Kolejne spoty PO z cyklu “Oszukali”
5 lipca 2007 – 14:30Jak zwykle jako jedni z pierwszych prezentujemy kolejne wypociny magików z PO. Tym razem liczby wyglądają na bardziej przekonujące.
Aktualizacja: wg naszych danych kwota 22 mln w roku 1991, po uwzględnieniu inflacji, dzisiaj wynosi 255 mln. 99 mln z roku 1997 to dzisiaj 173 mln.
.com


39 odpowiedzi na “Kolejne spoty PO z cyklu “Oszukali””
Ciekawe czy TVP ocenzuruje (czy. nie pusci) te dwa “klipy”. Ciekawe z czym teraz PiS wyskoczy….
Jasiu dnia 5 lipca 2007
Gumofilco lepero wyskoczy z tym, że za rządów Balcerowicza w NBP złotówka straciła na wartości i 22mln Wałęsy są tyle samo co warte 180-190mln za czasów kaczki-sraczki. Więc jest taniej, kwa kwa.
El Moherro dnia 5 lipca 2007
Jak dla mnie, to żenujące, która miała aspiracje liberalne ucieka się do takiego populistycznego motywu jak nierownosc zarobków
KiK dnia 5 lipca 2007
Powinna byc podana informacja o inflacji - wtedy informacje beda wiarygodne.
magnez dnia 5 lipca 2007
Cóż… przecież wszyscy wiemy, że tanie państwo to mit
Gregor dnia 5 lipca 2007
Zrobiłem porównanie tych kwot w przeliczeniu na USD uwzględniając średni kurs roczny dla danego roku. Niestety na stronach NBP (http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/Kursy/kursy.htm) nie znalazłem kursów z roku 1991, więc przyjąłem z 1993.
22 [mln zł] / 1.8165 [zl/USD] = 12.1113 [mln USD]
99 [mln zł] / 3.2806 [zl/USD] = 30.1772 [mln USD]
168 [mln zł] / 2.8955 [zl/USD] = 58.0216 [mln USD]
W tym zestawieniu brat premiera wypada jeszcze gorzej
Greg dnia 5 lipca 2007
PO jest najrozsadniejsza propozycja na rynku politycznym, ale zaczynaja tracic moja sympatie. Nie za krytyke PiS, bo ta jest sluszna, tylko za sposob w jaki ja przedstawiaja.
Czemu np. wzieli koszt kancelarii Kwasniewskiego z 1997 roku, a nie z ostatniego roku urzedowania? Bylo by blizej prawdy, ale zestawienie nie wypadloby juz tak korzystnie.
Tak czy siak, spieprzaj dziadu!
Nygers dnia 5 lipca 2007
Można powiedzieć tylko jedno: żałosna manipulacja - bardziej zniechęcająca do PO niż do PiSu…
PO w swoich wyliczeniach wydatków Prezydentów w najnowszej reklamie
antyrządowej PO jakoś “zapomniało” o inflacji…
Wszedłem na stronę GUS i dokonałem stosownych obliczeń - inflacja
od 1991 i od 1997. Co wyszło?
Wydatki na kancelarię zaktualizowane o wskaźnik inflacji:
Wałęsa - 258 mln (w przeliczeniu na ceny z 2007r.)
Kwaśniewski - 174 mln (w przeliczeniu na ceny z 2007r.)
Kaczyński - 168 mln
Czyli jak się uwzględni inflację wychodzi, że obecny Prezydent
wydaje najmniej.
PS. Czy lubicie jak ktoś (Tusk) uważa Was za idiotów i mówi do Was jak do idiotów?
Szczegóły na moim blogu:
moherykontrauklad.salon24.pl/
Palestrina2005 dnia 5 lipca 2007
Greg,
Zapominasz, że za Busha dolar stracił jakieś 30% wartości. A w Polsce długo mieliśmy wzrost cen przy jednoczesnej aprecjacji złotego wobec dolara i euro…
Twoje porównanie jest bezsensowe.
