.com


W związku z wydarzeniami z 10 kwietnia 2010 serwis został zamrożony dnia 18 kwietnia 2010 o godzinie 22:00. Zapraszamy do serwisu, który kontynuuje misję. www.DobrePaństwo.org

Pozyskiwanie młodego elektoratu

21 lip 2006 – 10:51

Źródło: GW

Jak pewnie wiecie jakiś czas temu minister edukacji Roman Giertych ogłosił amnestię dla maturzystów, którzy nie zdali jednego z przedmiotów maturalnych oraz z pozostałych przedmiotów otrzymali ponad 30% możliwych do uzyskania punktów – osoby takie otrzymają świadectwa oraz będą mogły starać się o przyjęcie na studia. Pomysł oprotestowali rektorzy wyższych uczelni, nauczyciele, uczniowie którzy zadali maturę oraz, co ciekawe, częściowo także Ci którzy jej nie zdali – chcą oni szybkiego zorganizowania poprawek, gdyż w ten sposób będą mogli startować na studia z lepszymi ocenami i większymi szansami na normalne, publiczne studia. Roman pozostaje nieugięty i nadal chce na siłę uszczęśliwić młodzież. Przedstawiciele Ligi Polskich Rodzin nie ukrywają, iż tego typu zagranie może przyciągnąć młody elektorat do ich partii, która we wszystkich sondażach obstawia tyły i ma spore szanse na pozostanie w najbliższych wyborach poza progiem wyborczym. Amnestią będzie objęte około 50 tys osób – to elektorat nie do wzgardzenia. Dla rządzącej koalicji mamy nowy pomysł na pozyskanie elektoratu: w polskich więzieniach wyroki odsiaduje 86 849 osób (Źródło: SW dane na 30.06.2006), które z pewnością także odwdzięczą się swoim głosem za amnestię.

  1. 8 odpowiedzi na “Pozyskiwanie młodego elektoratu”

  2. Podaj źródło to zacytujemy.

    garnek dnia 21 lip 2006 | zablokuj

  3. „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie” – zgodnie z tym poglądem, ministra Giertycha można uznać za zdrajcę naszego kraju i narodu. „Diabeł ubrał się w ornat i ogonem na mszę dzwoni”, jak powiedział Zagłoba.

    Takie dewaluowanie świadectwa maturalnego (wystawianego w końcu na całe życie) dla załatwienia doraźnego interesu wyborczego i paru tysięcy intratnych stanowisk wymagających matury to objaw całkowitego braku troski o państwo. Nie jedyny zresztą.

    Chyba, że ktoś to jednak ukróci – np. Unia Europejska, albo nawet uczelnie (nie przyjmując kandydatów, którzy nie spełnili pierwotnych kryteriów otrzymania świadectwa dojrzałości).

    Tłumaczenie J. Kaczyńskiego, dlaczego nie blokuje tego pomysłu jest śmieszne (kto tym niedolicealistom zapowiadał, że *na 100%* będą mieli amnestię? – jak dotąd mówiło się tylko o pomyśle, szeroko zresztą oprotestowanym).

    Dragon, pomysły ludzie miewają różne, nieraz kompletnie idiotyczne (aczkolwiek obawiam się, że to co napisałeś powyżej o Rokicie to kolejne bezwstydne kłamstwo, jakże typowe dla pozbawionych sumienia przedstawicieli całego spektrum PiSokomuny od Millera po Kurskiego). Problem z omawianym pomysłem Giertycha polega na tym, że będzie zrealizowany, przy pełnej aprobacie narodowych socjalistów i postkomunistów z PiS, SB-obrony oraz Ligi Psychotycznych Radykałów.

    krowina dnia 21 lip 2006 | zablokuj

  4. Zupa Kuronia
    Podatek Belki
    Matura Giertycha

    Jacek dnia 21 lip 2006 | zablokuj

  5. Jacek – minimum słów, maksimum treści ;) . Dobry koment. Szkoda słów… A może by tak jeszcze przeforsować prawo głosu dla przedszkolaków i rozdawać w przedszkolach cukierki…? Też sposób na zdobycie głosów ;)

