Nasz rzecznik

11 grudnia 2005 – 19:57

Jedynym kandydatem na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich jest Janusz Kochanowski, prawnik, były kandydat PiS do Parlamentu Europejskiego. W mediach zasłynął negatywnym stosunkiem do Parady Równości a następnie poparciem wieców “Reanimacja Demokracji”. Sam kandydat na swojej stronie www prezentuje liczne wywiady i publikacje, trafiliśmy jednak na wypowiedź, którą do tej pory się nie chwalił.

Źródło: Fakt, 28.05.2005, strona 2 (debata o pedofilii)

Łukasz Warzecha: Dlaczego w Polsce pedofilów traktuje się łagodnie? Dlaczego trudno wprowadzić surowsze kary za pedofilię? Dlaczego zapadają skandalicznie niskie wyroki? Czy to nie dlatego, że istnieje coś na kształt wpływowego lobby pedofilów?
Janusz Kochanowski: Do Polski przychodzi kultura sprzyjająca pedofilii. Składa się na nią wiele zjawisk. [..] Mamy przyzwolenie na homoseksualizm i domaganie się, aby traktować go na równi z heteroseksualizmem. A przecież istnieje związek między homoseksualizmem a pedofilią - pedofile to w wielkiej części właśnie homoseksualiści.

  1. 8 odpowiedzi na “Nasz rzecznik”

  2. “pedofile to w wielkiej części właśnie homoseksualiści” - ten fragment wypowiedzi, baaaaaardzo niepolityczny, znajduje jednak wyraźne poparcie w statystykach. Oczywiście statystyka podaje tylko fakty i wykrywa korelacje, nie tłumacząc ani istoty zjawiska ani związku przyczynowo-skutkowego. Tym się jednak pewnie nikt nie zajmie, bo temat jest zbyt drażliwy.

    Dla ustalenia uwagi: nie jestem homofobem, nie głosowałem na Kaczyńskiego, mam natomiast duży szacunek dla prawdy, również wtedy, gdy ta prawda jest niewygodna.

    Tomasz dnia 11 grudnia 2005

  3. Tomek, piszesz że znajduje to poparcie w statystykach. Czy mozesz zacytować statystyki z podaniem źródła, czy tylko mówisz o ogólnym przeświadczeniu? Poza tym ile procent to “wielka część”? Takie sformułowanie to czysta demagogia. Może powiedzieć że “Płeć męska jest silnie skorelowana z pedofilią. Czy ktoś słyszał o pedofilce? To mężczyźni są winni zjawisku pedofilii na świecie.”
    Statystyka jest trudną nauką. Np. im więcej strażaków przyjeżdża do pożaru, tym większe straty on przzyniesie…

    Marek dnia 11 grudnia 2005

  4. Marku, powstrzymaj emocje i przeczytaj jeszcze raz moje zastrzeżenia dot. statystyki. Napisałem, że korelacja statystyczna nie zajmuje się związkiem przyczynowo-skutkowym. Owszem, pedofilia jest silnie skorelowana z płcią męską - o tym pisze np. Starowicz w jednej ze swoich książek i to faktycznie mężczyźni dopuszczają się pedofilii (pisząc o pedofilii mam na myśli medyczne znaczenie tego słowa, czyli pociąg do dzieci, w odróżnieniu od efebofilii).

    Wracając do Twojego pytania o źródło statystyk. Jak się łatwo domyślić żaden Lancet czy inne pismo naukowe nie publikuje takich statystyk. Ja natrafiłem artykuł, którego autor zadał sobie trud przewertowania archiwum Gazety Wyborczej, którą trudno posądzać o homofobię, w poszukiwaniu wszystkich artykułów poświęconych przypadkom pedofilii w Polsce. Z wyliczeń wynikało, że ok. 50% opisywanych przypadków dotyczyło homoseksualisty dopuszczającego się pedofilii. Homoseksualistów w społeczeństwie jest kilka procent (różne źródła podają różne dane) zatem widać wyraźną korelację. Korelację, powtarzam! Taką samą korelację jak ta, która występuję pomiędzy liczbą strażaków gaszących pożar a wysokością strat.

    Żeby ułatwić przyswojenie poprzedniego akapitu ;-) dopiero teraz napiszę, że ten artykuł czytałem w jednym z numerów Frondy, który wpadł mi w ręce - generalnie nie czytuję tego pisma. Fronda co prawda jest homofobiczna, no ale człowiek rozumny nie może na tej podstawie zakładać, że wszystkie publikowane tam treści są nieprawdziwe. Ktoś policzył te artykuły i taka wyszła statystyka. Nie zaskoczył mnie ten rezultat, bo słyszałem już wcześniej o tym, ale nie potrafię podać tych wcześniejszych źródeł - nie pamiętam. Jeśli bardzo Ci zależy to mogę się dowiedzieć, który to był numer Frondy, chociaż nie będzie to łatwe.

