Gdyby nie PiS…
26 września 2007 – 09:46Źródło: Polskie Radio
W wywiadzie udzielonym dzisiaj Polskiemu Radiu Przywódca Narodu wysnuł kilka ciekawych teorii. Poza oczekiwaniem represji w przypadku zwycięstwa partii innych niż PiS usłyszeliśmy wyśmienity wywód na temat emigracji zarobkowej Polaków.
“Oczywiście, Europa musi być otwarta i Polacy muszą mieć prawo wyboru miejsca pracy, a władza jest po to, żeby wybierali te miejsca w Polsce. Jestem przekonany, że gdyby ta władza była inna, to tych, którzy wyjechali byłoby jeszcze dużo, dużo więcej z tego względu, że nie byłoby tych miliona dwustu tysięcy nowych miejsc pracy.”
Spróbujmy przeanalizować tę światłą myśl. Zdaniem Prezesa, gdyby nie PiS, za granicę wyjechałoby więcej Polaków. A PiS zapobiegł temu, powodując powstanie 1,200,000 nowych miejsc pracy. A jak powstał ten ponad milion wolnych stanowisk? Może zwolnili je wyjeżdżający z kraju? Oto piękny przykład, jak można jednocześnie mieć rację (w końcu to zasługa PiS), jak i jej nie mieć. Mistrzostwo. Takie rzeczy tylko u Jarka.
A miłośników roczników statystycznych prosimy o weryfikację tych 1,2 mln nowych miejsc pracy, bo to pachnie retoryką Andrzeja Leppera.
33 odpowiedzi na “Gdyby nie PiS…”
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=ww&dat=20070926&id=ww12.txt
“W sobotę rozpoczyna się na Mazowszu dwutygodniowa akcja szczepienia lisów przeciwko wściekliźnie. Zrzuty szczepionki są prowadzone już od końca lat 90. i efektem akcji jest znaczne ograniczenie występowania tej choroby. Jednak z drugiej strony populacja lisów znacznie wzrosła i drapieżniki zaczynają zagrażać zwierzętom gospodarskim.”
Jak zwykle niezawodny Nasz Ziewnik. Czy chodzi tu o zwolnienie Lisa i to że zagrażał Kaczkom?
Hania Frania dnia 26 września 2007
Po prostu miszcz ciętej riposty. Zauważyliście, jak dużo miejsca w mediach poświęca się na wypowiedzi Jarosława i jego podnóżków? Niedługo jak Jarek puści bąka, to będzie sensacja większa, niż powstanie w Birmie.
Voltaire dnia 26 września 2007
No właśnie. Przypomniało mi się że zamyka już trzeci sklep a zapominam o wyrejestowaniu ich w GUS. Kilka miejsc pracy z głowy ale statystycznie istnieją. Jakie to proste. Prawda!
roza dnia 26 września 2007
Oczywiście miało być ZAMYKAM !
roza dnia 26 września 2007
cd.Jeszcze jedna mała uwaga do moich wcześniejszych tekstów. Bardzo lubię te moje nie istniejące miejsca pracy ,a ich pracowników jeszcze bardziej. Po prostu nie ma z nimi kłopotu. Zaczynam rozumieć Premiera. Super jest PAŃSTWO bez obywateli,a jeszcze lepsze z obywatelami na utrzymaniu innego państwa. VIVA POLONIA!
roza dnia 26 września 2007
Jarek wprowadza stan wojenny 22 października, po przegranych wyborach. Jego przemówienie:
http://tnij.com/stan_wojenny_2007
Piechuła dnia 26 września 2007
za matka_kurka
1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK, rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu, jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.
2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla Akowca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce
3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci akowskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.
4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji, z kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.
5) Cud piaty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy PRL zostaje zwolniony do domu, co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.
6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji ujawnia swoja teczkę dopiero po naciskach prasy.
7) Cud siódmy to cud zagadka. Jaki jest związek między ofiarowanym Rajmundowi Kaczyńskiemu przez PRL apartamentem na Żoliborzu, pracą wczasach stalinowskich na Politechnice Warszawskiej, karierą filmową bliźniaków i brakiem internowania Jarosława Kaczyńskiego w stanie wojennym?