    M. dnia 21 lip 2006 | zablokuj

  6. wszystko fajnie, ale tekst zawiera strasznie rażącą socjalistyczną brednię: „normalne, publiczne studia” studia publiczne (inaczej państwowe!) w ŻADNYM WYPADKU nie są NORMALNE!

    kolejna sprawa to tzw. państwowa matura… to jest coś co wogóle nie powinno istnieć!

    zdrowy system szkolnictwa wygląda tak:
    1) władze szczebla państwowego wogóle się w to nie mieszają
    - dlaczego: bo jeśli w szkolnictwo miesza się władza, to władza próbuje wykorzystać szkolnictwo do własnych celów, co rodzi poważne patologie… tak było za komuny, gdy szkoła służyła do indoktrynacji i tak jest teraz gdy Giertych próbuje pozyskać poparcie najpierw zatwierdzając bardzo trudny egzamin, a później zmieniając kryterium oceniania, gdy SLD próbuje pozyskać poparcie buntując uczniów przeciw Giertychowi, gdy Jarek mówi że decyzji Romka nie zmieni, bo nie można mówić, że ktoś nie zdał zdał i znów że nie zdał
    2) szkoły i uczelnie same decydują czego i jak uczą oraz jak egzaminują, mogą się one zrzeszać i ustalać własne standardy, aby stworzyć wspólny, przejrzysty system nauczania
    - dlaczego: bo tylko one są tu kompetentne… jakim cudem politycy mogą decydować o czymś czego sami nie wiedzą? jak to wogóle możliwe, aby głupi jełop który dorwał się do władzy był w stanie ocenić pracę profesora i mógł mówić mu jak ma uczyć?
    3) wszystkie szkoły i uczelnie powinny być prywatne
    - dlaczego: komuniści kiedyś uważali, że wszystko powinno być wspólne, że należy znieść właśność prywatną i oto gdzie tylko ją zniesiono doprowadzało to do katastrofy, nie ma ani jednego kraju na świecie, gdzie komunizm by „się udał”… powód jest banalny, o swoje ludzie się troszczą, o cudze nie
    4) wszystkie szkoły i uczelnie powinny być płatne
    - dlaczego: bo nauczyciele muszą z czegoś żyć
    4) za naukę powinni płacić uczniowie / studenci
    - dlaczego: bo jak ktos płaci, to poważnie traktuje to za co płaci i skoro płaci to ma prawo wymagać… bo tylko wtedy będzie mogła się między uczelniami rozwinąć zdrowa konkurencja.. jesli ktoś płaci i wymaga będzie chciał iść do jak najlepszej szkoły, więc każda będzie robiła wszystko aby być jak najlepszą… i nie jest prawdą, że za pieniądza szkoły będą sprzedawać dyplomy, bo jakby jakaś tak robiła to po pierwsze nikt by nie chciał jej absolwentów, konkurencja by to wykorzystała, uczący się mogli by ją zaskarżyć do sądu i domagać się odszkodowania…

    a co z najbiedniejszymi? przede wszystkim socjalisto (skoro o to pytasz) takie pytania od razu zakładają, że jacyś najbiedniejsi muszą istnieć i musi ich być tak duzo aby to był problem wagi państwowej, a ja bym chciał, aby wszyscy zarabiali na tyle dużo, aby ich było zwyczajnie na nauke stać i nie musieli prosić nikogo o łaske… ale dobra skoo się upierasz to przeciez możesz założyć organizację charytatywną pomagającą zdobyć zatrudnienie… pozatym: naprawdę zdolni nie będą mieli żadnych problemów, bo szkoły ich zawsze będą chciały, aby się nimi chwalić… pozatym: niech już będzie gminy, miasta mogą prowadzić jakieś programy pomagające kształcić się ich najbiedniejszym mieszkańcom… ale to ma dotyczyć małego odsetka – tych których naprawdę nie będzie stać i pamiętajmy o jeszcze jednym, aby nie finansować szkoł tylko uczniów, bo jesli damy uczniowi to ciągle – on płaci szkole – on wymaga, ale jesli damy szkole to zaniżamy jej poziom, bo wtedy szkoła robi łaskę, że uczy i to jest patologia

    jaaaaaaaaaaaaa dnia 21 lip 2006 | zablokuj

  7. Z szkolnictwem całkowicie prywatnym – to nie może działać, bo z miejsca masz konflikt interesów: uczeń płaci, więc wymaga… w większości przypadków, szybkiej gratyfikacji w postaci dobrych stopni i dyplomu za nic (no nie łudźmy się, wystarczy popatrzeć na pewną część prywatnych szkół wyższych znanych również jako „Kup sobie wykształcenie”).