Żyjemy w Polsce a nie w USA.
Moje inflacyjne jest znacznie bardziej wiarygodne…
Cóż reklamówka PO to żałosna demagogia…
Chwała autorom bloga, że zamieścili jednak notkę inflacyjną…
Palestrina2005 dnia 5 lipca 2007
Czekam aż się zaczną okładać maczugami. Efekt taki, że mam gdzieś prawice.
alchemist dnia 5 lipca 2007
@Palestrina2005
ja tylko chciałem zobaczyć jak to zestawienie miało się do wartości USD w czasie. Oczywiście przyznaję rację, że najwiarygodniejsze jest porównanie z uwzględnieniem inflacji złotówki.
Greg dnia 5 lipca 2007
Fakt, reklamówki są nieuczciwe i sięgają po raczej prymitywne argumenty (nas wykształciuchów może to troche razić), ale pamiętajcie ze 70% wyborców to jest właśnie taki motłoch, który na takie reklamy poleci. Rzeczowymi argumentami PO nie odbierze PiSowi elektoratu (czyli klasycznych Wolaków) dlatego dobrze że zaczeli stosować takie własnie prymitywne metody. Cel uswięca środki…
Tomek dnia 5 lipca 2007
@Palestrina2005
“PS. Czy lubicie jak ktoś (Tusk) uważa Was za idiotów i mówi do Was jak do idiotów?”
Nie lubimy. Ale tak samo nie lubimy gdy ktoś (J. Kaczyński) uważa nas za idiotów i mówi do nas jak do idiotów. Ot, standard w polskiej polityce.
Nonchallance dnia 5 lipca 2007
Według moich wyliczeń 99 milionów Kwacha z 1997 roku to obecnie około 150 milionów (nie liczę inflacji z 1997 roku, bo dane są z tego właśnie roku). Nikt z Was za to nie policzył wydatków na Kancelarię Premiera - 77 milionów Millera z 2002 to obecnie około 82 milionów. W obu przypadkach jasno widać, że tzw. Tanie Państwo to mit. PO robi o tyle głupio, że zamiast od razu podać dane przeliczone w stałych cenach (np. jako wielokrotność średniego wynagrodzenia) dała to, co dała. W efekcie, zamiast o meritum (większe wydatki braci) będzie dyskusja o nierzetelnych wyliczeniach.
Sarwej dnia 5 lipca 2007
No nie wiem, jak wyście takie kosmiczne sumy wyliczyli, ale mi obie kwoty urosły pod dodaniu inflacji tylko do około 155mln. Może ja nie umiem liczyć, ale tyle właśnie otrzymałem na podstawie danych z GUSu. Nie zmienia to faktu, że PO szasta coraz brzydszymi zagrywkami, ale też nie przesadzajmy w drugą stronę, aż taki doskonały nasz nowy premier nie jest.
Greyman dnia 5 lipca 2007
Żadnej partii nie znoszę bardziej nad PiS, ale ten spot jest jak rynsztokowe poczucie humoru
K.K.K dnia 5 lipca 2007
a ja myślę że powinniśmy policzyć ile np bochenków chleba da się kupić dziś za 168 mln i ile dało się kupić za 22 mln w 91 roku - to będzie najbardziej sensowne porównanie
andrewek dnia 5 lipca 2007
tvn chyba sie wylamal, bo reklamowke dzis po faktach widzialem, ciekawe czy inne stacje tez to pokaza…
adrian_007 dnia 5 lipca 2007
zwalczaj gnojków ich bronią - kurski rulez
Agrest dnia 5 lipca 2007
A jakby tak oprocz wzrostu cen uwzglednic inny wzrost?
Tak na marginesie, zgodnie z danymi podanymi przez Palestrina2005 mnie wychodzi nastepujaco:
LW: 22.215=158.171
AK: 99.604=157.478
LK: ~168.000
to o 6-7% wiecej niz poprzednicy.
