Agent w PFRON

22 maja 2007 – 11:49

Źródło: Gazeta

Kolejny urząd odzyskany i oczyszczony z reakcyjnej komunistycznej zarazy. Tym razem odnowiciele naszego państwa skierowali swój sprawiedliwy wzrok na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Wybranym na drodze konkursu dyrektorem zarządzającym PFRON była Irmina Jabłońska - bezpartyjna, wykładowca w Krajowej Szkole Administracji Publicznej, pracowała m.in. w czterech ministerstwach na stanowiskach dyrektorskich, specjalistka m.in. zarządzania i administracji – a więc z natury podejrzana o agenturalną przeszłość. Kilka dni temu prezesem funduszu został zaufany człowiek Samoobrony Ryszard Wijas, który pierwszego dnia urzędowania zwolnił Jabłońską. Decyzją prezesa jej następcą (a raczej p.o. następcy bo nie ma wymaganych lat doświadczenia) został Marcin Domagała, który wcześniej przegrał ten sam konkurs po którym Jabłoński została dyrektorem zarządzającym. Sterowana przez określone siły komisja konkursowa nie doceniła jego imponującego doświadczenia w zarządzaniu dużą organizacją, które zdobywał jako agent ubezpieczeniowy, konsultant telefoniczny oraz redaktor naczelny „Głosu Samoobrony”.

  1. 37 odpowiedzi na “Agent w PFRON”

  2. Irmina Jabłońska - za mało danych o tej Pani aby ocenić jej kwalifikacje. A może faktycznie nie nadawała się? Nie przyszło Wam to do głowy?

    Niestety znałem kilku “bezpartyjnych fachowców” wstawki do firm tylko dlatego że mieli znajmości z kimś z SLD…
    Czasem mieli nawet “niezłe” wykształcenie zdobyte w PRL (jeden nawet miał doktorat - chyba po znajomości, co nie zmieniało faktu że na niczym się nie znał)…

    Nawet zachodnie koncerny takich zatrudniają na stanowiska wiceprezesów jak potrzebują coś “załatwić”. A potem jak załatwią co trzeba zwalniają z wysoka odprawą…
    Takich to mieliśmy “fachowców” w III RP…

    Palestrina2005 dnia 22 maja 2007

  3. Do Palestrina2005:

    Hmm o godzinie 07:35 22. Maja odpisałeś na artykuł na ten temat w GazWyb… Ale mimo to przytoczę to jeszcze raz, żebyś sobie przypomniał, no chyba że nie czytasz artykułów, na które odpisujesz, czym bym się nie zdziwił.

    Za (a jakże) kłamliwą GazWyb:
    Irmina Jabłońska, 50 lat, bezpartyjna:
    - skończone zarządzanie oraz prawo i administracja na UW
    - egzamin z audytu w Ernst & Young
    - stanowiska dyrektorskie w ministerstwach Finansów, Skarbu Państwa, Pracy i Polityki Społecznej, Przekształceń Własnościowych
    - wykładowca w Krajowej Szkole Administracji Publicznej
    - ukończone kursy: rachunkowość, marketing, rynek kapitałowy, kontroli wewnętrznej

    Marcin dnia 22 maja 2007

  4. po*.*alo was. za za bzdura, juz ktorys raz czytam o tym “wyksztalceniu w PRL”. wbijcie sobie wreszcie do glowy mlotki ze wyksztalcenie w PRL w wiekszosci przypadkow bylo rownie dobre/ch*owe (zeleznie z czym sie porownuje) jak jest teraz.

    oczywiscie mogloby byc gorzej:
    http://www.nytimes.com/2007/05/20/world/africa/20senegal.html?em&ex=1179892800&en=08e3bf22a4be951c&ei=5070
    coz, jakos trzeba sie pocieszac.

    niezyczliwy dnia 22 maja 2007

  5. No i fajnie - papiery niby OK.
    Ale co soba reprezentuje nie wiadomo. 50 lat - czyli zarządzanie kończyła za komuny. Posadki dostała za kwalifikacje czy po znajomości ? Nie wiem, bo w III RP nic nie wiadomo…
    Kursy ukończyć nie jest trudno…
    Ja też mam fajne CV co nie znaczy że wszędzie mnie przyjmą. Trzeba jeszcze mieć odpowiednie cechy charakteru, spodobać się pracodawcy, pokazać swoje prawdziwe doświadczenie praktyczne, dokonania itd.
    Może była tylko “fachowcem” - czasem jak się spojrzy głębiej w CV okazuje się że to tylko podrasowany pic a kandydat tak naprawdę niewiele potrafi…
    Może sobie kiepsko radziła więc się nie nadawała…

    Palestrina2005 dnia 22 maja 2007

  6. Do niezyczliwy:

    Moze czasem wykształcenie w PRL jest cos warte - np. w naukach technicznych, biologii itd.