    Oczywiście są uczniowie/studenci którym zależy na tym, żeby ich dyplom był czymś więcej, niż ładniejszą wersją dowodu wpłaty, ale takie podejście w wieku szkolnym to chyba rzadkość.

    To, że szkoły o których finansowaniu nie decydują uczniowie/rodzice (czyli w tym wypadku szkoły państwowe) są wykorzystywane do celów politycznych – to chyba mniejsze zło w porównaniu do powszechnego analfabetyzmu i braku jakichkolwiek umiejętności, gwarantowanego przez system, w którym uczeń lub jego rodzice sami decydują komu płacą i za co.

    Oczywiście nie jestem za zlikwidowaniem szkół prywatnych (szczególnie szkół wyższych) – konkurencja i szeroki wybór to pozytywne zjawiska. Ale likwidacja szkół publicznych to utopia powtarzana bez zrozumienia i głębszej analizy (w odniesieniu do systemów edukacji w różnych krajach i różnych zjawisk w nich występujących) przez niektórych młodych ultraliberałów.

    krowina dnia 21 lip 2006 | zablokuj

  8. Ten próg wyborczy jest za niski, powinien wynosić około 10%, wtedy takie odpady jak LPR po prostu nic nie znaczą.

    stefek napierała dnia 21 lip 2006 | zablokuj

  9. Tak piszecie o tych szkołach i wyniesionych z nich umiejętnościach.
    To ja może się wypowiem jako osoba która zatrudnia wielu absolwentów różnych uczelni.
    Z małymi wyjątkami (np. informatycy po UW) ukończenie nawet najlepszej uczelni nic nie oznacza. Kiedy ktoś składa CV, a my wymagamy tytułu „magazyniera” każdy ma takie same szanse.
    Potem jest rozmowa kwalifikacyjna, testy i wreszcie zatrudnienie na okres próbny.
    Potem część jest zatrudniana na stałe, a reszta papa.
    Jakie są wyniki? Nie ma żadnych stałych liczb. Co nabór/co stanowisko to jest inaczej. Były przypadki, że 90% osób które zostały na stałe miało prywtne/państwowe studia, ale przy następnej okazji było już odwrotnie.
    I nie pisze tu o prywatnych uczelniach z tzw. „topu” (często lepiej kształcących niż nie jedna państwowa) ale o przeciętnych „wylęgarniach” dyplomów.
    I jeszcze dwie sprawy – braku doświadczenia nie zastąpi najlepsza uczelnia, ale duże doświadczenie i umiejętność przyswajania wiedzy zastąpi każdą uczelnie. Dlatego często ktoś z doświadczeniem i nie mający skończonych studiów dostanie większe wynagrodzenie niż młodzik po dyplomie.
    I druga sprawa. Kto chory na ciele i umyśle nazywa licencjat wyższym wykształceniem? Jasne, że wybiorę kogoś z licencjatem i doświadczeniem niż magistra bez wiedzy praktycznej, ale na listość….. licencjat to TYLKO licencjat!

    Wracając do romana o wielkich dłoniach. Amnestia jest złym pomysłem bo:
    1. nie była zaplanowana – nie zmienia się zasad gry w czasie jej trwania
    2. narusza umowę z uczelniami o przyjęciu na studia
    3. jest pomysłem nieprzemyślanym, generującym kolejne zastępy olewaczy wszystkiego i wszystkich – olewacze mają dla romana jedną zalete…. są łatwo formowalni (zasilą kadry MW?)

    Do czego to doprowadzi? Nauczy, że zawsze można jakoś załatwić, że się przejdzie po gzymsie, przez płot. Tyle, że to już przerabialiśmy przez lata PRL….
    Nie po to ja i inni wyjechaliśmy z PRL pracować w normalnych krajach, żeby teraz, kilka lat po powrocie znów spotkać się z tym tworem!
    Co do

    Rafal66 dnia 21 lip 2006 | zablokuj

Sorry, comments for this entry are closed at this time.