Kto wie? Czym aż tak bardzo mógł zaimponować władzy ludowej żołnierz AK Rajmund Kaczyński, że władza otoczyła jego samego, jego żonę z AK i dzieci szczególna troską. Opowieściami o wykańczaniu bolszewików? Kto wie, czym mógł zaimponować oficerowi SB Jarosław Kaczyński, że ten po odmowie podpisania lojalki wypuścił go wolno i nigdy już nie nękał? Być może postraszył esbeka lustracją, układem, oligarchią? A może po prostu oficer zadzwonił do ojca, kazał odebrać syna, wyłoić w tyłek i obiecać, że się więcej nie będzie wygłupiał. Wiecie, rozumiecie towarzysze z PiS tak po starej partyjnej znajomości. Pomożecie rozwiązać zagadki cudownego życia wodza?
kurt dnia 26 września 2007
a może niech jarek wyjedzie na emigrację po przegranych mam nadzieję wyborach… najlepiej na białoruś
Agrest dnia 26 września 2007
Ja chciałem tylko powiedzieć, że w następną niedziele wyjeżdżam do Holandii, a jedną z przyczyn tego planu jest to właśnie, że Jaruś rządzi Polską. W 100% przekonał mnie ostatni rok.
Mam dość wstydu, mam dość Rydzyka, chce móc legalnie kupić marihuanę i grzybki i nie dlatego, że jestem ćpunem, ale dlatego, że nie widzę powodu, by tego nie robić. Mam dość polskich pracodawców. Mam dość tego, że jakiś dupek ma mnie w garści i pozycji, w której albo mu będę się podlizywał, albo zdechnę z głodu. Jestem wykwalifikowanym informatykiem do kurwy nędzy i czytam Hegla:/ Mam dość tego, że nie szanujemy się nawzajem, mam dość tego, że nie szanuje mnie premier i mam dość tego, że JA JEGO NIE SZANUJĘ. Mam dość czucia się obrzydzonym, mam dość zgadzania się z Matką-Kurką, mam dość Bieszczad, bo są takie piękne, a mnie nie stać na urlop, by tam pojechać, więc wybieram płaski, brzydki kraj, (bo lepiej kiedy jest płasko, niż kiedy jest zawsze pod górkę) w którym będzie mnie stać, w którym się nie będę wstydził, w którym pracodawca będzie widział we mnie kapitał, a nie wydatek. Może zza granicy będę potrafił się śmiać z tego cyrku, może mnie rozbawi ta karykatura demokracji i państwa prawa.
Przykro mi tylko, że chyba nie załapię się na głosowanie, że mogę nie zdążyć do ambasady…
oscar dziki dnia 26 września 2007
Aż nie chce mi się wierzyć, że on to rzeczywiście powiedział publicznie, ale skoro Ojciec Dyrektor tak twierdzi..Ehhh, biedny ten elektorat PiSu, biedny bo głupi. Moher Rangers!
zakapior dnia 26 września 2007
Agrest –> “a może niech jarek wyjedzie na emigrację po przegranych mam nadzieję wyborach… najlepiej na białoruś”
Tylko nie na Białoruś! Chcesz, żeby wrócił z nowymi pomysłami?
ramzel dnia 26 września 2007
tak samo jednocześnie można być najlepszym prezydentem,albo premierem,jak i być najgorszym w historii!!!Panie Jarku nie wypada i to na dodatek tak medialnemu miśkowi,jak pan!!!;D
browar-entertainment dnia 26 września 2007
Ramzel, ale ja nie sądzę, aby propozycja Agresta dla Jarusia obejmowała drogę powrotna:P
oscar dziki dnia 26 września 2007
Jak geniusz mazowsza cofa wstecz:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4519342.html
Obejrzyjcie materiał:)
oscar dziki dnia 26 września 2007
Miejsca te pracy osobiście stworzyła Opatrzność Boska w zamian za Świątynię!
