Pierwsza tajemnica IV RP
15 maja 2007 – 13:54
Źródło: Gazeta
Od lat komentatorzy życia publicznego, politycy, ale też zwykli Polacy zastanawiają się nad rozwiązaniem największej polskiej tajemnicy – pochodzenia drugiego imienia Przemysława Edgara Gosiewskiego. Z racji na rosnące niepokoje społeczne wysłano specjalne ekspedycje do Egiptu oraz Chin, które miały przebadać starożytne manuskrypty w poszukiwaniu właściwej odpowiedzi. W Instytucie Pamięci Narodowej powstał specjalny pion śledczy zajmujący się tylko tą sprawą, a naród zniecierpliwiony ciągłym napięciem żądał ujawnienia Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej, która mogła zawierać odpowiedzi na trapiące nas pytania. Na szczęście w jednym z wywiadów Przemysław Edgar Gosiewski postanowił raz na zawsze rozwiać wątpliwości dotyczące swojego imienia i wyjaśnić jego pochodzenie: “Na drugie imię mam Edgar. Moja mama była zamiłowaną harcerką i nadała to imię na cześć Edgara Poe, czyli twórcy skautingu”. Z tak odważną interpretację nie zgodził się Wojciech Wierzejski, który na swoim blogu przypomniał, że twórcą skautingu był Robert Baden-Powell, a sam skauting powstał 60 lat po śmierci Poe. Motywy, które kierowały mamą posła Gosiewskiego nie są do końca zrozumiałe – Edgar Allan Poe został zapamiętany nie tylko jako poeta i nowelista, ale także alkoholik i nałogowy palacz opium przedwcześnie zmarły na wściekliznę. Poseł Wierzejski komentuje: „Różne słyszałem wywody z ust pana Gosiewskiego, ale przyznam, że ten popis jego erudycji wprawił mnie w prawdziwe osłupienie.”
19 odpowiedzi na “Pierwsza tajemnica IV RP”
Mama najwyrażniej zakpiła okrutnie z przyszłego wicepremiera. A że jej syn jest po prostu *makabrycznie* głupi? Któż może to wiedzieć lepiej niż matka…
s.flores dnia 15 maja 2007
Wyraźnie poruszamy się w kręgu grozy i powieści gotyckiej: Edgar A. Poe, Kruk… Niedługo wyjdzie na jaw, że Roman Edukator dostał imię na cześć swych transylwańskich przodków.
dziwaczka dnia 15 maja 2007
Hmm… Ciekawe… Ciekawe… Choć to w sumie typowe dla obecnych władz przekręcanie faktów, o którym już kiedyś pisałem (tutaj).
doodge dnia 15 maja 2007
to imię to jest omen, przepowiada “zagładę domu kaczorów”, w tamtym opowiadaniu też było takie mocno podejrzane rodzeństwo, a i o kotach EdgarAP pisał, kot skończył kiepsko, ale jego właściciel teź niwiele lepiej:-)
justa dnia 15 maja 2007
A słyszeliście, że Jareczek już planuje uszczęśliwienie Narodu kolejną podwyżką podatków? Tym razem na lekarzy (choć szczerze wątpię, czy zobaczą z tego choć ułamek procenta):
http://hardkor.wordpress.com/2007/05/15/wesolo-jak-w-szpitalu/
Łysakowski dnia 15 maja 2007
Mi tam się imie Edgar zawsze kojarzyło z krukiem Magiki de Czar z komiksów o kaczorze donaldzie
lina inverse dnia 15 maja 2007
Mnie z kolei zawsze to imie kojarzylo sie z Johnem Edgarem Hooverem (swoja droga dziwna zbieznosc - tez drugie imie). O ile JEH, wieloletni dyrektor FBI (48-letnia fucha) byl postrachem i utrapieniem wszystkich lokatorow Bialego Domu, to jego (drugo)imiennik w Polsce to czysta farsa. PEG (a moze Pig?) wzbudza co najwyzej smiech. Zeby nie wiem jak sie staral, to na pewno nie bedzie wicepremierowal przez 48 lat.
lothian dnia 15 maja 2007
Jak rodziła się legenda, czyli brat i brat tego brata, którego próbowano zabić przy pomocy przebitych profesjonalnie, wybuchających opon, w zupełnie nowej furze, ponieważ był niezwykle groźnym opozycjonistą, jak się okazało. A jak to się zaczęło?
