Szklanka wody zamiast
6 stycznia 2007 – 08:35
Źródło: Życie Warszawy
Po ostatnich wypadkach masowych zarażeń wirusem HIV łże-dziennikarzyny z “Życia Warszawy” postanowiły dowiedzieć się czy Ministerstwo Zdrowia nadal ma zamiar promować tak pewne i bezpieczne środki antykoncepcyjne jak badanie śluzu oraz kalendarzyk. Odpowiedzi udzielił jak zwykle niezawodny wiceminister Bolesław Piecha: “Minister nie będzie latał po stolicy z kondomami”. Zdaniem wiceministra zamiast prezerwatyw należy promować wstrzemięźliwość seksualną i wierność małżeńską. Zainteresowanym przypominamy, że wiceminister Bolesław Piecha to ten sam, który chciał bić dzieci chore na ADHD i zamykać apteki by było ich więcej.
32 odpowiedzi na “Szklanka wody zamiast”
W naszym kraju tzw. poprawność polityczna nie istnieje, a klasa polityczna…
damiankrol dnia 6 styczeń 2007
pewnie wystarczyłaby jedna pani - taka Anastazja P. która byłaby zarażona wirusem ale nie chwaliła się tym.
a po paru dniach/nocach w hotelu sejmowym byłby już spokój w tym temacie
przeciwnicy gumek szybko by zdania zmieniali
tylko ze niektórzy już by …..hehehehe
FROG dnia 6 styczeń 2007
Najprosciej byloby usunac pana wice za gadanie bzdur. Ale po co sobie ulatwiac zycie?
mariajuana dnia 6 styczeń 2007
Co nie zmienia faktu ze sie puszczaly…
I pewnie kalendarzyk nie pomogl (ze sie puszczaly to pol biedy, ale byc na tyle glupie zeby bez gumy…).
Nicram dnia 6 styczeń 2007
Fakt, że zarażone właściwie popełniły samobójstwo.
Niemniej, Ministerstwo jeśli już nie chce promować prezerwatyw, to przynajmniej mogłoby nie marnować publicznych pieniędzy na propagowanie kalendarzyka, znanego również jako Watykańska Ruletka.
Iulius dnia 6 styczeń 2007
To wszystko nie zmienia faktu, że wstrzemięźliwość jest jedynym w stu procentach skutecznym środkiem zapobiegania ciąży i bardzo skuteczną ochroną przed wirusem HIV. Czy wiecie, jaki spokój ducha daje stosowanie metody “szklanki wody zamiast”? Gdybym zajmowała się seksem, panikowałabym w wypadku spóźniającego się okresu. A tak - mam święty spokój i wiem, że nie ma? no to co, będzie lada dzień! :))
Jednocześnie uważam za skandal postawę państwa i nie jestem w stanie pojąć samej postawy Watykanu. Od razu deklaruję: NIE UWAŻAM seksu za sferę wyjętą spod ocen moralnych i uważam, że seks bez miłości jest nie w porządku (tylko że nie mam zamiaru narzucać innym zachowania zgodnego z MOIMI, a nie ICH poglądami). Co natomiast jest moralnie złego w tym, że para - ot, totalnie zgodna z wymogami Watykanu, małżeństwo - współżyje dla bliskości, a nie dla spłodzenia potomstwa? CO więc może być złego w antykoncepcji? Przeludnienie, do cholery, jeżeli możemy bez przemocy ograniczyć liczbę nowych ludzi na tej biednej planecie, zróbmy to! Nie pojmuję postawy Watykanu, jest dla mnie oczywiste, że istnienie antykoncepcji jest moralnie pozytywne.
