Jest rewolucja w podatkach!
8 sie 2006 – 12:47
Źródło: GW
Po długotrwałych naradach, konsultacjach społecznych oraz ocenie wpływu na przyszłoroczny budżet rząd zdecydował się na przeprowadzenie prawdziwej rewolucji w podatkach. Czy chodzi o podatek dochodowy? Może o podatek od towarów i usług? Nie całkiem – rząd postanowił znieść „podatek od psa”. Podatek ten, przynajmniej w teorii, płacą posiadacze psów. Jego wysokość jest uzależniona od władz samorządowych i waha się miedzy 1 a 53 PLN. Podatek, mimo małej ściągalności, był przez gminy przeznaczany na sprzątanie psich kup – kto je będzie sprzątał teraz? Ministerstwo nie ma pomysłu. Niska ściągalność jest głównym argumentem MF w walce o likwidację podatku – podobnie niska jest ściągalność abonamentu radiowo-telewizyjnego, a o jego likwidacji nikt nic nie przebąkuje. Nic nie słychać także o wprowadzeniu podatku od kotów, które przecież też brudzą. Czy to może działania wpływowego lobby miłośników kotów, które ma swoich przedstawicieli w najwyższych władzach państwa?
.com
10 odpowiedzi na “Jest rewolucja w podatkach!”
Hmm – pewnie kartofle zbyt duzo placily za Ku.. ee, za swojego bulteriera
analog dnia 8 sie 2006 | zablokuj
Dżizus krajst. Pierwsza rewolucja w XXI wieku. Klękajcie narody!
Seweryn dnia 8 sie 2006 | zablokuj
i bardzo dobrze , bo gminy wcale nie przeznaczaja tych podatków na sprzatanie , kazdy właściciel psa ma obowiązek sam po nim posprzatać. Podatki od psa przynajmniej w moim mieście są przeznaczane na komitety osiedlowe , i za ta kasę emeryci jadą na wycieczki czy organizują balangi ewentualnie sadzi się drzewka itp. Tylko w takim wypadku komitety osiedlowe utrzymują wyłącznie właściciele psów
Sławomir dnia 8 sie 2006 | zablokuj
Sławomirze, pisząc tego newsa nie chodziło mi o krytykę likwidacji podatków jako procesu
. Oczywiście pomysł obcinania podatków bardzo mi się podoba, ale nie można uwzględnić w procesie likwidacji podatków tylko podatku „od psa”. Na przykładzie VATu dla twórców lub obniżenia kosztów uzyskania przychodu można przekonać się jak nasz rząd podchodzi do reformy podatkowej. A wracając do tematu psów: w moim mieście za zebrane pieniadze władze budują wybiegi dla psów – bardzo przydatne. Polecam zapoznać się z argumentami „za-przeciw” w artykule, który był źródłem naszej informacji. Pozdrawiam.
garnek dnia 8 sie 2006 | zablokuj
Cieszcie się zamiast kwękać. Ludzie mniej zapłacą podatków, to przecież dobrze. A kupy? Rząd odprawi mszę w intencji, jako ma w zwyczaju w trudnych dla Ojczyzny chwilach, i kupy znikną.
Edgar deszcz ci sprowadzi: http://lysakowski.blox.pl/2006/08/Laska-Boska.html
Łysakowski dnia 8 sie 2006 | zablokuj
Eeee, tam informacja… jakby wprowadzili nakaz noszenia kagańca przez drób… o, to by był news…
Azrael dnia 8 sie 2006 | zablokuj
super.kumpel sie ucieszy (juz do niego dzwonie) juz nie bedzie musial sie wykłucać „to nie jest pies! to kot!”
juhu dnia 9 sie 2006 | zablokuj
POdatek od psa POdatek od kota… – kur wa! niedlugo beda podatki od mrowek, dzdzownic i pasikoników
Kostek dnia 10 sie 2006 | zablokuj
Przyrównanie kota i psa uważam za krzywdzące. Nigdy nie wdepnąłem w kocią kupę na chodniku. W psią… no cóż, niektóre dzielnice Poznania to prawdziwy psi kibel. Nawet swobodnie biegające koty po wsi sadzą w miejscach odosobnionych, zazwyczaj w obejściu – nigdy uczciwy kot nie sfajda się na ulicę. Miałem 3 psy, teraz mamy z żoną kota, to coś o tym wiem.
Sam pomysł likwidacji podatku uważam jednak za kontrowersyjny: psy są uciążliwe dla wszystkich mieszkańców miast, niebezpieczne dla dzieci i głośne. Może jedynie zdanie Sławomira o zwiększonej odpowiedzialności właścicieli zamiast podatku ma sens?
Rafał dnia 13 sie 2006 | zablokuj
Rafal- a czy jak placiles podatek to widac bylo efekty?
Kostek dnia 14 sie 2006 | zablokuj