    Tomasz dnia 11 grudnia 2005

  5. Ha ha ha, Tomaszu, to tak jakby wziąć do ręki “Nasz Dziennik” i na jego podstawie stwierdzić, że statystycznie większości nieszczęść na świecie winni są Żydzi. Kto czerpie wiedzę statystyczną z artykułów/wzmianek prasowych??? Na podstawie prasy można stwierdzić, że statystycznie na świecie więcej jest nieszczęść niż szczęść, że na świecie więcej ważkich wydarzeń ma miejsce w polityce europejskiej niż azjatyckiej itd. itd.

    Nie przyszło Ci do głowy, że może po prostu pedofilia homoseksualna wywołuje w Polsce reakcje większego potępienia niż heteroseksualna (patrz badania stricte już statystyczne na temat stosunku do homoseksualizmu w ogóle, z których jednoznacznie wynika, że Polacy w większości nie przepadają za gejami i lesbijkami) i stąd takie artykuły - jako medialnie ciekawsze - zamieszczane są częściej? Że często mowa jest o pedofilii wśród księży, bo to najbardziej bulwersuje, a wśród nich odsetek gejów jest wysoki?

    Pomijając wszystko inne, Gazeta Wyborcza nie jest taka niehomofobiczna jak Ci się wydaje - potrafi na przykład zamieścić artykuły tak nieprawdziwe i niesmaczne jak teksty Milskiej-Wrzosińskiej i ks. Oko. Wyobrażasz sobie w Gazecie Wyborczej tego typu artykuły szkalujące Żydów?

    piotrek dnia 17 grudnia 2005

  6. Piotrek,

    Źle zrozumiałeś sposób analizy artykułów - gdy mówimy o homoseksualistach dopuszczających się pedofilii to nie znaczy, że ofiarą jest chłopiec. Dla pedofila płeć dziecka nie ma znaczenia - po tym m.in. można rozpoznać prawdziwego pedofila. Sam fakt, że pedofil wykorzystujący małą dziewczynkę w kontaktach z dorosłymi jest homoseksualistą nie jest - moim zdaniem - aż tak nośny medialnie, żeby radykalnie zmienić statystykę wystąpień w artykułach prasowych.

    Jasne, że analiza artykułów prasowych nie jest idealnym źródłem informacji, ale czy potrafisz wskazać lepsze? Jeśli nie to Twoja krytyka jest niekonstruktywna. Czy policja, rejestrując przypadek pedofilii, zaznacza orientację seksualną sprawcy? Wątpię.

    Moim zdaniem GW jest na tyle wiarygodną gazetą, że przyjęta metoda analizy statystycznej daje rozsądne rezultaty. Jak pisałem - wynik mnie nie zaskoczył, bo podobne statystyki przewijały się w wypowiedziach seksuologów, ale nie potrafię sobie przypomnieć konkretnych nazwisko. Poza tym również można byłoby kwestionować wiarygodność ich źródeł informacji.

    Tomasz dnia 18 grudnia 2005

  7. Tomasz - statystyka prasowych publikacji oddaje jedynie “nośność” tematu.
    Bo:
    1. oślmielę się twierdzić, że wykorzystywanie dziewczynek (w wieku zbliżonym do granicy karalności) budzi mniejsze kontrowersje
    2. same ofiary (w grupie jak wyżej) są bardziej podatne na działania kwalifikowane jako pedofilia
    3. spróbuj skonfrontować statystyki występowania pedofilii (bez rozróżnienia homo/hetero) z szacunkami dotyczącymi wykorzystywania dzieci przez rodziców (w dużym uproszczeniu przyjmując że stosunek ilości wykorzystywanych chłopców do dziewczynek odpowiada odsetkowi pedofilów homoseksualnych).

    pozdrawiam

    Piotr dnia 19 grudnia 2005

  8. Mylisz pojęcia.

    Ad.1 i 2. Wykorzystywanie nastolatek w wieku

    Tomasz dnia 21 grudnia 2005

  9. Mylisz pojęcia.

    Ad.1 i 2. Wykorzystywanie nastolatek w wieku mniejszym niż 15 lat nie jest kwalifikowane jako pedofilia przez seksuologów. Natomiast w polskim kodeksie karnym w ogóle nie występuje termin pedofilia.

    Ad.3. Co miałoby być wynikiem takiego skonfrontowania statystyk? Już napisałem, że dla pedofila płeć dziecka nie ma znaczenia. Z drugiej strony homoseksualni mężczyźni nierzadko biorą ślub i męczą się w małżeństwie. Te dwie kwestie całkowicie wypaczyłyby sens konfrontacji statystyk, o której piszesz.

    Moim zdaniem wyczerpaliśmy temat, bo zaczynamy powtarzać argumenty.

    Tomasz dnia 21 grudnia 2005

Wyślij komentarz