pierdolach, on o ‘waznych sprawach’ - efekt = KOMPLETNA PORAZKA
raad dnia 16 października 2007
Trudno mi powiedzieć kto wygrał. Jestem za Kwaśniewskim, ale wydaje mi się, że mecz nierozstrzygnięty. Jedno jest pewne: przegrał Kaczor. Jasno widać, że polityka może być bez wyzwisk, mocnych sloganów, nienawiści, że można ze człowiek człowiekowi nie musi być wilkiem mimo podziałów historycznych.
To, co mi się nie podobało, to jakieś aluzje do przeszłości czynione przez Tuska… kiedy powiedział jak to przesłuchiwała partia Kwaśniewskiego… no słabe to było i raczej nie przystoi przywódcy partii, która tak się obnosi ze swoimi zdolnościami łączenia ludzi. Nie sądzicie?
Trudno mi się wypowiadać o wyniku, bo pewnie będę stronniczy cholernie. Sondaże wyjaśnią sprawę. Tylko, że doliczyłbym do nich kilka proc w ciemno dla Kwacha, bo mogą zostać zaniżone na jego niekorzyść w sposób naturalny przez ostatnie wybryki:)
Aha. W kwestii Irlandii chciałem się absolutnie zgodzić z wypowiedzią obywatela kane-a. Lubię PO, ale ich plany gospodarcze to czysta fantastyka. Będzie POLiD. Wiecie dlaczego? Żeby dać im alibi na niedokonanie ekonomicznego samobójstwa, jakim byłoby tak szybkie obniżanie podatków i wprowadzenie liniowego.
Pozdrawiam wszystkich wyborców nie-pisu:P
oscar dziki dnia 16 października 2007
W sprawach najistotniejszych całkowita kompromitacja Tuska. Podnoszenie płac budżetówki? O_o Zamiast prywatyzacji i zwolnień? I ta nieszczęsna Irlandia. On kompletnie nic o niej nie wie O_o
W pierdołach Tusk był lepszy, ale mnie pierdoły gówno obchodzą
Całe szczęście, że głosuję na UPR.
Nic dziwnego, że Tusk nie zgodził się na debatę z Popielą, bo przy tym mało znanym polityku z malutkiej partyjki Donek wyglądałby jak uczeń pierwszej klasy podstawówki O_o
zły.liberał dnia 16 października 2007
Po debacie, juz bez entuzajazmu wiem dlaczego zaglosuje na LiD. Az sie niedobrze robilo jak Tusk usilowal sie robic na cywilizowana wersje PiSuaru. Przepraszam, ale mnie nie po drodze z prawica i tyle.
Liberalny Kalwin dnia 16 października 2007
Myslę że remis ze wskazaniem na Tuska (mogę byc nieobiektywny). Stracił trochę na Irlandii i na prywatyzacji szpitali. Szkoda bo i w jednym i drugim przypadku mogł pojechac ciętą ripostą. W pierwszym przypadku mogł zapytać o podatki na Filipinach… Szczególnie dziwi mnie alergia wszystkich na prywatyzację szpitali i robienie wody z mózgu ludziom w tych sprawach. Przecież od wielu lat trwa w Polsce prywatyzacja służby zdrwowia i ludzie wybieraja prywatne placówki posiadające kontrakt i leczące w ramach ubezpieczenia. Dlaczego? Bo te maja szacunek do pacjenta, majamożliwość dywersyfikacji finansowania, muszą o kasę (pacjenta) walczyć bo nikt ich nie oddłuży. Są już szpitale niepubliczne które z powodzeniem działają. Ratownicttwo medyczne obsługuja prywatne firmy! Co innego sieć szpitali publicznych..jedno drugiemu nie przeszkadza. Ale miało być o debacie
5:4 dla Tuska…
mista dnia 16 października 2007
A mi się wydaje, że dostał Kaczyński. Poziom debaty całkiem inny. Bez protekcjonalnego “panie Donaldzie”, bez wcinania się w czas. Bez pytań z jedyną słuszną odpowiedzią. Bez zwoływania konferencji prasowej, w celu obwieszczenia swojej wygranej, mimo sromotnej klęski.
Moim zdaniem debatę wygrał Tusk, chociaż minimalnie (na początku zachowywał się trochę jak Kaczyński, co średnio mu pasuje i jest mało wiarygodne). Może minimalnie, ale jednak. Jak napisał jeden z przedmówców Kwaśniewski kłamał mięciutko, ale większość co mówił, przy odrobinie chęci, można sobie zweryfikować. Tusk raczej konsekwentnie trzymał się rzeczywistości.
