Berecikowe?

19 stycznia 2006 – 22:52

Źródło: eLPR, TVN

Liga Polskich Rodzin walczy o przekroczenie w sondażach progu wyborczego. Wielkie kosze z kiełbasą dla elektoratu reklamuje w mediach. Tym razem zaproponowała, by ZUS co roku wyznaczył 2 miliony najuboższych rencistów i emerytów, z których każdy dostanie 500PLN rocznej zapomogi. Dodatkowo w TVN usłyszeliśmy, że projekt zakłada, by wypłata następowała w rocznicę śmierci Jana Pawła II.

  1. 8 odpowiedzi na “Berecikowe?”

  2. buhahahhahahahahaha
    coraz lepiej i weselej a na imieniny Jana Pawła II bony do marketu w wyskosci 200pln

    LPRowska gupota niezna granic!!!!!!!

    snajper dnia 19 styczeń 2006

  3. kiełbasy, kielbasy :P Komu kiełbasy…?

    Kasia dnia 19 styczeń 2006

  4. aa zapomniała bym :d słyszellśce? http://www.maxior.pl/?p=index&id=7899&0 Radio maryja Onilne :D hehe

    Kasia dnia 19 styczeń 2006

  5. To ja poprosze zapomoge na bilet samolotowy do Nowej Zelandii, ewentualnie zgodze się też na Australie :)

    Tang dnia 20 styczeń 2006

  6. “tylu w polskim sejmie posłów specjalnej troski…” or something ;)

    Łukasz dnia 22 styczeń 2006

  7. Becikowe, berecikowe, a ty k*rwa na to wszystko charuj!!!

    kUlka dnia 22 styczeń 2006

  8. Proponuję wprowadzić “menopauzalne”- wypłacane w dniu Wstąpienia JPII do Seminarium, oraz “moherowe” zapomogę dla wierzących prawdziwie- na różańce, wizerunki matki Jezusa- Marii i.t.p…Wypłacane w rocznicę Wspominania Kremówek przez Jana Pawła II.

    Nie jest to ironia nt. JPII, ale jego kultu jednostki- uprawianego przez Poalków [tak na wypadek jakby tego rodzaju strony byly kiedys “weryfikowane].

    Playmaker dnia 25 styczeń 2006

  9. Drodzy internauci,

    Dzisiaj po raz pierwszy miałem okazję poczytać i pooglądać wiadomości zawarte na stronce i po tej arcyciekawej lekturze muszę przyznać, ze żyjemy w bardzo „interesujących” czasach!
    Przy okazji chylę czoła przed Twórcami strony za dowcip, pracowitość w wyszukiwaniu smakowitych „kąsków” jak również za odwagę w ich publikowaniu.
    Obawiam się, ze obecni włodarze Rzeczpospolitej nie wykazują podobnego poczucia humoru a w ich samozadowoleniu dalecy są od przyjmowania jakiejkolwiek (nie mówiąc już o tak wyrafinowanej) krytyki. W końcu śmiać się z siebie potrafią jedynie ludzie mądrzy, wielcy i cokolwiek zdystansowani wobec własnej persony.
    Te nadęte barany które wybrała tak zwana większość tak zwanego narodu (jakim na Boga cudem tego nie wiem!!!!) nie posiadają choćby odrobiny autoironii i przekonani o swojej wielkości i wspaniałości nie dopuszczają myśli o własnej śmieszności, małostkowości, głupocie i arogancji.
    Nasi główni bohaterowie w osobach braci K przebili chyba już wszystko co do tej pory widział nasz lokalny polski grajdołek polityczny zapominając chociażby o niedawnych deklaracjach wobec LPR i Samoobrony odsądzających obie partie od czci i wiary. Jeszcze niedawno panowie K nie wyobrażali sobie jakiejkolwiek współpracy z takimi osobnikami jak Giertych czy Lepper a tu proszę, w imię partykularnych interesików mamy wicepremierów w koalicyjnym rządzie!!!
    Koń który mówi (przeważnie bez sensu) i Dyzma swoich czasów, niczym królik z kapelusza. Istny rechot historii!
    Ale czego można się spodziewać po zakompleksionych małych (zarówno ciałem jak i duchem) panach, z których jeden chowa się na tylnym siedzeniu za plecami wykreowanej na potrzeby chwili marionetki a drugi na wieść o satyrze w trzecioligowym szmatławcu dotyczącej jego wielkiej osoby, dostaje ze złości sraczki i pieczętuje swoją małostkowość i głupotę pokazując „wała” przywódcom państw z którymi zachowanie przynajmniej poprawnych stosunków jest w naszym jak najlepiej pojętym interesie.
    Przykro jest patrzeć na tego małego człowieczka którego, utwierdzam się coraz bardziej w tym przekonaniu, przerosła rola w jakiej przyszło mu wystąpić.
    Pod rządami tych dwóch panów i za sprawą ich obłudnych, politycznych gierek nasz Sejm zmienił się w istną galerię osobliwości, panoptikum w którym jeden idiotyzm goni kolejny a pomysły naszych dzielnych posłów wykraczają coraz bardziej poza ramy przyzwoitości, poczucia odpowiedzialności za ten biedny kraj i zwykłej logiki i zdrowego rozsądku.
    Pomysły w rodzaju mszy w intencji deszczu zaskakują nawet bezpośrednich uczestników tego przedstawienia a wystąpienia wielu tak zwanych polityków, wzbudzają salwy śmiechu na widowni, obnażając ponurą prawdę o siermiężnej rzeczywistości i poziomie mówców.
    Wszystko to byłoby nawet śmieszne gdyby nie było takie tragiczne i nie odbywało się kosztem nas wszystkich, szarych zjadaczy chleba i kosztem dobrego imienia naszego kraju, na którym zależy jeszcze kilku Polakom.
    Jedynym chyba pocieszeniem jest w tym momencie historia która uczy, że wszystko przemija i ma swój kres. Począwszy od dinozaurów, poprzez Imperium Rzymskie, na komunistycznym systemie wiecznej szczęśliwości skończywszy. Z pewnością i my a przynajmniej niektórzy z nas, doczekamy końca tego chocholego tańca. Obyśmy nie musieli czekać zbyt długo.

    Pozdrawiam serdecznie

    Robert dnia 26 lipca 2006

Wyślij komentarz