Zakały Europy to brzmi dumnie
18 września 2007 – 15:19
Źródło: TVN24
Gdy Donald Tusk podczas konwencji wyborczej PO mówił, że PiS oddala nas od cywilizacji zachodu, a zbliża w objęcia wschodu, nie liczył chyba na to, że ci, o których mówił, zrobią wszystko, by uwiarygodnić tą teorię. Ktoś doszedł do wniosku, że niezłą metodą pozyskania elektoratu ceniącego sobie narodową dumę jest torpedowanie wspólnych inicjatyw europejskich. Ofiarą stała się tym razem propozycja UE, by wyrazić jednomyślność Unii co do sprzeciwu wobec kary śmierci na całym świecie poprzez ustanowienie Europejskiego Dnia Sprzeciwu wobec Kary Śmierci. Z całej UE tylko jedno państwo tą inicjatywę blokuje - Polska. Walka o elektorat to jedno, kompromitowanie nas na arenie międzynarodowej to drugie. Do tego jeszcze niezwykle błyskotliwa wypowiedź ministra Zbigniewa Z.: “Uznaliśmy, że w związku z naszymi zobowiązaniami w Unii Europejskiej nie będziemy wprowadzać do porządku prawnego, przynajmniej w tym momencie, kary śmierci za najokrutniejsze morderstwa (…) Mam świadomość, iż przywrócenie w Polsce kary śmierci spotkałoby się ze sprzeciwem wielu państw.” Przypominamy, że wprowadzenie kary śmierci i w tym, i w jakimkolwiek innym momencie spowodowałoby nie “sprzeciw wielu państw” a natychmiastowe wyrzucenie Polski z UE, RE i bezzwrotne odebranie wszystkich unijnych dotacji, wyłączenie z układu Schengen, ruchu bezcłowego, itd itp. Jak zatem ktoś, kto ma problemy z rozumieniem tekstu pisanego, kto na spotkania ministrów sprawiedliwości innych państw UE ani razu nie raczył się pofatygować, chce “dyskutować o karze śmierci”? Choć z drugiej strony, efekty wypowiedzi Z. na forum międzynarodowym już widzieliśmy w sprawie ekstradycji Edwarda M. z USA.
Przy okazji, Państwowa Komisja Wyborcza na początku września mówiła coś o “nadużywaniu uprawnień w rządzie podczas prowadzenia kampanii wyborczej”. I ten, i poprzedni news sugeruje że rządzący faktycznie wzięli sobie to do serca. Czekamy jeszcze na teczkę szefa PKW.
EDIT:
Dla ludzi o mocnych nerwach (NIE ŻARTUJEMY): http://www.tvn24.pl/-1,1521826,wiadomosc.html
77 odpowiedzi na “Zakały Europy to brzmi dumnie”
Sratatata. Demokrata. Jak się nie podoba, nie pchaj ludu do dzioba.
szlam-x dnia 18 września 2007
A dlaczego to my mamy czegoś tam się uczyć od Europy,
Niech to lepiej Unia bierze przykład z nas prawdziwych katolików.
jabadaba dnia 18 września 2007
A kogo obchodzi to, że ktoś jest katolikiem ?? My zaczynamy brać przykład z państw sterowanych religijnymi fanatykami. Póki co Polska nie jest krajem wyznaniowym i mam głęboką nadzieję, że nie będzie. Typowe myślenie PIS-uarów
Piotrek dnia 18 września 2007
Ej, ej. W sprawie UE chyba nic nie podpisywaliśmy. W Schengen jest coś napisane o karze śmierci, e? Chyba żartujecie. Może jeszcze z NATO nas wywalą? ;>
O tyle o ile uważam PiSowski rząd za najgorszy, to chyba to jest jedna z nielicznych rzeczy, która im wyszła. ;>
!Blob! dnia 18 września 2007
To znaczy niby co jest tą rzeczą, która im wyszła?
Breja dnia 18 września 2007
jeśli wyszła, to wyszła bokiem
obywatel kane dnia 18 września 2007
Kara śmierci to kretynizm. Żaden straszak na bandytów. Podstawowa zasada jest taka, że jak bandyta popełnia przestępstwo, to robi to dlatego, że uważa, że uda mu się wszelkiej kary uniknąć. I jaka ta kara nie będzie - nie ma znaczenia…
Ale trzeba to wiedzieć jak się zaczyna rozmawiać na ten temat…
serpico dnia 18 września 2007
Ja jeszcze wspomnę o aspekcie ekonomicznym. W jednym ze stanów USA (nie pamiętam już w którym dokładnie, a nie chciałbym się pomylić) wykonanie 8 wyroków śmierci kosztowało państwo 15 mln dolarów… To już bardziej opłacałoby się trzymać tych kryminalistów przez resztę ich życia. Zawsze taniej, że o etyce już nie wspomnę.
Piechuła dnia 18 września 2007
Dwie sprawy:
A. Temat nie jest nowy. Ta inicjatywa powstala jakis miesiac temu i juz wtedy wszyscy wiedzieli, ze Polska nie zgadza sie w takim ksztalcie, jaki zostal zaproponowany.
W niusie brakuje niezwykle ciekawej wzmianki o tym, ze Polska moze poprzec tego typu inicjatywe, jezeli bedzie to dzien ochrony zycia i przy okazji ten dzien bedzie przeciwko karze smierci, ale rowniez przeciwko aborcji i eutanazji praktykowanych w krajach UE (niektorych).
I druga sprawa: polecam artykul z ubieglotygoniowego Forum, gdzie jest swietny temat numeru o spadku przestepczosci przy jednocznoczesnym wzroscie kar. Spowodowane jest to zmiana z checi resocjalizacji wiezniow na chec ich publicznego pietnowania. Dzieje sie tak juz nie tylko w Stanach, ale rowniez w wielu krajach UE, w tym w Polsce (szeryf 4 Ziobra).
A koszty - kto na nie patrzy… W koncu to swietny temat wyborczy, aby walczyc z przestepczoscia. Psychoza narasta…
FbS dnia 18 września 2007
Do !Bloba! Warunkiem wejścia do Unii Europejskiej było zniesienie kary śmierci. Jak się chce być w jakimś klubie, to trzeba przestrzegać zasad w nim obowiązujących.
marta dnia 18 września 2007
A ja mam nadzieję, że to my tych oszołomów wyrzucimy z roboty 21 października…
Agrest dnia 18 września 2007
Ciekawe, czy Ziobro pamięta, że Jan Paweł II był zdecydowanym przeciwnikiem kary śmierci?
Belfast dnia 18 września 2007
W moich spiskowych teoriach wydaje mi sie, ze to zamierzona taktyka braci mniejszych. Wprowadzenie kary smierci to prosty i skuteczny pomysl na dolaczenie do uni z … Bialorusia.
Skromny dnia 18 września 2007
Reakcja Portugalczyków pilotujących ideę tego dnia była wspaniała:
“Wyrażamy nadzieję, że w bardzo niedalekiej przyszłości pojawią się okoliczności, które umożliwią państwom członkowskim powrót do tej inicjatywy.”
Pelé dnia 18 września 2007
Byłem ZA Unią Europejską ale takie bzdurne inicjatywy jak sprzeciwianie sie karze śmierci czy aborcji oraz zakazy dot. likwidacji rospudy czy określonej produkcji asfaltu sprawiają, że mam wątpliwości.
Nie pogniewałbym się gdyby nas z tej Unii wyrzucili. Lecz wolałbym abyśmy sami, po pozbyciu sie kaczorów, urosnęli w potęgę i sami wystąpili z tej dziwacznej organizacji.
Phaet dnia 18 września 2007
Brawo Phaet- pięknego kraju byś chciał- Rospudę wyciąć, bo po co komu przyroda, karę śmierci wprowadzić, bo po oc komu etyka i sumienie… nie pogniewałbym się, gdybyś się z tego kraju wyrzucił. Najlepiej razem z całą podobną “elytą” intelektualną. Wtedy to byśby “urosneli w potęgę”:)
Breja dnia 18 września 2007
Może to nie jest patriotyczne, ale cieszę się, że oddaliśmy część niezależności kosztem wstąpienia do Unii. Zwłaszcza pod rządami PiS-u. Przecież gdyby UE nie przywoływałaby nas do porządku, to już mielibyśmy za sobą pierwszych ludzi skazanych na śmierć, a w Rospudzie ptaszki wiłyby sobie gniazda w kabinach koparek. Ochrona Polski przed wewnętrznymi szaleńcami jest dla mnie więcej warta niż unijne normy ustalające wielkości kurzych jaj.
defibrylator dnia 19 września 2007
Jedyne co mi przychodzi do głowy po wysłuchaniu wypowiedzi kurskiego
BYDLAK!!!!!!!!!!!!!!
Piotr dnia 19 września 2007
Ja już dawno pisałem o tym, że kaczyści już są bliscy wprowadzenia totalitaryzmu w Polsce. Wymieniałem wtedy przeszkody na jakie natknęli się nasi bolszewicy:
- niezawisłe sądy (jeszcze, na razie, pierwsze próby likwidacji tej niezawisłości już były);
- brak cenzury (można ją wprowadzić dekretem stanu wyjątkowego);
- no i rzecz najważniejsza: KARA ŚMIERCI!!!
To do tego potrzebna im jest ta kara!!
Flogiston dnia 19 września 2007
Oto kogo awansował PiS
1. Andrzej Lepper- Wicepremier Rządu IV RP - wieloletni członek i działacz PZPR. Skazany prawomocnymi wyrokami za przestępstwa pospolite.
2. Andrzej Kryże - Wiceminister Sprawiedliwości IVRP- członek PZPR do jej końca. Skazywał w stanie wojennym. Skazał między innymi Bronisława Komorowskiego z PO za udział w manifestacji na warszawskim Placu Zwycięstwa w rocznicę odzyskania niepodległości. W uzasadnieniu wyroku pan Kryże napisał m.in., że `demonstracyjnie okazywali lekceważenie dla narodu polskiego, twierdząc m.in., że nie jest on narodem wolnym i niepodległym’. Kryże jako przewodniczący Wydziału IV Sądu Okręgowego w Warszawie organizował też usuwanie sędziów wydających łagodne wyroki wobec działaczy podziemnej opozycji.