MadMarty dnia 16 października 2007
Trzy wielkie kompromitacje Tuska w tej debacie:
1. Podatki w Irlandii
2. Prywatyzacja szpitali
3. Ułaskawienie sikory
W takich mniej istotnych docinkach i w ogólnej strategii może i Tusk był lepszy. Jednakże sądzę, że poprzez wypominanie Kwachowi przeszłości i ogólny sposób wypowiedzi w stylu Pisu, z Donalda jednak wyszła kaczka.
łukasz dnia 16 października 2007
@L. Kalwin: hmmm, tylko czy LiD to rzeczywiscie lewica? mi sie zawsze wydawalo, ze bardziej centrum niz lewo. a i z PO taka prawica, jak z pis centrum.
drd dnia 16 października 2007
Myślę, że Kalwin skoro jest za LiD powinien zmienić przydomek na “Socjalny”
zły.liberał dnia 16 października 2007
Jedna rzecz charakterystyczna - zachowanie pislamistów. Już dawno nie widziałem ich tak piejących z zachwytem nad geniuszem Kwacha i to w kilka dni po tym, jak szyderczo wyśmiewali się z jego filipińskiej choroby. Fakt Tusk dał wtopę z Irlandią - nie dlatego, że nie miał racji, ale nie potrafił jej przekazać. Jednak wielbiciele Kwaśniewskiego zapominają, że on jako urzędujący przez dziesiać lat prezydent, kandydat na premiera, nie ma pojęcia o prowadzeniu działalności gospodarczej - chociażby jak się ją zakłada - a stwierdzenie ogólnikowe, że powinno być lepiej, to banał dyskredytujący go jako polityka, który nie jest powołany po to, aby robić rauty z Kulczykiem czy do grania w tenisa z Krauze, ale po to, aby zmieniać rzeczywistość na poziomie przeciętnego człowieka.
Generał Electric dnia 16 października 2007
Tobie nikt nie kaze dodawac ‘utopijny’
raad dnia 16 października 2007
Zły liberale, prezydenty, czy premier to nie chodząca bibloteka ustaw, on nie musi wiedzieć, jak się zakłada działalność gospodarczą [większość ludzi tego nie wie, bo ta wiedza jest im niepotrzebna]. Ja prowadzę działaność gospodarczą, a nie znam wszystkich procedur zakładania na pamięc, po to są przepisy prawne i książki, by tam dotyczywać szczegóły.
Lucjan dnia 16 października 2007
@ Lucjanie - pełna zgoda, ale elementarne wiadomości powinno się mimo wszystko posiadać, a nie mówić, że powinno być lepiej.
Generał Electric dnia 16 października 2007
Kwas to aksamitny wodolej. Jeśli ktoś lubi mowę-trawę to jego występ go usatysfakcjonował. Ja, po pierwszej części debaty, obawiałam się że będzie grzecznie, nudno a Kwas bedzie brylował bez przeszkód, jednak po kilku celnych ripostach Donka uspokoiłam się.
Tusk był w trudniejszej sytuacji - nie dość, że Kwaśniewski to stary wyjadacz, mistrz dobrego wrażenia to jeszcze wszyscy mamy w pamięci poprzednią debatę telewizyjną z Kaczyńskim, niezgrabiaszem, zrzędą, arogantem, zupełnie pozbawionym uroku osobistego i obycia. Trudno więc oczekiwać podobnie ewidentnego zmasakrowania przeciwnika, tym bardziej że Kwas, po ostatnich wirusowych popisach, może jawić się jako ofiara a kopanie leżącego eleganckie nie jest.
Kaja dnia 16 października 2007
Czy ktoś uważa, że Donald wiedział dwa dni przed debatą, jak zakłada się firmę? A może widział 2 tygodnie temu ile podrożała żywność? Takie pytania na debacie to tanie chwyty dla ciemnego ludu. Mnie najbardziej siepodobało, jak Donald stwierdził, ze w cytowanym przez Kwaśniewskiegop dokumencie nie ma nic o szpitalach…
poziomka dnia 16 października 2007
@General Electric - ja też nie wiedziałem, że trzeba iść do PIP (jeśli trzeba), ale co z tego? Ja firmy nie zamierzam zakładać, co najwyżej grozi mi samodzielna działalność. 95% Polaków nie zamierza zakładać firm. Te 5%, które zamierza, dostanie prędzej czy później pakiet ułatwień Hausnera-Kluski i już.
Tak samo mógłbym spytać Tuska, czy wie, jak zmienia się zarząd wspólnoty mieszkanowej lub jak przebiega kolokwium habilitacyjne. To reguluje prawo, ale to nie jest najważniejsze na świecie. Aha, o ile pamiętam, to LiD chce wprowadzić ulgi podatkowe dla małych firm, które zainwestują w badania naukowe. Przypominam, że polska gospodarka w eksporcie na razie jedzie na śmiesznie niskich płacach w Polsce, a nie na innowacji. To zabawa na krótką metę, PO o tym w ogóle nie mówi.