A juz tak zupelnie na marginesie to ja wolalbym sie przyjzec strukturze wydatkow (administracja, nieruchomosci, podroze, koszty reprezentacyjne). LKaczynski nie podrozuje zbyt duzo, nie przyjmuje wielkich gosci jak to bylo w latach 90tych, to oznacza ze na administracje moze isc znaaacznie wiecej.
I tak na koniec: spoty sa adresowane do elektoratu PiS itp., zwolennicy PO powinni to zrozumiec. Ale tak w ogole to dno…
Arni dnia 5 lipca 2007
tylko tvn, polsat i tvp sie nie zgodzily na emisje ;p
Stolec dnia 6 lipca 2007
@Nygers: wez pod uwage, ze koszty kancelari Jarka tez sa za pierwszy czy drugi rok urzedowania, a nie ostatni ..
amaruu dnia 6 lipca 2007
a może hasło babka w Wermachcie, obojetne czyja
szadok dnia 6 lipca 2007
Target group - wlasnie to jest to, do czego sie dostosowala Platforma. Nie jest to piekne zagranie, ale to nie o uzytkownikow tego formum im chodzilo. Nas nie musza przekonywac, ze zagrania tych gnojkow sa gorsze od tego co komunisci nam prezentowali.
Jasiu dnia 6 lipca 2007
Jasiu,
A ja myślałem że target group PO jest inny niż target group PiS…
Myślałem że Alfa Romeo powinno się reklamować inaczej niż Opla???
Akurt pracuję w marketingu i uważam, ze bezmyślne kopiowanie konkurenta w przypadku gdy apeluje się jedank do trochę innego elektoratu jest bez sensu.
Ten spot (PO) apeluje do elektoratu socjalnego. A jak ich zrazi do PiS to gdzie się przeniosą? Do Samoobrony lub SLD… Na pewno nie do PO…
Czyli PO nic nie zyska…a dodatkowo wkurzy część swoich wyborców którzy przeniosą głosy np. na UPR lub w wyborczą niedzielę wyjadą za miasto stwierdzając że wszyscy politycy kłamią…
Co do wyliczeń zarówno liczenie inflacji z 1997r. jak i jej nieliczenie zawiera pewien błąd.
No bo część wydatków Kwacha byał w styczniu 1997r. (nie uwzgledniała inflacji 1997) a część w grudniu (uwzgledniała tą inflaczę) a część w lipcu (częściowo uwzgledniała).
A więc musielibyśmy mieć dokładne miesięczne rozbicie wydatków Kwaśniewskiego aby dokładnie to policzyć…
Palestrina2005 dnia 6 lipca 2007
Musze poprzeć Grega. Jego wyliczenia są bardziej prawidłowe niż Palestrina. Pracuję w cost engineeringu (inżynieria kosztowa) i do danych GUSowskich nauczyłem się pochodzić z dużą rezerwą.
Zrobiłem podobne wyliczenia, lecz oparłem sie na porównaniu dochodów polskiego naukowca zatrudnionego na etacie w renomowanej uczelni technicznej, jaka jest Politechnika Warszawska. Wynik obliczeń podobny jak u Grega. Wydatki na administrację państwową jednak rosną i to sporo.
Może się ten spot nie podobać, bo wykorzystuje te same mechanizmy co spoty PiSu czy SO. Może jednak warto nabrać trochę dystansu i nie krzywić się z takim obrzydzeniem. PiS traktuje PO niczym wroga nr 1, bodaj nawet groźniejszego niż SLD. Podobno wroga trzeba zwalczać jego własną bronią.