Osobiście to mi wsio ryba; po pierwsze jestem wierząca bezwyznaniowa, po drugie nie zamierzam się zajmować seksem ani wychodzić za mąż… ale inni, do cholery! Do czego doszło, że w Polsce słowa typu “neutralność światopoglądowa państwa”, “tolerancja”, “równość” są podejrzane, uchodzą za coś NEGATYWNEGO!!!!!
zewsząd i znikąd dnia 6 styczeń 2007
Z tym biciem ADHD-owców to miał akurat rację. Ale pewnie z pasem też latać za nimi nie będzie
Razer dnia 6 styczeń 2007
Zewsząd i znikąd rozumiem cię ale płodzenie potomstwa jest potrzebne. Po pierwsze mamy ujemne przyrost naturalny. Po drugie są bardzo kiepskie prognozy na przyszłość. Nasze miejsce zajmą latynosi, araby, chińczycy itp. A to wszystko dlatego że im państwo bardziej rozwinięte tym mniejszy przyrost naturalny. Im biedniej tym większy, to taki paradoks. Kiedyś był wysoki przyrost bo dzieciaki to był jedyny sposób na emeryturę, dzisiaj mamy fundusze i zusy. Ludzie odkładają płodzenie na przyszłość bo kariery chcą robić. Są potem takie rzeczy jak macierzyństwo po 60. W krajach biednych inwestycja w dzieciaki to szansa na poprawę bytu. Uważam więc że trzeba spełnić swój patriotyczny (patriotyczny z ducha, nie z ideologii) obowiązek. bo możemy kiedyś wymrzeć. Zniknąć. To było tak na nawiasie. Nie myślcie że jestem za pisem. Bo nie jestem. Ci idioci chcą nam narzucić swoją wolę. Na przykład właśnie wicemninister albo rzecznik praw dziecka.
Autochton dnia 6 styczeń 2007
Autochton, ktos na te zusy zarabiac musi…
damiankrol dnia 6 styczeń 2007
To nie powinno tak być. ZUS nie powinien istnieć. Powinny być tylko fundusze emerytalne. Każdy ma to na co zarobił. Jeśli ktoś będzie chciał wywalić ZUS to głosujcie na niego, to będzie dobry polityk.
Autochton dnia 6 styczeń 2007
Simon says…HIV
Souli dnia 6 styczeń 2007
Co do przysostu: w skali całego świata jest aż nazbyt dodatni. A ja naprawdę mam poważne wątpliwości, czy istnieje JAKIKOLWIEK wyznacznik narodowości poza osobistym poczuciem. Może jestem narodowości żadnej, nie wiem. W każdym razie sama np. dużo bardziej poczuwam się do obowiązków wobec innych kobiet, niż wobec Polski.
Ja naprawdę wierzę - zabraniam sobie nie wierzyć, bo chciałabym nie umrzeć z przerażenia, jestem optymistką z samodzielnego przymusu - że kiedyś zaistnieje prawdziwe ludzkie siostrobraterstwo. A wtedy to naprawdę nie robi różnicy, kto tu będzie mieszkał, bo każda kultura będzie nieopresyjna i przepełniona szacunkiem człowieka dla człowieka. Naprawdę wierzę, że kiedyś wreszcie tak będzie i najpierw warto zadbać o to, by ci przyszli ludzie uleczeni z nienawiści mieli gdzie mieszkać, byśmy tej biednej Ziemi zdążyli nie rozwalić.
zewsząd i znikąd dnia 6 styczeń 2007
Zewsząd i znikąd, zgadzam się w całej rozciągłości.Trochę zjazd z tematu, ale myślę że zanik państw narodowych to kwestia kilkuset lat.I mam nadzieję że to samo stanie się z religiami. W końcu nie przynoszą(ani religie, ni państwa) niczego dobrego.Pozdrawiam
Leny13 dnia 6 styczeń 2007
W kwestii religii się nie zgodzę, ale to inna sprawa. Czy ściślej mówiąc - mnie samej totalnie obca jest duchowość sformalizowana, ale zawsze opowiadam się po stronie religii, by wyrazić swoją dezaprobatę dla postawy typu ateistów (czy ściślej mówiąc antyteistów), którzy uważają, że posiedli prawdę absolutną i że wiara w Boga to jakieś śmieszne bajeczki.
zewsząd i znikąd dnia 6 styczeń 2007
Straszni z was optymiści (czyt. anarchiści). Naprawdę wierzycie że znikną państwa? Jak Granice istniały kilka set lat temu to i za kilka set lat też bedą (no chyba że będzie atomowa wojna totalna). Nie wierzę w to że ludzie masowo się pogodzą i że zapanuje peace & love. Zresztą kurcze, wyskakujcie z takimi hasłami do arabów. Na pewno was posłuchują. Tu akurat dobry przykład. To jest kultura bardzo nietolerancyjna i nie asymiluje się w innych kulturach. Rośnie taki wrzód co już widać w Niemczech i Francji. Jak dobrze pójdzie to za jakiś (długi) czas to oni mogą być pierwsi w kolejce do opanowania świata.