A co do Irlandii, to podatki są tam wyższe niż w Polsce - przeważnie (prawa autorskie nie są opodatkowane w ogóle, jeśli pamiętam). W ogóle wszędzie prawie mamy w Europie wyższe podatki niż w Polsce. I bardzo dobrze
obywatel kane dnia 16 października 2007
Tusk wprawdzie przegrywał przez całą debatę, ale mowa końcowa to był klasyczny nokaut. No bo drodzy wyborcy LIDu jaką macie alternatywe - jeżeli zagłosujecie na swoich to PIS znowu wygra i bracia mniejsi zrobią wam z d… jesień średniowiecza, jeżeli zagłosujecie na PO to jest szansa na wygraną PO i na to, że zajmą się porządkowaniem bałaganu po ostatnich 2 latach. Jeżeli to Was nie przekonuje to radzę już zamówić bilet lotniczy do Londynu, bo po wyborach mogą być problemy z dostępnością
Makarios dnia 16 października 2007
@obywatekl kane - muszę sprostować, podatek PIT w Republice Irlandii ma 2 progi (20 i 42 %). Próg przekracza się uzyskując przychód z tytułu pracy najemnej w danym roku podatkowym powyżej 29 400 €. Tym samym realny PIT dla osoby osiągającej przychód na poziomie 110 000 PLN wyniesie w Irlandii 20% a w Polsce 30%). Skromna różnica wyniesie 11 000 PLN. Są tam też pewne kwoty wolne etc. Różnica jest taka, że nasze złodziejeskie państwo zabiera Polakom 40% przy progu niemal 2 razy niższym niż Revenue Office w Irlandii. Skończmy więc z demagogią i spójrzmy na fakty albo zapiszmy się do PIS albo SLD.
Agrest dnia 16 października 2007
Sztab PIS odpowiada na pytanie “kto wygrał debtaę”: Tusk był drugi, a Kwaśniewski przedostatni.
Grzegorz dnia 16 października 2007
kolega Agrest mówi o demagogii porównując 2 systemy podatkowe, w krajach gdzie różnice w zarobkach są gigantyczne. Gratulacje. Powiedz mi, w Polsce czy w Irlandii jest więcej osób zarabiających powyżej 110 000 PLN? Nie trzeba być ekonomistą, aby wiedzieć, że dużo (to nawet za słabe słowo) więcej na zielonej wyspie, a więc które państwo ściąga więcej kasy z podatków? (nie od jednego mieszkańca tylko ogólnie)
Gdybyśmy w Polsce wprowadzili takie rozwiązanie o jakim mówi kolega Agrest, nic by się nie zmieniło bowiem najwięcej pieniędzy wpływa od podatników z pierwszego progu podatkowego.
Adam dnia 16 października 2007
@Obywatelu kane - w naszym kraju już miliony ludzi prowadzi własną działalność gospodarczą, i nie chodzi tu o np. zasady odliczania Vat-u od sprzedaży nieruchomości, ale o ogólne zasady, które choć w przybliżeniu powinien znać urzędnik państwowy i kandydat na premiera.
Jeśli chodzi o Irlandię - to Agrest wszystko wyjaśnił, a ja zatrzymam się na tylko jednej hipokryzji - niesprawiedliwości podatku liniowego. Otóż drogi Panie podatek liniowy u nas istnieje w postaci 19% CIT-u - a wiec jest to podatek dla prowadzących działalność gospodarczą - czyli min. dla osób najlepiej zarabiających. A więc teoretycznie najlepiej zarabiający są na tej samej stawce co ubożsi obywatele naszego kraju, tylko, że ci biedni zostali pozbawieni wszelkich ulg przez rządy SLD - od 20% ulgi na budowę nowego domu po ulgi za naukę. To samo kontynuuje PiS. Tymczasem bogaci korzystają w pełni z ulg - czyli odpisów od kosztów choćby np. zakupu popularnych luksusowych pickupów, po paliwo. Czyli de facto - bogaci płacą coś koło 10-12% podatku (niech mnie ktoś doprecyzuje), a reszta 19,30 i 40% - i to jest nazywane sprawiedliwością? Dziwne, że tą niesprawiedliwość zafundowali sobie Słowacy, a ostatnio robią to Czesi - i wcale nie płaczą, bo wiedzą, że od sprawiedliwości jest wymiar sprawiedliwości a nie system podatkowy. A te państwa, które mają u siebie podatek liniowy o głowę biją Polskę jeśli chodzi o wzrost PKB.
