Idy lipcowe
20 grudnia 2006 – 00:51
Źródło: Rzeczpospolita
Artur Zawisza - laureat nagrody za lobbowanie na rzecz SKOK-ów, znalazł się w komisji śledczej badającej banki. Piotr “Ja tylko nazwiska użyczyłem” Farfał z fotela wiceszefa KRRiT dba o jakość naszych mediów, bo przecież z mediami (wprawdzie drukowanymi) ma niemałe doświadczenie… I tylko sportu w tej wyliczance brakowało, ale jak się okazuje i tu uraczono nas kimś “doświadczonym”. Tomasz Lipiec, zanim został ostatnim renegatem walczącym (na razie równie hucznie co nieskutecznie) z patologią w polskim sporcie, sam jej trochę natworzył jako szef Warszawskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Ostatnia kontrola wykryła min. nieczytelne faktury i umowy na łącznie 2 mln zł ze śladami “modyfikacji”, autokary, którymi nikt nie jeździł, tabuny ludzi bez kwalifikacji (tu się akurat nie dziwimy)… No bo co się dziwić, skoro pan minister 12 lat temu jeszcze jako zawodowy chodziarz za faszerowanie się testosteronem został zawieszony na 2 lata. Pewnie dlatego teraz tak mężnie walczy z korupcją w sporcie…
“Musimy być uczciwi, uczciwi, i jeszcze raz uczciwi”…
12 odpowiedzi na “Idy lipcowe”
2 mln - kto by tam się takimi duperelami zajmował - to są nieuchronne koszty pochodu ku świetlanej 4 rzeszy
FROG dnia 20 grudnia 2006
no i racja, wlasciwie co tu komentowac? Nie odbiega od standardu, nic zaskakujacego, Swoja droga, nigdy bym nie pomyslal, ze cos takiego moze byc rzeczywistoscia - takie ciagle poczucie “odrealnienia”. No ale w pewnym stopniu daje poczucie “Polski szlacheckiej”, co tam kraj, grunt zeby swoja kabze napchac… taka lekcja historii “live”, niestety naszym kosztem
Raf dnia 20 grudnia 2006
Lipiec zostanie tak czy siak. Raz, że jest swój, a prezes brzydzi się wyrzucania swoich na bruk, o ile nie zaczynają go wyprzedzać w popularności.
Dwa - ma za zadanie wykonać skok na PZPN i jego kasę. Może po tym skieruje się go do jakiejś spółki Skarbu Państwa…
Stootch dnia 20 grudnia 2006
Nowa jakosc w polityce. Na miare IV RP.
lothian dnia 20 grudnia 2006
PIS-dzielstwo codziennie dostarcza nam dowodów na to, że nie ma żadnych moralnych podstaw, aby rządzić Polską. Ale ciemny lud (ich wyborca wg nazewnictwa Kurskiego) nadal obdarza ich zaufaniem. Mało tego, po kolejnej, w miarę dużej aferze – ich szanse wyborcze (w sondażach) dość znacząco rosną. Można to jakoś zrozumieć? Zinterpretować?
SLD-owcy, których w żadnym wymiarze nie popieram, to po każdej aferze (np. Rywin, Pęczak, Długosz, Jagiełło … itd) tracili, tracili, tracili szanse wyborcze. Aż wreszcie dojechali niemal do zera. Co za efekt psychologiczny działa teraz, że zyskują, zyskują, zyskują … po każdej kolejnej aferze??? Czy wystarczy w naszym społeczeństwie być antysemitą, aby mieć poparcie społeczne i rządzić Wolską (IV Rzeszą)??
flogiston dnia 20 grudnia 2006
zyskuja,zyskuja,zyskuja bo ludzie wyjezdzaja, wyjezdzaja, wyjezdzaja … lub leja w pysk ankieterow, bo nie chca sluchac juz o poltyce… wiec sa w gronie “niezdecydowany”
Raf dnia 20 grudnia 2006
Hehe, Lipiec to marna postać, faktycznie. Wiecie jaka była jego pierwsza decyzja jako ministra? Odwołał szefa polskiej organizacji antydopingowej, prof. Smorawińskiego. Niby nic, ale co bardziej wyczuleni czytelnicy już się domyślają pointy - tak, to osobiście Smorawiński przyskrzynił Lipca na dopingu…
hgw dnia 20 grudnia 2006
wiedzialem ze on ma ta morde taka zryta od koksów, najpewniej mete brał zlodziej pierdolony oszust i huj taki sam jak wszyscy z tego o kant dupy pobić ,,rządu”
Michał dnia 20 grudnia 2006
Przewodniczący Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie, profesor Jerzy Smorawiński, który w 1993 wydał w sprawie chodziarza Lipca ekspertyzę zarzucającą mu doping został przez ministra Lipca zwolniony 1 lutego 2006 z pracy. Minister zaprzecza, aby była to z jego strony zemsta i twierdzi, że o zwolnieniu Smorawińskiego ze stanowiska zdecydował interes polskiego sportu.
obserwator dnia 20 grudnia 2006
“Minister zaprzecza, aby była to z jego strony zemsta i twierdzi, że o zwolnieniu Smorawińskiego ze stanowiska zdecydował INTERES POLSKIEGO SPORTU.” - no proszę, jak ładnie się minister sam opisał. Ciekawe tylko czy panu Tomaszowi chodziło o chuja polskiego sportu w sensie kariery politycznej czy sportowej?
Przemek dnia 21 grudnia 2006
Jaka koalicja, takie kadry!!! Dodajcie wicepremiera kryminalistę, wicepremiera neofaszystę, minister spraw zagranicznych - szczyt niekompetencji. O reszcie tzw. “rządu” też niewiele dobrego można powiedzieć. ZGROZA!!!!!
MaX dnia 21 grudnia 2006