3. Zbigniew Wasserman - Minister koordynator ds. służb specjalnych IV RP. PRL-owski prokurator od lat 70-tych.W krakowskiej prokuraturze prowadził kilka śledztw przeciwko działaczom Niezależnego Zrzeszenia Studentów.
4. Wojciech Jasiński- Minister Skarbu IV RP- członek PZPR w latach 1976 - 1981, szef Wydziału Spraw Wewnętrznych w Płockim Urzędzie Miasta, przybudówki SB. w czasie debaty sejmowej, indagowany na okoliczność przynależności do PZPR Jasiński nie przyznał się do tego, a w jego życiorysie zaprezentowanym posłom nie było na ten temat ani słowa.
5. Andrzej Aumiller- Minister Budownictwa IV RP- zasłużony komunista, wieloletni członek PZPR, a następnie i Unii Pracy.
6. Anna Kalata - Minister Pracy i Polityki Społecznej IV RP. Członek PZPR jak i SLD.
7. Zbigniew Graczyk- Wiceminister Gospodarki Morskiej IV RP - przez 20 lat należał do PZPR, będąc między innymi członkiem jej Komitetu Wojewódzkiego w Szczecinie. Był również w kierownictwie nomenklaturowej spółki Interster, która była folwarkiem partyjnych dygnitarzy, m. in. Sekuły i Rakowskiego.
8. Marek Grabowski - Wiceminister Zdrowia IV RP(członek PZPR i SLD) dzięki rekomendacji SLD był zastępcą głównego inspektora sanitarnego w rządach Leszka Millera i Marka Belki.
9. Ewa Sowińska- Rzecznik Praw Dziecka IV RP. W latach 1977-1980 należała do PZPR.
10. Krzysztof Zaręba - Wiceminister Środowiska IV RP, były członek PZPR, a w rządzie Leszka Millera główny inspektor ochrony danych osobowych.
11. Bogusław Kowalski Wiceminister Transportu IV RP. W latach 80 członek PRON. Figuruje w materiałach służb specjalnych PRL jako tajny współpracownik o kryptonimach `Mieczysław’ i `Przemek’. Z dokumentów SB znajdujących się w IPN wynika, że w styczniu 1988 roku Kowalski został zarejestrowany w dzienniku rejestracyjnym jako TW `Mieczysław’ pod numerem 54803.
12. Bogdan Socha -Wiceminister Pracy i Polityki Społecznej IV RP - był do samego końca członkiem PZPR. Pracował w Komitecie ds. Młodzieży i Kultury Fizycznej, kierowanym przez Aleksandra Kwaśniewskiego. Był organizatorem kampanii prezydenckiej Kwaśniewskiego - został wtedy szefem słynnego autobusu `Kwach’. Po udanej kampanii Socha przez dwa lata pracował w pałacu prezydenckim.
13. Romuald Poliński- kolejny Wiceminister Pracy i Polityki Społecznej IV RP. Przez wiele lat członek PZPR, a w rządach SLD doradcą ministrów Kołodki i Belki.
14. Maciej Łopiński - Rzecznik Prezydenta IV RP - w okresie 1975 - grudzień 1981 należał do PZPR i pracował na nomenklaturowym stanowisku sekretarza redakcji gdańskiego tygodnika `Czas’, klasycznego pisma partyjnego `po linii i na bazie’ (szefostwo z PZPR-owskiej nomenklatury, cenzura, wytyczne z KW itd.).
15. Krzysztof Śniegocki, Sędzia Trybunału Stanu IV RP wybrany jako kandydat PiS i LPR. W latach 80. jako radca ministerstwa rolnictwa aktywnie występował w sądzie pracy przeciwko wyrzuconemu z pracy za działalność związkową działaczowi `Solidarności’.
16. Ryszard Siewierski- Zastępca Komendanta Głównego Policji IV RP- członek PZPR do końca (1990). W latach 1987-1990 był zastępcą szefa Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Jeleniej Górze ds. polityczno-wychowawczych, był klasycznym oficerem politycznym, krzewiącym socjalizm wśród milicjantów i sprawdzającym czy nie chodzą do kościoła lub nie mają kumpli w opozycji.
17. Karol Karski (PiS) obecnie radykalny przewodniczący komisji IV RP ds. zmian w ustawie lustracyjnej. Aparatczyk władz centralnych socjalistycznego ZSP na Wydziale Prawa i Administracji UW. Pod koniec lat 80 startował z poparcia PRON (organizacji utworzonej przez PZPR w stanie wojennym) w wyreżyserowanych i sfałszowanych przez komunistów wyborach do rad narodowych. Wtedy kiedy wszyscy przyzwoici ludzie wybory bojkotowali. Był jednym z tych ludzi którzy tworzyli ówczesny PRL i ochoczo opluwał na uczelni solidarnościowy NZS.
18. Stanisław Kostrzewski, od 25.02.2006 skarbnik PiS - był aktywnym członkiem PZPR do końca jej działalności. Żeby było ciekawiej - od 31.12.2005 jest wiceprezesem Banku Ochrony Środowiska i nie ma tu żadnego konfliktu interesów lub niejasności.
19. Henryk Biegalski, nominowany i odwołany z funkcji szefa Centralnego Zarządu Służby Więziennej IV RP, od 1969 r. do końca lat 80. był członkiem PZPR. Od marca 1982 r. należał do Komisji Bezpieczeństwa i Ładu Publicznego KW PZPR w Gdańsku.
20. Jerzy Bahr, 19.05.2006 mianowany ambasadorem RP w Moskwie - w latach 1976 - 1980 w randze I sekretarza pracował w Ambasadzie PRL w Bukareszcie (sekretarz ds. prasowych). Do stanu wojennego był członkiem PZPR. Za prezydentury Kwaśniewskiego był po Siwcu (od marca 2005) szefem BBN i członkiem RBN.
21. Krzysztof Czabański, mianowany 01.07.2006 na prezesa Polskiego Radia S.A. - były dziennikarz m.in. `Sztandaru Młodych’ i `Zarzewia’. W latach 1967-1980 należał do PZPR.
22. Stanisław Podlewski, mianowany 17.07.2006 dyrektorem departamentu rybołówstwa w ministerstwie rolnictwa - należał do PZPR do końca jej istnienia.
23. Marcin Wolski, 21.07.2006 mianowany został dyrektorem I programu PR - od 1975 roku do końca był w PZPR, będąc m.in. sekretarzem POP w PR.
24. Tomasz Gąska, mianowany 25.07.2006 nowym wiceprezesem Radia PiK z nadania PiS - były PZPR-owski aparatczyk, który strzegł linii partii i bronił stanu wojennego. Był członkiem PZPR, sekretarzem Podstawowej Organizacji Partyjnej w tygodniku `Fakty’ i zastępcą redaktora naczelnego tej gazety od 1979 roku, przez stan wojenny, aż do upadku komunizmu, odznaczony medalem im. Janka Krasickiego. Używając pseudonimu Tomasz Hellen pisał m.in. peany na temat WRON, a w tekście `Jaka może być partia’ nawoływał do odrodzenia w PZPR `ducha leninowskich zasad’.
25. Jan Sulmicki, kandydat na prezesa Narodowego Banku Polskiego, zgłoszony 11.12.2006 przez Kaczyńskiego - były aktywista PZPR w SGPiS (obecnie SGH), także w stanie wojennym. 14.12.2006 zrezygnował z kandydowania z “powodów rodzinnych”.
26. Maciej Giertych były członek PRON i Rady Konsultacyjnej przy gen Jaruzelskim poparł dekret o wprowadzeniu stanu wojennego i delegalizację Solidarności. Wiosną 1989 roku brał udział w obradach “Okrągłego Stołu” jako doradca Gen. Jaruzelskiego.
Nigdy nie został zarejestrowany jako Tajny Współpracownik, ponieważ SB uznała, że jest wystarczająco przydatny jako współpracownik zupełnie jawny. Patriotyczny Ruch Odrodzenia Narodowego (PRON) - organizacja polityczna utworzona w okresie stanu wojennego przez PZPR i podporządkowane jej stronnictwa polityczne oraz organizacje katolickie w celu propagandowego wykazania poparcia społeczeństwa dla polityki partii, a w szczególności wprowadzenia stanu wojennego.
27. Ryszard Bender także członek PRON i poseł na Sejm PRL. Vice-prezes PZKS, które oficjalnie poparło wprowadzenie stanu wojennego w 1981.Obecnie senator LPR.
28. Janusz Maksymiuk z Samoobrony, negocjował z PiSem jak mówi J. Kaczyński `najlepszą od 17 lat koalicję rządową’ .W PZPR od 1975 do końca. Umieszczony na liście krajowej PZPR w wyborach ‘89 obok takich tuzów jak Kiszczak, Kania, Florian Siwicki, Rakowski. TW “Roman”. Figuruje w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA UOP. zarejestrowany pod nr 46734 dnia 15.07.83 przez Pion VI RUSW Oleśnica. Nr archiwalny 60430/I, nr mikrofilmu 60430/1. Miejsce archiwizacji WEiA del. UOP we Wrocławiu. Data zaprzestania kontaktów 27.09.89.
29. Stanisław Łyżwiński, wiceprzewodniczący Samoobrony. W czasach PRL był członkiem ZSL, w III RP zaangażował się w działalność powiatowej organizacji SLD. Świadomy i tajny współpracownik SB.