I jeszcze jedno - piszesz o jakichś obiecankach w postaci ulg na inwestycje, które proponuje LiD - to może najpierw zamiast obiecywać kolejne Niderlandy, obiecaliby znowu zniesienie podatku Belki, który obiecali zlikwidować zaraz po ustabilizowaniu budżetu.
Badania naukowe są tak kosztowne, że wielkie korporacje muszą wchodzić w fuzję, aby móc podołać finansowaniu badań, więc nie pisz, że ktoś posiadający 15 pracowników i produkujący dżem truskawkowy będzie badał syntezę białka, albo wprowadzał inowacyjne przetwórstwo truskawki bez wody i cukru.
Generał Electric dnia 16 października 2007
W debacie Tusk-Kwaśniewski przegrał Kaczyński ;p
Stolec dnia 16 października 2007
A ja bym tu jeszcze dorzucił 3-go uczestnika debaty, czyli PiSdzielców.
Zwróciliście uwagę na pytanie Skowrońskiego o Fotygę. Toż to był pean na cześć jej polityki zagranicznej. Skowroński bardzo stracił w moich oczach po tym pytaniu.
Co do samej debaty - początek Tusk miał naprawdę kiepski. Końcówka już lepsza. Z Sikorą, to mógł spunktować Kwacha krótko, tylko się biedak pomylił. I wyszła niepotrzebna pyskówka. Kwach faktycznie go uniewinnił. Ale Tusk powinien od razu przypierdzielić, że to było tylko po to, żeby Kwachowi nie zarzucili, że tylko swoich funfli ułaskawia. Ja tylko w taki sposób odebrałem ułaskawienie Sikory (głośny, medialny przypadek, który przyćmił pozostałe grzeszki na finiszu prezydentury).
Pozdro
MadDogOfHell dnia 16 października 2007
Jestem zwolennikiem PO, ale sądzę, że żeby wilk był syty i owca cała, podatek PIT powinien wyglądać następująco: liniowy podatek powiedzmy 19% i kwota wolna dla WSZYSTKICH 12000zł rocznie. W ten sposób osoby mało zarabiające płaciłyby mniej (a naprawdę biedne wcale), a lepiej radzący sobie obywatele nie byliby KARANI za przedsiębiorczość. Podatek Belki należy oczywiście zlikwidować.
Jooboo dnia 16 października 2007
Panowie, podatek PIT nie jest podatkiem dochodowym, tylko przychodowym. Żadna z palca wyssana kwota “kosztów uzyskania dochodu” tego nie zmieni. No chyba, że będzie to faktyczny koszt utrzymania się w gotowości do pracy. I dlatego opodatkowanie taką samą stawką podatku przychodu przeznaczonego na niezbędne wydatki (jedzenie, dach nad głową itd) i przychodu na konsumpcję luksusową jest po prostu niesprawiedliwe. CIT jest podatkiem dochodowym, firma płaci go po odliczeniu od przychodu wszystkich możliwych kosztów (gdyby można było, prezesi kochanki by sobie odliczyli), łącznie z wydatkami na inwestycje (w przypadku PIT należałoby móc odliczyć wydatki na dzieci). A już hasło 3×15% (VAT PIT i CIT) to populizm czystej wody, bo każdy z tych podatków jwst inny. A propos Irlandii i tamtejszych stawek, jak rozumiem, średnia płaca w Irlandii jest taka sama jak w Polsce i dlatego panowie porównują bezwględną wartość progu podatkowego.
poziomka dnia 16 października 2007
@Jooboo - niestety nie wierzę, że PO po wygranych wyborach, wprowadzi tzw. podatek liniowy z powodów demagogiczno obstrukcyjnych.
Agrest dnia 16 października 2007
@Agrest - mógłbyś rozwinąć? Nie mówię, ze nie masz racji, ale chciałbym wiedzieć co dokładnie masz na myśli.
Jooboo dnia 16 października 2007
Najbardziej lubię gdy Donald ze źle skrywaną dumą daje do siebie mówić per “panie premierze”, a Kwachu go podpuszcza. A tutaj piłka jeszcze w grze. Cieszy mnie dzielenie przez was z LiD-em skóry na niedźwiedziu. Mam nadzieję, że wystarczająca część naszego społeczeństwa nie da się nabrać na płynną gadkę Kwacha i wyluzowane, głupkowate uśmiechy Tuska. Obiecuję napisać w przyszły wtorek, no chyba że Tusk poprosi o ponowne przeliczenie głosów, jak przy prezydenckich….:-)))
PI-S-łsudczykowczyk dnia 16 października 2007
@Jooboo - mam na myśli, że PO kierowane obawami i związane koalicją z jedną, drugą czy trzecią lewicą po prostu nie spełni tej obietnicy, tłumacząc to dobrem wyższym, budżetem i podobnymi duperelami. Zwyczajna kwestia przeczuć. Tak czy owak 21go dam im szansę a potem będę rozliczał…
Agrest dnia 16 października 2007
@Agrest
tak z ciekawosci, pracujesz w Kancelarii Premiera RP?