–
A poza tym Jezus to rozrywkowy gość:
http://hardkor.wordpress.com/2007/09/26/paruzja-na-calego/
Łysakowski dnia 26 września 2007
@oscar dziki: powodzenia brachu, mnie wygnalo zaraz po wyborach z teych samych powodow i nie zaluje. tylko ze po 2 latach nie ma sie z czego smiac. jest za to czego sie wstydzic. szczegolnie poziomu drugiego dna na ktorym obecnie znajduje sie pl polityka (te *kurwy* w spotach(!) i to kupczenie racja stanu). a swoja droga, to dla nas informerow raczej nie ma miejsca w pl
smutne
prawdziwe
so good luck bruv!
drd dnia 26 września 2007
@ramzel, @ oscar dziki - jarunia ma wyjechać bez przeprosin i pod osłoną nocy do kraju, gdzie jest już tak jak on by chciał w Polsce. Powrót nie przewidziany. I za to wypijmy… I tak mu zróbmy…
Agrest dnia 26 września 2007
Znalazłem to w sieci. Długie, ale warto poczytać:
Dukaczewski, Wassermann, Kaczyński, wszyscy żyli jak pączki w maśle w PRL!
To ciekawe peerelowski prokurator Wassermann, ściga peerelowskiego generała Dukaczewskiego. Trzeba przyznać, że Wassermann umie się ustawić w każdym ustroju. Dlaczego mam ufać człowiekowi, który całe życie się mylił i nie poniósł żadnej ofiary dla Polski. Zanim przejdę do konkretów, mam gorąca prośbę do sztabowców i klakierów PiS. Wysilcie się chociaż raz, nie straszcie regulaminami i prawem, bo to przecież żałosna oznaka słabości i bezsilności, a pokuście się o jedno sprostowanie. Zaskoczyliście? Nie sądzę, ale przynajmniej mam czyste sumienie, że wam podpowiedziałem co człowiek inteligentny i przyzwoity powinien zrobić. Nie oznacza to wcale, że znów nie zachowacie się jak pospolici kapusie, zapewne tak się zachowacie. Tyle o małych ludziach, teraz o człowieku. Podam poniżej FAKTY, warto podkreślić to słowo, które świadczą o permanentnym oszukiwaniu wyborców, jak również o ciągu pomyłek Jarosława Kaczyńskiego. Będzie też sporo informacji dotyczących braku jakichkolwiek śladów antykomunistycznego heroizmu, który sztabowcy PiS starają się nam topornymi metodami wpoić. Zacznę od beztroskiego życia Jarosława:
1) Jarosław Kaczyński miał szczęśliwe i wyjątkowo oryginalne dzieciństwo, mimo że większość dzieci akowców (rodzice Jarosława byli akowcami), w stalinowskiej i gomułkowskiej Polsce przechodziło gehennę. Żołnierze AK byli zabijani, torturowani, eliminowanie z życia społecznego, nakładano na nich zakazy meldunkowe. Tymczasem ojciec Jarosława, Rajmund Kaczyński otrzymał od stalinowskiej władzy przepiekany apartament na Żoliborzu, oraz pracę na Politechnice Warszawskiej. Dzieci akowców nie miały łatwego życia, represjonowane w szkołach, publicznie poniżane i upokarzane, ich rodziców nazywano bandytami z lasu. Dzieci Rajmunda Kaczyńskiego, nie tylko nie cierpiały głodu, poniżenia i zastraszania, ale robiły za gwiazdy filmowe. W jaki sposób Rajmund Kaczyński przekonał do siebie władzę i czym zaskarbił sobie jej zaufanie, że zamiast podzielić los przeciętnego antykomunisty, żołnierza AK, kolejno władza ofiarowała mu dom, pracę i karierę filmową dla dzieci. Nie znam innego tego typu przypadku, bezinteresownej dobroci stalinowskiej władzy wobec żołnierzy AK.
