PO zazdrości Łyżwińskiemu
19 stycznia 2007 – 09:33
Źródło: WP
Z serii “tabloidowej”. Wszyscy wiemy, że w Hotelu Sejmowym kwitną uczucia. To magiczne miejsce, w którym rodzą się nowe pomysły polityczne, nawiązane zostają pierwsze kontakty koalicyjne i gdzie odbywają się rozmowy wstępne z kandydatkami do pracy w regionalnych strukturach partii. Ta urocza atmosfera udzieliła się także posłowi Platformy Obywatelskiej Romanowi Koseckiemu, który pozazdrościł posłowi Łyżwińskiemu i wracając z zakrapianej imprezy postanowił wstąpić do pokoju posłanki Samoobrony Sandry Lewandowskiej. Posłanka Lewandowska nie dała się jednak przekonać wrodzonemu urokowi Pierwszego Piłkarza Wśród Posłów i nie wpuściła amanta na drinka lub coś więcej. To by dopiero była koalicja.
15 odpowiedzi na “PO zazdrości Łyżwińskiemu”
Dobrze ze chlopaki byli jeszcze na tyle przytomni ze nie zapukali do Beger
Dant dnia 19 styczeń 2007
Dant: przebijam Ciebie: Hojarska.
El Moherro dnia 19 styczeń 2007
A Jasiu przebije jeszcze raz: alkohol ma zly wplyw na orientacje (nie tylko seksualna) - dobrze ze do Leppera nie zapukali! Jeszcze by otworzyl… i to dopiero by byla afera !!!
Jasiu dnia 19 styczeń 2007
Sorry chlopaki ,ale Lepper byl zajety. nocowal u Romka.
Kostek dnia 19 styczeń 2007
Hojarska by mu nie odmowiła. Przecież ona tylko czeka na jakiegoś rubasznego uwodziciela. Sama nogi rozkłada.Taka sztuka…..
K.K.K dnia 19 styczeń 2007
a ja sie nie dziwie sie, sam bym zapukał do pani Sandry:)
Jack dnia 19 styczeń 2007
albo pani róża
ważka dnia 19 styczeń 2007
Pytają kumple Koseckiego: Romek, co robiłeś wczoraj w nocy?
Kosa: a, walłem u posłanki Lewandowskiej…
Kumple: Taa, no nie gadaj stary! I co, i co? Jak było? Jaka ona jest? Opowiadaj!
Kosa: Eee, no nie wiem. Nikt mi nie otworzył…
eXter dnia 19 styczeń 2007
Jak to mówiła Beger “krew nie woda”
Deva dnia 19 styczeń 2007
na zdjęciu z linka: ale Kosecki ma pióra!!
coquelicot dnia 19 styczeń 2007
aż się prosi o przypomnienie scena z “Wniebowziętych” http://www.astercity.net/~mirecki/wniebowzieci/wideo/scena14b.avi
Sandra, Sandrulka otwórz to my!
zdrufko dnia 19 styczeń 2007
qrna a do Hojarskiej to nikt nie zapukał! a chciałaby chciała!
zdrufko dnia 19 styczeń 2007
rzecz nie porownywalna z sexafera samoobrony
no i jak sama Lewandowska mowi: Kosecki chcial ja zaprosic na drinka
a nie wejsc
jedyne co mozna im zarzucic to zaklocanie ciszy nocnej
w sumie to takie robienie afery na sile, zeby dokopac PO
czytelnik.archiwista dnia 19 styczeń 2007
Nie przesadzajmy. Czym innym jest złożenie niedwuznacznej propozycji (zakładając nawet, że do niej doszło, chociaż tego nie wiemy) koleżance z pracy, niż zmuszanie swojej podwładnej do stosunku pod groźbą zwolnienia z pracy.
Roman dnia 19 styczeń 2007
Z tego romansu to by się nawet remake’u “Pięknej i bestii” nie dało nakręcić
Razer dnia 20 styczeń 2007