raad dnia 16 października 2007
@raad - nie pracuję tam ale norrrmalnie marzę o tym - szczególnie u tego premiera, który ma 123 cm wzrostu i mały pistolecik… Tylko ON i ja
Agrest dnia 16 października 2007
ja w sprawie debaty Tusk kontra Kaczynski. Chociaz nie do konca w sprawie debaty a raczej konferencji prasowej po debacie. Pan K. puszyl sie na niej jak maly kogucik, ktory nadrabia brak wzrostu, rozumu i argumentow krzykiem, pochwalami samego siebie i w dodatku stroi sie w cudze piorka! okropne i zalosne to bylo!! debata Tusk kontra Kwasniewski zasmucila mnie bo obydwaj panowie sa niesamowicie inteligentni i wyksztalceni a byli tak nierzeczowi. szkoda! a moglo byc tak fajnie!!
RYBA dnia 16 października 2007
grrr >:] premier z malym PIStolecikiem grrr
a fuj!
drd dnia 16 października 2007
@obywatel kane
nie pieprzył byś głupot, praktycznie WSZĘDZIE w Europie podatki są NIŻSZE niż w Polsce,
ale aby to wiedzieć, trzeba mieć świadomość istnienia takiego “dziwu” jak KWOTA WOLNA OD PODATKU, która w takiej Wlk. Brytanii wynosi ponad 5 tys. GBP na rok, nawet w UK jest to dość spora kwota (ponad 5 miesięcznych wypłat na poziomie ustawowego minimum)
w Niemczech jest podobnie, kwota wolna od podatku jest nawet trochę wyższa
w Irlandii, są DWA, a nie trzy progi podatkowe
szczegóły np. tutaj
http://www.irelandjobs.pl/applicants/tax.htm
no, ale rzeczy to wiedzieć, to trzeba się jednak trochę interesować obowiązującym prawem, walczyć o własne “szersze horyzonty myślowe”,
czego jak widać wyborcom z LIDLU brakuje,
dlatego dla nich jedynym właściwym wyborem jest Alkoholek
classical_liberal dnia 16 października 2007
Debate wygral Kwachu, natomiast wyniki sondazy czy wystapienie dwoch klakierow TVN24 wyglada na usilne zaklinanie rzeczywistosci jak w 2005. Z drugiej strony podejrzewam, ze jak ktos juz i tak glosuje na PO, to ciezko mu przyznac, ze jego wymarzony lider wypada w debacie jak uczniak, ktory wykul tabliczke mnozenia i peka z dumy, ze moze kazdego z niej zagiac.
Donek polegl w kazdej czesci debaty poczynajac od wiedzy o cudzie, ktory sprzedaje od poczatku kampanii, przez znikajace szpitale, po kwestie ulaskawienia Sobotki, za ktora powinien Kwacha przeprosic. Na sugestie o koniukturalizmie rece opadaja - prezydent juz by palcem nie mogl ruszyc, bo zawsze jakis cwaniak by go obwinial o chec zrobienia dobrego wrazenia…
Sam jestem przedsiebiorca, ale temat zakladania firmy to byla kula w plot. Firme zaklada sie raz, a z urzedami gryzie sie co miesiac. Mieszkajac na glebokiej prowincji 80 km od granicy ukrainskiej zalozylem firme w 3 h. Oczywiscie to tylko moje odczucie, ale jak ktos chce firme zalozyc, to nikt w niego kamieniami nie rzuca, ani nie zamyka drzwi przed nosem.
Podsumowujac, Donek sprawial wrazenie bardzo aroganckiego, wielokrotnie przyjmowal poze “Najwiekszym problemem Polakow”, “Wszyscy Polacy wiedza”, “Ludzie zawsze uciekaja od socjalizmu”. Tymi i podobnymi do tego bredniami nasladowal wzorce pisowskie, niestety, a na pewno nie wyrazal moich, jako Polaka, celow, checi i problemow.
Nie jest bowiem problemem ziemniak za 3,2342123 zl, tylko to, zeby kazdego bylo na tego ziemniaka stac, czy on bedzie za 1 zl, czy za 5 zl. Howgh!