30. Bolesław Borysiuk wybrany do KRRiT za zgodą Kaczyńskich. Był strażnikiem “jedynie słusznej linii Roberta Kwiatkowskiego”, przez lata prezesa TVP z ramienia SLD i jednego z czarnych bohaterów afery Rywina . Do PZPR należał od 1971 r. `Bolek nie jest lubiany, silne poparcie ma tylko wśród byłych aktywistów PZPR i SLD, szczególnie tych z frakcji Millera’
31. Irena Okrągła, powołana 01.12.2005 przez ministra Ziobro na stanowisko zastępcy prokuratora generalnego. W 1985 r., pełniąc funkcję wiceszefowej Prokuratury Rejonowej w Sopocie, podjęła decyzję o aresztowaniu Jarosława Malca, działacza opozycji, zatrzymanego przez milicję w czasie rozlepiania plakatów nawołujących do bojkotu wyborów do Sejmu.
32. Wiesław Jan Kurowski, członek Rady Politycznej PiS - tajny współpracownik `Sławek’, `Radosław’, `Jacek’. Na stronie PiS pan Kurowski nie figuruje na liście członków Rady, ale - co ciekawe - w wersji angielskiej strony dalej jest jej członkiem.
autor: Suche fakty, 19.09.2007 09:03
j13mk dnia 19 września 2007
@Marta
A mógłbym zobaczyć jakiś dokument, w którym to jest zawarte? Jakoś tak umowy na piśmie bardziej mnie przekonują niż “wydaje mi się”. No i mowa była o Schengen, bo co do UE, to chyba nic jeszcze nie zostało podpisane (sławetna “konstytucja” nie przeszła). Ale z chęcią poczytam jakieś podpisane przez Polskę zobowiązania. ;>
I tak, jestem zwolennikiem kary śmierci (jak większość w tym kraju :P). Chociażby dlatego, że ktoś, kto “zarobił” sobie na dożywocie może dalej mordować, gwałcić i rabować wiedząc, że już nic gorszego go nie spotka. ;> Ale to chyba temat na osobną dyskusję.
!Blob! dnia 19 września 2007
@!Blob!
Weź pod uwagę przypadki, gdy możesz być skazany na śmierć:
1) Przypadkiem przejeżdżałeś tuż obok miejsca zbrodni i przypadkiem zostałeś odnotowany przez policję drogową, bo lekko naruszyłeś dozwoloną prędkość. Na dodatek rzeczywisty morderca, chcąc Ciebie wrobić w zabójstwo, podrzuca Ci do garażu zakrwawione krwią ofiary narzędzie zbrodni (żeby odwrócić uwagę policji od siebie). Do tego, morderca z budki telefonicznej dzwoni na policję, że widział mordercę na miejscu zbrodni i podaje Twój Nr rejestracyjny samochodu. To wszystko, po obróbce na policji i w prokuraturze kwalifikuje Ciebie na karę śmierci!! Jesteś dalej za karą śmierci??! {to jest mój pierwszy scenariusz, podam następne, jeśli stwierdzisz, że jesteś nadal “za” karą śmierci.
Flogiston dnia 19 września 2007
Jestem za, wolałbym takie coś, niż dożywocie w pierdlu, wrzeszcząc, że jestem niewinny.
!Blob! dnia 19 września 2007
Glownym sposobem zapobegania przestepczosci nie jest podwyzszanie kar za przestepstwa , a nieuchronnosc kary . Gdy przestepca ma swiadomosc ze i tak go wsadza nie jest chetny do podejmowania dzialan przestepczych . A za niewinnego kazdy moze sie uwazac i nie jest to zaden argument (jest to jego prawo).
Gawron dnia 19 września 2007
Mozesz sobie wrzeszczec co chcesz byle by miescilo sie w ramach prawnych . “A jestem niewinny sie” miesci .
Gawron dnia 19 września 2007
@!blob! jak tak bardzo nie lubisz swojego życia to w Holandii jest eutanazja
jabadaba dnia 19 września 2007
@Flogiston
“no i rzecz najważniejsza: KARA ŚMIERCI!!!
To do tego potrzebna im jest ta kara!!”
trochę bezsensu, do wprowadzenia kary śmierci potrzebna jest kara śmierci
Jak dla mnie kara śmierci mogłaby być orzekana wobec bossów świata przestępczego, mafiozów.
Taki koleś przy dożywociu dalej może kierować przestępczym biznesem zza krat.
classical_liberal dnia 19 września 2007
@!Blob!,
Skoro nadal jesteś “za karą śmierci”, no to obiecany scenariusz drugi:
Twój wspólnik postanowił Cię uśmiercić i zawłaszczyć Twój majątek, ale w taki sposób, że to Ty będziesz mordercą własnej żony, a nie on (odpowiednio sfabrykuje dowody i podłoży, gdzie trzeba). Policja Ciebie aresztuje i Ty w sądzie będziesz bezsilny, wszystkie dowody będą świadczyły przeciwko Tobie. Sąd nie będzie miał najmniejszych wątpliwości, za tak okrutną i bestialską zbrodnię - kara śmierci dla Ciebie, !Blob! Bo rzeczywisty morderca Twojej żony, po zamordowaniu Ciebie wykorzystując moc prawa “prawych” i “sprawiedliwych” - przejmie Twój majątek i będzie tańczył na Twoim grobie, a ciemny ludek będzie wspominał, jakim to Ty mordercą byłeś!! To, co, przekonałem Cię do bzdurności tej głupiej kary, czy potrzebujesz następny scenariusz??! Ale uwazaj, im później zrozumiesz idiotyczność kary śmierci, tym gorzej świadczyć to będzie o Twojej inteligencji. To, co, potrzebny trzeci scenariusz??
Flogiston dnia 19 września 2007
Kara śmierci, nawet jeśli byłaby prawnie dozwolona, byłaby zapewne egzekwowana niezmiernie rzadko*, co w konsekwencji prowadzi do samych problemów: działanie “odstraszające” nie jest poparte dowodami, koszty wieloletniego przetrzymywania skazanych i wykonywania wyroków, sięgające zapewne kosztów dożywocia, że o fantastycznej kampanii marketingowej Polski w Europie nie wspomnę.
* Taką przynajmniej mam nadzieję, choć to mogłoby zależeć od tego, kto doszedłby do władzy w kraju i czy nadal stosowane byłyby PiSowskie strategie oskarżeń. Oczyma wyobraźni widzę ministra sprawiedliwości (”miniJustice”), który strzela do podejrz… o, przepraszam, winnego lekarza krzycząc “ten morderca już nigdy nikogo nie uśmierci”, niebieska kropka zmierzająca w PowerPoincie do czerwonej kropki wchodziłaby na minę przeciwpiechotną sprytnie umieszczoną w hotelowym korytarzu, ku gromkiemu aplauzowi gawiedzi zgromadzonej przed transmisją na żywo, itd.
piteq dnia 19 września 2007
@classical_liberal
To jest zwykłe, moje przejęzyczenie: miało być “brak kary śmierci jest przeszkodą dla kaczystów w procesie zamiany państwa demokratycznego w totalitarne. To do tego potrzebna im jest ta kara!!” Po prostu przejęzyczenie człowieka, który dość szybko pisze, bo śpieszy się, bo co innego ma do roboty. A poza tym, to nie wierzę, że nie zrozumiałeś, o co mi chodziło.
Hm, śmierć dla mafiozów? No, to w tamtym świecie, umiejętności wrobienia kogoś w zbrodnię są niezwykle duże; tam to dopiero sądy by poskazywały, co drugi dzień, ludzi niewinnych na karę śmierci. Byłby to sposób mafii na pozbywanie się niewinnych, acz niewygodnych ludzi rękoma i za pomocą “prawa” i sprawiedliwości”.
Flogiston dnia 19 września 2007
@Flogiston, nie przekonałeś mnie. Kara śmierci powinno być za zbrodnie umyślne, ze szczególnym okrucieństwem. Nie za byle co i nie bez dobrych dowodów.
I proszę bez przytyków o inteligencji, bo o Twojej dobrze nie świadczy tworzenie takich samych scenariuszy. Wiesz jak ciężko jest kogoś wrobić? Masz pojęcie jak się toczą postępowania, jak to wygląda? Wiesz jaki to musi być niesamowity zbieg okoliczności, żeby to się udało? Życie, to nie film. Nie ma zbrodni doskonałych.
I jeśli dalej się upierasz, że może być pomyłka, to jeśli przez to, że zabiją 100 morderców i uratują być może setki ludzi, zginie jeden niewinny człowiek, to i tak w sumie wychodzi “na plus”. Z całą pewnością statystycznie większa szansa jest na to, że zabije Cię morderca nie skazany na karę śmierci, niż, że przez przypadek Ciebie na nią skażą. Przemyśl to - właśnie w kategoriach prawdopodobieństwa.
I jeśli chcesz - produkuj dalej scenariusze typu “ktoś Cię wrobi”, puszczam je mimo uszu. No, chyba, że wymyślisz coś oryginalnego, to posłucham.
Możesz setki scenariuszy wymyślać, ja też mogę wymyślić kilka takich: ktoś zabija Ci żonę i dzieci, dostaje dożywocie (bo zbrodnia była brutalna). Ucieka z więzienia, zabija Ci rodziców. Jak go karze państwo? NIJAK. Bo już ma “na koncie” dożywocie. W więzieniu zabija kilka następnych osób. Jak go karze państwo? NIJAK. I tak dalej, i tak dalej. Zamiast produkować “scenariusze” - pomyśl.
!Blob! dnia 19 września 2007
Jeszcze @Gawron: fakt, najpierw kara musi być nieuchronna, a gdy już jest to zwiększanie jej wymiaru zmniejsza przestępczość, czyż nie? Jeśli ktoś wie, że prędzej, czy później zostanie złapany to robi mu różnicę, czy go wsadzą na 5 lat, czy na 25, czy uśmiercą? :>
@jabadaba, gdyby mi życie było nie miłe, to wcale nie jest mi potrzebna Holandia i jej eutanazje. Jest prostsze rozwiązanie dostępne dla każdego: samobójstwo. Na swoje życie nie narzekam, nie mam zamiaru więc sobie go odbierać.