1) Rok 1968 - 22 letni Adam Michnik zostaje relegowany z uczelni za protesty studenckie, Jacek Kuroń siedzi w więzieniu za próbę podjęcia dyskusji z władzą. Obaj chłopcy Jarek i Lech mają po 19 lat i studiują prawo marksistowskie, najbardziej opozycyjne z opozycyjnych kierunków. 2) Rok 1970-tragedia na Wybrzeżu, zabici robotnicy, ballada o Janku
Rok 1992-brat Lech zostaje prezesem NIK. Po skleconej na kolanie uchwale, potem zakwestionowanej przez TK, niejaki Macierewicz umieszcza na swojej liście Lecha Walesę, oraz jego dwóch najbliższych współpracowników: Wachowskiego i Flandysza. Na listę trafiają wszyscy liderzy wszystkich partii, oprócz partii PC, która JEST JEDYNĄ PARTIĄ I ŚRODOWISKIEM POLITYCZNYM, które NA LIŚCIE NIE MIAŁO ANI JEDNEGO AGENTA. Na listę trafia lider partii koalicyjnej ZCHN Chrzanowski i dopiero kilkanaście lat potem oczyszcza sie z zarzutów w procesie autolustracji. W wyniku ataku, obóz prezydencki dogaduje się z opozycją i zadatkowanymi koalicjantami PC i doprowadza do upadku rządu Olszewskiego, czemu do dziś obaj bracia nie mogą się nadziwić, jak tak można.
Wiśniewskim, Jacek Kuroń nadal siedzi, braci nie widać, rok później piszą prace magisterskie o wyższości prawa Lenina nad prawem rzymskim.
3) Rok 1976-strajki w Ursusie, Radomiu, wspomagane przez KOR Jacka Kuronia. Brat Jarosław nieobecny, zajęty pisaniem pracy doktorskiej o wyższości socjalistycznego prawa pracy nad imperialnym bezprawiem. Brat Lech kompletnie niewidoczny, nic nie pisze. Jednak rok 1976 to narodziny legendy, obaj bracia zaczynają współpracować z KOR, jeden w roli wykładowcy prawa pracy, drugi prowadzi jakieś inne prelekcje z robotnikami. Nie są członkami KOR, terminują jedynie.
3) Rok 1980-strajk w Stoczni. Brat Lech, wzorując się na pracy doktorskiej brata Jarosława, uzyskuje doktorat, prawo marksistowskie nie przeszkadza mu siedzieć dzielnie obok brata Jarosława, w roli doradcy Wałęsy. Ten ostatni zostaje przez Annę Walentynowicz, małżeństwo Gwiazdów, Wyszkowskiego okrzyczany agentem SB. Obaj bracia nie przyjmują sensacji do wiadomości, pomagają Wałęsie w marginalizowaniu i w konsekwencji, odsunięciu wyżej wymienionych od władz związku.
4) Rok 1981-stan wojenny. Brat Lech zostaje internowany wraz z Lechem Walęsą i siedzi sobie 10 miesięcy w ośrodku wypoczynkowym. Frasyniuka, Bujaka i paru innych SB ściga po całej Polsce, powstaje legenda panów nieuchwytnych, internowanych zostaje tysiące działaczy opozycji, w tym stara Kociębowska, za posiadanie długopisów z wizerunkiem papieża. Brat Jarosław nie zostaje internowany i jest JEDYNYM DZIAŁCZEM OPOZYCJI Z GRONA NAJBLIZSZYCH WSPÓŁPRACOWNIKÓW WAŁĘSY, KTÓRY NIE ZOSTAŁ INTERNOWANY. Brat Jarosław, kiedy siedzi ponownie Jacek Kuroń, siedzi pod maminą pierzyną, w teczce Jarosława o 1982 r do 1989 jest czarna dziura.
5) Rok 1989-obrady okrągłego stołu. Obaj bracia siedzą dzielnie przy Wałęsie, po przeciwnej stronie obecny koalicjant Maciej Giertych w roli doradcy generała Jaruzelskiego. Brat Lech uczestniczy kilkakrotnie w tajnych obradach w Magdalence. Do życia powołano Sejm kontraktowy, brat Jarosław negocjuje rząd Mazowieckiego, który ma być alternatywą dla rządu Kiszczaka. W wyniku rozmów brata Jarosława z ZSL i SD, przybudówkami PZPR, które do sejmu dostały się z automatu, Mazowiecki zostaje premierem. W rządzie Mazowieckiego ministrami są generał Kiszczak, generał Siwiec, prezydentem jest generał Jaruzelski, bracia do dziś mają żal, że Mazowiecki w tych komfortowych warunkach prowadził politykę grubej kreski.