Karol dnia 16 października 2007
poziom to kolejna/y “spec” od prawa podatkowe i niestety po obywatelu kane serwuje kolejną porcję bredni nt. podatków
zapamiętaj sobie więc elementarz podatkowy
podatek przychodowy, kwota podatku naliczana jest od uzyskanego przychodu, brak odliczania ulg; generalnie k*rewsko niesprawiedliwy
podatek dochodowy, kwota podatku wynika z dochodu otrzymanego po odjęciu od przychodu przysługujących ulg,
i PIT i CIT to podatki DOCHODOWE, gdyż w każdym z nich występują ulgi, które można odlicza od przychodu
kwota wolna od podatku to jeden z najistotniejszych instrumentów rzeczywistej obniżki podatków dla najuboższych, dla ludzi, którzy zarabiają najmniej,
w całej EU (i nie tylko, bo także np. w uslandii) rządzący zrozumieli już tę prostą prawdę,
jak widać w Polsce ciągle są poziomki, dla których jest to ciemna magia
i na koncie liniowy 15% VAT,
niestety dotyczasowe bzdury, jakie wyczytałem postach powyżej nastrajają mnie pesymistyczne w kwestii zrozumienia przez tzw. ogół pomysłu PO na obniżkę VAT,
mimo to spróbuję,
VAT naliczany jest na każdym etapie wytwarzania produktu końcowego od tzw. wartości dodanej przez danego kontrahenta,
na każdym etapie z wyjątkiem końcowego mamy do czynienia z transakcją B2B, opodatkowaną oczywiście stawką podstawową, czyli 22%,
dlatego właśnie obniżka stawki podstawowej oznaczałaby spadek cen dla klienta końcowego, tym większy, im więcej jest etapów transakcji B2B na drodze do klienta końcowego
niestety, rację miał goebbels iv rp, że “ciemny lud to kupi”, więc kupił kłamstwa o rzekomych podwyżkach kosztów bytowania przy liniowym 15% podatku VAT,
czytając niektóry wpisy na tej stronie, już wiem, dlaczego
classical_liberal dnia 16 października 2007
“kwestie ulaskawienia Sobotki, za ktora powinien Kwacha przeprosic”
niby z jakiej paki? to kwach powinien się zapaść pod ziemię ze wstydu, że w ten sposób pomaga kolesiowi skazanemu za dość obrzydliwe przestępstwo
classical_liberal dnia 16 października 2007
@Adam - w moim wywodzie nie chodziło o wysokość zarobków lub różnice pomiędzy III, IV czy cholera wie już którą RP złodziejką moich pieniędzy, tylko o wysokość progów, przy których wzrasta % stopa opodatkowania. Rzecz w tym, że ludzie w Polsce są okradani przez państwo i rząd, który potem marnotrawi ich pieniądze w kwocie 30% i 40% dochodu przy znacznie niższych progach tegoż niż w Irlandii. W tym tkwi sedno. A to, że tam zarabiają lepiej - jak nadal będziemy trzymać u władzy socjalistów, komunistów i wypłacaczy jałmużny dla emerytów, rencistów (tudzież lekarzy i nauczycieli) mydlących ludziom oczy ideami równości, wolności i braterstwa to dalej będziemy krajem biedaków. Pomyśl o tym…
Agrest dnia 16 października 2007
@classical-liberal, Agrest, General-Electric:
1. Podatki w większości krajów europejskich (nie liczę takich śmiesznych kraików, jak Estonia) są wyższe niż w Polsce, jeśli je liczyć nie w liczbach bezwzględnych (bo to nie ma sensu, tak samo jak nie ma sensu próbować mieszkać w Londynie z pensją polskiej pielęgniarki z Pcimia Dolnego - koszty utrzymania są zupełnie inne), tylko względnych. Nie liczycie, drodzy moi, rozmaitych podatków pośrednich, podatku od zysków kapitałowych (ten w strefie euro jest niski, 7,5% procent, więc zostanie obniżony w momencie wejścia do strefy euro, ale u nas wprowadzono podatek Belki w obliczu debilnie wysokich stóp procentowych NBP, które schłodziły gospodarkę i spowodowały, że mi się bardziej opłacało robić lokaty niż pracować, więc wysoki podatek Belki miał uwolnić te pieniądze z lokat). W UE zwykle rozsądniej jest skonstruowany VAT (nie ma tak wysokiej stawki maksymalnej, często 15%).
2. Jestem przeciwny obniżce CIT do 20%. To jest dumping podatkowy, to się mogło sprawdzić na krótką metę. Potem okaże się, że kasa pusta. Tzw. krzywa Laffera nie ma podstaw naukowych, to jest wiara w gusła (nawet nie cuda). Główną przyczyną uwiądu gospodarki niemieckiej jest nie tyle przyłączenie NRD, co gigantyczne odliczenia podatkowe i unikanie opodatkowania - budżet dzięki polityce Kohla dostawał ileś razy mniej niż dziesięć lat wcześniej (nie pamiętam dokładnych liczb, tylko regularność).
