Zakopane walczy o wolną prasę
10 marca 2006 – 08:28
Źródło: Gazeta (thx Jola R)
Prawicowe władze Zakopanego nie lubią “Tygodnika Podhalańskiego”. Bardzo nie lubią. W 1998 r. “TP” ujawnił kulisy sprzedaży miejskich gruntów. Władze natychmiast nakazały zdjęcie z ulic reklam pisma. Gdy redaktorzy odmówili, nałożono na pismo grzywnę 40 tys. zł.W 2002 r. Adam Bachleda-Curuś zaczął nawet wydawać konkurencyjny tygodnik “Podhale”, którego redaktorem naczelnym została wcześniejsza szefowa krakowskiego oddziału “Naszego Dziennika”. Górale jednak uparcie kupowali “TP” i “Podhale” upadło. W ubiegłym roku, tuż po wygranych przez PiS wyborach, na ulicach Zakopanego zawisły bannery z hasłem: „ »Tygodnik Podhalański « kłamie. PiS Zakopane”. Poszło o błąd - szybko sprostowany - w publikacji wyników wyborów w jednej z miejscowości. Najnowszy pomysł to rozesłanie (za prywatne fundusze) kilkudziesięciu tysięcy ulotek wzywających do bojkotu “TP”, bo ten ośmielił się oskarżyć legendę Podhala, kustosza sanktuarium na Krzeptówkach o współpracę z SB. Ulotki podpisała cała samorządowa wierchuszka. Kolportaż zamówiono już dwa tygodnie temu w Poczcie Polskiej. Ta początkowo jednak wstrzymała wysyłkę. Wątpliwości - według niepotwierdzonych informacji - wzbudziły ostre sformułowania w “oświadczeniu”. O przyjęciu zlecenia zdecydował dopiero ktoś po interwencji w centrali państwowej spółki. Kto - nie wiadomo. Teraz burmistrz nie może doczekać się powołania Narodowego Ośrodka Monitorowania Mediów, który zapowiada PiS. - W końcu dziennikarze zastanowiliby się, co piszą, i nie byliby bezkarni - wyznaje. - Jakiś porządek w mediach przecież musi być.
.com


4 odpowiedzi na “Zakopane walczy o wolną prasę”
Oszołomstwo, czy to prawicowe czy lewicowe ma to do siebie, że bez permanentnego sporu nie potrafi funkcjonować. Brak kompetencji i wiedzy zatuszowuje emocjami, te jednak mają to do siebie, że szybko wyparowują i trzeba wywoływać stale nowe konflikty. Żywym tego dowodem jest zachowanie PiS, Samoobrony czy LPR. Absolutna nieudaczność brak kompetencji oraz ignorancja “polityków” w każdej z tych ferajn powodują, że zamiast pragmatycznego działania wybuchają większe lub mniejsze rozpierduszki. Trzeba mieć nadzieję, że wybory samorządowe wyizolują tych chorobliwych szaleców z życia publicznego. A komisja ds mediów to tak prawdę powiedziawszy bzdura do kwadratu. Wolność prasy chcą nam gwarantować ludzie (politycy) których cele są zupełnie inne. W ich interesie jest podporzadkować sobie media. Już starożytni mówili “Każda władza deprawuje”, a władza PiS w szczególności czego dowody mamy codziennie. Kłamstwo, cynizm, obłuda, głupota bezdenna, kretyńskie uśmieszki i pożałowania godne dowcipaski to codzienność dla koleżków z PiSu i przystawek. Tak więć Panie i Panowie nie dajmy się tym idiotom zmanipulować. Jeśli Kaczyński, Lepper czy Gertych mają wskazywać nam drogę do wolności osobistej i szczęścia na codzień to z najwiekszą przyjemnoscią powiedzmy każdemu z tych facecików. SPIEPRZAJ DZIADU!!!
@mario dnia 10 marca 2006
Urodzili się w czasach, kiedy wszystkim rządziła cenzura i były 2 programy tv i kilka radiowych. wszystko było pod “kontrolą”, To skąd się wzięła “Solidarność”, podziemne wydawnictwa wydające gazety a nawet książki. Skąd ludzie znali pieśni Kaczmarskiego?
Po tylu historycznych przejściach Polacy są genetycznie zaprogramowani na opór. Każda próba ograniczenia wolności kończy się zawiązywaniem struktur, które o tą wolność mają walczyć.
el_fuego dnia 10 marca 2006
Ten artykuł dedykuję tym którzy nie wiedzieli co to znaczy cenzyra i dławienie mediów…
TheHonourCorps dnia 11 marca 2006