Najpierw modlitwa, potem impreza
13 stycznia 2006 – 17:52
Źródło: Gazeta Wyborcza
W jednej z warszawskich podstawówek katechetka oprotestowała piątkowy termin zabawy karnawałowej dzieci w wieku 7-10 lat. Oznajmiła maluchom, że zabawy w piątki są złamaniem przykazań kościelnych i jeśli chcą iść na bal, to najpierw muszą poprosić o dyspensę proboszcza. Do proboszcza udała się szkolna delegacja, proboszcz się zgodził, ale pod warunkiem, że dzieci przed zabawą zmówią modlitwę. Dopiero protest rodziców przerwał tą paranoję, bal odbędzie się bez wcześniejszej modlitwy. Może potem trzeba będzie dzieci obłożyć ekskomuniką?
.com
8 odpowiedzi na “Najpierw modlitwa, potem impreza”
LOL
Q dnia 13 stycznia 2006 | zablokuj
Hej, przecież to początki nowej schizmy 0_o! Będzie “ekskomunikus” jak Michala Cerulariusza i pach! tak powstanie czokapik!
Tang dnia 13 stycznia 2006 | zablokuj
ooooo świetnie, paranoja jak nic :/ co za ludzie :/ skąd oni ich biorą
Kasia dnia 13 stycznia 2006 | zablokuj
no tak, o tym już jednek Pan przemiły u mnie pisał. O cyberKaziu również. Czasem to nie chce się tego wiedzieć
joe255 dnia 14 stycznia 2006 | zablokuj
No tak, nie wiem co w tym takiego strasznego, my tez przed urządzeniem komersu w piątek udaliśmy się do proboszcza z prośbą o udzielenie dyspenzy, i nic nikomy sie nie dzialo! jeżeli komus zalezy na ty zeby odmowic modlitwe zrobi to, jak nie to nie, nie rozumiem co jest takiego strasznego w przestrzeganiu zasad kosciola!!!!!!!!!!! ludzie!
Ela dnia 21 stycznia 2006 | zablokuj
kościół to ZŁO! chrześćjaństwo to najbardziej barbarzyńska i niszczycielska religia jaka istnieje… tyle ludzi zginęło w imię tej religi “miłosierdzia” – lol. tyle kultur zostało zniszczonych. chrześćjaństwo == zagłada.
lekko fanatycznie to brzmi, ale osobiście jestem już zmęczony tym co się odstawia w tym kraju.
Cyber Killer dnia 21 stycznia 2006 | zablokuj
Nic niezwykłego, u mnie w miasteczku też się taki oszołom raz trafił w tamtym roku (a może to już dwa lata?), że do biskupa wystosował list z prośbą o dyspensę dla dzieci, w których podstawówce chcieli w piątek urządzić dyskotekę.
Na domiar tego, kiedy chodziłem do gimnazjum wszystkie takie imprezy miały zawsze miejsce w czwartki.
dul dnia 21 stycznia 2006 | zablokuj
Ech, katechetki… nie wiem kto gorszy: księża czy one.
Minstrel dnia 22 stycznia 2006 | zablokuj