3. Badania naukowe, General Electric, to nie tylko synteza białek (toć to prawie badania podstawowe), ale np. ekspertyzy, czy dżem truskawkowy będzie smaczniejszy taki lub śmaki, jak konserwować mięso w sposób bezpieczny dla zdrowia. Itd. To się w programie LiD-u łączy z akcentem na polską informatykę - czy to nie dziwne, że w kraju, który wygrywa od dziesiątek lat olimpiady informatyczne nie powstają prawie żadne innowacyjne projekty informatyczne?? Innowacja to nie tylko wielka kasa, czasem wystarczy drobiazg, który robi karierę. Telefon komórkowy łatwo wymyślić, ale nawet to trzeba było jakoś opłacić.
W Polsce - w przeciwieństwie do całego UE - żenujący jest poziom inwestycji małych i średnich firm w naukę. A takich inwestycji jest od cholery. Np. ze znanych mi działek - mnóstwo się robi narzędzi informatycznych i edukacyjnych na zasadzie współpracy małych i średnich firm z nauką. Mnóstwo. W Polsce po prostu takich narzędzi się w ogóle nie robi. Bo my czekamy na cud.
Zachęcam do poczytania analiz OECD i Eurostatu. Branża SMEs jest motorem innowacyjności i współpracuje z nauką.
4. GE - mylisz samodzielną działalność z zakładaniem firm. Zresztą założenie firmy to nic wielkiego, ważniejsze, żeby US nie zmieniał interpretacji co chwilę i żeby ustawa o VAT nie była sprzeczna (jak dziś).
5. Tak, system z ulgami jest skomplikowany. Proste systemy się nie zawsze sprawdzają - bo mają niepożądane konsekwencje. Mi się podobały regulacje rynkowe z czasów ministra Wilczka, bo one w większości wypadków wystarczały. Dodać do nich regulacje UE i wystarczy. Ale nie zaklinajmy deszczu, w Irlandii i UK system prawno-podatkowy jest cholernie skomplikowany. Przecież koszty uzyskania przychodu z tytułu praw autorskich w Irlandii wynoszą 100% (dlatego tam przeniosły się gwiazdy rocka i Microsoft), ale inne podatki potrafią być gorsze.
6. Jeśli mówić o modelowej przemianie z kraju rolniczego, nękanego przez ZSRR w supernowoczesny, innowacyjny, to patrzymy, proszę Państwa, górę mapy. Tam dawny producent kaloszy zainwestował w innowacje i dzisiaj Nokia jest znana nie tylko z gustownego obuwia roboczego.
obywatel kane dnia 16 października 2007
@Agrest: aha, i jeszcze jedno - podatki to nie jest okradanie. Te pieniądze, które płacisz państwu, nie były Twoją własnością, bo własność jest dopiero wtedy, gdy jest powszechnie uznana w ramach systemu prawnego. Do Ciebie należy tylko to, co masz po uiszczeniu podatku (kwoty, którą rozporządzasz tymczasowo, ale która do Ciebie nie należy).
Jeśli sądzisz inaczej, zapraszam gorąco do udania się do miejsc, gdzie nikt nie pobiera podatków, bo państwo jest zminimalizowane. Mnóstwo jest takich miejsc. Darfur, Afganistan, większość prowincji Iraku… Zapewniam, że tam własność prywatna raczej ma trudności z istnieniem.
obywatel kane dnia 16 października 2007
@ classical liberal
co ty chlopie (?), za preproszeniem, gadasz?
“VAT naliczany jest na każdym etapie wytwarzania produktu końcowego od tzw. wartości dodanej przez danego kontrahenta,
na każdym etapie z wyjątkiem końcowego mamy do czynienia z transakcją B2B, opodatkowaną oczywiście stawką podstawową, czyli 22%, dlatego właśnie obniżka stawki podstawowej oznaczałaby spadek cen dla klienta końcowego, tym większy, im więcej jest etapów transakcji B2B na drodze do klienta końcowego”
jak sama nazwa wskazuje, na kazdym z ogniw lancucha produkcji VAT realny dla danego podmiotu zalezy od tego, ile ‘wartosci dolozyl’, jesli kupie 10000 patyczkow za 1000 i 10000 krowek za 4000, to US bedzie mi winny za to 22%*5000 = 1100 vatu. Potem nadziewam krowki na patyczki i sprzedaje jako lizaki-klejaki: 10000 szt po 60gr to 6000 i od tego wisze US 1320, wiec netto wisze im 220zl (22% od tego, co dodalem do produktu). Ilosc etapow, jak to pieknie nazywasz B2B NIE MA NIC DO RZECZY, bo vat naliczony i nalezny sie ‘znosza’.
pozatym co to znaczy ‘liniowy vat’? vat jest zawsze liniowy…
raad dnia 16 października 2007
@ obywatel kane
to nie KUP za prawa autorskie wynosi 100% tylko artysci sa ZWOLNIENI (Income earned by artists, writers, composers and sculptors from the sale of their works is exempt from tax in Ireland in certain circumstances.) Roznica jest zasadnicza.