2) Jarosław Kaczyński jako dojrzały już człowiek, pracownik naukowy, rozpoczął swoją działalność opozycyjną. Był tak naprawdę asystentem opozycji, nie zaznaczył się niczym szczególnym, jednak krzątał się obok Lecha Wałęsy i SB musiała to zauważyć. Wybucha stan wojenny, brat Jarosława, Lech Kaczyński, jako człowiek Wałęsy trafia do obozu internowanych. Jarosław również współpracownik Wałęsy i KOR, do obozu nie trafia, co więcej 13 grudnia 1981 spokojnie spędza w domu. Następnie zostaje wezwany przez SB i jak twierdzi odmawia popisania lojalki, na co SB mówi zgoda i wypuszcza Jarosława do domu i dopiero po latach fałszuje lojalkę Jarosława. Nie prawdopodobny i to już drugi cudowny splot wydarzeń w życiu Jarosława. Palec Boży iłaskawość komuny. Najpierw jako dziecko akowców, wykładowcy Politechniki Warszawskiej i gospodyni domowej, mieszka w pięknym mieszkaniu na Żoliborzu i robi filmową karierę, teraz PRL czyni kolejny piękny gest w jego stronę, zapewne doceniając klasę przeciwnika, puszcza wolno do domu, w czasie gdy generał rozjeżdża czołgami górników.
Ktoś powie i co z tego, że Jarosław Kaczyński nigdy nie był herosem, nigdy nie był gotów na ofiary i podjęcie otwartej walki z komunizmem? Nic z tego! Nie było takiego obowiązku? Problem polega na tym, że Jarosław Kaczyński obraża miliony Polaków ustawiając ich po stronie ZOMO, podczas, gdy sam nawet nie stał, a leżał pod pierzyną, gdy ZOMO pałowało opozycjonistów. Tylko o to mam żal do Jarosława. Pora na ukazanie wszystkich błędów politycznych Jarosława Kaczyńskiego, a trzeba wam wiedzieć kochani Rodacy, że Jarosław Kaczyński popełniał same błędy polityczne, co ciekawe takie błędy, które wytyka swoim przeciwnikom politycznym.
Błędy polityczne Jarosława Kaczyńskiego, które Jarosław zarzuca swoim przeciwnikom:
1) Jarosław Kaczyński zaczyna jako pomocnik, coś w rodzaju posłańca pozostającego do dyspozycji działaczy KOR. Wykonuje polecenia, realizuje prośby liderów KOR, Kuronia, Michnika, Geremka. Nosi Jarosław jakieś ulotki, przenosi pisma z biurka do biurka i jako czeladnik podgląda swoich pierwszych politycznych majstrów: Kuronia, Michnika, Geremka, Mazowieckiego. Dziś wszystkich swoich mistrzów uważa za wrogów polskości, zatem współpraca z Geremkiem i Michnikiem, była jego pierwszą polityczną porażką.
2) Dostaje się Jarosław, jakimś cudem, do najbliższego kręgu doradców Wałęsy, w tym kręgu poznaje wielu ludzi Wałęsy, miedzy innymi Mieczysława Wachowskiego. W latach 80 Wałęsa nie był jednoznaczną postacią, wszystkie historyczne źródła podają, że Anna Walentynowicz i Andrzej Gwiazda oraz jeszcze kilku działaczy Solidarności, zarzucali mu współpracę z SB, która miała miejsce na początku lat 70, słynna sprawa Bolka. Wówczas Solidarność się podzieliła, na obóz Gwiazdy i Walentynowicz, oraz obóz Wałęsy, były jeszcze inne obozy, ale te dwa, to obozy główne. Lech Kaczyński, i Jarosław Kaczyński razem z Mieczysławem Wachowski, stanęli murem po stronie Wałęsy i to oni doprowadzili, miedzy innymi, do odsunięcia Walentynowicz i Gwiazdy, oraz do wyboru Lecha Wałęsy na przewodniczącego NSZZ Solidarność. Dekadę później Lecha Wałęsę przy pomocy partii Jarosława Kaczyńskiego Polacy wybrali prezydentem. Do kancelarii prezydenta trafili obaj bracia i ich wieloletni kolega Mieczysław Wachowski. Dziś Jarosław Kaczyński nazywa Wachowskiego agentem, kieruje pod adresem Wałęsy najcięższe oskarżenia, nie ma wątpliwości, że współpraca Jarosława Kaczyńskiego z Wałęsą i Wachowskim, to jego wielka polityczna porażka.
