Wszechstronne kadry

11 maja 2007 – 18:20

Źródło: Gazeta Wyborcza

Warszawscy działacze Prawa i Sprawiedliwości to ludzie wielu talentów. Tym razem zaprezentowali się obywatelom jako specjaliści w zarządzaniu nieruchomościami obejmując liczne posady w państwowej spółce Dipservice. Nowym rozdaniem personalnym sterował pierwszy rowerzysta IV RP Wojciech Dąbrowski, który sam kwiat partii umieścił na różnych stanowiskach: szef PiS w Warszawie Maciej Więckowski jest w Dipservice szefem biura organizacyjnego, a główny dyrektor firmy Maciej Jankiewicz to radny PiS na Targówku. Paweł Przychodzeń, działacz PiS i wysoki urzędnik w kancelarii premiera, oraz Artur Marczewski, PiS-owski burmistrz Pragi-Północ, siedzą w radzie nadzorczej Dipservice. W radzie nadzorczej Kaskady, spółki-córki Dipservice, zasiada Jarosław Jankowski, PiS-owski radny województwa. Ta wykwalifikowana kadra zastąpiła sprawdzone kierownictwo, które pod swoimi rządami zwiększyło wartość spółki czterokrotnie. Po raz kolejny okazuje się, że narzekania na brak kwalifikacji członków rządzącej partii są inspirowanym przez określone siły zamachem na nasz kraj.

  1. 10 odpowiedzi na “Wszechstronne kadry”

  2. To przecież oczywiste, że są najbardziej kompetentni. I najurodziwsi. I najmądrzejsi. Wystarczy spojrzeć na Bractwo Przodujące. ;)

    Michał dnia 11 maja 2007

  3. Więcie jaka jest różnica między PiSem a SLD? Za SLD na tych stanowiskach przynajmniej zdarzali się ludzie kompetencji, teraz mamy osłów pełną gębą.

    Deva dnia 11 maja 2007

  4. byle sie dopchac do koryta…

    salamandra dnia 11 maja 2007

  5. Deva:
    jest jeszcze jedna różnica: SLD nie plątało w politykę ideologii i fanatyzmu. Nie pamiętam też, aby SLD posuwało się do tak skandalicznie nieczystych zagrywek (patrz wykorzystywanie IPN do walki politycznej tudzież brutalne zagrania stosowane wobec TK). SLD nie dorasta PiSowi do piet także pod względem nieumiejętności przyjmowania krytyki… No ale to w końcu cieniasy były…

    doodge dnia 11 maja 2007

  6. @doodge:

    SLD uprawiało bardziej subtelną politykę salonową, co nie znaczy, że mniej szkodliwą. imho bardziej szkodliwą. Kuźwa, ludzie, nie dajcie się postkomuchom omamić propagandą antypisowską.

    To, że PiS jest złą partią to niezbite. Ale nie ulegajcie SLD, bo właśnie liczą na to, że powtórzą już dwukrotny wyczyn zmęczenia społeczeństwa (post)solidaruchami i w kolejnej kadencji wrócą jako główna siła.

    Michał dnia 12 maja 2007

  7. Ludzie, o co wam chodzi?! Przecież to czysty przypadek :)

    defibrylator dnia 12 maja 2007

  8. SLD przynajmniej od czasu do czasu zatrudnilo jakiegos specialiste, a konkursy na stanowiska czasem wygrywali ludzie z kfalifikacjami. Moze dlatego ze nie mieli tak duzo “kolesi” do obsadzania… ale za to pis pod wzgledem “kolegow i rodziny” ma dluga laweczke

    fresz dnia 12 maja 2007

  9. @fresz:
    Pokaż mi osobę w PIŹdzie która nie ma wiedzy w temacie kwalifikacji na jakiekolwiek stanowisko, to postawię Tobie piwo. ;P

    El Moherro dnia 12 maja 2007

  10. >> El Mohero
    Możesz co nie co pojaśnić, bo też chciałbym załapać się na to piwo??

    flogiston dnia 12 maja 2007

  11. @Michał:
    SLD nigdy nie posunęło się do stwierdzenia, że PRL był stworzony przez hołotę dla hołoty, a III RP to układ układów. Nie było też języka politycznego, który tworzy nowe antysłowa dla ukrycia insynuacji i oszczerstw (”skrót myślowy”, “nadużycie semantyczne”, “łże-elita”). Krytyka SLD była słuchana lub nie, ale nie było odwracania kota ogonem i mówienia, że krytykujący są wrogami Polski, pochodzą z wrogich środowisk, albo wpływ mają rodzinne korzenie (dziadek, pradziadek). Rządy SLD miały przynajmniej zdrowe spojrzenie na rzeczywistość.

    prixus dnia 16 maja 2007

Wyślij komentarz