.com


W związku z wydarzeniami z 10 kwietnia 2010 serwis został zamrożony dnia 18 kwietnia 2010 o godzinie 22:00. Zapraszamy do serwisu, który kontynuuje misję. www.DobrePaństwo.org

Nasi kochani lotnicy

24 sie 2007 – 11:42

Źródło: Super Express

Wiemy, że Jarosław za samolotami nie przepada. Uczucie to najwyraźniej obce jest jego bratu, którego sierpniowe podróże lotnicze próbował podsumować Super Express. Sierpień był trudnym miesiącem. Z jednej strony prezydent był na urlopie, z drugiej zaś w kraju co chwilę działo się coś, co wymagało obecności głowy państwa w stolicy. Od czego jednak nowoczesne metody transportu? Wg danych zebranych przez SE od 2 do 19 sierpnia rządowy samolot oraz helikopter trasę Warszawa – Gdańsk/Hel lub z powrotem pokonały 8 razy. W większości przypadków trzeba doliczyć dodatkowe kursy, ponieważ po odstawieniu pasażerów maszyny wracały do stolicy – lub leciały na wybrzeże, by ich zabrać. Czasem helikopter leciał przed samolotem, by z Gdańska przewieźć prezydenta na Hel, czasem prezydent leciał helikopterem na całej trasie.

Przypomnijmy sobie teraz, kto to był krytykowany za zbyt duże koszty wypoczynku w rządowych ośrodkach?

  1. 11 odpowiedzi na “Nasi kochani lotnicy”

  2. Można by jeszcze za „Super Expressem” podać szacunkowe koszty tych przelotów, a mianowicie 600 tys zł

    el_fuego dnia 24 sie 2007 | zablokuj

  3. Oj tam się czepiacie. Krytykować każdy może. Poza tym po co samoloty mają stać w hangarach i się marnować?

    No i jest jeszcze jeden aspekt, oni to wszystko robią na pewno dla dobra Polski. Samoloty zazwyczaj przewidziane są na jakąś liczbę godzin spędzonych w powietrzu – im więcej będą latać, tym szybciej trzeba będzie pozbyć się tych starych gratów i kupić ładne i nowiutkie.

    doodge dnia 24 sie 2007 | zablokuj

  4. yeah, tanie panstwo! Ale chyba tylko dla politykow…

    Lesbian dnia 24 sie 2007 | zablokuj

  5. Zastanawiam się po co mu Tu154? W sumie sam na swych króciutkich skrzydełkach na Hel powinien dolecieć i osiąść na wodach zatoki gdańskiej, wysmarowawszy się uprzednio łojem ze swego kupra pobranym. Zaś jego żona jako czarownica (autorytatywnie stwierdzone przez ojca dyrektora) mogłaby mu towarzyszyś w locie dosiadając miotły (wcześniej sadłem wytapianym z niemowląt wysmarowawszy się). Borowcy mogliby osłaniać lecącą prezdencką parę pilotując „Jastrząmbie”.

    Generał Electric dnia 24 sie 2007 | zablokuj

  6. Se lata bo moze,a ciemnocie sie wepchnie ze to sluzbowo!

    Tommy dnia 24 sie 2007 | zablokuj

  7. To może jak lubi kurorty morskie to go rozbić razem z tym Tupolewem na wyspie św. Heleny?

    scarneck dnia 24 sie 2007 | zablokuj

  8. Podobno rządowe samoloty są zdezelowane i niebezpiecznie jest nimi latać.

    Nie czepiajcie się więc – NIECH LATA!!!

    ramzelsworld.blogspot.com dnia 24 sie 2007 | zablokuj

  9. niech leci i nie wraca

    Agrest dnia 24 sie 2007 | zablokuj

  10. Niech lata, ale … ile to trzeba zainwestować… a nadto szkoda pilotów. Zaczyna się sezon pielgrzymek to może piechotką ?

    Bizon dnia 24 sie 2007 | zablokuj

  11. Bizon –> chyba trochę spóźniona wypowiedź. Sezon pielgrzymkowy się kończy, a nie zaczyna…

    ramzelsworld.blogspot.com dnia 24 sie 2007 | zablokuj

  1. 1 Trackback(s)

  2. lip 27, 2009: SpieprzajDziadu.com » Blog Archive » Nasi kochani lotnicy cd.

Sorry, comments for this entry are closed at this time.