3) Okrągły stół, milowy krok w stronę demokracji, narodowy przełom, zmiana warty i kursu politycznego. Przy tym stole siedzą obaj bracia Kaczyński, ze swoimi dawnymi mistrzami, Geremkiem, Michnikiem, Kuroniem, Mazowieckim, oczywiście z Wałęsą na czele. Bracia Kaczyńscy cieszą się razem ze swoimi mistrzami, generałem Kiszczakiem i towarzyszem Cioskiem, że udało się ustalić, jak będzie przebiegał bezbolesny podział władzy między komuną i Solidarnością. Kwestie sporne dopracowano w trakcie tajnych narad w Magdalence, w których brali udział mistrzowie polityczni Jarosława i jego brat Lech Kaczyński. Dziś Jarosław Kaczyński i jego koledzy (Macierewicz) uważają, że kompromis okrągłego stołu jest odpowiedzialny za 17 lat uwłaszczania nomenklatury PZPR, a w Magdalence dokonano zdrady narodowej. Nie można na to patrzeć inaczej, jak na wielką polityczną i historyczną porażkę Jarosława Kaczyńskiego.
4) Po okrągłym stole nastąpiła seria spektakularnych pomyłek politycznych Jarosława Kaczyńskiego. Zaczęło się od negocjacji Jarosława Kaczyńskiego z komunistami z ZSL i SD, zakończonych powołaniem rządu Mazowieckiego. Kaczyńscy z Wałęsą i Wachowskim szybko uznali, to za porażkę polityczną i odsunęli Mazowieckiego od władzy, wykańczając go w wyborach prezydenckich. Gdy Wałęsa został prezydentem, Jarosław Kaczyński pokłócił się z Mieczysławem Wachowskim i został wyrzucony z kancelarii Wałęsy, który kazał mu zabrać ze sobą brata. Gigantyczna polityczna pomyłka Jarosława Kaczyńskiego.
5) Powstaje rząd Jana Olszewskiego, pod auspicjami partii PC, partii Jarosława Kaczyńskiego. Ten rząd w krótkim czasie ogłasza, że Wałęsa, Wachowski, większość liderów partii opozycyjnych i koalicyjnych, to agenci SB. Wówczas Lech Wałęsa skrzyknął partie opozycyjne i postanowił rząd Olszewskiego odwołać, w ramach normalnych procedur demokratycznych, jakim jest głosowanie wotum nieufności. Nie wiem skąd się wzięła cała mitologia zdrady narodowej, Nocne Zmiany itd., jako usprawiedliwienie nieudolności, może stąd, że to była najboleśniejsza porażka polityczna Kaczyńskiego. Pawlak, Tusk, Wałęsa i Niesiołowski odsunęli od władzy Jarosława Kaczyńskiego na długie 13 lat. W tym czasie Jarosław był liderem kanapowej partyjki PC, która ledwie wczołgiwała się do sejmu.
6) Nastały rządy AWS i w tym momencie Jarosław Kaczyński był najbliższy podjęcia właściwej politycznej decyzji. Pokłócił się ze swoją partia PC i wystartował z list ROP, gdy jego koledzy tacy jak: Dorn, obaj Kamińscy, Ziobro, Ujazdowski, Putra, Cymański, wspierali rząd Buzka. Niestety nie wytrzymał Jarosław i posłał brata do rządu Buzka, kiedy jego dawni polityczni mistrzowie, Geremek i Mazowiecki powiedzieli nieudolnemu rządowi AWS dość. Lech Kaczyński wyleciał z rządów po dwóch miesiącach, kolejna porażka Jarosława.
7) W końcu Jarosław dochrapał się władzy i dopiero wtedy zaliczył serie bolesnych porażek, których wymieniam najważniejsze. Koalicja z Lepperem i Giertychem razy dwa. Powołanie: Kaczmarka, Netzla, Kornatowskiego. Doprowadzenie do upadku sejmu i rządu, afery CBA, seria nieudolnych nagonek na opozycję, w konsekwencji dymisja własnego rządu i natychmiastowa reanimacja. Kompletna polityczna kompromitacja na polskiej scenie politycznej i międzynarodowej.
Nie wiem jak inni Polacy, ale ja po prostu nie mogę zagłosować na człowieka, który za komuny żył jak pączek w maśle, a w czasie demokracji próbuje przywrócić komunę.