    Ale ekonomia, zarządzanie - sorry ale uczyli socjalistycznych głupot… jak ktoś nie był wyjątkowo zapalonym studentem który interesuje się wolnym rynkiem i stara dowiedzieć więcej niż uczą na zajęciach to zbyt wiele się nie nauczył…

    Palestrina2005 dnia 22 maja 2007

  7. Palestrina rozumiem, że Ty jako urodzony anty-komuch nie chodziłeś do szkoły bo nie chciałeś żeby nauczyli Cie jakichś “socjalistycznych głupot”…

    Michal dnia 22 maja 2007

  8. Palestrina2005:
    Może i się nie nadawała. Ale to należało zrobić konkurs i zatrudnić kolejnego fachowca, a nie kolesia, który nie ma doświadczenia i przegrał poprzedni konkurs. Zwolnienie Pani Jabłońskiej to jedno, ale zatrudnianie na to miejsce swoich kolesi to już zupełnie co innego…

    doodge dnia 22 maja 2007

  9. zatem audyt Ernst & Young to sie jeszcze za “komuny” zdawało:)
    Rozumiem, poparcie dla rewolucji, ale bezkrytyczny fanatyzm, prosi o usmiech politowania.

    garrett dnia 22 maja 2007

  10. Chciałabym tylko zauważyć, że premier, prezydent, większość ministrów wykształcenie również zdobywała w PRL. Niektórzy nawet doktoraty z prawa robili i Lenina w nich umieszczali…

    Kura dnia 22 maja 2007

  11. Doodge,
    Ja nie mówię, że jest idealnie wkurza mnie tylko bronienie zwalnianych “fachowców” przez GW i SLD. Bo naprawdę napatrzyłem się w zyciu dużo na takich “fachowców”…

    garrett,
    Tu chodzi o stanowisko dyrektora zarządzajacego… fajnie że zdała egzamin z audytu… ale to chyba nie jest decydująca kwalifikacja dla dyrektora zarządzającego…

    To tak samo jak dobrze wykształconego prawnika daje się na Prezesa NBP (HGW). Znajomośc prawa bardzo pomaga ale to nie wszystko aby mieć kwalifikacje odpowiednie na Prezesa NBP…

    Palestrina2005 dnia 22 maja 2007

  12. Do Kura:
    Dlatego też doktorat zrobiony w PRL (o ile nie był robiony po znajomości), jeśli odnosi się do nauk związanych z ekonomią, zarządzaniem itp. świadczy o wysokim poziomie intelektualnym doktora lecz niestety często jest bezuzyteczny jeśli chodzi o kwalifikacje zawodowe, bo teraz mamy gospodarkę rynkową… chyba że ktoś w swojej pracy wychodził poza standardy tego czego uczyli na uczelni…

    Palestrina2005 dnia 22 maja 2007

  13. Do Palestrina2005.
    Rozumiem, że minister Gilowska nie ma odpowiednich kwalifikacji do bycia ministrem finansów? Jakby nie patrzeć nauk ekonomicznych uczyła się w PRL-u.
    Druga sprawa- jeśli Jabłońska nie ma wystarczających kwalifikacji, to jak wytłumaczysz awans Domagały, skoro on ma jeszcze mniejsze kwalifikacje od Jabłońskiej?

    Kura dnia 22 maja 2007

  14. Gilowska poza wykształcenie pokazała poprzez swoją pracę w kolejnych latach (doradzanie PO, programy gospodarcze itd.) że zna się na ekonomii.
    Ale masz rację samo jej wykształcenie to za mało - musi być poparte innymi osiągnieciami…

    Co do dwóch opisywanych osób - musiałbym dokładnie poznać ich życiorysy aby ocenić czy się nadają.
    Być może obydwoje się nie nadają…

    Palestrina2005 dnia 22 maja 2007

  15. Palestrina, prawie się z Tobą zgadzam, ale popatrz na całą sytuację. Jaka jest mentalność ludzi z Samoobrony (wypowiedzi Leppera o stanowiskach, afera rozporkowa itp), i jakie mają z reguły kwalifikacje (popatrz na przedstawicieli, taka pani Kalata na przykład), w tym kwalifikacje do oceniania kwalifikacji innych. Z tego punktu widzenia, jak sądzisz, na ile mogły tu mieć znaczenie kwalifikacje obu osób, a na ile klucz partyjny?

