Najwyższa Izba Kombinowania
24 lipca 2007 – 13:50
Źródło: Dziennik
Sejmowe kuluary szepczą, że Wojciech Jadacki, obecnie dyrektor Departamentu Prezydialnego NIK, może zostac kandydatem na wiceprezesa tej instytucji. Ktoś najwyraźniej chce mu zrobić ogromna krzywdę, ponieważ pan Wojciech, ściągnięty do NIK’u przez Lecha Kaczyńskiego za czasów jego prezesury, strasznie się w NIK’u stresuje. Stresuje się do tego stopnia, że od pół roku jest na zwolnieniu lekarskim. Mimo tego zwolnienia pracuje na prywatnej uczelni w Suwałkach, pobierając jednocześnie zasiłek chorobowy z ZUS. Jak komentuje to sam zainteresowany? “Mam zwolnienie z pracy w NIK, która jest ogromnie stresująca. Wywołuje u mnie nerwicę serca i wpływa niekorzystnie na moje zdrowie. Natomiast praca na uczelni daje mi ogromną satysfakcję”. Obecny prezes NIK Mirosław Sekuła w marcu wszczął postępowanie dyscyplinarne wobec Jadackiego i zawiesił go w pełnieniu obowiązków. Postępowania jednak nie można doprowadzić do końca, bo dyrektor ciągle choruje. W związku z przewidywaną zmianą na stanowisku prezesa NIK przewidywane jest również cudowne ozdrowienie pana dyrektora. Będziemy pilnie obserwować rozwój sytuacji.
9 odpowiedzi na “Najwyższa Izba Kombinowania”
Okropna ta praca oj okropna… Jeszcze placa tak marnie…
Tommy dnia 24 lipca 2007
Nerwicę serca i kur..cę macicy
Rusek dnia 24 lipca 2007
przymus pracy??
ZaaZ dnia 24 lipca 2007
Hmm… To ja proponuje, aby jeszcze ZUS zaczął mu rentę wypłacać - przecież to praca go do tego stanu zdrowia doprowadziła…
doodge dnia 24 lipca 2007
ścierwojady
Agrest dnia 24 lipca 2007
Alleluja i tak zdazy sie kolejny cud w IV RP… tym razem cudowne ozdrowienie…
Wolfsbite dnia 24 lipca 2007
Że jak tam było? Odnowa moralna czy coś? poza tym jak człowieka praca stresuje to się zwalnia a nie ucieka na chorobowe
Paqs dnia 24 lipca 2007
Jak ja bym na chorobowym pracował w innej firmie, to ZUS dorwałby się do mnie tak, że musiał bym dać łapówę. A ponieważ, nie daję, to poniósłbym konsekwencję. No ale Prawych i Sprawiedliwych obowiązują inne prawo! Za takie przekręty dostaje się awans, bo przecież trzeba wiedzieć jak kantować, żeby móc wykryć jak kantują inni.
Marek dnia 25 lipca 2007
NIK-u, nie zaś NIK’u, NIKu itp (vide Komputer 10/1988 s. 8, bądź http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629586 )
dnia 28 lipca 2007