wykształciuch dnia 6 lipca 2007
Skoro nie USD, to przeliczcie na CHF, nikt nie zarzuci frankowi szwajcarskiemu braku stabilnosci…
@Palestrina2005
Tanie panstwo to mit, jakkolwiek by nie patrzec. Co do wplywu reklamowek na elektoraty PO/PIS to dowiemy sie najblizej za miesiac…
Haos.PL dnia 6 lipca 2007
biorac pod uwage to, ze w 90. latach inflacja w polsce byla dosc kosmicza, wyliczanie na tej podstawie ile wlasciwie wydal Lechu jest dosc podejrzane
idea z innymi walutami czy bochenkami chleba brzmi bardziej zsensownie, ale tez jest obciazona duzym bledem (wahania wartosci walut etc). nie ma wsrod SpieprzajDziadowcow porzadnego ekonomisty co sie na rzeczy zna???
i jeszcze na usprawiedliwienie Lecha, jakkolwiek wysokie byly jego wydatki: facet byl pierwszym (no ok - po Wojtku J.) preziem. przypuszczam, ze musial to i owo wydac, zeby postawic prestiz panstwa na nogi.
nie ma gdzies opublikowanej listy wydatkow, na co WLASCIWIE szla ta kasa? to moze by rzucilo nieco swiatla na sprawe.
pozdro!
elleke dnia 6 lipca 2007
@Palestrina:
Masz rację. Mamy najtańsze państwo. Taniej już się nie da. Spoty reklamowe PO kłamią w żywe oczy. Fotyga jest najlepszym ministrem od 89′ roku. Cały rząd jest najlepszy od 89′ roku. Wszystkim im należą się podwyżki i długie (oczywiście płatne wakacje). I niech ich wszystkich na ten wypoczynek dostarczą rządowe samoloty (należy im się). Bezrobocie spadło, gospodarka szaleje, przestępstw nie ma, zima była ciepła, a lato będzie słoneczne i upalne i to wszystko dzięki koalicji rządzącej i najjaśniej nam panującym braciom K.
doodge dnia 6 lipca 2007
Wiecie, ja coraz bardziej rozumiem PO… Rozejrzyjcie się tylko po ulicy a może też do tego dojdziecie - jakieś 90% społeczeństwa (i to nie tylko polskiego) to zwyczajni idioci (jeśli ktoś czuje się urażony, można powiedzieć, że to prości ludzie), do których takie właśnie argumenty przemawiają. Może po prostu ludzie w PO zrozumieli, że jeśli chcą zdobyć poparcie WIĘKSZOŚCI, to muszą do owej większości się odwołać. A dopóki Polacy będą chcieli takich głupot słuchać, dopóty będą one powstawały.
Greyman dnia 6 lipca 2007
No to teraz PiS będzie musiało się nieźle natłumaczyć.
Phaet dnia 6 lipca 2007
TUSK-PINOKIO notorycznie kłamie
- w sprawie Kurskiego mówił,ze nie znał przeszłości rodziny (historyk, autor ksiązki o Gdańsku), a jakas kuzynka dla TVN powiedziała,ze wszyscy o tym wiedzieli
- kłamał w spotach:
że nie beda korzystali z subwencji, zdjęcie w czasie spotu na kominie to podobno nie on, przed samorządowymi kłamali w cenach (dane z gazety, a z GUS), kłamali z zarobkami lekarzy, teraz zawyżyli koszty kancelarii.
Marcin dnia 6 lipca 2007
Straszne jest to, że obojętne co w sumie wyliczymy, do ludzi przemawia to kto wydał więcej kasy, a nie to, że obecny rząd to hipokryci i kłamcy w dużo ważniejszych sprawach. Postępują nieetycznie i niemoralnie w sprawach, gdzie nie chodzi o pieniądzę, tylko “sprawiedliwość”. To co robi Ziobro- to jest straszne. Jego kłamstwa, manipulacje, demagogia, i to, że w ten sposób postępuje minister “sprawiedliwości”. Lustracyjne pomysły tego rządu, nowe listy lektur, mundurki, skrajna niekompetencja na arenie międzynarodowej- to są prawdziwe grzechy tego rządu. A nie to kto wydał ile kasy. A ludzie mają to gdzieś.