    Bo jak było naprawdę, możemy się tylko dowiedzieć od osób związanych ze sprawą, które zresztą i tak mogą nie być do końca wiarygodne (względy ogólnoludzkie - sympatie/antypatie), albo z wyników finansowych, które też są podatne na wahania wywołane czynnikami zewnętrznymi.

    krowina dnia 22 maja 2007

  16. Sorry, ale dla mnie magister historii, którego doświadczenie sprowadza się do bycia konsultantem telefonicznym, agentem ubezpieczeniowym i asytentem posła to zdecydowanie za mało na dyrektora generalnego PFRON-u. I forsowanie jego kandydatury jest zwykłym, bezczelnym kolesiostwem.

    Kura dnia 22 maja 2007

  17. Palestrinka, swietnie zdefiniowales towarzystwo spod znwkow PiS-SO-LPR i ich protegowanych w spolkach SP, fundacjach i urzedach centralnych. Kursy pokonczyc nie jest trudno, zwlaszcza gdy nauki pobiera sie od takich autorytetow jak duety: Lepper-Lyzwinski, Blizniacze Kaczatka czy Synal z Tatusiem od Smoka Wawelskiego.

    lothian dnia 22 maja 2007

  18. @Palestrina2005
    Zbaczasz z tematu. Tak naprawdę nie chodzi o to że wypieprzyli z pracy tą Panią. Chodzi o to, że zastąpili ją matołem z Samoobrony (w zatrudnianiu). Porównując ją i nowego delikwenta MUSISZ przyznać, że źle się stało. Jest to bezsprzeczny nepotyzm. Takie DOMYŚLANIE się: “a ona pewnie dostała pracę bo miała znajomości w SLD”, leży poniżej godności normalnego człowieka i jest wyrazem braku kultury.

    Marek dnia 22 maja 2007

  19. Przesadzasz…
    To, że kogoś wychrzanili, nie znaczy, że powinniśmy domniemywać że był to wybitny fachowiec… raczej odwrotnie…

    A ze specem z SO zgadzam się - nie powinni go przyjmować…

    Moim zdaniem najprawdopodobniej jedno warte drugiego…

    Palestrina2005 dnia 22 maja 2007

  20. >>Marek
    jesli chodzi o Palestrina2005, to wystepuje tu jeden powazny problem - osoba ta uwaza ze III RP byla permamentnie zla (stanowiska po znajomosci, afery), a z drugiej strony osoba ta wszelkie dokonania obecnej wladzy uwaza na absolutnie sluszne - “IV Rp jest cacy”, “III jest bee” - mamy tylko biale i czarne - nie ma nic pomiedzy….

    salamandra dnia 22 maja 2007

  21. Nie “jedno warte drugiego”, tylko Jabłońska wygrała konkurs na to stanowisko i nikt nie podważał ani jej kwalifikacji, ani uczciwości konkursu. Ba, w PFRON-ie nie chcą nawet wyjaśnić czemu została zwolniona, a dodatkowo patrząc na wszystkie decyzje nowego prezesa wniosek jest jeden- kolesiostwo jak za najlepszych czasów SLD.

    Kura dnia 22 maja 2007

  22. No przecież moralni odnowiciele spod znaku palancina200005 twierdzą, że czarne jest białe, nie? I to już chyba powinno być jasne, nie? Dla niego czystym moralnie jest Lepper i spółka (bo tak powiedział przestępca rydzyk i jego idol Xero-kurdupel), więc po co z nim dyskutować dalej? Białe jest czarne, a czarne jest białe. A my mamy inną moralność, więc nie pasujemy do Przestępczej IVrp. Musimy zmienić mentalność!!

    Flogiston dnia 22 maja 2007

  23. Oczywiscie,te Renesansowy muzkant,Palestrina podpuszcza ludzi i naciaga na komentarze.Oni maja swoich wyksztalciuchow.Tam teraz dominuje ostry skret w prawo i wzmocniony zapach kadzidla.Torunska uczelnia jest tego przykladem.To co,ludzie ktorzy pokonczyli szkoly w PRL i maja tkie dyplomy to juz gorszej klasy fachowcy?A kto ci dal podstawy do takiego dzielenia ludzi?I ty sie masz za lepszego?Pewnie ci ten moher calkiem juz poszedl na mozg.Napisz w swoim cv ze jestes juz wyksztalcony w IV RP i miales piatke z religii.Szkoda gadac.

    valdo dnia 22 maja 2007

  24. Samoobrona też jest w taryfie “Swojaki” i obsadza stanowiska ludźmi, z którymi piła na jakiejś imprezie. W razie gdyby ktoś miał coś do załatwienia w PFRON, to się dogada z łatwością, bo przecież za stanowisko trzeba jakoś podziękować.

    defibrylator dnia 22 maja 2007

  25. zieff…dzięki bogu już jestem w UK… Ba! Teraz nawet nie boje się dawać moich prawdziwych danych przy wypełnianiu różnych kont w internecie. A kiedyś się bałem… Polska jest chora - spie*alajcie stamtąd, bo kiedyś się obudziecie jak żydzi w 3 rzeszy…Wykształciuchy najpierw w kamasze, a potem….