!Blob! dnia 19 września 2007
Nie wiem czy jest bezpośredni zapis w traktatach unijnych o karze śmierci (a jest to bardzo prawdopodobne). Jednakże na pewno jest zapis mówiący, że “Unia szanuje prawa podstawowe zagwarantowane w Europejskiej Konwencji o Ochronie
Praw Człowieka i Podstawowych Wolności” (Dz. Urz. UE 2006 C 321E, s. 1 dokładniej art. 6, pkt. 2) zaś w protokole 6 do Europejskiej Konwencji jest konkretny zapis o zakazie stosowania kary śmierci. Gdybyśmy wprowadzili karę unia mogła by powołać się na to w celu wykluczenia nas ze wspólnoty. Możemy sobie dyskutować nad zasadnością jej wprowadzania, ja jednak z unią bym w tej sprawie nie igrał. Pis chce zdobyć swoim idiotyczny wetem jedynie paru wyborców więcej, jak bardzo taka polityka jest dla nas szkodliwa dowiemy się pewnie w bliższej lub dalszej przyszłości. Pozdrawiam.
łukasz dnia 19 września 2007
@!Blob!,
Nie zamierzałem Ciebie obrażać, ale jeśli mimo to, tak się stało, to przepraszam! Miałem tylko zamiar w humorystycznym tonie uzasadnić potrzebę, wyrzucenia średniowiecznej kary śmierci tam gdzie jej miejsce - na śmietnik! Jeśli nawet obraziłeś się na mnie, to wcale to nie jest powód do twierdzenia, że ja nie myślę. To tyle wyjaśnień, a teraz co do meritum. Moje przykłady były wymyślone na poczekaniu, więc , nie dopracowałem szczegółów, ale myślałem, że resztę wyobrazisz sam, ale Ty - nie chciałeś nic wyobrażać, a postanowiłeś odbić piłeczkę uzasadniając nieścisłości moich scenariuszy moim niemyśleniem. Ale gdyby tak dokładniej popracować nad tymi scenariuszami, to w obu wypadkach można by było znaleźć i dowody dla sądu i nieuchronną potrzebę skazania “winowajców”! A teraz Twój tekst:
“ktoś zabija Ci żonę i dzieci, dostaje dożywocie (bo zbrodnia była brutalna). Ucieka z więzienia, zabija Ci rodziców”
Co z tym uciekaniem z więzienia?? To każdy więzień ucieka z więzienia? Czy może zdarza się to raz na setki tysięcy przypadków?? Czy każdy uciekinier natychmiast będzie znów mordował?? Przemyśl to, proszę, właśnie w kategoriach prawdopodobieństwa!!
I jeszcze to: “Nie ma zbrodni doskonałych”. Kto Ci wmówił taką bzdurę?!? Dlaczego w to uwierzyłeś? Zabijają komendanta policji, postawione są na nogi wszystkie możliwe służby: policja, wywiady, kontrwywiady … Ico? I nic! A co, jest to jedyny przypadek, że nie znaleziono mordercy??! To tylko w kryminałach (w książeczkach i/lub filmach) zbrodnia nie jest doskonale zorganizowana, a w życiu bywa różnie i tak i nie. Na pewno nie tak znowu zawsze i wszędzie - jest spory margines do popełniania zbrodni, a przestępcy nie myślą głęboko i mając niskie morale postępują tak, jakby nie wierzyli w wykrycie ich winy. Kara śmierci ich nie będzie odstraszać, tego możesz być pewien.
Flogiston dnia 19 września 2007
Moja historyjka miała na celu pokazać jedno: jak już ktoś “zarobi” na dożywocie będąc jeszcze na wolności - może robić co chce - gorzej już mieć nie będzie. Może robić co chce. Wie, że i tak będzie żył.
Moim zdaniem, to niedopuszczalne, że bandyta może zabijać, a my (społeczeństwo) nie może mu odpłacić tym samym. I nie uważam tego za barbarzyńskie, tego się domaga (domagałoby) moje własne poczucie sprawiedliwości. I jak pokazują badania - większości społeczeństwa.
Piszesz “kara śmierci ich nie będzie odstraszać, tego możesz być pewien.”; a dlaczego? Możesz mi przedstawić jakieś badania? Bo w amerykańskich stanach w których przywrócono karę śmierci i ją konsekwentnie wykonywano wskaźnik odpowiednich przestępstw spadł.
Poza tym - jeśli np. za pobicie i włamanie jest “15 lat”, a za zabójstwo “15-25″ (przykład zupełnie nie mający nic wspólnego z rzeczywistością) to włamywacz równie dobrze może wziąć łom, jak i pistolet. Jak za zabójstwo jest kara śmierci - może jednak pozostanie przy tym łomie.
Chciałbym też zwrócić uwagę, że np. katechizm kościoła katolickiego (AFAIR) dopuszcza stosowanie kary śmierci. To dla “wierzących”.
@łukasz - ciężko jest mi coś się wypowiadać, na pewno można by znaleźć więcej sprzecznych przepisów. Bodajże z VATem coś było, w tej chwili nie chcę się kłócić. I jakoś nikomu to nie przeszkadza. Poza tym należałoby sprawdzić, czy Polska to podpisywała. Wydaje mi się, że tylko w “papierach” Wspólnoty Europejskiej takie coś by mogło być, a chyba nie ma. Jak się będę nudził, to poszukam. ;]
===
Ponieważ dyskusje zmierzają w niebezpieczne rejony ‘niekończącychsięflejmów’ podziękuję niniejszym za umilenie mi dnia w pracy flejmem. ;P Abstrahując od zasadności kary śmierci: uważam, że w kraju, w którym 60-80% obywateli jest za karą śmierci dobrze się stało, że chociaż raz została głośno wyrażona wola większości.
!Blob! dnia 19 września 2007
@!Blob!:
“Wiesz jak ciężko jest kogoś wrobić?”
Ciężko? Raczysz żartować? W ogóle nic nie trzeba robić, byle przychylnego prokurwatorka mieć do dyspozycji i można zrobić prawie wszystko nawet bez wyroków:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,9932,wid,9218026,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=1&ticaid=147e4&_ticrsn=3
Poczytaj o wyczynach Mielczarka z Wrocławia i innych sprawach:
http://prokurwatura.pl/sala-chwaly
Nie potrzeba żadnych dowodów oskarżenia, by kogoś wykończyć. A dowody obrony dyspozycyjny sędzia zawsze może uznać za niewiarygodne:
http://www.nie.com.pl/tekst_druk.php?id=6442
Moherfucker dnia 19 września 2007
Póki nie będzie zliczania kary, jak w Stanach, będziemy dalej tkwic w tym miejscu w którym tkwimy.Nie wiem gdzie przestepczośc spadła.Każdą statystykę można naciągnąc pod siebie.Coś o tym wiem jako statystyk.Także kara śmierci nic nie rozwiąże, moim zdaniem.Jeżeli ktoś jest za karą śmierci to czym różni się od tych, którzy zabijali?Jeżeli ktoś jest za karą śmierci, to kogo wytypuje na kata?Może siebie?
Może warto to przemyślec
dius dnia 19 września 2007
@!Blob!
Czyli nieważne, czy kara jest mądra czy niemądra. I nieważne, że jej tu nikt nie wprowadzi i nie zamierza wprowadzić, ale ważne, że słupek wyborczy partii cynicznie i obłudnie zwanej “prawo” i “sprawiedliwość” znów wzrośnie o 1-2%? Tak, o to chodziło? Bo tu nie o to chodzi, żeby złapać króliczka, tylko o to, żeby gonić go pokazując ciemnemu ludkowi, jacy jesteśmy “prawi” i “sprawiedliwi”. Czyli po władzę za wszelką cenę. Prawie jak socjaliści z Hiszpanii, którzy wygrali wybory świadomie narażając swoich obywateli na atak terrorystów! No i obietnicy uroczyście złożonej terrorystom dotrzymali - wycofali wojska z Iraku! Za wszelką cenę trzeba zdobywać władzę, niezależnie od skutków ubocznych! Tak myślą i działają makiaweliści - “cel uświęca środki” (cytat z dzieł Stalina).
Flogiston dnia 19 września 2007
kara smierci to nie jest wcale taki zly pomysl..
Bartek dnia 19 września 2007
Warto przypomniec sprawe Gorgonowej,skazanej najpierw na smierc, po rewizji na 8 lat wiezienia. Po latach wyszlo na jaw, ze zbrodnie popelnil ogrodnik, ktory przyznal sie na lozu smierci i opisal okolicznosci zabojstwa. To przed II Wojna Swiatowa.
Przejdzmy teraz do czasow nam blizszych. Lata 70, Slask, sprawa Marchwickiego. Ten nie mial tyle szczescia co Gorgonowa przed laty. Skazany i stracony na podstawie dosc watpliwych dowodow. Dzis zaden sedzia nie odwazylby sie na ich podstawie skazac Marchwickiego nie tylko na KS, ale nawet na wiezienie. Wszystko wskazuje na to, ze byla to co najmniej pomylka sadowa. Wyrok wydano pod silna presja spoleczna i polityczna.
Kilka lat wczesniej zostal skazany i stracony pan Wawrzecki (ojciec znanego aktora) w slynnej “aferze miesnej”. To juz ewidentna zbrodnia sadowa. Wladza musiala pokazac, ze jest bezwzgledna wobec “zbrodniarzy”, przez ktorych spoleczenstwo nie moze zaspokoic swych podstawowych potrzeb.