Matka_Kurka, 26.09.2007 20:49
werner dnia 26 września 2007
@drd a gdzie Cię wygnało i co teraz robisz?
oscar dziki dnia 26 września 2007
Właśnie widziałem na TVP1 program “Autografy” z Jarosławem Kaczyńskim. To jest kpina z wolnych mediów. W pierwszej części reporter, który zwykle prowadzi kaczorynkę (Kuba Strzyczkowski) rozmawia sobie na luzie z Jarkiem. W drugiej części zaproszeni zostali 3 dziennikarze. No to oczekiwałem, że w końcu Jaruś dostanie trudne pytanie, ale nie. To zaproszeni DZIENNIKARZE dostali pytania od prowadzącego. Jeden grzecznie odpowiedział na pytanie, drugi też i nawet udało mus sie zadać pytanie premierowi, ale niestety pytanie jakie dostał dziennikarz skierowało go na odpowiedni temat, więc Kaczyński nie miał powodu by się pocić. Trzeci dziennikarz dostał pytanie, ale długo mówił na inny temat zachwalając jaki mamy wspaniały rząd. Przy trzeciej części to już wymiękłem! Puszczono serie nagrań z opowiastkami przyjaciół premiera. Podsumowując to był naprawdę tani (PIS za to nie zapłaci) i długi spot wyborczy PiS-u i prawdziwa kpina z wolnych mediów.
Marek dnia 26 września 2007
no niestety… i tak się składa, że ja znam Kubę S. osobiście. Ale dawno z nim się nie widziałem
Krysto dnia 26 września 2007
Przykro mi, ale program był wyraźnie stronniczy.
Marek dnia 27 września 2007
Ja przepraszam, ale mam silne przekonanie, ze jesli ktos pozostaje w tvp, to musi byc szuja…
oscar dziki dnia 27 września 2007
Marek: Tez widziałem program - żenada. Jak już muszą robić peany na cześć Pana Premiera to fajnie, tylko czy koniecznie podczas kampanii?
Mateusz dnia 27 września 2007
@oscar dziki,
pamiętaj, masz iść do KONSULATU i GŁOSOWAĆ, bo może tak się zdarzyć, że jeśli któregoś dnia zachce ci się wracać KACZORLANDII, to nie będzie do czego, ani nawet do kogo!
Flogiston dnia 27 września 2007
@Flogiston
Będzie Jarek, Lech, kot, czarownica, świta dworska i 30mln maili z zagranicy, że jest super i gratulują pełnego odzyskania państwa z rąk wykształciuchów.
//taki smutny żart w gruncie rzeczy mi wyszedł
Pawelccb dnia 27 września 2007
@oscar: idz do konsulatu i glosuj! natomiast odpowiedz na twoje pytanie to ladek zdroj ze tak zacytuje
drd dnia 27 września 2007
Offtopicowo - czy ktoś ma link do filmiku z wizyty w Łodzi, o którym pisze tutaj http://www.matka-kurka.net/post/?p=1061 matek kurek?
piteq dnia 27 września 2007
piteq, prosze bardzo:
http://www.onet.tv/30121,7692,19,2707742,1,1,0,0,wideo.html
gsh dnia 27 września 2007
@drd no wlasnie patrzylem jak jest z glosowaniem w hol i haga. a ja tam dojade za wczesnie, aby dostac sie do hagi. bede przy samej granicy niemieckiej. nie wiem czy bede mogl wziac od razu tak wolne na glosowanie/ Chryste, zeby tam byly jakies ladne kobiety…
oscar dziki dnia 28 września 2007
@piteq —->>> http://www.tvn24.pl/2075887,28378,0,1,1,wideo.html
oscar dziki dnia 28 września 2007
“Ojciec Dyrektor” nie zwrócił uwagi na to, że chodzi o NOWE miejsca pracy. Zatem wyjazdy nic tu nie mają do rzeczy. Po prostu wzrosła liczba osób zatrudnionych w Polsce. Ciekawe ile głosów PiS zawdzięcza takim głupim atakom ?
Chyba, że “Ojciec Dyrektor”=Ojciec Dyrektor ?
Henio dnia 28 września 2007
Łącznie z Twoim: jeden?:P
oscar dziki dnia 28 września 2007