Autochton - Faguss dnia 6 styczeń 2007
Stany Zjednoczone tez kiedys nie byly jednym panstwem. Ja moge sobie wyobrazic ze to samo moze sie stac w kilkadziesiat lat w Europie. Islam rowniez sie bardzo zmienia. Wyrastaja pierwsze pokolenia ktore urodzily sie na zachodzie i sa jednoczesnie Muzelmanami i ludzmi ktorzy rozumieja zachodnie wartosci - kwestia jak oni zmienia ta religie jest bardzo ciekawa i otwarta. Oczywiscie nie stanie sie to w jeden dzien, ale moze szybciej niz sie mozna spodziewac
A w Afryce - kto wie czy ich elity w koncu nie pojda po rozum do glowy i zamiast wydawac ponad polowe budzetu na kalasznikowy (szalenstwo jakies) kupia jedzenie i zainwestuja w nowoczesne technologie. A wokol czego maja sie jednoczyc - kolor skory wbrew pozorom to nie w kij dmuchal i bardzo moze byc bardzo waznym czynnikiem jednoczacym. Znow to moze trwac dziesieciolecia ale swiat za kilkadziesiat lat moze byc zupelnie inny niz ten dzisiejszy. Moze byc rownie spolaryzowany jak dzisiejszy, ale tak wcale byc nie musi! Troche optymizmu, to zalezy tez od nas!!
sympatyczny dnia 7 styczeń 2007
Zewsząd i znikąd, prawdziwi ateiści nie mogą być anty-religijni z tego prostego powodu, że religia ich nie obchodzi, nie dotyczy - są całkowicie z boku. Ci co twierdzą, że są ateistami a obraża ich np. obrazek Matki Boskiej - sami się oszukują względem swego ateizmu, ponieważ bardziej trajktują ów ateizm nie jako określony światopogląd, ale jako doktrynę stricte religjną, choć z wierzchu negującą zewnętrzne przejawy religii - Wg. mnie jest to zaprzeczenie ateizmu. Co do cudownego leku wstrzemięźliwości seksualnej i kwestii potomstwa, napiszę Ci tylko tyle, że mam 2 cudownych synów i wspaniałą córkę - mam kogo kochać, o kim myśleć, dla kogo żyć. Czy to nie wspaniałe obserwować ich po narodzeniu, gdy ząbki im się wyrzynają, widzieć jak przy mojej pomocy poznają świat?
Generał Electric dnia 7 styczeń 2007
Dobry Minister Zdrowia latałby z prezerwatywami
a vice minister nie wie chyba do czego gumki służą albo jest idiotą
do zapobiegania ciąży istnieje wiele metod - kapturki,spiralki,pigułki
prezerwatywy też zapobiegają ciązy ale w drugiej kolejności bo najwazniejszym jej zadaniem jest zapobieganie przenoszenia się chorób i wirusów
PREZERWATYWA JEST JEDYNYM ZABEZPIECZENIEM PRZED HIV i innymi chorobami przenoszonymi tą droga
Negowanie gumek i promocja kalendarzyka jako jedynego słusznego nie mieści mi się w głowie (to już chyba w Afryce mają lepsza edukację)
Takie pomysły nie zwiększa liczebności naszego kraju tylko liczebność zarażonych HIV
Pewien pan z południa zaraził ŚWIADOMIE kilkanaście Polek które były tak wyedukowane (żeby nie powiedzieć głupie),że zgodziły się na bara-bara bez gumki - moje pytanie brzmi : ile osób te panie zaraziły NIEŚWIADOMIE ???