Lata 45 - 56, sady chojnie szafowaly wyrokami skazujacymi. Tysiace ludzi zostalo straconych za wydumane “zbrodnie” przeciwko wladzy ludowej. A czym dzisiejsi nasi wlodarze z PiS-u roznia sie od swych poprzednikow z tamtych lat? Moim zdaniem niczym. Im potrzebna kara smierci by trzymac w szchu spoleczenstwo, ale przede wszystkim przeciwnikow politycznych. Jak chetnie korzystaliby z tego instumentu pokazuja codziennie na konferencjach prasowych, ferujac wyroki, zanim sad zdazy wypowiedziec sie w danej kwestii.
Ta kara w katalogu represji IV RP spowodowalaby, ze kazdy z nas stalby sie potencjalna Gorgonowa, Marchwickim, Wawrzeckim czy “kontrrewolucjonista”, oczekujacym w celi smierci na swa “zielona mile”. Jesli jedno niewinne zycie zostanie odebrane w imie “sprawiedliwosci”, to taka “sprawiedliwosc” nie jest warta funta klakow. Wtedy bezduszne prawo staje w jednym szeregu z tymi, przed ktorymi nas rzekomo broni. Dla ofiary jest obojetne kto jej zycie odbiera: czy jest to oprych z gazrurka za rogiem, czy sedzia, zakladajacy jej stryczek na szyje w majestacie prawa.
lothian dnia 19 września 2007
@Flogiston tak właśnie jest z tą “partią jedynie prawdziwych patriotów”, mają prosty sposób na wygranie wyborów, łopatologicznymi spotami wyborczymi. Może głupi i chamski ale skuteczny:
spot pt: układy skorumpowanych urzędników i bogaczy +7% poparcia (pokazujemy niedowiarkom, że my mamy wszystko na oku, nagrywamy i wyłapujemy)
spot pt: lekarze to łapownicy +1% (to im nie wyszło bo zwyczaj dawania łapówy PANU DOKTOROWI jest u moherów silnie zakorzeniony)
spot pt: platforma to 5 kolumna 4 Rzeszy w 3 RP +9% (wszyscy to wiedzą, najlepiej dopisać jeszcze że to złodzieje i pedały, ale jak wytłumaczyć Jarka i Zbysia tych dwoje menów rozumiejących się bez słów)
spot pt: kara śmierci jest coool +2% (to jest już nudne ale jeszcze można coś ugrać, uwaga aborcja to już broń obosieczna można stracić więcej niż zyskać - nie ruszamy)
spot pt: pzpr i ub ulokowało się wśród elit, oraz w gospodarce, sądach i w innych partiach niż nasza +4% (dla paru mend, którzy powiedzą Miodek donosił, Niezabitowska donosiła, Kapuściński donosił a ja czysty jestem bo piłem pywko pod kioskiem, najwyżej coś tam z roboty wyniosłem)
no i przesłanie najważniejsze: Kochamy Ojca Dyktatora +10% poparcia moherowych Polaków
no i ponad 30% lekko jest, a może być więcej, niech Jacek wywęszy jakieś bilbordy czy wermaht
jabadaba dnia 19 września 2007
Jak czytam teksty takich ludzi jak !Blob!, to naprawdę płakać mi się chce. Czy naprawdę ludzkość wogóle się nie zmienia? Czy dalej jesteśmy tymi samymi barbarzyńcami, którzy za czasów średniowiecza uwielbiali egzekucje, bo dostarczały nam tyle satysfakcji? Bo do tego sprowadza się kara śmierci- do satysfakcji katów. A katem jest tu każdy, kto popiera karę śmierci. Nie chodzi tu o sprawiedliwość. To nie ma z nią nic wspólnego. To jest chore i złe. Ale ludzie przyglądając się “słusznej” śmierci przestępc cieszą się jakby przez te setki lat nie zmienili się wcale. Może taka jest prawda? Smutne to bardzo.
Breja dnia 19 września 2007
A ja ciągle nie mogę się pozbierać po tym, jak usłyszałem Kurskiego, który porównał odpowiedzialność sędziego wydającego wyrok śmierci, do chirurga wykonującego operację wysokiego ryzyka. A swoją drogą, co to ma być za argumentacja tej paniusi z SLD, że sędzia może się pomylić? W tej rozmowie jest na tych debili tylko jeden argument: szóste(tak mi się wydaje;)): NIE ZABIJAJ. Spytać palanta, czy Polska jest katolicka i jeśli jest, to niech się państwo stosuje do dekalogu, bo przy “nie zabijaj” nie ma żadnego dopisku w stylu “nie zabijaj chyba, że ktoś sobie na serio zasłużył, a wybory za pasem”.
oscar dziki dnia 20 września 2007
A! oczywiście “palant” było do kurskiego, a nie do Bloba.
A w kwestii kary śmierci, to moim zdaniem nie chodzi tu o pragmatyzm, czy ktoś może zabijać dalej bezkarnie, bo przecież, nawet przy wprowadzeniu kary śmierci w tym wymiarze, którego pragnie pis i tak bedą ludzie za jedno normalne morderstwo skazani na dozywocie i i tak znajda się w sytuacji bezkarności. Tu chodzi o coś innego drodzy państwo! chodzi o powagę kraju, o powagę wymiaru sprawiedliwości, który nie może karać za coś, czego sam się dopuszcza!! Państwo z licencją na zabijanie!! Tego chcemy? Najlepiej z Ziobrą jako prokuratorem, sędzią i katem - nie mówcie mu tego, bo na sam dzwięk tych słów dostałby orgazmu. Pewnie w domu ma zestaw “małe krzesełko elektryczne”. Ech. Pozdrawiam wszystkich goraco i przepraszam za zajecie 2 wpisow.
oscar dziki dnia 20 września 2007
a saddam? a mussolini? a hitler?
jaka masz pewność, że jego opcja polityczna/ opcja mu sprzyjająca za kilka lat nie dojdzie do władzy i nie uwolni takowego i nie posadzi go znowu na jego stanowisku?
amerykanie wycofają się zapewne z iraku a czy słaby rząd iracki sobie poradzi? nie wiadomo, a gdyby przeprowadzono demokratyczne wybory mogłaby wygrać znowu partia saddama i bez problemu wyciągnąć go z więzienia.
saddamowi i tak to wisi
to tyle odnośnie zapobiegliwości a co do sprawy to moim zdaniem kara śmierci w wypadku saddama, czy ludzi jego pokroju jest uzasadniona (gdyż tacy ludzie są niebezpieczni za kratkami do końca życia) w wypadku mordercy jednej czy dwóch osób, nigdy! (właśnie ze względu na możliwość scenariuszy Flogistona)
odnośnie zagadnień prawno legislacyjnych to niektóre kraje ue dopuszczają karę śmierci w pewnych przypadkach (na przykład w polsce w wypadku wojny, w wielkiej brytanii za zabicie króla/królowej) a więc gdyby ziobro był rządnym krwi fanatykiem to wystarczyłoby wypowiedzieć wojnę np; białorusi
ogólnie rzecz biorąc to nie jestem za karą śmierci taką o jakiej mówi Blob, bo śmierdzi mi to linczem w stylu “to on mi zabił babkę, na krzesło skurwysyna!”
szóste przykazanie? nie jestem wierzący
m1c dnia 20 września 2007
@oscar dziki: “Tu chodzi o coś innego drodzy państwo! chodzi o powagę kraju, o powagę wymiaru sprawiedliwości”
i o to właśnie chodzi, o powagę kraju na arenie międzynarodowej. wszyscy wiemy że gadanie o wprowadzeniu kary śmierci w europie to idiotyzm. to są wypowiedzi godne starego giertycha. pis jak zwykle przedkłada własny interes nad interes państwa…
m1c dnia 20 września 2007
@m1c
Przepraszam, że zmieniam temat dyskusji, ale pomyliłes się, Białoruś to braterski kraj IV Rzeszy Wolskiej, o zobacz tu:
http://www.spieprzajdziadu.com/muzeum/index.php?title=Bia%C5%82oru%C5%9B
Flogiston dnia 20 września 2007
@oscar dziki: Katechizm kościoła katolickiego dopuszcza karę śmierci.
@Breja: mogę i być barbarzyńcą. Jak ktoś popełnia okrutne zbrodnie, to kara się należy. Kara śmierci wydaje mi się odpowiednia do niektórych czynów. Potraktuj to jak samobójstwo z premedytacją: wykonując czyn zagrożony karą śmierci przestępca próbuje popełnić samobójstwo. Jak go złapią i uśmiercą - udało mu się. ;>
Matko, przecież nikt nikogo NIE ZMUSZA do wykonywania okropnych zbrodni. A wszyscy przeciwnicy kary śmierci w moim odczuciu niebezpiecznie zbliżają się do różnych zwyrodnialców. Po co ich bronić? Oni sami się na takie działania zdecydowali i powinni ponieść karę.