6) Rok 1990-powstaje szalona idea wojny na górze, której autorem jest Lech Wałęsa, a którą najgorliwiej realizują obaj bracia. Powstaje partia brata Jarosława PC i wspiera Lecha Wałęsę, jako kandydata na prezydenta i Walęsa prezydentem zostaje, obaj bracia trafiają do kancelarii. Lech w randze ministra, jego podwładnym jest Maciej Zalewski, potem skazany na dwa lata więzienia za wyłudzanie łapówek od prezesów Art B. Rząd Mazowieckiego po przegranych wyborach podaje się do dymisji, w nowych wyborach do parlamentu partia PC uzyskuje 8% głosów.
7) 1991-po konflikcie z Mieczysławem Wachowskim,obaj bracia wylatują z kancelarii z hukiem. PC braci, mimo że jest 4 co do wielkości klubem w Sejmiem, doprowadza do dymisji rządu Bieleckiego i powołuje rząd Olszewskiego, na który Wałęsa mimo konfliktu z braćmi się godzi.
9) Rok 1993-nowe wybory. Partia brata Jarosława PC, rozsypała się w wyniku wyrzucenia i odejścia z klubu około 20 posłów. Z tej 20 powstaje kilka partyjek, oddzielne partie ma Macierewicz, Olszewski, Parys. Kurski odchodzi do ZCHN, gdzie w/g Macierewicza agentem jest jej szef. W wyniku tej `sprawnej akcji Lesiaka’ 8% prawica zostaje rozbita w pył i olbrzymia 40 osobowa PC podzielona przez samą PC na śmieszne partyjki. Do Sejmu rozbita PC wchodzi z poparciem 4,2%. O partii Olszewskiego, Parysa, Macierewicza Polacy zapominają, i chłopcy odpoczywają 4 lata. 10) Rok 1997-pierwsza próba zjednoczenia prawicy. PC wchodzi w skład AWS i wprowadza 12 posłów, między innymi Cymańskiego i Dorna. Co ciekawe, lider PC nie jednoczy prawicy i nie dostaje się do Sejmu z listy PC, uznaje jednoczenie prawicy pod szyldem AWS za zbędne i wchodzi do Sejmu z listy ROP Olszewskiego.
11) Rok 2000-brat Lech zostaje ministrem sprawiedliwości w rządzie Buzka, którego doradcą jest Kazimierz Marcinkiewicz.
12) Rok 2001-w nowych wyborach PiS, tym razem partia brata Lecha, w przeciwieństwie do partii PC brata Jarosława, której Lech nigdy nie był członkiem, otrzymuje 9% głosów.
13) Rok 2002-brat Lech, jako kandydat partii opozycyjnej zostaje prezydentem Warszawy.
14) Rok 2005-koniec legendy opozycji bractwa bliźniaczego. Po 16 latach walki na noże, geniusz strategii i jego brat, dzięki kampanii opartej o `katolickie’ radio, którego działalność jest kwestionowana przez Watykan i dzięki dziadkowi głównego konkurenta, dostają władzę. Brat Lech melduje wykonanie zadania i otrzymuje fotel prezydenta, brat Jarosław prezesa i premiera, którym miał nie zostać, gdy jego brat zostanie prezydentem.
Tekst będzie kopiowany do znudzenia, ponieważ aby w IVRP nie zwariować, trzeba sobie powtarzać, że białe zawsze jest białe, czarne jest czarne, a guano to nie kisiel. Aby się tak do końca nie nudziło, mam propozycję dla starszych i młodych, aby przyłączyli się do wspólnej zabawy. Proponuję zrobić kalendarium `martyrologii i męczeństwa oraz geniuszu obu braci’. Moglibyśmy wspólnie wpisywać istotne daty w życiu wodzów, na przykład 2006 - laksacja po artykule w niemieckim brukowcu, albo 2006 (tu konieczne byłby daty bardziej precyzyjne), uroczysta powtórna nominacja Leppera na wicepremiera rządu rewolucji moralnej, z udziałem prezydenckiej kamery. To coś w rodzaju warszawskich piosenek, które pozwolą ludziom myślącym przetrwać ten trudny czas okupacji ciemnogrodzian. Zapraszam do zabawy, tekst od dziś będzie pojawiał się codziennie, aktualizowany o kolejne Wasze najciekawsze wpisy z historii asów-męczenników opozycji i geniuszów propagandy.