Tak mi to opowiadano, gdy tam mieszkalem i tak to widze teraz w sieci. Nie dam sobie nic uciac, ale NIE sadze, zeby M$ korzystal z tego zapisu. Ma/mial pewnie zwolnienia z corporate tax, ale to nie ta ustawa. pozdro.
raad dnia 16 października 2007
a, i zapomiales o Brunei i ZEA. Czy jak pan X placi podatki i zus sumiennie, a jak zachoruje to idzie prywatnie bo w przychodni kolekji i ping-pong miedzy lekarzami, to nie ma sie czuc okradany?
raad dnia 16 października 2007
jak czytam to wymiękam - oczywiście można przyjąć (jak Kaczyńscy, Kwaśniewski i tym podobni), że obywatele Polski to debile, którym trzeba zabrać jak najwięcej pieniędzy, bo tylko Państwo umie wydać je mądrze a ludzie głupio. Socjalizm jak nic albo komunizm
Agrest dnia 16 października 2007
clapsikal_liberal: różnica między podatkiem dochodowym a przychodowym to nie kwestia ulg. To kwestia tego, czy możesz sobie PRZED opodatkowaniem odliczyć koszt uzyskania przychodu czy nie. W przypadku CIT firma odlicz sobie faktycznie poniesione koszty (energii, matriałów, amortyzacji maszyn, utrzymania budynków) i płaci podatek od tego co zostało, czyli od DOCHODU. W przypadku PIT płacę podatek od PRZYCHODU. Nie mogę odliczyć faktycznych kosztów uzyskania tego przychodu (nawet głupiego kosztu dojazdu do pracy, że o kosztach utrzymania, nawet na minimalnym poziomie nie wspomnę), odliczam sobie w zeznaniu jakąś wziętą przez ustawodawcę z sufitu kwotę, która tak się ma do moich rzeczywistych kosztów, jak twoje “liberalne” wyobrażenia do rzeczywistości. Kwota wolna od podatku to jeszcze inna abstrakcyjna liczba nie wiadomo skąd wzięta. A to, że zarówno PIT jak i CIT nazywane są podatkami “dochodowymi” służy tylko temu, żeby tacy “liberałowie” jak ty mogli gardłować za hasłem 3×15% i nie widzieli różnicy między opodatkowaniem osoby fizycznej a firmy.
Poziomkasc.com.pl dnia 16 października 2007
Ja na jedno w debacie szczegolnie zwrocilem uwage. Pytanie o zalozenie firmy - opracowane, wyuczone, (ponizej pasa, bezsensowne):
to sie nazywa podejscie do podatkow.
Tusk jak pozniej podawal “poprawna” odpowiedz zapomnial o urzedzie skarbowym
Troche zalosne…nauczyc sie kilku punktow na debate dobrze nie umial…
Jacek dnia 17 października 2007
@raad: nie masz pojęcia, o co chodzi w podatku VAT,
cały łańcuszek jest ważny, gdyż “znosi się” on tylko dla poszczególnych kontrahentów,
a płacony jest W CAŁOŚCI przez klienta końcowego, któremu na pewno nie jest wszystko jedno, ile zapłaci za dany towar
powtórzę, cały naliczony VAT płaci klient końcowy, to jest elementarna wiedza!
@Poziomkasc.com.pl
o to mi właśnie chodziło, choć wyraziłem się nieprecyzyjnie, bo oczywiście w przychodowym brak jest możliwości odliczania kosztów i dlatego pisałem, że ten podatek jest skrajnie niesprawiedliwy
kwota wolna od podatku jest tak samo “wzięta z sufitu”, jak wysokość poszczególnych stawek podatkowych i wielkość progów podatkowych,
ważne jest to, co nie może jakoś do ciebie dotrzeć, że kwota wolna od podatku po prostu zostawia pieniądze w kieszeni ludzi, a to jest najbardziej istotne dla najbiedniejszych, którzy nie tylko że nie mają na doradcę podatkowego, ale przede wszystkim nie mają nawet co odliczyć, bo ich na zbyt wiele nie stać
classical_liberal dnia 20 października 2007
wolę Tuska, któremu chciało się “pochylić na problemem” niż kwaśniewskiego, który ma wszystko w d*pie i wali tylko nic nie znaczące ogólniki i frazesy
classical_liberal dnia 20 października 2007