FROG dnia 7 styczeń 2007
Globalna kultura europejska istnieje około 400-500 lat, więc już nikt chyba nie pamięta jej początków. Warto więc sięgnąć do podręczników historycznych i przypomnieć sobie np. Corteza. Może w ramach powtarzalności historii Islamiśći zrobią to samo? Zwróćcie uwagę, że ich wyznanie jest 600 lat młodsze od chrześcijaństwa, więc gdyby czepiać się dat to są oni na poziomie historycznego rozwoju w renesansie. Co by było, gdyby renesansowi Europejczycy dostali nagle broń maszynową, jądrową, chemiczną itp.?
Guten dnia 7 styczeń 2007
GE: i własnie o to chodzi, aby dzieci mieć wtedy kiedy sie je bedzie naprawde kochac, a nie takie zrobione “przez przypadek” bo to jest naprawde wielka tragedia…
PaX dnia 7 styczeń 2007
Wracając do wiceministra, zabezpieczeń i wypowiedzi Froga. Najlepszą drogą jest edukacja. Przedstawianie równocześnie wad i zalet, a nie jedynie “prawdziwej, słusznej drogi”. Ministrowie powinni coś w tym kierunku robić, udostępniać itp. itd. Jeśli chodzi o zapobieganie wirusowi HIV to moim zdaniem najlepsze by było zbadanie się przed stosunkiem. Natomiast jeśli chodzi o zapobieganie ciąży, antykoncepcja czy aborcja może prowadzić do wypaczeń psychicznych. Np. “Chcem to używam, Ciąża? Idź usuń, Ciąża? To nie moja wina, byłem zabezpieczony”. Nie chodzi mi o propagowanie że powinniśmy żyć bez antykoncepcji. Chodzi mi o to aby ludzie byli uświadomieni i wybrali najlepszych według nich kompromis. A wracając do przyszłych losów świata: nadal obstaję przy swoim poglądzie że świat będzie równie podzielony (nie chodzi mi o granice oczywiście). A czy islam miałby się zmienić? Może i tak, ale nadal będzie to religia polityczna. Dalej uważam że araby są w kolejce.
Faguss dnia 7 styczeń 2007
Guten musisz cofnąć czas, bowiem wg. kalendarza islamskiego jest obecnie wiek XIV. Co do meritum przyznaje Ci rację, tyle tylko że to nikłe usprawiedliwienie dla mordów, czy to w XIV, czy w XXI wieku.
Generał Electric dnia 7 styczeń 2007
Cóż czego sie spodziewać przecież według PISowców i LPR to jest po prostu wyrok boski a wszelkiego rodzaju gumki tylko jemu zapobiegają.
Piotr dnia 7 styczeń 2007
Oglądaliście może relacje z tzw ingresu. Według mnie dobrze sie stało. Dziwnym trafem Glemp ani Życiński nie protestowali, gdy IPN i inne gadzinówki pisowskie gnoiły innych ludzi. Teraz, gdy zgnojono ich człowieka to nagle rozległy się protesty. Ci panowie liczyli, że nic im sie nie stanie ale cóż w końcu ich właśni pdopieczni zaczęli ich podgryzać.
Piotr dnia 7 styczeń 2007
Oglądaliście urywki z ingresu którego nie było? To jest szczyt hipokryzji Rydzyka i jego wyznawców. Na antenie swego radia wyzywają wszystkich przeciwników PIS-u od ubeków i komunistów. To Dziennik Polski - gazeta kontrolowana przez Rydzyka, zatakowała jako pierwsza Wielgusa, a teraz Rydzyk mieni się jego obrońcą. Działania niesamowicie cyniczne. Tym bardziej, że Kaczki i ich sługusy wypowiadali się przeciw Wielgusowi. Ale na antenie radia przedstawia się wyłącznie liberałów jako tych, którzy zaatakowali i spowodowali całą tą szopkę.
Generał Electric dnia 7 styczeń 2007
PO pierwsze to mi się mocno wydaje, ze te panienki chciały zajść w ciąże i dlatgo się bzykały bez zabezpieczeń,
po drugie - mam swoje zdanie o takich panienkach, ale niech takim będzie dobrze,
a po trzecie - z moim partnerem jak nie chcieliśmy mieć dzieci to używaliśmy właśnie prezerwatyw, nie wierze w żadne kalendarzyki jako metody antykoncepcyjne co innego w przypadku planowania dziecka, teraz stosujemy kalendarzyk, bo chcemy trafić. Jak będziemy mieli dziecko to ewnie nowu będziemy używać gumek i taki minister zdrowia może se siedzieć w swoim gabinecie, osobiście kupimy je w aptece.