!Blob! dnia 20 września 2007
Wspaniały ten kraj! Wybierać możecie między prawicową PO a ultraprawicowym PiS, dookoła prawicowo - konserwatywne społeczeństwo (zionące chrześcijańskim miłosierdziem wyrażanym choćby entuzjazmem dla kary śmierci), konserwatywni artyści (większość), konserwatywna młodzież… Większość społeczeństwa stanowią zwolennicy (żeby już nie powtarzać słowa “entuzjaści”) kary śmierci, której przez cały swój pontyfikat tak stanowczo sprzeciwiał się Jan Paweł II. Jednocześnie za jakąkolwiek krytykę papieskiego nauczania (także za życia JP2), czyli za obraze swojego idola zostalibyście natychmiast ukamienowani. Nie zrozumcie mnie źle - powołuję się na papieskie nauki nie po to, by podeprzeć czyimś autorytetem mój sprzeciw wobec kary śmierci (bo primo: coś tak oczywistego i zrozumiałego nie potrzebuje żadnych “wzmocnień” i upiększeń, secundo: gdy już potrzebuję autorytetu, szukam go gdzie indziej niż w Watykanie), lecz by wytknąć oczywistą niekonsekwencję tym wszystkim Polakom - katolikom, którzy aż dyszą żądzą linczu. Niekonsekwencję? Co ja mówię! Toż to albo schizofrenia, albo prymitywne, terytorialno - plemienne traktowanie swojej wiary, tak im podobno drogiej. Identyczne zachowania spotyka się wśród pseudokibiców piłkarskich (”Urodziliśmy się po to, by kochać Śląsk Wrocław” etc). Fanatyczni zwolennicy kary śmierci deklarujący się jako katolicy mają tyle wspólnego z chrześcijaństwem, ile ze sportem (jakimkolwiek) mają kibicowskie “ustawki”. Pax, kochani fanatycy, pax! Wbrew temu, co pisze Wam Wasz ukochany “Fakt”, proste rozwiązania nie zawsze są najlepsze i nie zawsze dają spodziewane rezultaty. Teraz proponują je Wam Kaczyńscy, w latach trzydziestych XX wieku w Niemczech dzięki obietnicy “ostatecznego rozwiązania” doszedł do władzy niejaki Adolf Hitler. Wyłączcie telewizor, zacznijcie myśleć. Aha, jeszcze jedno: “Nie zabijaj” to przykazanie PIĄTE, choć ja też jestem niewierzący.
zebu43 dnia 20 września 2007
!Blob!- Nie, za przeproszeniem, pierdol mi tu nic o “samobójstwie z premedytacją”. Chcesz kary śmierci, to miej chociaż odwagę patrzeć w oczy prawdzie o niej. A prawda jest taka, że gdyby ją wprowazono i wykonano, każdy jej zwolennik będzie mordercą. Wygodnie umywającym ręce i tłumaczącym się sprawiedliwością, której w tym wcale nie ma mordercą. Rzygać mi się chce od takich ludzi jak ty. Jesteście wszystkim co najgorsze w ludzkości. Jesteście źli. Tak po prostu. Tak zwyczajnie w świecie źli. Bo ludzie których nic nie odrzuca od zabicia innego człowieka, czy to samemu czy wygodnie cudzymi rękami pod płaszczykiem prawa inaczej określić się nie da. Zabójstwo nigdy nie jest uzasadnione. Nigdy nie jest wwłaściwym wyjściem. A już nigdy, przenigdy, nie może być usankcjonowane przez prawo. To chore i złe.
Breja dnia 20 września 2007
@zebu43
Oni, wiesz, tak wybiórczo traktują swoją wiarę i naszego Papieża. Jeśli coś im jest wygodne, to do usranej śmierci będą cytować Papieża (”bo tak powiedział Papież”), ale jeśli Papież powiedział coś im niewygodnego, to w ogóle go starają się zapomnieć, a przynajmniej nie cytować. A Papież, gdyby żył, to po przyjechaniu do Polski, pierwsze kroki skierowałby do Torunia - i batem lub bejsbolem pogoniłby tego bezbożnika z żebraczego radia rządowego. Podobnie jak Chrystus, który pogonił gdzie pieprz rośnie handlowców z kościoła. A ten bezecnik z Torunia ma czelność reklamować swoją szczekaczkę bolszewicką nagranymi na taśmie, pochwalnymi pod swoim adresem słowami Papieża, z czasów, gdy stacja zaczynała działalność. I nikt (nawet Papież) nie przewidział, że dzięki Ojdyrowi stacja przemieni się w antykościelne narzędzie szatana.
Flogiston dnia 20 września 2007
@zebu43: Ciężko nazwać PiS partią ultraprawicową, skoro jej program gospodarczy - to rozdawnictwo i socjal. To raczej domena lewicy. :]
Ogólnie:
Jestem zwolennikiem kary śmierci z prostego powodu. Nie widzę zbytniej różnicy pomiędzy dożywociem, a karą śmierci (o ile dożywocie nie daje wcześniejszej możliwości zwolnienia, a o to chyba w nim chodzi, żeby nie dawało), z punktu widzenia karającego. Karę dożywocia daje się przestępcom, którzy nie rokują poprawy (nie ma nadziei w resocjalizacji), czyli muszą zostać wyeliminowani z kontaktów ze “zdrowym” społeczeństwem. Równie dobrze, kara śmierci pozwala taką jednostkę wyeliminować, co więcej, ma dużo większą skuteczność (możliwe są ucieczki, przestępstwa dokonywane w więzieniach, kierowanie grupą przestępczą z więzienia), co kara śmierci uniemożliwia.
Osoby, które się odzywają, że “ktoś może zostać skazany przez wrobienie/błąd”, nie zauważają jednej rzeczy - tego, jak JA (czy inni zwolennicy) bym obwarował możliwość ukarania tą karą. Dla mnie jest ona możliwa tylko za najgorsze czyny i gdy wina nie ulega żadnej wątpliwości - na przykład została sfilmowana, wykonana w miejscu publicznym przy bardzo wielu świadkach, etc.
Dla mnie w samej śmierci nie chodzi o “zemstę”, czy “oko za oko”, a o jedyną skuteczną eliminację jednostki ze społeczeństwa. Powinna być tylko karą ostateczną, za najcięższe przestępstwa i jako kara nieodwracalna, stosowana TYLKO w przypadkach, w których co do winy nie ma ŻADNYCH wątpliwości.
Marcin dnia 20 września 2007
Około 1,5 roku temu temu PBS opublikował ciekawe ankiety nt. kary śmierci (w GW jak sądzę)…
1. Po popełnieniu jakiejś głośnej zbrodni poparcie społeczne idzie w górę od 15 do 20%. Zbulwersowanie jest szczególnie większe gdy chodzi o zabójstwa dzieci. Dodatkowo, zwolennicy zapytani o to czy byliby za wprowadzeniem kary śmierci pomimo pewności wykluczenia z RE, UE i narażenia się na ogromną krytykę międzynarodową w ponad 85% odpowiedzieli że tak.
2. Struktura wykształceniowa zwolenników kary śmierci jest niemal dokładnie taka jak przeciwników eutanazji i aborcji - podstawowe i średnie. Zupełnie odwrotnie jest u osób z wyższym wykształceniem.
Teraz zestawcie sobie te dwa fakty, i to dla kogo PiS chciałoby kary śmierci: morderstwa ze szczególnym okrucieństwem i dzieci. Wniosek jest taki że oni nie tylko grają o głosy prostaków, ale pomimo dyplomów, krawatów i stołków są tacy sami.
Są ludzie, dla których szczytem osiągnięć etyki jest kodeks Hammurabiego i do takich betonów nie dotrze że prawo nie może sankcjonować zabójstwa bezbronnego człowieka który w chwili jego popełniania nie stanowi dla nikogo zagrożenia. Ciekawe co osoby takie jak Blob maja do powiedzenia na temat ostatniego zdania pierwszego punktu.
Aha, ktoś tu pytał co z Katechizmem KK. Ktoś zadał takie pytanie prezydentowi podczas wywiadu w gazecie, odwołując się do Wojtyły który był bardzo mocnym przeciwnikiem kary śmierci, i zmienił KKK który w swej najnowszej wersji zakazuje stosowania kary śmierci zawsze i wszędzie. I nagle dla pana prezia JPII z nietykalnej ikony i złotego cielca stał się zwykłym facetem, którego KL “szanuje, ale nie zgadzał się z jego opinią”. PS> Wstydź się Blog, że twoją wiedzę o kościele odświeża satanista…
Wniosek jest taki, że osoby lepiej wykształcone, a jeszcze konkretniej te z wysoko rozwiniętą etyką są przeciwne karze śmierci - to potwierdza statystyka i wszelkie próby zaprzeczania temu faktowi będą cięte z tej dyskusji. Z kolei osoby proste pojęcie sprawiedliwości mają ograniczone do jej najbardziej prymitywnej formy czyli zemsty i o ile demokracja pozwala im pieprzyć swoje farmazony do woli, tak w żadnym wypadku nie mają prawa decydować o kształcie prawa w związku z całkowitym brakiem zdolności postrzegania długofalowych konsekwencji urządzania wendetty pod publiczkę. Amen.
Pelé dnia 20 września 2007
A czy słyszał ktoś, żeby kara śmierci była proponowana w przypadkach gdzie nie wszystko jest jasne, w procesach poszlakowych, gdy są jakieś okoliczności świadczace na korzyść sądzonego?
Nie kara jest zawsze uzasadniana najcięższymi przestepstwami i bezsporną winą, to qrwa czemu jest tyle przypadków zabijania niewinnych ludzi?
“W medycynie też są pomyłki”, tak ale lekarza mozna sądzić, może przestać być lekarzem jak mu się udowodni, że przyczynił się do śmierci, będzie płacił ogromne odszkodowania (albo szpital).
A w sądownictwie? Nie, nikt nie słyszał o procesach sędziów, którzy zabili niewinnego człowieka z premedytacją, czyli powinni zostać zabici wg. powyższych teorii, pardon “skazani na kare ostateczną”. Zwolennicy kary śmierci wprowadzcie przepis, że jak sędzia zabije swoja decyzja niewinnego, to również będzie ukarany smiercią.
Ciekawe ile będzie wtedy orzekanych kar śmierci!!!
jabadaba dnia 20 września 2007
@jabadaba
Hmm, jakoś nie widzę, jak ktoś może być niewinny, gdy jego wina jest, jak napisałeś “bezsporna”. Może inaczej rozumiemy słowa “bezsporna” i “wina nie ulega wątpliwości” i stąd ten cały ambaras…
Ok, podam przykład: morderstwo na ulicy, przy dobrym oświetleniu sfilmowane kamerami, sprawca został złapany na gorącym uczynku przez przejeżdżających obok policjantów. Dla mnie to jest “bezsporna wina” i konia z rzędem temu, kto wymyśli sposób na linię obrony tej osoby.
Marcin dnia 20 września 2007
No nic, mój post na temat statystyki i tego, jak łatwo można popełnić błąd wyciągając z niej wnioski, został “cięty”. :]
Marcin dnia 20 września 2007
@!blob!