P.S A to, że “tanie” państwo jeszcze nigdy nie było tak drogie jak za PiSu, to swoją drogą:)
Breja dnia 6 lipca 2007
Mam listę 159 swoich problemów a kaczyński zajmuje pozycję 25 i 26
Phaet dnia 6 lipca 2007
Palestrina2005 .. to jest grupa ktorej “uwage” po chce przyciagnac. To nie walka o juz zdobytych wyborcow… to walka o przekabaczenie tych zaciemnialych moherow. Widac nie znasz sie na marketinku i sile preswazji … czasami trzeba zejsc na poziom delikwenta, by delikwet mogl zrozumiec o co chodzi. Brudna walka… ale skuteczna. Czy nie pamietasz jak pis pokazywalo pustalodowke? To po prostu ciag dalszy “walki” o glosy…
Jasiu dnia 6 lipca 2007
jasiu,
Dalej nie rozumiesz pojęcia targetu…
Po co walczyć o tych co i tak na Ciebie nigdy nie zagłosują…
To tak jakby ktoś chciał reklamować drogi terenowy samochód wśród osób zarabiających 1000 zł miesięcnie. Strata kasy…
A kopiowanie konkurenta - znałem paru takich co tak robili - w dłuższym okresie stracili pracę bo mieli kiepskie wyniki…
Palestrina2005 dnia 6 lipca 2007
@Palestrina2005
Jesli jestes specem od marketing to powinienes zrozumiec ze rynek wyborcow jest rynkiem jednolitym. Nie ma nisz nie ma wyborcow z wieksza waga glosow lub z mniejsza. Wiec walka jest o kazdy pojedynczy glos. Jesli PO chce zdobyc wiecej glosow moze odebrac je tylko swoim konkurentom. I nie chodzi to o kopiowanie konkurencji ale o uzywanie jezyka potencjalnego elektoratu.
Badzmy szczerzy ten elektorat nie jest zbyt zainteresowany produktem krajowym brutto, deficytem budzetowym czy wymiana handlowa itp. Co przemawia to ktos jest doby lub ktos jest zly. I tyle mam do powiedzenia do speca od marketingu
Arni dnia 6 lipca 2007
Moja pensja podobno jest rewaloryzowana cały czas o inflację. OK, pensja asystenta na uczelni w roku 1992 i 2007: 1992 rok - 805 PLN, 2007 - 1115 PLN na rękę. Zgodnie z tymi wyliczeniami inflacyjnymi to asystent powinien był zarabiać w 1997 koło 4 tys. na rękę a teraz to już prawie 8 tys. Inne wyliczenia inflacji dla szarego pracownika a inne dla kancelarii prezydenta?
Polgad dnia 6 lipca 2007
Arni,
Rynek wyborców nie jest rynkiem jednolitym. Segmentacji nie przeprowadza się tylko na podstawie siły nabywczej (1 głos) ale także poglądów… Można mówić o segmencie wyborców socjalnych i segmencie wyborców liberalnych…
teraz PO robi błąd bo apeluje do tych najbardziej socjalnych kórzy i tak na nia nie zagłosują… A powinna skoncentrować się na tych centrowych i liberalnych którzy są niezdecydowani lub głosują na inne partie… bo tych akurat PO ma szanse zdobyć… jest w marketingu takie powiedzenie - jak mówisz do wszystkich, mówisz do nikogo, jak masz niejednolity wizerunek jesteś nikim - to własnie błędy PO. PiS w reklamie z pluszakami wiedział dokładnie do kogo mówi i kogo chce zdobyć. PO powinno mówić do nieco innej grupy - takiej którą ma szansę zdobyć…
Polgad,
Mam nadzieję że zarabiasz coś “na boku” - jakies projekty, doradztwo itd. Na Uczelni też można się nieźle ustawić jak się jest obrotnym…
Moja pensja od 1997r. wzrosła o gubo ponad 100%, zdecydowanie powyżej inflacji - więc się wyrównuje…
Palestrina2005 dnia 6 lipca 2007