Ines_ka dnia 7 styczeń 2007
elitarna druzyna “moherowe berety” atakuje
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8672492&rfbawp=1168186642.821
Wildtom dnia 7 styczeń 2007
Podczas uroczystej mszy świętej w Warszawie, która miała być oprawą ingresu arcybiskupa Stanisława Wielgusa został pobity dziennikarz-fotoreporter “Gazety Polskiej”.
Jak powiedział naczelny gazety Tomasz Sakiewicz według jego rozeznania był to przypadek, a nie celowa napaść. Fotoreporter otrzymał kilka kopniaków i razów parasolkami, ale nic mu nie jest. Niesamowite jest jednak to, że on nic nie zrobił złego, oprócz wykonywania swojej pracy, to jest robienia zdjęć - powiedział naczelny “Gazety Polskiej”.
REKLAMA Czytaj dalej
Dodał, że według jego rozeznania nie był to jedyny przypadek pobicia dziennikarzy podczas dzisiejszej uroczystości. Zdaje się, że zachowanie tej małej grupki zwolenników ojca Tadeusza Rydzyka było dosyć powszechne - stwierdził Tomasz Sakiewicz.
Wildtom dnia 7 styczeń 2007
Z tego co słyszałem to zostało opublikowane przez Gazetę Polską a gazeta Rydzyka to Nasz Dziennik. Wydaje mi sie, że Wielgus musiał się czymś Kaczyńskim narazić, gdyż nie wierzę, żeby z IPN nie przekazano odpowiednich dokumentów na polecenie z Belwederu lub z Żoliborza. Druga mozliwość jest taka, że Kaczyńscy uniemożliwiając ingres Wielgusa chcieli pokazać Rydzykowi granice jego wpływów, lub osadzić odpowiednio nastawionego do siebie duchownego choćby tego całego Isakiewicza Zaleskiego.
Piotr dnia 7 styczeń 2007
Ciekawe komentarze
Szklanka wody zamiast jest rzeczywiście skutecznym rozwiązaniem, choć jednocześnie skłaniam się raczej ku teorii, że zupełna abstynencja seksualna może mieć nieciekawe skutki pod względem psychicznym. Jak by nie było, seks jest dość istotnym aspektem życia człowieka i spełnienie w tej mierze jest moim zdaniem ważne, by kiedyś-tam nie powiedzieć sobie, że się nie żyło. Choć możliwe, że można racjonalnie i zgodnie ze swą wolną wolą przeistoczyć popęd seksualny w jakieś inne działania duchowe (mądre książki mówią bodaj “sublimować”), by nie dostać kręćka. Jak wszędzie, siakiś złoty środek trzeba byłoby znaleźć…
Domyślam się, że wychowywanie dzieci spełnia równie ważną rolę w rozwoju psycho… no, najróżniejszych psychocosiowatych aspektach rozwoju, bo chęci ojcostwa nie mam w sobie za grosz; wręcz przeciwnie - i traktuję tę niechęć, tę część siebie, jak coś obrzydliwego.
Nie wierzę w Boga; choć uważam że niewiara (w dowolną siłę wyższą) w pewnym sensie zubaża człowieka. Często zazdroszczę ludziom, dla których religia potrafi być wentylem bezpieczeństwa i parasolem, pod którym można się schronić podczas nagłego ataku choroby zwanej “brakiem sensu”, a przecież wielu myślącym ludziom jednostka ta jest znana.
Resztę komentarza skasowałem, bo próba rozważenia sensu narzucania takich a nie innych norm seksualnych przez religię chwilowo przerosła moje możliwości
piteq dnia 7 styczeń 2007
*Piotr: Isakiewicz-Zaleski na metropolite warszawskiego? Niepowazna teza, nie praktykuje sie tak skokowych awansow z pozycji tak niskiej na jedna z najwyzszych. Tak jest chyba w kazdej powaznej organizacji.
sympatyczny dnia 10 styczeń 2007
a ja nie wiem co napisac
edek dnia 27 styczeń 2007