Katechizm kościoła katolickiego dopuszcza karę śmierci??????? gdzie? czy to jest katechizm: http://www.katechizm.opoka.org.pl/ ???
Mozesz mi wskazac, gdzie ten katechizm (badz jakis inny) mowi ze zabijanie jest ok?
No i jeszcze bym poprosił o te badania, które mówią, że 60-80% Polaków jest za karą śmierci.
oscar dziki dnia 20 września 2007
@marcin
Są przypadki “bezsporne”, że oskarzony przyznaje się do winy, jak to było w sprawie kilkuletniej wykorzystanej i zabitej dziewczynki, z kilka lat temu gdzies na mazurach.
Chłopak nie był całkiem normalny, a policja obiecała mu, ze jak sie przyzna to zostanie później policjantem.
W sądzie, na policji sami inteligentni ludzie, i wszyscy robili tak, zeby było prosto, bez komplikacji (no jak by była KS za takie czyny jak mówił Giertych to chłopaka by już nie było) a dopiero druga ofiara właściwego pedofila i znalezienie zabójcy, przyczyniło się do uznania tego za pomyłkę sądową.
ps. dlaczego chcesz różnicować przestępców na sfilmowanych i takich, któremu dopiero prokuratura udowodni winy,
będą tak planować morderstwa, żeby nie było świadków i zamiast KS będą dostawać dożywocie.
jabadaba dnia 20 września 2007
Swoją drogą jeśli wykona się na kimś karę śmierci, to przynajmniej będzie wiadomo, że już nigdy nie popełni takiego przestępstwa (chociażby w więzieniu w którym siedziałby do końca życia). Z drugiej strony - jaka to kara? Nie nikt przecież nie wie czy po śmierci będzie mu lepiej, czy gorzej. Chyba, że fanatyczny PISior wierzący w to, że skazany trafił do piekła i się smaży.
Al-Azif dnia 20 września 2007
Dlatego chcę różnicować, żeby nie było przypadków, gdzie osoba niewinna przez zbieg okoliczności, przypadek, wrabianie, została skaza na śmierć.
Marcin dnia 20 września 2007
@Al-Azif:
Ehh, i znowu wracamy do punktu wyjścia. Kara więzienia/śmierci czy przyznania kuratora wymierzana przez sąd nie jest po to, żeby kogoś “ukarać” (nomen-omen dziwne, że tak się w j. polskim nazywa), a po to, żeby odseparować chorą jednostkę od reszty społeczeństwa lub w przypadku kuratora - sprawować nad nią kontrolę. Więc gdybanie “czy po śmierci będzie mu lepiej, czy gorzej”, nie ma w tym przypadku zastosowania.
Jedynie kary zasądzane na podstawie kodeksu cywilnego (tak to swoim małym rozumkiem obejmuję), mogą służyć jako ukaranie, w postaci grzywien czy odszkodowań.
Marcin dnia 20 września 2007
@breja: “To chore i złe.” Według Ciebie. Według innych nie. Ja Ci nie wymyślam od “ochroniarza morderców”. Ja po prostu jestem zdania, że w wypadkach takich jak Marcin opisał - jak najbardziej karać śmiercią.
I tak, mogę być mordercą morderców - tak jak to opisujesz. W moim odczuciu jest to elementarna sprawiedliwość. Tym bardziej, że osoba popełniająca czyn zagrożony karą ostateczną WIE, że może stracić życie. To jej sprawa.
@Pelé, no to jeszcze chwila i podniosę statystykę dla osób z wyższym wykształceniem. I nie jestem katolikiem.
Chciałbym też powiedzieć, że nie kradnę, nie zabijam, nawet ciężko przychodzi mi kłamanie (a i to nieczęsto) i nie jestem wrakiem moralnym. ;>
@oscar-dziki, cięzko samemu poszukać?
http://www.tns-global.pl/archive-report/id/694
http://www.tns-global.pl/archive-report/id/1279
A to tylko TNS OBOP, inne dają podobne wyniki, w przedziale 60-80% ZA karą śmierci. Możemy operować faktami? Tak jak poniżej:
Wskazany katechizm, kanon 2267, NIE UMIESZ CZYTAĆ?
“2267 Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem.”
Ostatnio tam trochę chyba namieszali, kiedyś 2266 też był bardziej ‘pro’.
@oscar dziki, nie kompromituj się dalej może, co?
!Blob! dnia 20 września 2007
@Al-Azif
Właśnie wykonanie kary śmierci nie zapewni, że “ktoś” więcej już nie zabije.
Dziwisz się to czytając?
To pomyśl co robią policjanci jak mają wiele niewyjaśnionych morderstw, a złapią jednego, który przyzna się do np. trzech, (będą też mieli na to twarde dowody).
Ano namówia go, żeby przyznał się do wszystkich.
To dopiero będzie w więzieniu kimś(do czasu egzekucji). I policjanci sprawią żeby przez ten czas dobrze mu się wiodło, przecież im pomógł. A oni będą mieli odznaczenia, awanse, premie za 100% wykrywalność morderstw.
A rzeczywiści sprawcy będą mieli bezkarność (po egzekucji prawdy już nikt nie będzie chciał dochodzić). I dalej będą robili “swoje”.
jabadaba dnia 20 września 2007
@Marcin i jabadaba
Ale pamiętajcie, że nie napisałem, że jestem ZA karą śmierci. Po prostu gdybam…
A poza tym, można dociec tego czy ktoś jest winny bądź nie po zatrzymaniu kogoś, ale PRZED wykonaniem wyroku.
Al-Azif dnia 20 września 2007
No właśnie dzisiaj wyjaśniane są sprawy sprzed 20 lat dzięki badaniom DNA, uniewinniające lub skazujące,
kto wie jaka technika będzie za 20 lat, może będzie to skaner, którym można będzie prześwietlić mózg oskarżonego?
Nowe okolicznści mogą pojawic się i po 40 latach dlatego może lepiej zostawić wykonanie kary śmierci Panu Bogu/Matce Naturze.
jabadaba dnia 20 września 2007
@Flogiston: Tak jak Żydzi swego Mesjasza, tak ja wypatruję na horyzoncie śmiałka (być może będzie to tzw. “bohater zbiorowy”), który zmiecie OjDyra do rynsztoka - dokładnie tam, gdzie jego miejsce. Episkopat jest niezdecydowany i podzielony - gdy Dziwisz powiedział prawdę o Rydzyku i “Radyju”, rzecznik kurii krakowskiej natychmiast zastrzegł, iż była to wyłącznie PRYWATNA OPINIA kardynała. Ręce opadają, a “narzędzie szatana”, jak je trafnie określiłeś (nie tylko antykościelne, antychrześcijańskie, ale chyba w ogóle antyludzkie), nadal pluje swym faszystowskim jadem. Jak długo jeszcze?! Pozdrawiam.
@Marcin: PiS nie jest dla Ciebie radykalną prawicą? A konserwatyzm w wersji ultramega? Zamordyzm? Lansowanie idei państwa policyjnego (pogląd, że tylko strach przed karą czyni człowieka uczciwym jest na wskroś prawicowy!)? A omawiany na łamach tego szacownego forum entuzjazm dla kary śmierci? Zaściankowy klerykalizm i umizgi do moherów z “Radyja”?
Kseno- i homofobia? Widzisz tu lewicę? Obarczanie winą mitycznego Wroga (”układ”, “oligarchia”, czerwona pajęczyna postkomuchów, byłych esbeków, ZOMOwców, Żydów, masonów i cyklistów) również ma na prawicy bogatą tradycję (choć i komuniści lubili mówić o “wrogach ludu” - vide ChRLD, ZSRR za Stalina): Hitler o wszystko obwiniał postanowienia “dyktatu wersalskiego” z 1918 roku oraz Żydów, proponując jednocześnie “ostateczne rozwiązanie” tej kwestii, Mussolini wskazywał na “zgniłych liberałów”. Organiczna nienawiść PiS do wszystkiego, co lewicowe także sytuuje tę partię radykalnie po prawej stronie. A rozdawnictwo, o którym wspomniałeś nie ma nic wspólnego z lewicą i lewicowością, ba - z programem socjalnym z prawdziwego zdarzenia. Chwyty PiS i LPR typu “becikowe” to zwykły populizm i próba zjednania sobie niezamożnej części społeczeństwa (”ciemny lud to kupi”), której frustrację kieruje się jednocześnie w stronę mitycznego “układu”. Zauważ zresztą, iż mimo pozornego (bo de facto niewielkiego i czynionego “pod publiczkę”) rozdawnictwa, PiS twardo stoi na straży tradycyjnego porządku, któremu na imię NEOLIBERALIZM (tylko, na miłość boską, nie kojarzcie tego z liberalizmem światopoglądowym!). Trzymaj się.
zebu43 dnia 20 września 2007
Co do wrabiania (@!Blob!) oraz niedoskonałości dowodów (@jabadaba) to zapoznajcie się z wyczynami prokurwatorków:
http://prokurwatura.pl/sala-chwaly (i inne strony)
oraz pogooglajcie sprawy Kluski, JTT, wyczyny Mielczarka ws. Bestcomu oraz film w temacie - “Bezmiar sprawiedliwości”:
pl.wikipedia.org/wiki/Bezmiar_sprawiedliwo%C5%9Bci
(wspomniałem o tym we wcześniejszym komentarzu, ale jeszcze nie został zmoderowany pozytywnie albo z powodu linków został automatycznie uznany za spam)
Moherfucker dnia 20 września 2007
@zebu43
Może za wikipedią:
“Ze względu na trudności w jednoznacznej klasyfikacji współcześnie istniejących partii tradycyjny podział na lewicę i prawicę jest zastępowany alternatywnym podziałem dwuosiowym, gdzie jedna oś przedstawia kwestie ekonomiczne, druga zaś społeczne.”
