Oj Zyta…
21 września 2007 – 13:43
Źródło: Gazeta
Zyta “Lokomotywa” Gilowska tak się rozpędziła w swoich deklaracjach, że otwierając nowy gmach kampusu uniwersyteckiego w Poznaniu pochwaliła się, że kiedy w Sejmie ważyły się losy koncepcji budowy kampusu, ona od początku była za tą inwestycją. Na szczęście powoli trafia do Polski amerykańska tradycja sprawdzania wszystkich deklaracji polityków u źródła. Dziennikarze szybko dotarli do zapisów głosowania nad ustawą o wieloletniej rozbudowie kampusu na Morasku z lipca 2004. Według stenogramów posłanka Gilowska wstrzymała się od głosu. Zyta próbowała się tłumaczyć, że to głosowanie nie było decydujące. Dziennikarze kopali więc dalej i dokopali się głosowania z 10 listopada 2004 na posiedzeniu Komisji Finansów Publicznych, kiedy podejmowano decyzję o przeznaczeniu na wniosek SLD 20 mln zł z rezerwy celowej budżetu państwa na rozbudowę kampusu na Morasku, który Zyta otwierała w środę. Jak głosowała poznańska lokomotywa? Otóż była przeciw. Poznań pozdrawia Zytę!
7 odpowiedzi na “Oj Zyta…”
Wszystko z czego ludzie się cieszą jest zasługą PiS-u. Słońce też.
Piechuła dnia 21 września 2007
PiS - oni wszyscy klamia w zywe oczy. maja nadzieje, ze ‘ciemny lud to kupi’…
no i 34% ciemnych wyborcow to kupuje… normalnie azja!
raf dnia 21 września 2007
Oj Pani minister, nieładnie tak mydlić ludziom oczy…. Czyż nie jasnym jest że “zasady zobowiązują”? ble ble ble….. Cała polityka PiSu opiera sie tylko na jednym wielkim “ble”. Dużo gadać, być hipokrytą i prowadzić propagandę. A ludzi traktować jak głupich i bezmózgich…. Jednak pojawia sie iskierka nadziei…. WYBORY!!!
eM dnia 21 września 2007
@raf
ciesz się że nie ameryka płd.
Taki H. Chavez (alter ego Jarka K.) ma 70% poparcia i robi wszystko co chce
jabadaba dnia 21 września 2007
A to wredna franca, jak się pojawi w Pyrlandii, przywitamy śrutem i solą >:E
Kompan dnia 22 września 2007
To nie pierwszy i nie ostatni raz… Aż dziwne, że się jeszcze nie przyzwyczailiśmy. Ale w sumie, to ciężko by było przyzwyczaić się do kłamstwa.
ramzel dnia 22 września 2007
Jak się wejdzie między kaczki trzeba kwakać (czyt. kłamać) tak jak one. Trochę nie do rymu, ale się sprawdza
wehehe dnia 22 września 2007