    Skaner dnia 23 maja 2007

  26. Panie i Panowie, czym tu się przejmować? Państwowy Fundusz Rehabilitacji OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH jest jak najbardziej w gestii obecnie nam rządzących. I na odwrót.

    Janko Walski dnia 23 maja 2007

  27. Palestrina2005: znamy (m.in), dwóch doktorów prawa (jeden z profesorskimi ambicjami !), którzy onoż prawo kończyli w PRL-u. Nic nie było słychac o ich osiagnięciach prawniczych, teraz firmują bubel prawny za bublem… Rozumiem, że zgadzasz się, iż oni też do wymiany?…

    wiszy dnia 23 maja 2007

  28. Wiszy,
    Wykształcenie prawnicze nie jest niezbędne do pracy w polityce.
    Gdyby chodziło o pracę w jakiejś firmie prawniczej sytuacja byłaby inna…
    Ale polityka jest tak szeroką dziedziną, że tu mogą być ludzie z róznych specjalizacji. A doktoraty świadcza tylko o wysokim poziomie intelektualnym, duzo wyższym niz udawanych magistrów…

    Palestrina2005 dnia 23 maja 2007

  29. Acha, znaczy się, że praca doktorska z prawa obficie cytowana Marksem i Leninem “świadczy tylko o wysokim poziomie intelektualnym”. witamy w świecie fantazji Palestrina.

    Willfey dnia 23 maja 2007

  30. Wysoki poziom intelektualny,doktoraty zrobione za komuny…Palantunciu 0,5l.Ty kpisz,czy o drogę pytasz.Gdzie Ty widzisz u skserowanych choćby nieśmiałe przejawy tego,czym inteligent powinien się cechować?

    qadam dnia 23 maja 2007

  31. Oj, gdyby Tusk był inteligentny jak Kaczyński to 2005r. wygrałby wybory.
    Kaczyńskim inteligencji odmówić nie można - świetni doradcy od PR, dobry marketing polityczny, znakomite gry parlamentarne…
    Skoro mówisz że Kaczyński nie jest inteligentny to co powiedzieć o Tusku który ciągle z nim przegrywa…

    Palestrina2005 dnia 24 maja 2007

  32. chyba kpisz, Kaczyński wygrał wybory dzięki takim typkom jak Kurski, i jeśli był w to zaangażowany jakiś PR, to wyłącznie czarny.
    No i nie zapominajmy o poparciu Leppera przed wyborami, bez tego na pewno kaczor by nie wygrał, więc nie ma mowy o żadnej inteligencji Kaczyńskiego

    justa dnia 24 maja 2007

  33. Żeby dobrać sobie takich ludzi jak Kurski i zdobyć poparcie populistów też trzeba być inteligentnym…

    A Tuskowi wystarczyliby lepsi doradcy od marketingu politycznego i wygrałby - czyli jest mniej inteligentny od Kaczyńskiego…

    Palestrina2005 dnia 24 maja 2007

  34. tja, rzeczywiście, inteligencja na miarę IV rp,
    to ja już wiem, dlaczego ludzi naprawdę mądrych wyzywa się w tym kraju od wykształciuchów: żeby ich odróżnić od, pożal się boże, inteligentnego pana prezydenta

    justa dnia 24 maja 2007

  35. Do P.2005
    “Zeby dobrac sobie takich ludzi jak Kurski… trzeba byc inteligentnym”. No nie wiem, mnie sie wydaje ze trzeba byc szuja aby stosowac czarny PR, ale coz jaka nowa wladza takie nowe standarty moralne…

    Wolfsbite dnia 24 maja 2007

  36. nie mam czasu czytać wszystkiego ale z radością zauważyłem, że palestrina wrócił do gry w pięknym stylu. Tak trzymać, publiczność szalejeeee :D

    LechZdech dnia 24 maja 2007

  37. “Kaczyńskim inteligencji odmówić nie można - świetni doradcy od PR, dobry marketing polityczny, znakomite gry parlamentarne…”

    Obawiam się, że w takiej sytuacji musisz Palestrina przyznać wysoki poziom inteligencji panu Millerowi i politykom SLD. popełnili oni jednak karygodny błąd, którego obecna władza nie powtórzyła. Gdzieś tak w połowie kadencji przestali iść w zaparte.

    Willfey dnia 26 maja 2007

  1. 1 Trackback(s)

  2. czerwca 4, 2007: SpieprzajDziadu.com - Starszy specjalista

Wyślij komentarz