Jak widać, nawet tam przyznają, że obecne twory jest ciężko jednoznacznie zakwalifikować, tak więc, wymienię kilka cech “lewicy”, dalej za Wikipedią:
# dobro ogółu ponad interesem jednostki (”nie ma się podobać sędziom, tylko ludziom”),
# rozbudowane prawa socjalne (becikowe, etc.),
# idea państwa opiekuńczego (hehehe, podsłuchy?),
# państwowy system edukacji i opieki zdrowotnej,
# interwencjonizm państwowy w gospodarce,
# progresywne opodatkowanie,
Nie przeczę, a nawet się zgodzę, że PiS nie ma żadnej własnej linii polityki, zarówno społecznej, ekonomicznej, czy jeszcze jakiejś innej, wynikającej z przekonań jej polityków. Po prostu ich linią jest to, co się podoba “masie”, więc wybierają co ciekawsze rzeczy, zarówno z prawicowych poglądów, jak i lewicowych.
Dlatego też nie zgodzę się, żeby nazwać PiS prawicową, tudzież ultra-prawicową partią. To jest po prostu partia populistyczna, a że nastroje, stereotypy i poglądy w państwie są, jakie są, to akurat PiS takie poglądy ma.
Marcin dnia 20 września 2007
@Marcin:
Zgadzam się z Tobą, że w dosłownym rozumieniu słowa “prawica”, taka z PiSu prawica, jak z koziej (a może należałoby napisać “kaczej”?) dupy trąba. Podział sceny politycznej na prawicę, lewicę i centrum nigdy zresztą w Polsce na serio nie zaistniał. W każdym normalnym kraju owe dwie “osie”, o których wspomniałeś (kwestie ekonomiczne i społeczne) stanowią układ odniesienia dla każdej formacji politycznej i umożliwiają jej ewentualną klasyfikację jako “prawicowej” czy “lewicowej”. W każdym normalnym kraju, czyli nie w Polsce. U nas po ‘89 roku scena podzieliła się na “postkomunistów” (spadkobierców nieboszczki PZPR, a w dalszej kolejności SdRP i SLD) oraz tzw “obóz posierpniowy” (spadkobiercy dawnej “Solidarności” od Olszewskiego z Macierewiczem aż po Mazowieckiego, Geremka, Kuronia i Michnika). Drugim polskim kryterium klasyfikacji jest stosunek do Kościoła rzymskokatolickiego i jego hierarchii (czyli de facto stopień sklerykalizowania i uległości danej partii wobec duchowieństwa, bowiem wolnych od klerozależności formacji w naszym Sejmie nie ma i raczej długo nie będzie). Punkt wyjścia u zarania III RP stanowił zatem podział: bezbożni postkomuniści (potocznie, choć nie zawsze słusznie zwani “lewicą”) oraz pobożni (choć w różnym stopniu) postsolidarnościowcy (zwani “prawicą”, “centroprawicą” i “centrum”). Wiadomo, iż podział ów ewoluował, ale na poważny dyskurs społeczno - ekonomiczny zbyt wiele miejsca już nie pozostało. Zauważ, że gdy Miller jako premier trwonił udzielone SLD społeczne poparcie, zarzucano jemu et consortes chęć bycia “Unią Wolności bis”. Nieprzypadkowo ówczesny “lewicowy” prezydent Kwaśniewski wysunął (skutecznie) kandydaturę Balcerowicza na prezesa NBP. Boć faktycznie od środowiska skupionego wokół “Gazety Wyborczej” dzieliło ich (obu - Kwaśniewskiego i Millera) już tylko owo “wstydliwe” pochodzenie - neoliberalne poglądy Kwaśniewskiego są bowiem od dawna tożsame z neoliberalnymi poglądami Lityńskiego, Geremka czy Balcerowicza (choć ten ostatni także należał do PZPR). Tak więc mówienie o ideowej lewicowości kierownictwa SLD czy SdPl z pokolenia Millera czy Borowskiego jest nieporozumieniem. Ci neoliberalni pragmatycy już dawno zasililiby szeregi Platformy lub Partii Demokratycznej, gdyby nie PZPR - owska przeszłość, która wrzuciła ich do worka z napisem “lewica”. Jednakże na pragmatyzm SLD - tak irytujący dla jego elektoratu - nie ma odpowiedzi ze strony partii deklarujących się jednoznacznie jako “prawicowe”, a do takich zalicza się m.in. PiS. Mówiąc najkrócej - nazywając PiS (słusznie!) populistami w sprawach socjalnych, które de facto nigdy nie leżały w kręgu zainteresowań tej partii - nie można (niestety) odmówić im wierności ideałom w sprawach dla nich kluczowych: lustracja, dekomunizacja, klerykalizacja, zaostrzanie przepisów prawnych to zagadnienia, w które Kaczyńscy NAPRAWDĘ wierzą. I wierzyli, nawet gdy ówczesne PC miało zerowe poparcie i zewsząd nazywano ich oszołomami. Fakt, że PiS ma opakowanie atrakcyjniejsze niż dawne PC i Kaczyńscy doczekali się wreszcie koniunktury na swe “seanse nienawiści”, ale nie miejmy złudzeń: ich “socjal” to kiełbasa wyborcza dla “ciemnego ludu”. Poglądy na karę śmierci, specsłużby, lustrację i tym podobne kwiatki są rzeczywiście ICH POGLĄDAMI. I w tym sensie (mimo wyżej wyrażonych zastrzeżeń) ośmielam się nazwać PiS partią prawicową. A biorąc pod uwagę skalę rewanżyzmu tej formacji - skrajnie prawicową.
zebu43 dnia 20 września 2007
@Marcin
Tak, ja też uważam, że PIS jest partią ultralewicową, wręcz lewacką.
A oto dowody:
- niezwykła niechęć do podatku liniowego;
- centralizowanie różnych urzędów;
- marginalizowanie Polski samorządnej;
- niechęć do prywatyzacji, posunięta niemal do chęci nacjonalizacji;
- niechętna retoryka skierowana do ludzi przedsiębiorczych (prawie jak w komunizmie?);
- próby przejmowania władzy przez jedną partię;
- próby marginalizacji władzy sądowniczej (prawie jak w komunizmie), a przy tym - próby likwidacji niezawisłości władzy sądowniczej (patrz- komunizm);
- posługiwanie się taką samą, jak w komunizmie retoryką opartą o kłamstwa;
- szczucie jednych grup społecznych na inne grupy (identycznie, jak w komunie);
- walka z korupcją zamiast z jej przyczynami (w komunie - walka ze spekulantami);
- chyba można to wyliczać i mnożyć dalej, ale dam pole do inwencji innym …
Flogiston dnia 20 września 2007
Dodatkowo:
- partia wodzowska
- podważanie pluralizmu
- ograniczanie wolności obywatela
- rozbudowa aparatu państwowego, charakterystyczne biurokratyzowanie
…a każda krytyka partii jest atakiem reakcji:
http://spieprzajdziadu.com/muzeum/index.php?title=W%C5%9Bciek%C5%82y_atak
Macso dnia 20 września 2007
Marcin, bez urazy ale z tymi karami to ostro pomieszałeś. Przede wszystkim w prawie cywilnym nie ma kar, a odszkodowanie i zadośćuczynienie spełniają inną rolę.
Moherfucker dnia 20 września 2007
Abstrahując od KK czy eutanazji: socjologowie w USA udowodnili (statystycznie a jakże) że powszechne dopuszczenie (liberalizacja)aborcji….zmniejsza przestępczość. Po prostu gdy miliony dziewczyn i kobiet z biedoty, zwł. “kolorowej”, usuwają ciąże, to nie przychodzą na świat dzieci, które w tamtejszych realiach mają 1000000 razy większe szanse trafić do gangu czy handlować dragami, niż zostać wykształconymi, zamożnymi i zadowolonymi obywatelami. Nie, bynajmniej nie oznacza to że skrobanki są dobre, ale co na takie dictum powiedzieli by nasi agenci Watykanu u władzy?
wehehe dnia 20 września 2007
kilka wyjaśnień, bo niektórzy mają problem z podstawowymi informacjami
Zabijać ludzi zakazuje 5. przykazanie (taka jest kolejność w wersji katolickiej).
Katechizm KK dopuszcza w bardzo rzadkich przypadkach stosowanie KS.
Inteligentowi, który nie potrafił tego znaleźć, polecam kanony 2266 i 2267.
Nie jestem ENTUZJASTĄ KS, traktuję ją jak smutną konieczność w celu OCHRONY społeczeństwa przed BESTIAMI, jakimi są ludzie, którzy nie mają problemów z mordowaniem innych ludzi.
Kara śmierci byłaby dla mafiozów. Jest oczywistą nieprawdą, że kogoś można wrobić w coś takiego, już choćby przez fakt, że bycie mafiozem to PROCES CIĄGŁY i DŁUGOTRWAŁY.
Tu nie ma sytuacji, że ktoś raz zabił i od razu idzie na krzesło elektryczne lub zawisa na szubienicy i dlatego trudno też o pomyłkę.
classical_liberal dnia 21 września 2007
Sranie w banie - a może jeszce wisielców włosy na liny okrętowe poprzerabiamy? Dyskusja jest bezzasadna tak jak i kara śmierci. Problem u pisiorów polega na tym, że jadą na gustach tłuszczy, która nie rozumie, że to nie wysokość kay a jej nieuchronność w większości wpływa na decyzję o popełnieniu przestępstwa z premedytacją (afekt i psychopaci to inna historia - z masowego mordowania psychicznie chorych znane są pewne formacje ustrojowo - prawne z 1 poóowy XX w.). Nasz problem polega na tym, że dajemy się wciągać w dyskusje poniżej naszego poziomu. Zatem koniec proszę…
Agrest dnia 21 września 2007
@!blob!
Hmm.., czytanie się jest kompromitacja? nie przyszlo ,o do glowy ze kosciol moze byc az tak durny. Ze Polcay - tym bardziej
oscar dziki dnia 21 września 2007
pytanie się*
oscar dziki dnia 21 września 2007