karl dnia 15 maja 2007
Bardzo ładnie, ciekawe czyj komentarz był śmieszniejszy, Wierzejskiego czy Spieprzajdziadu.com.
johnny b. dnia 15 maja 2007
Przemysław E. Gosiewski ujawnił tę “tajemnicę” już w zeszłym roku w “Faktach”…
A istnienie drugiego imienia ujawnił Tomasz Lis, gdy zaprosił go do “Co z tą Polską?”. Tłumaczył się potem, że skojarzyło mu się z J. Edgarem Hooverem, ale i tak później przeprosił wicepremiera - nie wiedział, że wszyscy tak to podchwycą.
Petrikauer dnia 16 maja 2007
Śmierć Edgara Allana Poe jest do tej pory nie wyjaśniona.
Może mama PEG’a przewidywała coś?
KNT dnia 16 maja 2007
to jest dzisiaj najszczęśliwszy news: klęska kaczorów
ecik dnia 16 maja 2007
Przypomnienie przez “Karla” okupacyjnych piosenek warszawskich w kontekście “okupacji kaczej” bardzo mi trafia do przekonania
Poza faktami z życia Wielkich Wybranych Wodzów, może by ci z talentem do rymów proponowali teksty kolejnych zwrotek do słynnego przeboju: “Siekiera, motyka, bimber, alasz, przegrał wojnę głupi malarz…”
na przykład:
Siekiera, motyka, dwa bliźniaki, nie wpakują cię do paki,
siekiera, motyka, ale już!
oświadczenie swoje złóż! ;-))
Anna Maria dnia 16 maja 2007
Z innej beczki http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/news/fotyga-zignorowala-rosyjskie-zaproszenie,911365
antyedgar dnia 16 maja 2007
@antyedgar:
Czy tylko wklejasz linki czy też czasami je przemyślisz?
O ile Fotyga nie jest dobrym ministrem, to przyjęta taktyka właśnie może być obecnie najlepszym posunięciem. Rosja do dziś z sukcesem stosuje strategię dziel i rządź w relacjach z UE i krajami członkowskimi. A Fotyga nieprzyjmując zaproszenia po prostu ujednolica front unijny w stosunku do Moskwy.
Michał dnia 16 maja 2007
@karl:
pomysł bardzo dobry. Jednak nie nadaje się do komentarzy, a do Muzeum IV RP.
prixus dnia 17 maja 2007
Z rumieńcem wstydu przyznam się do czegoś publicznie: otóż kiedy pierwszy raz przeczytałem “Edgar Gosiewski” w jakimś portalu internetowym (bardzo możliwe że w tym) to uśmiałem się do łez i byłem pod wrażeniem poczucia humoru tego co to wymyślił. Byłem bowiem ABSOLUTNIE PRZEKONANY że chodzi o prześmiewcze porównanie naszego “Słońca Włoszczowej” do niejakiego Edgara - postaci z filmu “Faceci w czerni I” Pamiętacie? Jak nie pamiętacie to obejrzyjcie (świetny film, nawiasem mówiąc) - Edgar to bardzo specyficzna postać, nie napiszę dlaczego żeby nie psuć zabawy tym którzy film dopiero obejrzą. Dobre kilka tygodni zajęło mi zorientowanie się, że nasz “drugi Ernest Malinowski” naprawdę ma na drugie imię Edgar. Czar prysł, przestało być (aż tak) śmiesznie. Czytając powyższy tekst nt. drugiego imienia Wielkiego Zawiadowcy i otwierając link “komentarze” spodziewałem się, że znajdę nawiązanie do “Facetów w czerni”. A jednak nie! Jestem pierwszy! :-))
Piotr dnia 17 maja 2007
@Michał A ja uważam, że Fotyga powinna pojechać do Moskwy. Teraz Rosja wykorzysta to przeciwko Polsce. Będą krzyczeć, że wyciągnęli do nas rękę, że chcieli rozmów a my ich olaliśmy. A nie pojechanie tam, właśnie o tym świadczy. Rosja to mocarstwo. Nie jestem za tym aby płaszczyć się przed nimi, ale pozory jako takie trzeba zachować. A Fotyga nie ma pojęcia co to jest dyplomacja i uważam, że zrobiła bardzo źle.
antyedgar dnia 17 maja 2007
Edgar Gosiewski naszym przyjacielem jest jak śpiewali politycy koalicji.
Pirlo Mistrz dnia 20 maja 2007